..... A właśnie skończyłem poprawiać kartę. Teraz jest dużo lepsza. Patrzę.... I co widzę??
Czuje się zdradzony. Przechodzę na ciemną stronę mocy. Jak mawiał mistrz Yoda "Nienawiść prowadzi do blablabla, a blablabla prowadzi na ciemną stronę mocy.
Oczywiście żartuje. Ale jakby coś to umieszczam poprawioną kartę. Chcę być pierwszym rezerwowym. Jak coś to napisz na pw Alucard.
Ksywka: Keyhell
Wiek: 30,007
Wygląd:
normalnie -

(ten z tyłu)
Chodzi w garniturze. Zawsze z okularami przeciwsłonecznymi. Niwelują one znacznie różowy kolor.
W zbroi bojowej -

Lubi ciężkie rzeczy. Nim cięższa zbroja i broń tym więcej drgającego pluszu pod nogami.
Profesja: Kiedyś płatny morderca. Kiedy plusz zapanował nad światem stał się elitarnym antypluszorystą. W wolnym czasie wyplata koszyki.
Główne umiejętności:
szał bojowy - Wpada w szał. Potrafi wtedy rozrywać pluszowych wrogów, niczym PiS stare układy
materiały pralkowo-wybuchowe - potrafi podłożyć pralkę, która wybucha wodą w temperaturze 90C
broń ciężka - używa wielkich broni. Może dźwigać nawet minigun (jaki idiota nazwał ją
minigunem?!)
pluszobójstwo - ciche zabijanie. za pomocą noża podcina pluszowe gardło, zatruwa tabletki pluszzzzzz i używa broni snajperskich.
mhroczna dostojność - zawsze jest mhroczny. Nawet kiedy się śmieje. Ma stale kamienny wyraz twarzy. Ta
kamienna twarz często się przydaje. Np. Kiedy do zabijania wrogów zostaje tylko głowa.
wzdęcia - tego chyba nie trzeba tłumaczyć.... Dla zainteresowanych odwołuje do dwóch tematów na wikipedii.
wzdęcia
broń jądrowa
historia:
Przed opanowaniem świata przez plusz był płatnym mordercą. Kiedy nad światem zapanowała różowa ciemność (?!) i kiedy w powietrzu latały bany w pociskach, wymierzone w ludzi (?!) został antypluszorystom, ponieważ czuł, że powinien wykorzystać swoje doskonałe umiejętności zabijania na rzecz ludzkości (kiedyś robił to tylko na rzecz części ludzkości. Ta druga zazwyczaj leżała martwa w rynsztokach). Od jakiegoś czasu walczy z różem i pluszem (dokładnie to od... 8* postów). Lubi działać po cichu, czaić się i z zaskoczenia szturmować wrzeszcząc przy tym, i siekając gdzie popadnie. Tam gdzie pada jego wzrok pluszowe misie, zamieniają się w strzępy drgającego przedśmiertnie (?!) pluszu... W rebelii zajmuje się eliminowaniem pluszowych dowódców.
scenka:
Jeden z dowódców pluszowej armii popijał sobie płyn do prania (specjalny dla pluszu) wstrząśnięty, mieszany, wirowany i inne takie. Znajdował się w sali przypominającej sklep z akcesoriami dla dzieci. Ze ścian zwisały mroczne pluszowe włókna, a ściany był pokolorowane na różowo. Na stole przed nim stał kufel do, którego przed chwilą wrzucił tabletkę plussszzzz. Rozpuściła się. Wypił................. Arghhhh
Strażnicy znaleźli go z przyklapniętym uszkiem. Oczywiście martwego.
Dowódca armii pluszu numer 2 stał przy pamiątkowych gablotach w swojej pieczarze. Były w nich zbroje pluszowe, hełmy pluszowe, różowe runy dla telemantów oraz kilku nieszczęsnych ludzi którzy zastygli z wyrazem przerażenia na twarzy..... w pluszu.
Dowódca obrócił się na ten przerażający widok. Zobaczył widok jeszcze gorszy. Korytarz pełny zmasakrowanych pluszowych jaszczurek i misiów... A na czele, z shotgunem wycelowanym w jego brzuch stała osoba wyglądająca jak połączenie Kazimierza Marcinkiewicza z policjantem z Amerykańskiego filmu. I z długimi włosami z tyłu głowy. Wyglądała bardzo mrocznie. Chociaż był to dziwny mrok, bo był bardziej czarny. W tych czasach mrok był raczej różowy. Po chwili wszystko zaczęło się kręcić. A pluszowy dowódca odpłynął. A tak dokładniej to odpłynęła mu krew i kwasy żołądkowe. Na to samo wychodzi.
Karczmarz podszedł do mrocznego mężczyzny.
-
Coś do picia?-zapytał
-….
-Przepraszam… czy podać coś do picia?
-mhm…
-Piwa? Wina?
-… Yyyyy.
-Dogadamy się?
-Yhym.
-A kiedy?
-…..
-Bo pójdę obsłużyć innych klientów!
-…..przecież jesteśmy tu we dwójkę.
-Żeś się odezwał w końcu! Co podać?
-Wodę…
-Wodę?! Ochędożyłeś? Tu się pije porządne trunki!
Karczmarz w ataku furii zaczął się zmieniać. Mutował się. Ręce obrosły mu pluszem. Wyrosły mu uszy niedźwiadka. Wyglądał niczym wilkołak podczas przemiany. Aż nagle wśród pyłu stanął na tylnych łapach. Wielki pluszowy miś. Na dworze była pełnia.
Mmm… Pluszołak – pomyślał Keyhell
Miś ryknął. Keyhell ledwo utrzymał się na nogach. Po chwili zaczął machać sobie ręką koło nosa, żeby odpędzić zapach mokrego, starego pluszu. Wyjął shotgun. Wycelował w serce i wypalił kilka razy. Wielkie cielsko zwaliło się na ziemię, po czym martwe powróciło do ludzkiej postaci. Została tylko pluszowa skóra. Mroczna postać wzięła swoją wodę i wyszła. W różowy mrok nocy……