
Otwieram oczy, patrzę na zegarek. Wskazuje 6:21. W pośpiechu dobudzam się, przechodzę do kuchni.
Przede mną kolejny dzień w biurze. Chwytam za chlebak i wyjmuje dwie sznytki chleba tostowego, w kilka ruchów później załączam maszynę do kawy stawiając niebieski kubek na podstawce.
Ruszam, nogi wolno suną po dywaniku na korytarzu, nadal śpiąc i drętwiejąc co parę kroków. Zimna woda zmywa ślady niedospanej nocy z pomarszczonych policzków, szlag nienawidzę tych śladów od pościeli. Myję zęby, doprowadzam się do ładu, a gdy o kafelki zaczyna obijać się echo budzika, nakładam lakier w spreju, po czym lekki makijaż, aż wreszcie kończąc na gaszeniu światła w łazience.
Jest 7:01 budzik dzwoni już od minuty, ja tym czasem dokańczam śniadanie.
Frank zwraca mi uwagę, rzucając w niego poduszką. Ach ten Frank. „pa pa kochanie, weź dzieciaki do przedszkola” rzucam na pożegnanie zamykając kluczami zamek od drzwi.
Schodzę po schodach powtarzając sobie myśl przewodnią z kubka.
Samochód odpala za pierwszym razem.
Ostatni dzień w Firmie, mam nadzieje że moja wczorajsza dywagacja na spotkaniu nie wpłynie negatywnie na moje referencji. Szlag by z tym, najważniejsze że mam już to za sobą, przynajmniej przed odejściem nikt nie będzie mi rzygał że nic nie zrobiłam, te farmaceutyki nie powinny być testowane w tak niehumanitarny sposó..
Czuję silne ramię, ciemna rękawiczka z gazą przylega do mych ust, chce krzyczeć jednak nie mogę. Szarpie się, staram się uwolnić. Masywne dłonie, dwoje.. jest ich dwoje, mają maski, i okulary, widzę godzinę, jest 7:16, z parkingu wyjeżdża zielone Porsche, znak na przejściu mówi uwaga dzieci na drodze, jest szesnaście po siódmej.. krople deszczu spływają po masce, Porsche jest zielone.. uwaga dzieci na drodze… siódma, siódma szesnaście… zielony samochód… uwaga dzieci.
Krople deszczu... spływają po... masce...
„Aaaah” otwieram usta, mam w gardle jakąś słomkę, pierwsze słowa przyprawiają mnie o mdłości. Czuję się taka słaba. Moje dłonie, są tak obolałe, takie ciężkie. Kręgi mi strzelają. Podnoszę powieki, czerwone światło.. strasznie miga, co? Jakiś głos?
„aaah… ratunku-u-u-u” nie mogę krzyczeć, ledwo szepcze, czuje się taka śpiąca, taka zmęczona. Dookoła są jakieś fiolki, i dziwna aparatura. Mam tyle igieł w dłoniach, wszystkie do mnie podłączone. Zielona fiolka wydaje się już całkiem pusta, a z niebieskiej zostały tylko skrawki. Lepiej odłączę, jeśli bąbelek powietrza krwi dostanie się do krwioobiegu to umrę.
Tak? Tak czy nie?
Krew tryska z dłoni, powoli podnoszę się z łóżka. Rany ale mnie wszystko napier.. co to było? „aah jest tu kto? Halo!” masywne metalowe drzwi są uchylone, widzę cień. Ktoś za nimi stoi. „Halo?” oczy, widzę mgłę. On podchodzi, wygląda jak jakiś strażnik, za nim jaskrawa biel korytarza. Co mu się stało? „Czy.. panu, nic panu… aaaah(!!!)” niemy wrzask, krew… krew… krew… tryska ze mnie krew! Czerwień światła przesiąka do much oczu, nie czuje ręki, nie czuję piersi. Boże jak to boli! Frank pomóż mi, gdzie jesteś(!) Zęby.. Krew.. Boże!
----
Tak oto otwieram rekrutacje do sesji [Biohazard] Respirator Mózgu. Karty proszę wypełnić według następującego formularza. Szukam trzech graczy.
Kod: Zaznacz cały
[b]Imię:[/b]
[b]Nazwisko:[/b]
[b]Płeć:[/b]
[b]Wiek:[/b]
[b]Atrybut:[/b] Do wyboru jeden z trzech, patrz poniżej formularza.
[b]Profesja:[/b] Nie spodziewam się wyłącznie członków jakiegoś super komanda tępicieli bezmózgich potworów, pożerających wszystko co żywe.
[b]Wygląd:[/b]
[b]Biografia:[/b] minimum 10 linijek.
1. Można go najprościej określić jako spostrzegawczość, od niego zależy jak obfity opis dostaniemy podczas przeszukiwania, oraz ile i jakie znajdziemy przedmioty, także łatwiej będzie nam znaleźć rozwiązania problemów na które natrafimy.
2. Nie ma słowa którym można definitywnie określić ten atrybut, a jego zadaniem jest zwiększenie skuteczności walki, czyli celność, skuteczność i wyrafinowanie, a także szczęście głupiego.
3. Ten atrybut czyni z gracza prawdziwą skrzynię doświadczeń, przez co zwiększa się prawdopodobieństwo jego przeżycia, w trującym gazie, pod wodą, a także zwiększa się jego fizyczny udźwig i wytrzymałość ogółem.
Jako iż każdy z graczy powinien mieć inny atrybut, w wypadku trzech najlepszych postaci z dwiema o takim samym, wygrywa pierwsza zgłoszona w poście niezależnie od prędkości wysłania karty. Zatem przed wysłaniem upewnijcie się że jesteście pierwsi, a jeśli nie, postarajcie się stworzyć lepszą kartę niż osoba której miejsce chcecie zająć.
Karty słać na PW.