[Freestyle Fantasy] Misja Ostatniej Nadziei

-
- Mat
- Posty: 560
- Rejestracja: piątek, 30 listopada 2007, 21:19
- Numer GG: 9916608
- Lokalizacja: Karczma "Miś Kudłacz"
Re: [Freestyle Fantasy] Misja Ostatniej Nadziei
Tydzień. Wbrew mej woli wyjeżdzam w góry. Na narty oczywiście.

-
- Mat
- Posty: 594
- Rejestracja: środa, 7 czerwca 2006, 20:34
- Numer GG: 5800256
- Lokalizacja: GOP
Re: [Freestyle Fantasy] Misja Ostatniej Nadziei
Mam nadzieję, że się nie spóźniłem...
Karta Postaci:
Imię, Nazwisko, Pseudonim (niekoniecznie): Marid al'Shrahar
Wiek: 30
Płeć: Mężczyzna
Coś o Sobie:
Historia:- "No do jasnej cholery.Czy teraz wszystkie karawny muszą być tak cholernie chronione?? Nie dość, że jest ich jak na lekarstwo to przewożą same żarcie. Pieprzone demony,dlaczego akurat za mojego życia musiało imsię zachcieć zniszzyć nasz świat??Argh..."- myślał uciekając między drzewami przed goniącymi go strażnikami karawny, trzymając się jednocześnie za zranione ramię.
-"ŁAPCIE ŁAJDAKA!!"- dało się usłyszeć z daleka głos handlarza na którego karawanę napadł.
-"Uff... Nareszcie im uciekłem"
Świt... Jedno z ostatnich wolnych miast... "I jak ja mam teraz tam wejść?? Przecież strażnicy od razu się połapią... "Mam ochotę cię zbluzgać, czy ty do cholery nie jesteś asasynem?! Przecież to miasto ma tyle dziur w obronie, że stado słoni może tu wejść niezauważone!!" Hmmm.. No tak..."- pomyślał i ruszył wzdłuż muru, aż znalazł ukryte w krzakach przejście... "Ci strażnicy są głupi...Naprawdę... Jak tak widocznego przejścia idzie nie odkryć???
-"Jeszcze nigdy nie widziałem stada słoni u nas w mieście..."- przed Maridem stał kapitan straży.
-"No, no, no. Nieźle nam namieszałeś. Teraz pewnie z chęcią sobie odpoczniesz w naszej przytulnej celi"- powiedział to z okrutną ironią w głosie...
A potem była już tylko ciemność...
-"Arghh. Mój łeb... Nie musieli tego robić... Minął już tydzień a ona nadal mnie naparza"- mruknął do siebie idąc skuty kajdanami przed siebie prowadzony przez trzech strażników.
-"Ależ mi Ciebie żal"-powiedział mu do ucha swym śmierdzącym oddechem jeden ze strażników.
Drzwi... A za nimi twoja przyszłość. Czy podejmiesz się tego ryzyka i uratujesz nie tylko siebie ale też i innych??
-"Nie mam wyboru"- i tak oto został zmuszony do pomocy grupie szaleńców, którzy mieli zamknąć portal i uratować świat...
Cholera... Jak to głupio brzmi...
Rasa: Człowiek
Klasa: Asasyn
Zawód (nie nekromanta, a piekarz. Chodzi o sposób zarobku, przed pojawieniem się demonów albo i po):Trudno, żeby asasyn zjamował się np. pieczeniem bułek
Charakter: powiedzmy chaotyczny neutralny...
Wygląd: Średni wzrost, wygląda na zwinnego, czarne włosy i zielone oczy. Ubiera się głównie na czarno, a jeśli w jego stroju są jakieś inne kolory to tylko bardzo ciemne.. Ubrania te nie krępują ruchów
Bankai: Nadnaturalny instynkt. Ale gdy naprawdę się skupi po prostu wie... Wie gdzie ma postawić krok, aby nie spaść, wie gdzie uderzyć, aby zabić. Ale, aby to się stało potrzeba naprawdę wyjątkowej sytuacji i niestety ten stan nie trwa zbyt długo.
Słabość: Ostre bóle głowy. Głos w głowie który czasami mocno go rozprasza.
Ekwipunek i broń (nie piszcie mi tu potężnych artefaktów. W miarę słabe rzeczy. Potem zdobędziecie lepsze. Piszcie w słupku. Podczas gry będziecie dopisywać nowe): Dwa wąskie miecze, sztylet, butelka trucizny, luźne ubrania, lina z hakiem, bukłak wody, 10x strzałek do rzucania.
Karta Postaci:
Imię, Nazwisko, Pseudonim (niekoniecznie): Marid al'Shrahar
Wiek: 30
Płeć: Mężczyzna
Coś o Sobie:
Historia:- "No do jasnej cholery.Czy teraz wszystkie karawny muszą być tak cholernie chronione?? Nie dość, że jest ich jak na lekarstwo to przewożą same żarcie. Pieprzone demony,dlaczego akurat za mojego życia musiało imsię zachcieć zniszzyć nasz świat??Argh..."- myślał uciekając między drzewami przed goniącymi go strażnikami karawny, trzymając się jednocześnie za zranione ramię.
-"ŁAPCIE ŁAJDAKA!!"- dało się usłyszeć z daleka głos handlarza na którego karawanę napadł.
-"Uff... Nareszcie im uciekłem"
Świt... Jedno z ostatnich wolnych miast... "I jak ja mam teraz tam wejść?? Przecież strażnicy od razu się połapią... "Mam ochotę cię zbluzgać, czy ty do cholery nie jesteś asasynem?! Przecież to miasto ma tyle dziur w obronie, że stado słoni może tu wejść niezauważone!!" Hmmm.. No tak..."- pomyślał i ruszył wzdłuż muru, aż znalazł ukryte w krzakach przejście... "Ci strażnicy są głupi...Naprawdę... Jak tak widocznego przejścia idzie nie odkryć???
-"Jeszcze nigdy nie widziałem stada słoni u nas w mieście..."- przed Maridem stał kapitan straży.
-"No, no, no. Nieźle nam namieszałeś. Teraz pewnie z chęcią sobie odpoczniesz w naszej przytulnej celi"- powiedział to z okrutną ironią w głosie...
A potem była już tylko ciemność...
-"Arghh. Mój łeb... Nie musieli tego robić... Minął już tydzień a ona nadal mnie naparza"- mruknął do siebie idąc skuty kajdanami przed siebie prowadzony przez trzech strażników.
-"Ależ mi Ciebie żal"-powiedział mu do ucha swym śmierdzącym oddechem jeden ze strażników.
Drzwi... A za nimi twoja przyszłość. Czy podejmiesz się tego ryzyka i uratujesz nie tylko siebie ale też i innych??
-"Nie mam wyboru"- i tak oto został zmuszony do pomocy grupie szaleńców, którzy mieli zamknąć portal i uratować świat...
Cholera... Jak to głupio brzmi...
Rasa: Człowiek
Klasa: Asasyn
Zawód (nie nekromanta, a piekarz. Chodzi o sposób zarobku, przed pojawieniem się demonów albo i po):Trudno, żeby asasyn zjamował się np. pieczeniem bułek

Charakter: powiedzmy chaotyczny neutralny...
Wygląd: Średni wzrost, wygląda na zwinnego, czarne włosy i zielone oczy. Ubiera się głównie na czarno, a jeśli w jego stroju są jakieś inne kolory to tylko bardzo ciemne.. Ubrania te nie krępują ruchów
Bankai: Nadnaturalny instynkt. Ale gdy naprawdę się skupi po prostu wie... Wie gdzie ma postawić krok, aby nie spaść, wie gdzie uderzyć, aby zabić. Ale, aby to się stało potrzeba naprawdę wyjątkowej sytuacji i niestety ten stan nie trwa zbyt długo.
Słabość: Ostre bóle głowy. Głos w głowie który czasami mocno go rozprasza.
Ekwipunek i broń (nie piszcie mi tu potężnych artefaktów. W miarę słabe rzeczy. Potem zdobędziecie lepsze. Piszcie w słupku. Podczas gry będziecie dopisywać nowe): Dwa wąskie miecze, sztylet, butelka trucizny, luźne ubrania, lina z hakiem, bukłak wody, 10x strzałek do rzucania.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 25 lutego 2008, 20:32 przez Bielik, łącznie zmieniany 1 raz.
Stare chińskie przysłowie mówi: "Jak nie wiesz co powiedzieć, to powiedz stare chińskie przysłowie"

-
- Marynarz
- Posty: 240
- Rejestracja: sobota, 2 grudnia 2006, 16:23
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Kraków
Re: [Freestyle Fantasy] Misja Ostatniej Nadziei
Mały offtop:Perzyn pisze:A ja bym z tym uważał. Dobrze napisane sceny erotyczne (vide książki Andrzeja Sapkowskiego, niedoścignionego mistrza w tym temacie) świetnie budują klimat i są genialnym dodatkiem do książki/sesji. Za to amatorsko napisane sceny erotyczne potrafią zniechęcić. Ja osobiście nie odważę się samodzielnie takiej sceny opisać bo po prostu wiem, że nie uda mi się tego zrobić z takim smakiem z jakim bym chciał. No i strasznie łatwo jest przecholować, w którąś stronę i wyjdzie albo coś nadającego się do pisemka porno albo patetyczny fragment dla pensjonariuszek. Niemniej jeśli ktoś czuje się na siłach to chętnie zobaczę co zrobi, bądź jednak ostrzeżony Kluczniku.Keyhell pisze:Jestem przygotowany na dodanie do sesji dopisku [UWAGA: EROTYKA]
Jeśli chcecie poczytać dobrze napisane sceny erotyczne to zapraszam do Wewnętrznego Wroga - Ouzaru i Serge pokazują na najwyższym poziomie z czym to się je - jest się od kogo uczyć



Twoje życie będzie miało taki sens, jaki Ty sam mu nadasz.

-
- Mat
- Posty: 560
- Rejestracja: piątek, 30 listopada 2007, 21:19
- Numer GG: 9916608
- Lokalizacja: Karczma "Miś Kudłacz"
Re: [Freestyle Fantasy] Misja Ostatniej Nadziei
Do sesji dostają się:
Alucard (to mój pierwszy post po nieobecności i muszę w nim napisać - nie podoba mi się twój nowy av. Alucard bardziej do ciebie pasował
)
Perzyn
Errer
Samanta
Hose
Bielik
Necron - karta ciekawa, ale krótka. No cóż... Jesteś w rezerwie.
Naskrobię początek sesji i potem otwieram. Najpewniej jutro. Albo dzisiaj. Ale najwcześniej o 23:00.
EDIT: Bielik popraw Iskrę/Bankai. Ma być krótkotrwała. Coś jak kilkuminutowy wzrost mocy.
Alucard (to mój pierwszy post po nieobecności i muszę w nim napisać - nie podoba mi się twój nowy av. Alucard bardziej do ciebie pasował

Perzyn
Errer
Samanta
Hose
Bielik
Necron - karta ciekawa, ale krótka. No cóż... Jesteś w rezerwie.
Naskrobię początek sesji i potem otwieram. Najpewniej jutro. Albo dzisiaj. Ale najwcześniej o 23:00.
EDIT: Bielik popraw Iskrę/Bankai. Ma być krótkotrwała. Coś jak kilkuminutowy wzrost mocy.

-
- Mat
- Posty: 594
- Rejestracja: środa, 7 czerwca 2006, 20:34
- Numer GG: 5800256
- Lokalizacja: GOP
Re: [Freestyle Fantasy] Misja Ostatniej Nadziei
Mam nadzieję, że teraz Bankai (:D:D) będzie dobre. Chodzi w nim o to, że wie gdzie uderzyć i jak się obronić niezbyt się nad tym zastanawiając no i czasami nie obchodzi go czy to jest możliwe dla zwykłego człowieka czy nie po prostu to robi
. No ale nie trwa to zbyt długo... No i czasami napadają go po tym bóle głowy...

Stare chińskie przysłowie mówi: "Jak nie wiesz co powiedzieć, to powiedz stare chińskie przysłowie"

-
- Bosman
- Posty: 2349
- Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 18:09
- Numer GG: 9149904
- Lokalizacja: Wrzosowiska...
Re: [Freestyle Fantasy] Misja Ostatniej Nadziei
Ten pan to Edward Stachura. A Alucard wróci... zawsze wraca ;]
Z niecierpliwością oczekuje na sesje, choc nie ukrywam, że wolałbym jutro ;]
Z niecierpliwością oczekuje na sesje, choc nie ukrywam, że wolałbym jutro ;]
Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica
Czerwona Orientalna Prawica

-
- Mat
- Posty: 560
- Rejestracja: piątek, 30 listopada 2007, 21:19
- Numer GG: 9916608
- Lokalizacja: Karczma "Miś Kudłacz"
Re: [Freestyle Fantasy] Misja Ostatniej Nadziei
Sesja wystartuje dzisiaj. Nie liczę na bardzo częste odpowiedzi. Nie to co Skarb Negrasha. Jakieś 2-3 dni na odpowiedź.
