





te pięć i wszystko jasne nie moge się doczekać lektury "Mistrz i Małgorzata"
Chciałbym mieć kiedyś takie lekkie, niezobowiązujące lekturyGanimedes pisze:Harry Potter i więzień azkabanu
Szczerze mówiąc, wolałbym nie "przerabiać" dzieł Tolkiena. A dlaczego? Bo moja polonistka wszędzie dopatruje się jakichś aluzji, nawiązań itp. Sam Tolkien pisał, żeGdyby u mnie w szkole przerabiany miał być "Harry Potter", sam zwróciłbym się do polonistki, czy przypadkiem nie ma błędu w programie nauczania. Czy to powieść naprawdę warta analizy warsztatowej? Wątków fabularnych? Szczerze wątpię. Poza tym, u mnie w szkole nie było nawet Tolkienowskich fragmentów "Władcy Pierścieni", a co dopiero mówić o "Harrym Potterze".
W podobny sposób lekcje polskiego zepsuły mi lekturę Zemsty, okropnie analizując wszystkie fragmenty. Musiałem zapisywać do zeszytu jakieś idiotyczne wnioski, których sam nigdy bym nie wysnuł. Ale cóż zrobić, i tak zeszytu od polskiego używam jako notatnika podczas sesjiAs for any inner meaning or 'message', it has in the intention of the author none. It is neither allegorical nor topical
To jest normalne dla wszystkich lektur tego okresu. Jak się nauczyciel zabierze do dogłębnego analizowania, to wychodzą takie rzeczy, jakie się autorowi nawet nie śniły. Wiem, bo 2 tygodnie przerabiałem "Dziady". Ale też jakoś mi to lektury nie zepsuło. I podobnie nie chciałbym w szkole fantastyki przerabiać, bo to jakoś tak nie pasuje... Teraz tak sobie myślę, że miło wspominam większość lektur z podstawówki. Takie beztroskie czasy i niezobowiązujące lekturyKurak pisze: W podobny sposób lekcje polskiego zepsuły mi lekturę Zemsty, okropnie analizując wszystkie fragmenty. Musiałem zapisywać do zeszytu jakieś idiotyczne wnioski, których sam nigdy bym nie wysnuł.