
bylem u dziadkow (międzyrzec podlaski, taka mala dziura w okolicach lublina) i kupilem taka ladna paczke (10g) wilsona menthol. po prostu cudne!
Ja pale 7-10 sztuk dziennie jak pracuje, a jak jestem w domu to czasem nawet na dzien mi zejda 2-3 sztuki i nie czuje takiego dzialania jak np. 9lat temu jak jeszcze nie palilem i wzialem sztacha od kogos. To samo jest z tabaka, teraz jako palacz nie czuje juz takiego przyjemnego zawirowania w glowie jak kiedys. Tak samo jak nie robie sie zielony po wypaleniu dwoch fajek pod rzad, a kiedys sie zrobilemAlucard pisze:No nie wiem szelmon czy do końca. Nawet uzależniony (paczka dziennie... niestety) czuję coś co opisywałeś. To znaczy tylko po pierwszej fajce rano, ale mimo to czuję.
Walniecie sobie tabaki zabija gloda jak najbardziej. Tabaka moze byc pomocna w rzucaniu palenia, na takiej samej zasadzie jak plastry nikotynowe, tabletki, gumy do rzucia itp. Po prostu dostarcza sie w ten sposob organizmowi nikotyne, na ktora odczuwa zapotrzebowanie. Jednak bez silnego postanowienia i tak nic z tego nie bedzie. Nalog papierosowy to nie tylko sama nikotyna, ale tez silne uzaleznienie psychiczne od samej czynnosci, wdychania dymu, puszczania kolek, robienia zagla, itd. itp. Twoj tata musi przede wszystkim chciec rzucic palenie. Mi sie wydaje ze jakby chcial to by rzucil bez zadnych dopingow.Jelcyn pisze:A teraz takie jedno pytanie. Czy dzięki tabace można rzucić/ograniczyć palenie? Chodzi mi o to czy dawka nikotyny w tabace jest wystarczająca, aby zaspokoić "głoda". Pytam się, bo ostatnio mój tata coraz więcej pali, i zastanawiam się jak go nakłonić do rzucenia/ograniczenia. wpadłem na pomysł podarowania mu tabaki, ale nie wiem czy się skusi.