Warhammer - Chaos na farmie Murrmannów

-
- Bombardier
- Posty: 622
- Rejestracja: wtorek, 4 października 2005, 15:21
Warhammer - Chaos na farmie Murrmannów
Przygoda przeznaczona jest dla 4-6 graczy. Rozgrywa się na południu Imperium w okolicach Nuln. Jeśli zgłosi się więcej niż 6 osób, to decydować będzie kolejność przysłania karty postaci.
P. S. Jeśli ktoś grał już w ten scenariusz(w co nie wątpię), to niech się nie zgłasza, bo będzie psuł scenariusz...
P. S. Jeśli ktoś grał już w ten scenariusz(w co nie wątpię), to niech się nie zgłasza, bo będzie psuł scenariusz...
Fie fye foe fum,
I smell the blood of the asylum.
I smell the blood of the asylum.

-
- Tawerniak
- Posty: 2122
- Rejestracja: poniedziałek, 3 października 2005, 13:57
- Numer GG: 5438992
- Lokalizacja: Mroczna Wieża
- Kontakt:



Imię: Marina Lilia Stellini
Rasa: pol-elf (lesny)
Wiek: 20 lat
Wzrost: 174 cm
Waga: 58 kg
Marina urodzila sie i wychowala w obozie cyrkowym. Jej ojcem jest wysoki i przystojny Tileanczyk, Carlos Stellini, mataką zas mloda lesna elfka, Aliana. Rodzice Mariny, swiadomi duzych roznic pomiedzy obiema rasami traktowali swoj zwiazek czysto romansowo. Jak zwykle bywa w takich przypadkach, narodziny dziecka zaskoczyly zarowno Carlosa jak i Aliane. Mloda Aliana bojąa sie odpowiedzialnosci zwiazanej z nieprzewidzianym dzieckiem zostawila niemajaca jeszcze roku Marine pod opieka ojca. Wkrotce Carlos poslubil, zajmujaca sie akrobatyka, kobiete z obozu. Chcac zapewnic Marinie jak najbardziej normalne i szczesliwe dziecinstwo oboje postanowili utrzymywac, ze sa rodzicami dziewczyny. Oczywiscie wszyscy, nawet ci ktorzy dolaczyli do trupy wiele lat pozniej, zdaja sobie sprawe iz jest to tylko farsa... Poniewaz zarowno Carlos, Marina jak i jej przybrana matka byli bardzo lubiani przez reszte ekipy, nikt nie mial serca jej powiedziee o jej mieszanym pochodzeniu. Poniewaz juz odwczesnego dziecinstwa Marina byla bardzo zreczna i zwinna, przybrana matka postanowila uczyc ja akrobatyki. Dziewczyna jednak nie
przykladala serca do nauki. Pomimo niewatpliwego talentu, to nie bylo to co chciala robic w zyciu. Kilka lat pozniej zrezygnowana macocha wpadla na pomysl, ze moze ojciec powinien uczyc swa corke wlasnego fachu. I tak Marina zaczela sie uczyc zonglowac i z wielka precyzja rzucac nozami oraz innymi ostrymi rzeczmi. Takze w tych cwiczeniach wykazala sie duzymi uzdolnieniami.Pomimo niewatpliwych wysilkow Carlosa, wedlug Mariny to tez nie bylo to... Pewnego dnia, dopiero co przyjety do trupy, stary bard
uslyszal jak Marina spiewa podczas kolejnych, nudnych (przynajmniej dla niej) cwiczen w rzucaniu nozami. Wiedzac oczywiscie o jej mieszanym pochodzeniu ciekawy byl czy oprocz pieknego glosu odziedziczyla po swojej biologicznej matce takze talent muzyczny. Postanowil ja uczyc. I w koncu Marina odkryla zajecie ktoremu chciala sie poswiecic... Ze wszystkich instrumentow na ktorych uczyla sie grac, do gustu najbardziej przypadła jej lutnia. Na swoje siedemnaste urodziny dostala w prezencie od rodzicow mala, zgrabna lutnie, z ktorej potrafila wydobywac piekne dzwieki. Stary bard rozwinal takze w Marinie jej talent do spiewu. W wieku lat osiemnastu, gdy stary bard umarl, nauka Mariny sie skonczyla. Pozegnala sie z rodzicami i postanowila zostac wedrownym minstrelem. W tej chwili podrozuje po calym imperium, rozwijajac talent oraz poszukujac nowych tematow na piesni. Pomimo kilkuletniej wedrowki po swiecie Marina ciagle nie zdaje sobie sprawy ze swojego mieszanego pochodzenia...
Marina jest niezwyklym polaczeniem dwoch roznych typow urody. Ma sniada cere, ciemne orzechowe oczy, prawie czarne, lekko falujace wlosy siegajace jej niemal do pasa. Gdy jeszcze cwiczyla z rodzicami zwykla je jakos upinac badz zaplatac, teraz jednak pozwala im swobodnie opadac na swe plecy... Jest wysoka jak na kobiete, pomimo mlodego wieku posiada juz wszelkie ponetne ksztalty wysportowanej kobiety. Swym czarujacym usmiechem zjednala sobie nie jedna osobe, a niezwykla uroda wprawia inne kobiety w szalencza zazdrosc. To dziewczyna o goracej krwi i wybuchowym temperamencie, lecz niewielu mialo okazje sie o tym przekonac, gdyz jest raczej skryta i stara sie kontrolowac w towarzystwie innych osob. Zazwyczaj ze starcia z jej zloscia nikt nie wychodzil o wlasnych silach...
Ubiera sie dobrze i kazdy zarobiony grosz przeznacza na poprawienie swego wizerunku. Nosi opinajace cialo spodnie, luzna niekrepujaca ruchow koszule i kamizelke o pieknym, misternym hafcie oraz pas z piecioma nozami, ktore ojciec kazal jej wziac "tak na wszelki wypadek". Noze ma przy prawym biodrze, natomiast przy lewym sztylet.
Rasa: pol-elf (lesny)
Wiek: 20 lat
Wzrost: 174 cm
Waga: 58 kg
Marina urodzila sie i wychowala w obozie cyrkowym. Jej ojcem jest wysoki i przystojny Tileanczyk, Carlos Stellini, mataką zas mloda lesna elfka, Aliana. Rodzice Mariny, swiadomi duzych roznic pomiedzy obiema rasami traktowali swoj zwiazek czysto romansowo. Jak zwykle bywa w takich przypadkach, narodziny dziecka zaskoczyly zarowno Carlosa jak i Aliane. Mloda Aliana bojąa sie odpowiedzialnosci zwiazanej z nieprzewidzianym dzieckiem zostawila niemajaca jeszcze roku Marine pod opieka ojca. Wkrotce Carlos poslubil, zajmujaca sie akrobatyka, kobiete z obozu. Chcac zapewnic Marinie jak najbardziej normalne i szczesliwe dziecinstwo oboje postanowili utrzymywac, ze sa rodzicami dziewczyny. Oczywiscie wszyscy, nawet ci ktorzy dolaczyli do trupy wiele lat pozniej, zdaja sobie sprawe iz jest to tylko farsa... Poniewaz zarowno Carlos, Marina jak i jej przybrana matka byli bardzo lubiani przez reszte ekipy, nikt nie mial serca jej powiedziee o jej mieszanym pochodzeniu. Poniewaz juz odwczesnego dziecinstwa Marina byla bardzo zreczna i zwinna, przybrana matka postanowila uczyc ja akrobatyki. Dziewczyna jednak nie
przykladala serca do nauki. Pomimo niewatpliwego talentu, to nie bylo to co chciala robic w zyciu. Kilka lat pozniej zrezygnowana macocha wpadla na pomysl, ze moze ojciec powinien uczyc swa corke wlasnego fachu. I tak Marina zaczela sie uczyc zonglowac i z wielka precyzja rzucac nozami oraz innymi ostrymi rzeczmi. Takze w tych cwiczeniach wykazala sie duzymi uzdolnieniami.Pomimo niewatpliwych wysilkow Carlosa, wedlug Mariny to tez nie bylo to... Pewnego dnia, dopiero co przyjety do trupy, stary bard
uslyszal jak Marina spiewa podczas kolejnych, nudnych (przynajmniej dla niej) cwiczen w rzucaniu nozami. Wiedzac oczywiscie o jej mieszanym pochodzeniu ciekawy byl czy oprocz pieknego glosu odziedziczyla po swojej biologicznej matce takze talent muzyczny. Postanowil ja uczyc. I w koncu Marina odkryla zajecie ktoremu chciala sie poswiecic... Ze wszystkich instrumentow na ktorych uczyla sie grac, do gustu najbardziej przypadła jej lutnia. Na swoje siedemnaste urodziny dostala w prezencie od rodzicow mala, zgrabna lutnie, z ktorej potrafila wydobywac piekne dzwieki. Stary bard rozwinal takze w Marinie jej talent do spiewu. W wieku lat osiemnastu, gdy stary bard umarl, nauka Mariny sie skonczyla. Pozegnala sie z rodzicami i postanowila zostac wedrownym minstrelem. W tej chwili podrozuje po calym imperium, rozwijajac talent oraz poszukujac nowych tematow na piesni. Pomimo kilkuletniej wedrowki po swiecie Marina ciagle nie zdaje sobie sprawy ze swojego mieszanego pochodzenia...
Marina jest niezwyklym polaczeniem dwoch roznych typow urody. Ma sniada cere, ciemne orzechowe oczy, prawie czarne, lekko falujace wlosy siegajace jej niemal do pasa. Gdy jeszcze cwiczyla z rodzicami zwykla je jakos upinac badz zaplatac, teraz jednak pozwala im swobodnie opadac na swe plecy... Jest wysoka jak na kobiete, pomimo mlodego wieku posiada juz wszelkie ponetne ksztalty wysportowanej kobiety. Swym czarujacym usmiechem zjednala sobie nie jedna osobe, a niezwykla uroda wprawia inne kobiety w szalencza zazdrosc. To dziewczyna o goracej krwi i wybuchowym temperamencie, lecz niewielu mialo okazje sie o tym przekonac, gdyz jest raczej skryta i stara sie kontrolowac w towarzystwie innych osob. Zazwyczaj ze starcia z jej zloscia nikt nie wychodzil o wlasnych silach...
Ubiera sie dobrze i kazdy zarobiony grosz przeznacza na poprawienie swego wizerunku. Nosi opinajace cialo spodnie, luzna niekrepujaca ruchow koszule i kamizelke o pieknym, misternym hafcie oraz pas z piecioma nozami, ktore ojciec kazal jej wziac "tak na wszelki wypadek". Noze ma przy prawym biodrze, natomiast przy lewym sztylet.




-
- Tawerniak
- Posty: 2122
- Rejestracja: poniedziałek, 3 października 2005, 13:57
- Numer GG: 5438992
- Lokalizacja: Mroczna Wieża
- Kontakt:
Imię: Steven Garfield
Rasa: Drow
Wiek: 25 lat
Wzrost: 1,8cm
Waga: 87kg
Steve jest wysoki, ma czerwone oczy i czarne włosy. Najczęście ubiera się na granatowo, w koszulę z podwiniętymi rękawami i spodnie, które nie krępują ruchów. Miecz nosi na plecach. Jego rękojeść zdobią rubiny, dostał go na swoje 16 urodziny.
Nie zna swych prawdziwych rodziców, młoda kobieta (żeby nie było - szlachcianka) znalazła go kiedyś w rynsztoku i zaopiekowała się nim. Zbieg wydarzeń sprawil, że spotkała księcia z jakiegoś mało znaczącego królestwa i poslubiła go (co tłumaczy bogactwo i możlwiość kupienia Garfieldowi tego miecza). Nieświadomy niczego Steven uczyl się fechtunku, zdobywał wiedzę, poznał też podstawy magii. Nic jednak nie może trwać wiecznie, wiec w królestwie wybuchła wojna domowa. Steven cudem ocalał, lecz zostal mu tylko miecz i ubrania. Od tej pory podróżuje samotnie i zarabia na życie zabijając potwory.
Rasa: Drow
Wiek: 25 lat
Wzrost: 1,8cm
Waga: 87kg
Steve jest wysoki, ma czerwone oczy i czarne włosy. Najczęście ubiera się na granatowo, w koszulę z podwiniętymi rękawami i spodnie, które nie krępują ruchów. Miecz nosi na plecach. Jego rękojeść zdobią rubiny, dostał go na swoje 16 urodziny.
Nie zna swych prawdziwych rodziców, młoda kobieta (żeby nie było - szlachcianka) znalazła go kiedyś w rynsztoku i zaopiekowała się nim. Zbieg wydarzeń sprawil, że spotkała księcia z jakiegoś mało znaczącego królestwa i poslubiła go (co tłumaczy bogactwo i możlwiość kupienia Garfieldowi tego miecza). Nieświadomy niczego Steven uczyl się fechtunku, zdobywał wiedzę, poznał też podstawy magii. Nic jednak nie może trwać wiecznie, wiec w królestwie wybuchła wojna domowa. Steven cudem ocalał, lecz zostal mu tylko miecz i ubrania. Od tej pory podróżuje samotnie i zarabia na życie zabijając potwory.





-
- Marynarz
- Posty: 332
- Rejestracja: czwartek, 10 listopada 2005, 18:48
- Numer GG: 763272
- Lokalizacja: Breslau
- Kontakt:

-
- Majtek
- Posty: 142
- Rejestracja: sobota, 5 listopada 2005, 22:31
- Lokalizacja: Kłodzko
- Kontakt:

-
- Marynarz
- Posty: 332
- Rejestracja: czwartek, 10 listopada 2005, 18:48
- Numer GG: 763272
- Lokalizacja: Breslau
- Kontakt:
Moja postać.
Imię: Vern
Rasa: Krasnolud
Profesja: Wojownik
Wzrost: 122 cm
Waga: 80 kg
Kolor włosów: Rude
Kolor oczu: Brązowy
Opis:Vern to dobrze zbudowany umięśniony wojownik. Specjalizuje się w walce toporami. Nie nawidzi orków i ogrów. Potrafi wpaść w byczą furie gdy je widzi.
Umiejętności:
Czytanie i pisanie
Pływanie
Jeździectwo
Silny cios
Rozbrajanie
Zastraszanie
Ekwipunek:
Zbroja Płytkowa z mithrilu
Duża tarcza z mithrilu
Topór bojowy z mithrilu
Zestaw podróżnika.
Historia:Vern już w wieku 4 lat chciał szkolić się na wojownika. Pomagał mu w tym Ojciec. W wieku 8 lat zapisał się do szkoły. Był pilny i solidny. To czyniło godobrym uczniem. W wieku 11 lat gdy przyszedł do domu zobaczyłmartwego ojca, a niedaleko chatki 2 orków. To wzbudziło w nim
nienawiść. Wpadł w byczą furię i rzucił się na orki. To zdażenie upamiętnia
blizna pod okiem, która jest pamiątką bo toporze orka. Gdy już pokonał
orki wyruszył do swojego dziadka. Zamieszkał u niego. Jego dziadek był
dobrym wojownikiem, więc Vern postanowił się szkolić na niego. Gdy już
dorósł postanowił szukać przygód.
PS. Postać wzięta z innej sesje. Verna bardziej interesuję walka i zahartowanie niż dyplomacja i etyka
PPS. Też pierwszy raz gram w warha
Imię: Vern
Rasa: Krasnolud
Profesja: Wojownik
Wzrost: 122 cm
Waga: 80 kg
Kolor włosów: Rude
Kolor oczu: Brązowy
Opis:Vern to dobrze zbudowany umięśniony wojownik. Specjalizuje się w walce toporami. Nie nawidzi orków i ogrów. Potrafi wpaść w byczą furie gdy je widzi.
Umiejętności:
Czytanie i pisanie
Pływanie
Jeździectwo
Silny cios
Rozbrajanie
Zastraszanie
Ekwipunek:
Zbroja Płytkowa z mithrilu
Duża tarcza z mithrilu
Topór bojowy z mithrilu
Zestaw podróżnika.
Historia:Vern już w wieku 4 lat chciał szkolić się na wojownika. Pomagał mu w tym Ojciec. W wieku 8 lat zapisał się do szkoły. Był pilny i solidny. To czyniło godobrym uczniem. W wieku 11 lat gdy przyszedł do domu zobaczyłmartwego ojca, a niedaleko chatki 2 orków. To wzbudziło w nim
nienawiść. Wpadł w byczą furię i rzucił się na orki. To zdażenie upamiętnia
blizna pod okiem, która jest pamiątką bo toporze orka. Gdy już pokonał
orki wyruszył do swojego dziadka. Zamieszkał u niego. Jego dziadek był
dobrym wojownikiem, więc Vern postanowił się szkolić na niego. Gdy już
dorósł postanowił szukać przygód.
PS. Postać wzięta z innej sesje. Verna bardziej interesuję walka i zahartowanie niż dyplomacja i etyka

PPS. Też pierwszy raz gram w warha

Ostatnio zmieniony wtorek, 22 listopada 2005, 15:44 przez Vijas, łącznie zmieniany 1 raz.

-
- Bombardier
- Posty: 622
- Rejestracja: wtorek, 4 października 2005, 15:21

-
- Chorąży
- Posty: 3121
- Rejestracja: wtorek, 21 grudnia 2004, 11:06
- Lokalizacja: Tam gdzie konczy się wieś a zaczyna zadupie \,,/ <(^.^)> \,,/
