Aztekowie to w ogóle jacyś psychopaci byli. Tylu ludzi w ofierze co oni nikt chyba nie składał. Składali własne kapłanki i kapłanów, dzieci, wrogów, kobiety... Był taki obyczaj u nich przeciągania sobie kilkunastometrowego szorstkiego sznura przez nacięcie w penisie... Aj! Tak robili najwyżsi kapłani. Poza tym składano dobrych wojowników w ofierze. Mordowano dzieci (zazwyczaj chore) dla boga wody Talcoca. Ich łzy miały sprowadzić deszcz. Dla boga ognia ofiarę odurzano czymś żeby zbyt wcześnie nie umarła, palono, a gdy już się dostatecznie zwęgliła, otwierano klatkę piersiową i wyrywano bijące serce.
Wikipedia pisze:Biskup Zumarraga, jeden z pierwszych dostojników kościelnych w Meksyku, podaje, że przed wizerunkami azteckich bóstw ginęło rocznie około 20 000 ludzi. Hiszpanie po zdobyciu Tenochtitlanu naliczyli tylko w głównej świątyni 130 000 ludzkich czaszek.
Poza tym Majowie robili podobnie, ale na mniejszą skalę.
(Co do offtopu - ok, to się więcej nie powtórzy

)
EDIT - Ogólnie kultura Aztecka jest ciekawa i przerażająca... Przykładowy obrazek przedstawiający boga śmierci:
