[Call of Cthulhu] Gra Trzech; Druga Rekrutacja

-
- Bosman
- Posty: 2204
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:11
- Numer GG: 4159090
- Lokalizacja: Las Szamanów
- Kontakt:
[Call of Cthulhu] Gra Trzech; Druga Rekrutacja
Akcja będzie się toczyć na terenie małej wyspy z miasteczkiem, na którą zostają wysłani gracze, aby rozwiązać sprawę rzekomo nawiedzonego domu. Gra jest na założeniach Zew Cthulhu, więc raczej nie liczcie na walkę - w tej grze liczy się realność, gadka i zdolność do rozwiązywania zagadek. Łatwo tutaj umrzeć.
Przyjmuję trzech graczy [Jednak chciałbym wybrać z większej ilości ludzi, będę przyjmował w zależności od tego co robicie na innych sesjach, koniec rekrutacji jutro lub pojutrze], ale być może po śmierci któregoś z nich będę przyjmował następnych ludzi na zastępstwo.
Karta rekrutacyjna:
Wiek:
Płeć:
Wzrost:
Waga:
Znaki szczególne: [domyślnie brak]
Tło: [czyli jakie wychowanie, edukacja, rodzina, przyjaciele, kontakty, znane kraje w których się przebywało]
Profesja: [wybrać z tych: Agent FBI, Antykwariusz, Archeolog, Kryminalista, Detektyw, Amator Zjawisk Paranormalnych, Doktor, Parapsycholog, Kapłan, Profesor, Psycholog, Żołnierz, Technik, Biznesmen, Pisarz/Reporter]
Mapa terenu:
http://img503.imageshack.us/img503/3466/mapa7kb.jpg
Przyjmuję trzech graczy [Jednak chciałbym wybrać z większej ilości ludzi, będę przyjmował w zależności od tego co robicie na innych sesjach, koniec rekrutacji jutro lub pojutrze], ale być może po śmierci któregoś z nich będę przyjmował następnych ludzi na zastępstwo.
Karta rekrutacyjna:
Wiek:
Płeć:
Wzrost:
Waga:
Znaki szczególne: [domyślnie brak]
Tło: [czyli jakie wychowanie, edukacja, rodzina, przyjaciele, kontakty, znane kraje w których się przebywało]
Profesja: [wybrać z tych: Agent FBI, Antykwariusz, Archeolog, Kryminalista, Detektyw, Amator Zjawisk Paranormalnych, Doktor, Parapsycholog, Kapłan, Profesor, Psycholog, Żołnierz, Technik, Biznesmen, Pisarz/Reporter]
Mapa terenu:
http://img503.imageshack.us/img503/3466/mapa7kb.jpg
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 17 lipca 2006, 12:39 przez AC, łącznie zmieniany 3 razy.


-
- Kok
- Posty: 928
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 19:37
- Numer GG: 1692393
- Lokalizacja: Świnoujście - Koszalin -Szczecin
- Kontakt:
Karl Black
Wiek: 28
Płeć: M
Wzrost: 182cm
Waga: 65
Urodzony: 28.06.1977
Znak zodiaku: Rak
Planeta: Księżyc
Metal: Srebro
Wygląd: Długie czarne włosy, troche blady, chudy z piwnymi smutnymi oczami
Znaki szczególne: tatuaż nad prawym okiem w kształcie pająka, blizna po poważnym poparzeniu na prawej ręce
Tło: Karl nie miał łatwego dzieciństwa, jeśli w ogóle można powiedzieć, że miał jakiekolwiek dzieciństwo. Urodził się w Nuneaton niedaleko Coventry, a wychował w patologicznej rodzinie, gdzie jego ojciec był alkoholikiem, a matka ćpunką. W dawnych latach miał również 3 braci, którzy mieli równie ciężki los jak on sam, gdyż wszyscy byli bici przez swego ojca, co skończyło się tym, iż jego najmłodszy brat zmarł pewnego razu z powodu odniesionych obrażeń, a dwóch pozostałych uciekło z domu i ślad o nich zaginą, choć od paru lat można spotkać na ulicach Coventry listy gończe za złodziejami, którzy Karlowi do złudzenia ich przypominają tak z wyglądu jak i ze sposobu działania. Ale to go nie dziwiło, w końcu sam uciekł z domu parę miesięcy po nich i zmuszony był do żebrania i kradzieży by jakoś przetrwać. Miał jednak tyle szczęścia, że nie długo udało mu się gościć w brudnych kanałach i zaułkach, gdyż został przygarnięty przez księdza pobliskiej parafii, który to zlitował się nad jego losem i pomógł mu zdobyć wykształcenie i stanąć na nogi. Były to najlepsze czasy dla Karla, gdyż po raz pierwszy ktoś obdarzył go uczuciem, ktoś traktował go godnie i był do niego przyjacielsko nastawiony. Jednakże w trakcie swej nauki, jak również późniejszych lat nie udało mu się zdobyć żadnych przyjaciół. Jego sposób mówienia, pełny ironii i drwiny z wszystkiego, co go otacza, jak również małej stabilności emocjonalnej i częstym depresja skutecznie odstraszał inne osoby do dłuższego kontaktu i koleżeństwa z Karlem. Może towarzyska strona Karla nie jest zbyt piękna, lecz to nie oznacza, że ma nudne lub smutne życie, a wręcz przeciwnie! Nigdy mu nie przeszkadzała izolacja otoczenia, szczerze powiedziawszy wolał ją, gdyż nie musiał odpowiadać na głupie pytania innych ludzi, którzy jak mu się zdawało robili wszystko by go podirytować i wyprowadzić z równowagi. Tak też w całkowitym prawie, że osamotnieniu udało mu się skończyć Oxford studiując archeologię. Szybko też udało mu się znaleźć pracę, gdyż firmy szybko znalazły w nim potencjał z powodu szybkiego wchłaniania wiedzy i otwartością na nowe myśli i idee, które to jednak zawsze musiały być zbadane, jak to Karl powiadał. Dzięki temu udało mu się być w Meksyku, Egipcie, Peru, Chile, Włoszech i w Chinach na wyprawach archeologicznych, gdzie jednak nie miał większych sukcesów. Niestety jego przybrany rodzic zmarł w pożarze parafii gdzie to również sam Karl został poważnie ranny co widać na szczęście tylko na jego ręce.
Hobby: szachy, astrologia, historia
Profesja: Archeolog
Wiek: 28
Płeć: M
Wzrost: 182cm
Waga: 65
Urodzony: 28.06.1977
Znak zodiaku: Rak
Planeta: Księżyc
Metal: Srebro
Wygląd: Długie czarne włosy, troche blady, chudy z piwnymi smutnymi oczami
Znaki szczególne: tatuaż nad prawym okiem w kształcie pająka, blizna po poważnym poparzeniu na prawej ręce
Tło: Karl nie miał łatwego dzieciństwa, jeśli w ogóle można powiedzieć, że miał jakiekolwiek dzieciństwo. Urodził się w Nuneaton niedaleko Coventry, a wychował w patologicznej rodzinie, gdzie jego ojciec był alkoholikiem, a matka ćpunką. W dawnych latach miał również 3 braci, którzy mieli równie ciężki los jak on sam, gdyż wszyscy byli bici przez swego ojca, co skończyło się tym, iż jego najmłodszy brat zmarł pewnego razu z powodu odniesionych obrażeń, a dwóch pozostałych uciekło z domu i ślad o nich zaginą, choć od paru lat można spotkać na ulicach Coventry listy gończe za złodziejami, którzy Karlowi do złudzenia ich przypominają tak z wyglądu jak i ze sposobu działania. Ale to go nie dziwiło, w końcu sam uciekł z domu parę miesięcy po nich i zmuszony był do żebrania i kradzieży by jakoś przetrwać. Miał jednak tyle szczęścia, że nie długo udało mu się gościć w brudnych kanałach i zaułkach, gdyż został przygarnięty przez księdza pobliskiej parafii, który to zlitował się nad jego losem i pomógł mu zdobyć wykształcenie i stanąć na nogi. Były to najlepsze czasy dla Karla, gdyż po raz pierwszy ktoś obdarzył go uczuciem, ktoś traktował go godnie i był do niego przyjacielsko nastawiony. Jednakże w trakcie swej nauki, jak również późniejszych lat nie udało mu się zdobyć żadnych przyjaciół. Jego sposób mówienia, pełny ironii i drwiny z wszystkiego, co go otacza, jak również małej stabilności emocjonalnej i częstym depresja skutecznie odstraszał inne osoby do dłuższego kontaktu i koleżeństwa z Karlem. Może towarzyska strona Karla nie jest zbyt piękna, lecz to nie oznacza, że ma nudne lub smutne życie, a wręcz przeciwnie! Nigdy mu nie przeszkadzała izolacja otoczenia, szczerze powiedziawszy wolał ją, gdyż nie musiał odpowiadać na głupie pytania innych ludzi, którzy jak mu się zdawało robili wszystko by go podirytować i wyprowadzić z równowagi. Tak też w całkowitym prawie, że osamotnieniu udało mu się skończyć Oxford studiując archeologię. Szybko też udało mu się znaleźć pracę, gdyż firmy szybko znalazły w nim potencjał z powodu szybkiego wchłaniania wiedzy i otwartością na nowe myśli i idee, które to jednak zawsze musiały być zbadane, jak to Karl powiadał. Dzięki temu udało mu się być w Meksyku, Egipcie, Peru, Chile, Włoszech i w Chinach na wyprawach archeologicznych, gdzie jednak nie miał większych sukcesów. Niestety jego przybrany rodzic zmarł w pożarze parafii gdzie to również sam Karl został poważnie ranny co widać na szczęście tylko na jego ręce.
Hobby: szachy, astrologia, historia
Profesja: Archeolog
Ostatnio zmieniony sobota, 31 grudnia 2005, 10:53 przez Artos, łącznie zmieniany 1 raz.

- BLACKs
- Tawerniany Cygan
- Posty: 3040
- Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2005, 17:30
Imię: Jack Hayter.
Wiek: 27 lat.
Płeć: M.
Wzrost: 182cm.
Waga: 78kg.
Profesja: detektyw.
Znaki szczególne: malutka blizna na czole z powodu rozcięcia głowy.
Tło: Jack Hayter urodził się w małym miasteczku w stanie Virginii. Był jedynakiem. Wychował się w dobrej rodzinie, jego dzieciństo minęło w miarę spokojnie bez żadnych większych problemów. Jedynym było rozcięcie głowy, gdy Jack przewrócił się i uderzył głową w kant stołu. Jack ukończył szkołę detektywistyczną tak jak jego ojciec. Młody detektyw był dobry w swoim zawodzie, rozwiązał wiele rozmaitych zagadek. Zazwyczaj pracował w Stanach i zwiedził większą ich część, a także Amerykę Środkową. Ma paru przyjaciół w swoim zawodzie. Rodzice zginęli śmiercią naturalną.
PS. Detektyw jest sceptykiem :d.
Wiek: 27 lat.
Płeć: M.
Wzrost: 182cm.
Waga: 78kg.
Profesja: detektyw.
Znaki szczególne: malutka blizna na czole z powodu rozcięcia głowy.
Tło: Jack Hayter urodził się w małym miasteczku w stanie Virginii. Był jedynakiem. Wychował się w dobrej rodzinie, jego dzieciństo minęło w miarę spokojnie bez żadnych większych problemów. Jedynym było rozcięcie głowy, gdy Jack przewrócił się i uderzył głową w kant stołu. Jack ukończył szkołę detektywistyczną tak jak jego ojciec. Młody detektyw był dobry w swoim zawodzie, rozwiązał wiele rozmaitych zagadek. Zazwyczaj pracował w Stanach i zwiedził większą ich część, a także Amerykę Środkową. Ma paru przyjaciół w swoim zawodzie. Rodzice zginęli śmiercią naturalną.
PS. Detektyw jest sceptykiem :d.

-
- Marynarz
- Posty: 389
- Rejestracja: środa, 21 grudnia 2005, 13:29
- Lokalizacja: Silent Hill
Karta rekrutacyjna:
Imię:
Alan "Baltazar" Crome
Wiek:
24 lata
Płeć:
Mężczyzna
Wzrost:
180 cm
Waga:
91 kg
Wygłąd:
Dobrze zbudowany, o wysportowanej sylwetce (biega codziennie rano), średniej dułgości siwe już włosy (z powodu poniżej wymienionych), zielone oczy.
Znaki szczególne:
Posiada na lewym uchu żąd kolczyków oraz jednego kolczyka w karku (pamiątka po studjach). Bardziej jednak przyciąga uwage wszytkich tatuaż obejmujący całą lewą część ciałą Alana (Nazywa ją "ksieżycowoą stroną". Tayuaż ciągnie się od skroni po poloczku, przez szyje, obejmuje lewą część klatki piersiowej, całą lewą reńke, aż po konuszki palćów u lewej stopy) Są to cytaty i wypiski z "Klucza Salomona" razem z pieczęciami jakie zawierałe te zwoje...
Tło:
Alan był w dzieciństwie spokojnym dzieckiem, niewymagający jakiejś specjalnej uwagi czy troski ze strony rodziców. Trudno się dziwić jego babka, która właściwie go i wychowywała była pedagogiem szkolnym, a rodzice, kiedy się poznali, studiowali razem psychologię. Dlatego w tej rodzinie spokój i harmonia, połączona z prawdziwymi tradycjami angielskimi, oraz etyką, były niemal, że kultem. W takiej właśnie atmosferze krztałcił się ten oto młody człowiek.
Jednak wiele się zmieniło od razu od pierwszego dnia w jego nowym domu, Oxford, jaki tak słyną reputacje, miał także na koncie wykształconego, niejednego psotnika. Dlatego w nowym towarzystwie szybko ze spokojnego i zrównoważonego człowieka stał się nierozsądnym "wariatem". Humanistyka była jednak dla niego nadzwyczaj ciekawa, filozofie i spojrzenia na Boga, trudno się dziwić jego rodzina należała do zażartych katolików, więc poznawania zupełnie innego zdania jakie wpajała mu jego babka była dla niego ekscytująco odkrywczym, które z roku na rok stanowiło coraz większą obsesyjność tegoż tematu. Możliwe, że właśnie to spowodowało rzucenie na ostatnim roku studiów i prze prawie pół roku przesiedzenia we własnym pokoju z książkami okultystycznymi. Takie egzystowanie zostało przerwane przez rodzinne, przez co na ich prośbę odbył "kuracje " w szpitalu psychiatrycznym.
Dopiero dwa lata później powraca do domu. Lecz obsesyjność, choć ukryta przed bliskimi nadal pozostaje. Zaczną pisać książki i krótkie opowiadania, które są ekscentryczne i pełne mistyki. Znajdują one pobyt tylko w ścisłych kręgach, w które wreszcie się dostaje. Spełnia się jego marzenie, w szybkim czasie zostaje jednym z wyższych i najbardziej oddanych członków sekty. Kończą się jego problemy finansowe, co równało się z wyjazdem z rodzinnych terenów i podróżowanie ku, jak to on nazywał kluczowych punktach świata, czyli Egipt, Indie, Meksyk, Rosja, Chiny.
Pisze ściśle określoną literaturę okultystyczną specjalnie dla swoich "braci", wszędzie indziej nie jest uznawana, a wręcz tępiona... Mu to nie przeszkadza, choć dokładnie ukrywa swoją tożsamość przed innymi. Zbyt dokładnie pamięta swój pobyt w szpitalu, dlatego też nie afiszuje się zanadto ze swoją wiedzą.
Profesja:
"Pisarz" trudno go tak nazwać, choć tak jest...
Imię:
Alan "Baltazar" Crome
Wiek:
24 lata
Płeć:
Mężczyzna
Wzrost:
180 cm
Waga:
91 kg
Wygłąd:
Dobrze zbudowany, o wysportowanej sylwetce (biega codziennie rano), średniej dułgości siwe już włosy (z powodu poniżej wymienionych), zielone oczy.
Znaki szczególne:
Posiada na lewym uchu żąd kolczyków oraz jednego kolczyka w karku (pamiątka po studjach). Bardziej jednak przyciąga uwage wszytkich tatuaż obejmujący całą lewą część ciałą Alana (Nazywa ją "ksieżycowoą stroną". Tayuaż ciągnie się od skroni po poloczku, przez szyje, obejmuje lewą część klatki piersiowej, całą lewą reńke, aż po konuszki palćów u lewej stopy) Są to cytaty i wypiski z "Klucza Salomona" razem z pieczęciami jakie zawierałe te zwoje...
Tło:
Alan był w dzieciństwie spokojnym dzieckiem, niewymagający jakiejś specjalnej uwagi czy troski ze strony rodziców. Trudno się dziwić jego babka, która właściwie go i wychowywała była pedagogiem szkolnym, a rodzice, kiedy się poznali, studiowali razem psychologię. Dlatego w tej rodzinie spokój i harmonia, połączona z prawdziwymi tradycjami angielskimi, oraz etyką, były niemal, że kultem. W takiej właśnie atmosferze krztałcił się ten oto młody człowiek.
Jednak wiele się zmieniło od razu od pierwszego dnia w jego nowym domu, Oxford, jaki tak słyną reputacje, miał także na koncie wykształconego, niejednego psotnika. Dlatego w nowym towarzystwie szybko ze spokojnego i zrównoważonego człowieka stał się nierozsądnym "wariatem". Humanistyka była jednak dla niego nadzwyczaj ciekawa, filozofie i spojrzenia na Boga, trudno się dziwić jego rodzina należała do zażartych katolików, więc poznawania zupełnie innego zdania jakie wpajała mu jego babka była dla niego ekscytująco odkrywczym, które z roku na rok stanowiło coraz większą obsesyjność tegoż tematu. Możliwe, że właśnie to spowodowało rzucenie na ostatnim roku studiów i prze prawie pół roku przesiedzenia we własnym pokoju z książkami okultystycznymi. Takie egzystowanie zostało przerwane przez rodzinne, przez co na ich prośbę odbył "kuracje " w szpitalu psychiatrycznym.
Dopiero dwa lata później powraca do domu. Lecz obsesyjność, choć ukryta przed bliskimi nadal pozostaje. Zaczną pisać książki i krótkie opowiadania, które są ekscentryczne i pełne mistyki. Znajdują one pobyt tylko w ścisłych kręgach, w które wreszcie się dostaje. Spełnia się jego marzenie, w szybkim czasie zostaje jednym z wyższych i najbardziej oddanych członków sekty. Kończą się jego problemy finansowe, co równało się z wyjazdem z rodzinnych terenów i podróżowanie ku, jak to on nazywał kluczowych punktach świata, czyli Egipt, Indie, Meksyk, Rosja, Chiny.
Pisze ściśle określoną literaturę okultystyczną specjalnie dla swoich "braci", wszędzie indziej nie jest uznawana, a wręcz tępiona... Mu to nie przeszkadza, choć dokładnie ukrywa swoją tożsamość przed innymi. Zbyt dokładnie pamięta swój pobyt w szpitalu, dlatego też nie afiszuje się zanadto ze swoją wiedzą.
Profesja:
"Pisarz" trudno go tak nazwać, choć tak jest...

-
- Marynarz
- Posty: 200
- Rejestracja: piątek, 23 grudnia 2005, 13:56
- Numer GG: 3511208
- Lokalizacja: Grajewo
- Kontakt:
Lekko badziewna historia, ale nie mogłem długo siedzieć przy kompie.
Imię i nazwisko: Mikael Ange
Wiek: 35 lat
Płeć: Męska
Wzrost: 184 cm
Waga: 80 kg
Znaki szczególne: brak
Wygląd: Włosy jasny blond, oczy niebieskie, cera lekko opalona.
Profesja: Antykwariusz
Tło: Mikael urodził się jako pierwszy z dwóch synów katolickiej rodziny Finki i Francuza - państwa Ange.
Ojciec prowadził antykwariat w Lyonie i przekazał go synowi w spadku. Młody Mikael od dziecka interesował się historią, szczególnie starożytną i przedmiotami kultu.
Skończył więc w tym kierunku dwa oddziały Sorbony w Paryżu: teologii i historii. Po studiach wrócił do Lyonu i zaczął pracować w antykwariacie. Mikael Ange posiada
zrozległe kontakty z historykami z różnych krajów - znajomymi ze studiów. Jako, że był synem Finki oprócz Francji dobrze poznał też Finlandię, Danię, Szwecję i Norwegię. Był także w Rosji, Grecji i Turcji.
Przy czym w tej pierwszej była to wycieczka tylko tygodniowa mająca na celu sprowadzenie kilku ciekawych okazów do sklepu.
Imię i nazwisko: Mikael Ange
Wiek: 35 lat
Płeć: Męska
Wzrost: 184 cm
Waga: 80 kg
Znaki szczególne: brak
Wygląd: Włosy jasny blond, oczy niebieskie, cera lekko opalona.
Profesja: Antykwariusz
Tło: Mikael urodził się jako pierwszy z dwóch synów katolickiej rodziny Finki i Francuza - państwa Ange.
Ojciec prowadził antykwariat w Lyonie i przekazał go synowi w spadku. Młody Mikael od dziecka interesował się historią, szczególnie starożytną i przedmiotami kultu.
Skończył więc w tym kierunku dwa oddziały Sorbony w Paryżu: teologii i historii. Po studiach wrócił do Lyonu i zaczął pracować w antykwariacie. Mikael Ange posiada
zrozległe kontakty z historykami z różnych krajów - znajomymi ze studiów. Jako, że był synem Finki oprócz Francji dobrze poznał też Finlandię, Danię, Szwecję i Norwegię. Był także w Rosji, Grecji i Turcji.
Przy czym w tej pierwszej była to wycieczka tylko tygodniowa mająca na celu sprowadzenie kilku ciekawych okazów do sklepu.

-
- Bosman
- Posty: 2204
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:11
- Numer GG: 4159090
- Lokalizacja: Las Szamanów
- Kontakt:

-
- Chorąży
- Posty: 3653
- Rejestracja: sobota, 19 listopada 2005, 11:02
- Numer GG: 777575
- Lokalizacja: Poznań/Konin
Imię: Marcus De Diboue
Wiek: 32 lata
Wzrost: 185 cm
Waga: 87 kg
Wygląd: Dobrze zbudowany i wysportowany mężczyzna. Czarne włosy czesane do góry ze stylowymi baczkami. Oczy błękitne. Ubrany w czarne Jeansy, niebieski sweter i czarną skórzaną kurtkę, także czarną czapkę i rękawice również skórzane.
Ekwipunek: podróżna torba, 10 paczek papierosów Camele. Zapałki, zapalniczka, breloczek z laserkiem, Gumy do zucia, trzy paczki prezerwatyw.
Marcus przeciągnął się na łóżku swej badziajskiej i nie poukładanej kwatery. Za oknem było dość szaro wiec nie bardzo chciało mu się wstawać. Ta wyspa przypominała mu rodzinny Paryż gdzie się wychował i skończył swoja szkołę, tam też podjął studia których nigdy nie dokończył. Wstał w końcu z łóżka przeciągnął się raz jeszcze i odsunął pożółkłe firanki. Rozejrzał się dookoła po pokoju aż w końcu jego wzrok zatrzymał się na roślince doniczkowej której zielone liście dumnie prezentowały się na tle obdartej ściany po której rozprzestrzeniał się grzyb. Marcus kończył jakieś studia techniczne do końca niewiadomo jakie dokładnie, bo Nielubi gadać o przeszłości. Może dzięki nim właśnie udało mu się otworzyć to stare okno. Chwycił roślinkę i ustawił na parapecie
-„a masz trochę tego wypalającego słońca może uschniesz „ stwierdził proroczo poczym poszedł do łazienki w której najwyraźniej zaczynała wyrastać dżungla. Wbrew pozorom był przyzwyczajony do takich warunków w jego akademiku nie było wcale lepiej a w slumsach w których później mieszkał jeszcze gorzej. W końcu wiecznie studiujący pracownik naukowy Politechniki nie mógł za dużo zarobić nawet na swoje utrzymanie.
W łazience podszedł do zamazanego nieco lustra i spojrzał sam na siebie dobrze zbudowany opalony ciemnowłosy młody i przystojny takie przeszły mu myśli przez głowę. Niemial na twarzy żadnych ran ani na ciele żadnych tatuaży. Włosy miał krótkie i zaczesywane nieco do góry, spojrzał jeszcze w lustro na swoje baki czy aby na pewno są równo przycięte. Odkrecił kurek z wodą, kran zaryczał poczym wypluł z siebie rdzawą ciecz która na pewno niebyła wodą. Przez jego głowę przebiegła tablica Mendelejewa. Napełnił szklankę rdzawą cieczą spojrzał raz jeszcze na siebie poczym zanurzył swe ręce w lodowatej mazi płynącej z kranu odważył się na przemycie nią twarzy spojrzał tylko w lustro. I na cholerę Inżynierowi takie ciało – kolejna myśl przebiegła mu przez głowę. Chwycił szklankę z cieczą i podszedł do okna gdzie zaczął podlewać roślinkę. „masz
Pij jak palące słońce cię nie zabije to, to na pewno” odstawił pustą szklankę na bok, zamknął okno poczym przystąpiło do ćwiczeń, zawsze dbał o sylwetkę odkąd tylko pamięta angażował się w różnego rodzaju inicjatywy sportowe. Gdy skończył, zerknął przez szarą szybę w kierunku doków wiedział że przybył tu właśnie z ich powodów w końcu nowa praca jako pracownik portu miała go odizolować od świata który tak ochoczo pozostawił z chwila gdy kupił bilet.
Wiek: 32 lata
Wzrost: 185 cm
Waga: 87 kg
Wygląd: Dobrze zbudowany i wysportowany mężczyzna. Czarne włosy czesane do góry ze stylowymi baczkami. Oczy błękitne. Ubrany w czarne Jeansy, niebieski sweter i czarną skórzaną kurtkę, także czarną czapkę i rękawice również skórzane.
Ekwipunek: podróżna torba, 10 paczek papierosów Camele. Zapałki, zapalniczka, breloczek z laserkiem, Gumy do zucia, trzy paczki prezerwatyw.
Marcus przeciągnął się na łóżku swej badziajskiej i nie poukładanej kwatery. Za oknem było dość szaro wiec nie bardzo chciało mu się wstawać. Ta wyspa przypominała mu rodzinny Paryż gdzie się wychował i skończył swoja szkołę, tam też podjął studia których nigdy nie dokończył. Wstał w końcu z łóżka przeciągnął się raz jeszcze i odsunął pożółkłe firanki. Rozejrzał się dookoła po pokoju aż w końcu jego wzrok zatrzymał się na roślince doniczkowej której zielone liście dumnie prezentowały się na tle obdartej ściany po której rozprzestrzeniał się grzyb. Marcus kończył jakieś studia techniczne do końca niewiadomo jakie dokładnie, bo Nielubi gadać o przeszłości. Może dzięki nim właśnie udało mu się otworzyć to stare okno. Chwycił roślinkę i ustawił na parapecie
-„a masz trochę tego wypalającego słońca może uschniesz „ stwierdził proroczo poczym poszedł do łazienki w której najwyraźniej zaczynała wyrastać dżungla. Wbrew pozorom był przyzwyczajony do takich warunków w jego akademiku nie było wcale lepiej a w slumsach w których później mieszkał jeszcze gorzej. W końcu wiecznie studiujący pracownik naukowy Politechniki nie mógł za dużo zarobić nawet na swoje utrzymanie.
W łazience podszedł do zamazanego nieco lustra i spojrzał sam na siebie dobrze zbudowany opalony ciemnowłosy młody i przystojny takie przeszły mu myśli przez głowę. Niemial na twarzy żadnych ran ani na ciele żadnych tatuaży. Włosy miał krótkie i zaczesywane nieco do góry, spojrzał jeszcze w lustro na swoje baki czy aby na pewno są równo przycięte. Odkrecił kurek z wodą, kran zaryczał poczym wypluł z siebie rdzawą ciecz która na pewno niebyła wodą. Przez jego głowę przebiegła tablica Mendelejewa. Napełnił szklankę rdzawą cieczą spojrzał raz jeszcze na siebie poczym zanurzył swe ręce w lodowatej mazi płynącej z kranu odważył się na przemycie nią twarzy spojrzał tylko w lustro. I na cholerę Inżynierowi takie ciało – kolejna myśl przebiegła mu przez głowę. Chwycił szklankę z cieczą i podszedł do okna gdzie zaczął podlewać roślinkę. „masz
Pij jak palące słońce cię nie zabije to, to na pewno” odstawił pustą szklankę na bok, zamknął okno poczym przystąpiło do ćwiczeń, zawsze dbał o sylwetkę odkąd tylko pamięta angażował się w różnego rodzaju inicjatywy sportowe. Gdy skończył, zerknął przez szarą szybę w kierunku doków wiedział że przybył tu właśnie z ich powodów w końcu nowa praca jako pracownik portu miała go odizolować od świata który tak ochoczo pozostawił z chwila gdy kupił bilet.

-
- Marynarz
- Posty: 389
- Rejestracja: środa, 21 grudnia 2005, 13:29
- Lokalizacja: Silent Hill
Karta rekrutacyjna:
Imię i Nazwisko: Nicole Crome
Wiek: 22 lata
Płeć: Kobieta
Wzrost: 176 cm
Waga: nie powiem :p
Znaki szczególne: brak
Tło: Urodzona we Francii w dość biednej rodzinie, lecz pełnej ciepła, całe jej dziciństwo przeleciało na "patrzeniu się w witryne cukiernika". W takich warunkach trudno było mówić o nauce, skoro myślało się wyłącznie o jedzeniu...
Skończył podrzędną szkołe średną, po czym ciężko carowała po kika zmian by zapracować na jedzenie sobie i bliskim. Rodzice jednak, gdy miała 19 lat, nie przetrfały zimy. Nicole miała podzielić ich los, gdyby nie to że kiedy pracowała jako kielnerka w nieiwelkiej paryskiej kafejce, nie spotkała pewnego dziwnego chłopaka...
Pamęta to spotkanie do najdrobniejszych szczegułów lecz jest to jej jak mówi "ślodka tajemnica" o której nikomu nie opowiada. Dzienki temu komuś, zaczeła żyć przyzwoicie, od spraw typowo materjalnych do sparaw duchowych, choć te drugie ją aż tak bardzo nie iteresowały, fascynował ją ten ogień w jego oczach, więc dążyła slepo za nim. Po dwóch latach wspulnego życia (był to wesoły i najwspanialszy okres w jej życiu, przynajmniej tak uważa (dóżo podrużowali zwiedziła wiele krajów i zabytków) namiętnie kochali jeden drugiego) spodziewała się upragnionego dziecka. razem z Alanem siedzieli po nocach wymyślając mu imię.
Jednak w końcu szczęscie nie mogło trfać zbyt dółgo, trzy dni minęły od wyjazdu ukochanego, a on nie dawał znaku życia, w głowie przewijały się już najgorsze scenarjusze. Aż w końcu nie postanowiła sama go odnależć...
Profesja: Amatorka Zjawisk Paranormalnych
[Jak coś, to sorki pisałem na szybko]
Imię i Nazwisko: Nicole Crome
Wiek: 22 lata
Płeć: Kobieta
Wzrost: 176 cm
Waga: nie powiem :p
Znaki szczególne: brak
Tło: Urodzona we Francii w dość biednej rodzinie, lecz pełnej ciepła, całe jej dziciństwo przeleciało na "patrzeniu się w witryne cukiernika". W takich warunkach trudno było mówić o nauce, skoro myślało się wyłącznie o jedzeniu...
Skończył podrzędną szkołe średną, po czym ciężko carowała po kika zmian by zapracować na jedzenie sobie i bliskim. Rodzice jednak, gdy miała 19 lat, nie przetrfały zimy. Nicole miała podzielić ich los, gdyby nie to że kiedy pracowała jako kielnerka w nieiwelkiej paryskiej kafejce, nie spotkała pewnego dziwnego chłopaka...
Pamęta to spotkanie do najdrobniejszych szczegułów lecz jest to jej jak mówi "ślodka tajemnica" o której nikomu nie opowiada. Dzienki temu komuś, zaczeła żyć przyzwoicie, od spraw typowo materjalnych do sparaw duchowych, choć te drugie ją aż tak bardzo nie iteresowały, fascynował ją ten ogień w jego oczach, więc dążyła slepo za nim. Po dwóch latach wspulnego życia (był to wesoły i najwspanialszy okres w jej życiu, przynajmniej tak uważa (dóżo podrużowali zwiedziła wiele krajów i zabytków) namiętnie kochali jeden drugiego) spodziewała się upragnionego dziecka. razem z Alanem siedzieli po nocach wymyślając mu imię.
Jednak w końcu szczęscie nie mogło trfać zbyt dółgo, trzy dni minęły od wyjazdu ukochanego, a on nie dawał znaku życia, w głowie przewijały się już najgorsze scenarjusze. Aż w końcu nie postanowiła sama go odnależć...
Profesja: Amatorka Zjawisk Paranormalnych
[Jak coś, to sorki pisałem na szybko]

-
- Tawerniak
- Posty: 1616
- Rejestracja: poniedziałek, 12 września 2005, 08:47
- Numer GG: 5879500
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Imię i nazwisko: Ulfryk Bogobojny
Wiek: 47
Płeć: -> (mężczyzna ^_^)
Wzrost: 1, 74
Waga: 70
Znaki szczególne: Zakuty w zbroję inkwizytora, szramy na policzku
Tło: wychowanie, edukacja - zostałem wychowany i uczony w zakonie, rodzice oddali mnie tam w wieku 7 lat. Mam tępić zło. Bóg jest moim przyjacielem. Miecz jest moim przyjacielem. Nie mam ojczyzny na ziemi. Za to w niebie czeka mnie wieczna nagroda.
Profesja: Inkwizytor
Wiek: 47
Płeć: -> (mężczyzna ^_^)
Wzrost: 1, 74
Waga: 70
Znaki szczególne: Zakuty w zbroję inkwizytora, szramy na policzku
Tło: wychowanie, edukacja - zostałem wychowany i uczony w zakonie, rodzice oddali mnie tam w wieku 7 lat. Mam tępić zło. Bóg jest moim przyjacielem. Miecz jest moim przyjacielem. Nie mam ojczyzny na ziemi. Za to w niebie czeka mnie wieczna nagroda.
Profesja: Inkwizytor
http://niwia.myforum.pl/ - forum Opolskiego klubu RPG i fantastyki
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe

-
- Bosman
- Posty: 2204
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:11
- Numer GG: 4159090
- Lokalizacja: Las Szamanów
- Kontakt:

-
- Marynarz
- Posty: 298
- Rejestracja: niedziela, 18 grudnia 2005, 19:02
- Lokalizacja: Szczecin
W imieniu Eglaresta proszę o wybaczenie nieobecności na sesji. Jednocześnie informuję, że gracz pojawi się jakoś pod koniec lutego, na początku marca (dokładnie nie jest mi wiadome kiedy).
Przepraszam za powstałe zamieszanie.
Przepraszam za powstałe zamieszanie.
If the ocean was vodka
And I were a duck
I would swim to the bottom
And never come up
But since it ain't vodka
And I'm not a duck
Pass me the bottle
And shut the fuck up
And I were a duck
I would swim to the bottom
And never come up
But since it ain't vodka
And I'm not a duck
Pass me the bottle
And shut the fuck up

-
- Bosman
- Posty: 2204
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:11
- Numer GG: 4159090
- Lokalizacja: Las Szamanów
- Kontakt:

-
- Bosman
- Posty: 2204
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:11
- Numer GG: 4159090
- Lokalizacja: Las Szamanów
- Kontakt:
Akcja będzie kontynuacją tej z pierwotnej Gry Trzech (do zobaczenia na drugiej stronie sesji).
Przyjmuję pięciu graczy, ale być może po śmierci któregoś z nich będę przyjmował następnych ludzi na zastępstwo.
Karta rekrutacyjna:
Wiek:
Płeć:
Wzrost:
Waga:
Znaki szczególne: [domyślnie brak]
Tło: [czyli jakie wychowanie, edukacja, rodzina, przyjaciele, kontakty, znane kraje w których się przebywało]
Profesja: [wybrać z tych: Agent FBI, Antykwariusz, Archeolog, Kryminalista, Detektyw, Amator Zjawisk Paranormalnych, Doktor, Parapsycholog, Kapłan, Profesor, Psycholog, Żołnierz, Technik, Biznesmen, Pisarz/Reporter]
lub
wybierzcie postaci poprzednich graczy:
http://www.tawerna.rpg.pl/forum/viewtopic.php?t=827
Przyjmuję pięciu graczy, ale być może po śmierci któregoś z nich będę przyjmował następnych ludzi na zastępstwo.
Karta rekrutacyjna:
Wiek:
Płeć:
Wzrost:
Waga:
Znaki szczególne: [domyślnie brak]
Tło: [czyli jakie wychowanie, edukacja, rodzina, przyjaciele, kontakty, znane kraje w których się przebywało]
Profesja: [wybrać z tych: Agent FBI, Antykwariusz, Archeolog, Kryminalista, Detektyw, Amator Zjawisk Paranormalnych, Doktor, Parapsycholog, Kapłan, Profesor, Psycholog, Żołnierz, Technik, Biznesmen, Pisarz/Reporter]
lub
wybierzcie postaci poprzednich graczy:
http://www.tawerna.rpg.pl/forum/viewtopic.php?t=827

-
- Marynarz
- Posty: 165
- Rejestracja: piątek, 28 lipca 2006, 17:27
- Lokalizacja: 8540463
Karta rekrutacyjna:
Imię: Johnatan "Nate"Franklin
Wiek: 30
Płeć: facet
Wzrost: 187 cm
Waga: 90kg
Znaki szczególne: całkiem dobrze zbudowany lubi nosić się jak detektywi na starych filmach kapelusz+prochowiec. Przez prawie całą lewą ręke biegnie szrama.
Tło: Urodzony w Los Angeles ale prawie całe życie spędził w Nowym Yorku u wuja i ciotki, gdyż jego rodzice zostali zamordowani w niewyjaśnionych okolicznościach. Starał się izolować od świata gdyż czuł że to nie jest miejsce dla niego. Ukończył dobre szkoły i maiał zostać prawnikiem. Sprawił przykrosc rodzinie zostając policjantem. Po 6 latach odszedł ze służby gdyż natknoł się na trop morderstwa swoich rodziców. Powoli zagłębiał tajemnice dziwnych kultów z którymi podobno powiązana była jego krew. Postanowił wyruszyć na pewną wyspę na której miał odkryć tajemnice wydarzeń związanych z morderstwem rodziców. Wraz ze zbliżaniem sie do wyspy odczuwał zarazem dziwny niepokój jak i to że to miejsce jest z nim związane.
Profesja: Detektyw
Imię: Johnatan "Nate"Franklin
Wiek: 30
Płeć: facet
Wzrost: 187 cm
Waga: 90kg
Znaki szczególne: całkiem dobrze zbudowany lubi nosić się jak detektywi na starych filmach kapelusz+prochowiec. Przez prawie całą lewą ręke biegnie szrama.
Tło: Urodzony w Los Angeles ale prawie całe życie spędził w Nowym Yorku u wuja i ciotki, gdyż jego rodzice zostali zamordowani w niewyjaśnionych okolicznościach. Starał się izolować od świata gdyż czuł że to nie jest miejsce dla niego. Ukończył dobre szkoły i maiał zostać prawnikiem. Sprawił przykrosc rodzinie zostając policjantem. Po 6 latach odszedł ze służby gdyż natknoł się na trop morderstwa swoich rodziców. Powoli zagłębiał tajemnice dziwnych kultów z którymi podobno powiązana była jego krew. Postanowił wyruszyć na pewną wyspę na której miał odkryć tajemnice wydarzeń związanych z morderstwem rodziców. Wraz ze zbliżaniem sie do wyspy odczuwał zarazem dziwny niepokój jak i to że to miejsce jest z nim związane.
Profesja: Detektyw

-
- Tawerniak
- Posty: 1616
- Rejestracja: poniedziałek, 12 września 2005, 08:47
- Numer GG: 5879500
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Piszę się kolejny raz i mam nadzieję, że nie zamotam się tak jak ostatnio O.o
Karta rekrutacyjna:
Imię: Simon "Jumbo" Skavinski
Wiek: 25
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 1,78
Waga: 62 kg
Znaki szczególne: Włosy podgolone naokoło uszu, żółtozielone oczy, blizna na lewym nadgarstku
Tło: Simon pochodzi z polski i imię odziedziczył po dziadku, właśnie z tego kraju. Od najmłodszych lat raczej typ mola książkowego, dopiero w okresie dojrzewania przyszła fascynacja wojskiem i sztukami walki. Rodzice wkrótce po jego dostaniu się do wyższej szkoły oficerskiej rozwiedli się - żyli w ciągłych kłótniach, więc jego dzieciństwo nie należało do szczęśliwych. Wieczny samotnik, mimo że łatwo nawiązywał kontakty, to później tracił je w głupich kłótniach. Wojsko oraz treningi aikido nauczyły go opanowania. Jest raczej inteligentny i dopiero co po ukończonej szkole z wyróżnieniem, na które ciężko pracował. Zerwał kontakty z rodziną. Póki co przebywał tylko w Stanach, ale zna trochę kultury Europy Środkowo-Wschodniej oraz Arabii.
Tuż po ukończeniu szkoły trafił na zawodową służbę, stamtąd wysłany na wyspę, na której miał zdobyć "doświadczenie do dalszej służby". Chłopak spodziewa się raczej dalszych ćwiczeń wojskowych niż poważnej, pojedynczej akcji...
Profesja: Żołnierz
Karta rekrutacyjna:
Imię: Simon "Jumbo" Skavinski
Wiek: 25
Płeć: Mężczyzna
Wzrost: 1,78
Waga: 62 kg
Znaki szczególne: Włosy podgolone naokoło uszu, żółtozielone oczy, blizna na lewym nadgarstku
Tło: Simon pochodzi z polski i imię odziedziczył po dziadku, właśnie z tego kraju. Od najmłodszych lat raczej typ mola książkowego, dopiero w okresie dojrzewania przyszła fascynacja wojskiem i sztukami walki. Rodzice wkrótce po jego dostaniu się do wyższej szkoły oficerskiej rozwiedli się - żyli w ciągłych kłótniach, więc jego dzieciństwo nie należało do szczęśliwych. Wieczny samotnik, mimo że łatwo nawiązywał kontakty, to później tracił je w głupich kłótniach. Wojsko oraz treningi aikido nauczyły go opanowania. Jest raczej inteligentny i dopiero co po ukończonej szkole z wyróżnieniem, na które ciężko pracował. Zerwał kontakty z rodziną. Póki co przebywał tylko w Stanach, ale zna trochę kultury Europy Środkowo-Wschodniej oraz Arabii.
Tuż po ukończeniu szkoły trafił na zawodową służbę, stamtąd wysłany na wyspę, na której miał zdobyć "doświadczenie do dalszej służby". Chłopak spodziewa się raczej dalszych ćwiczeń wojskowych niż poważnej, pojedynczej akcji...
Profesja: Żołnierz
http://niwia.myforum.pl/ - forum Opolskiego klubu RPG i fantastyki
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe

-
- Bosman
- Posty: 2204
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:11
- Numer GG: 4159090
- Lokalizacja: Las Szamanów
- Kontakt:
zapewne jeszcze Asd7 będzie chciał zagrać więc was dwóch wystarczy (choć z Dantem chciałbym jeszcze pogadać).
Sesja rozpocznie się w najbliższym czasie (zapewne w niedzielę), niestety nie z waszymi postaciami
Rozegramy scenariusz który sam wymyśliłem a do nich są niezbędne stworzone przeze mnie postaci. (a te postacie wasze wejdą później)
Zgadzacie się?
Sesja rozpocznie się w najbliższym czasie (zapewne w niedzielę), niestety nie z waszymi postaciami

Rozegramy scenariusz który sam wymyśliłem a do nich są niezbędne stworzone przeze mnie postaci. (a te postacie wasze wejdą później)
Zgadzacie się?
