[Storytelling] "Władca Pierścieni"

-
- Mat
- Posty: 468
- Rejestracja: czwartek, 29 listopada 2007, 12:11
- Numer GG: 11764336
- Lokalizacja: Leszno
[Storytelling] "Władca Pierścieni"
Słońce znajdowało się wysoko na horyzoncie. Emyn Muil- dolina królów, którą drużyna wybrała na miejsce odpoczynku zalewana była złocistymi promieniami słońca padającymi na zielone, wysokie i dumnie proste drzewa. Zieleń ich liści w połączeniu z blaskiem jedynego owocu legendarnego Laurelinu była wspaniałym widokiem dla Aragorna, który znajdując się na pagórku rozglądał się za Frodem. Hobbit zniknął gdzieś godzinę wcześniej, mówiąc towarzyszą, iż musi w samotności podjąć decyzję gdzie powędruje pierścień. Aragorn jako osoba szlachetnego serca nigdy nie śmiałby przeszkadzać małemu przyjacielowi, lub co gorsza wpływać na decyzję powiernika pierścienia, jednak kilka minut po Frodzie obóz opuścił Boromir. Potomek królów obserwował od jakiegoś czasu dowódcę wojsk z Gondoru i podejrzewał, iż ten poddaje się powoli woli jedynego pierścienia i niedługo się o niego upomni. Dlatego właśnie Aragorn szukał teraz Froda w wielkim pośpiechu i z szybko bijącym sercem, mając nadzieję, że nie przybędzie za późno. Rozglądał się jeszcze przez krótką chwilę, po czym pomknął w dół pagórka.
Aragorn znalazł Froda i Boromira nieopodal brzegu rzeki. Spodziewając się najgorszego chwycił za rękojeść swego miecza i wydłużył krok, przybliżając się coraz bardziej swoich towarzyszy. Frodo powitał Aragorna z prawdziwą ulga na twarzy, a Boromir wręcz przeciwnie wyraził swoją twarzą jedynie złość i nienawiść. Spostrzegłszy jednak dłoń na rękojeści miecza zmusił się do uśmiechu i przemówił do Aragorna w te słowa:
-Nie spodziewałeś się tutaj ciebie szlachetny Aragornie. Czy przyszedłeś tutaj poratować radą naszego małego przyjaciela, w tak ciężkiej dla niego chwili, jak i ja?
Dłoń Aragorna spokojnie ześlizgnęła się z rękojeści. Rzucił szybkie spojrzenie na Froda i zaczął mówić:
-Nie ośmieliłbym się powiedzieć ani słowa odnoście dalszych losów pierścienia, dopóki nie został bym o to poproszony Boromirze. To nie ja niosę tak wielkie brzemię, aż z dalekiego Rivendalle przyjacielu, tylko Frodo. Tylko do niego należy decyzja.
-Ależ doskonale zdaję sobie z tego sprawę- odpowiedział Boromir, a przez jego twarz po raz wtóry przebiegł grymas nienawiści- ja tylko przedstawiłem powiernikowi wszystkie korzyści, jakie wypłynęłyby z zaniesienia pierścienia do Minas Tirith miasta twoich i moich przodków.
-Nie zabiorę głosu w tej sprawie- dalej trzymał się swego Aragorn z kamienną miną- Decyzja należy do ciebie Frodo!
Dorosły hobbit wyglądający jak ludzkie dziecko długo milczał wpatrując się raz w twarz Boromira, a następnie w twarz Aragorna i tam zatrzymał swój wzrok. Następnie zamknął oczy i z uczuciem wstydu na twarzy postanowił powiedzieć zdanie, które wywarło wielki wpływ na dalszy przebieg historii jedynego pierścienia:
-Posłucham rad Boromira... Pierścień trafi do Minas Tirith.
Trójka towarzyszy maszerowała w stronę pozostałych członków drużyny w milczeniu. Twarz każdego z nich wyrażała co innego: Boromira radość oraz dumę, Froda smutek, a Aragorna zdenerwowanie wynikające z tego, iż już niedługo pojawi się w mieście, w którym tron jest miejscem należytym jego osobie. Jednak jak na gust ostatniego potomka dawnych królów, na jego pojawienie się w Białym Mieście było stanowczo za wcześnie. W końcu dotarli do porośniętej trawą polanki gdzie siedziała reszta. Wszyscy poza Merrym i Pipinem, którzy właśnie ćwiczyli fechtunek nieco na uboczu, wpatrywali się w przybyłą trójkę, czekając na jakieś słowa. Aragorn postanowił przemówić jako pierwszy: Wyruszamy do Minas Tirith.
Legolas oraz Gimli spojrzeli na siebie z grymasem zaskoczenia na obliczach:
-Do Białego Mista... Nie wydaje mi się aby to była dobra decyzja- zauważył krasnolud potpierając się na toporze i bacznie obserwując Boromira.
-Taka była decyzja Powiernika- odciął się Boromir kończąc tym samym dyskusje.
Zapadła martwa cisza przerywana jedynie szczękiem zderzających się kling dwóch hobbitów. Legolas schylił się i przycisnął ucho do trawy. Spojrzał po reszcie i obwieścił:
-Orkowie znowu są niedaleko... Musimy ruszać.
Witam wszystkich serdecznie!
Zastanawialiście się kiedyś jak mogłaby wyglądać historia Froda i całej reszty, gdyby pierścień ruszył do Minas Tirith i pomógł w walce z ciemnymi hordami Saurona? Ja nie raz i właśnie to zainspirowało mnie do stworzenia tejże sesji. Jak już się każdy z wam zapewne domyślił, chce rozegrać przygodę z alternatywnym rozwinięciem akcji arcydzieła "Władca Pierścieni" pióra J.J.R. Tolkiena. Miejsce akcji to oczywiście Śródziemie, w czasach trzeciej ery. Co do sesji to chciałbym, aby gracze wcielili się w każdą z postaci składających się na Drużynę Pierścienia, czyli: Gandalfa, Aragorna, Boromira, Legolasa, Gimliego, Froda, Sama, Merrego oraz Pipina. Tak więc poszukuje dziewięciu graczy (wiem, że to strasznie dużo, jednak innego rozwiązania sobie nie wyobrażam). Zasady rekrutacji są strasznie proste, jednak powiedziałbym nieco niestandardowe: Napiszcie w poście, w którą z postaci chcielibyście się wcielić, a następnie napiszcie tekst, który odwoływałby się do wstępu, która napisałem powyżej. Jeżeli będę zadowolony z jakości posta, zostaniecie przyjęci od ręki. Dodatkowo proszę każdego zainteresowanego o napisanie swojego numeru gadu-gadu na końcu posta.
Z góry dziękuje za wszystkie nadesłane odpowiedzi i życzę miłej zabawy przy ich tworzeniu!
Aragorn znalazł Froda i Boromira nieopodal brzegu rzeki. Spodziewając się najgorszego chwycił za rękojeść swego miecza i wydłużył krok, przybliżając się coraz bardziej swoich towarzyszy. Frodo powitał Aragorna z prawdziwą ulga na twarzy, a Boromir wręcz przeciwnie wyraził swoją twarzą jedynie złość i nienawiść. Spostrzegłszy jednak dłoń na rękojeści miecza zmusił się do uśmiechu i przemówił do Aragorna w te słowa:
-Nie spodziewałeś się tutaj ciebie szlachetny Aragornie. Czy przyszedłeś tutaj poratować radą naszego małego przyjaciela, w tak ciężkiej dla niego chwili, jak i ja?
Dłoń Aragorna spokojnie ześlizgnęła się z rękojeści. Rzucił szybkie spojrzenie na Froda i zaczął mówić:
-Nie ośmieliłbym się powiedzieć ani słowa odnoście dalszych losów pierścienia, dopóki nie został bym o to poproszony Boromirze. To nie ja niosę tak wielkie brzemię, aż z dalekiego Rivendalle przyjacielu, tylko Frodo. Tylko do niego należy decyzja.
-Ależ doskonale zdaję sobie z tego sprawę- odpowiedział Boromir, a przez jego twarz po raz wtóry przebiegł grymas nienawiści- ja tylko przedstawiłem powiernikowi wszystkie korzyści, jakie wypłynęłyby z zaniesienia pierścienia do Minas Tirith miasta twoich i moich przodków.
-Nie zabiorę głosu w tej sprawie- dalej trzymał się swego Aragorn z kamienną miną- Decyzja należy do ciebie Frodo!
Dorosły hobbit wyglądający jak ludzkie dziecko długo milczał wpatrując się raz w twarz Boromira, a następnie w twarz Aragorna i tam zatrzymał swój wzrok. Następnie zamknął oczy i z uczuciem wstydu na twarzy postanowił powiedzieć zdanie, które wywarło wielki wpływ na dalszy przebieg historii jedynego pierścienia:
-Posłucham rad Boromira... Pierścień trafi do Minas Tirith.
Trójka towarzyszy maszerowała w stronę pozostałych członków drużyny w milczeniu. Twarz każdego z nich wyrażała co innego: Boromira radość oraz dumę, Froda smutek, a Aragorna zdenerwowanie wynikające z tego, iż już niedługo pojawi się w mieście, w którym tron jest miejscem należytym jego osobie. Jednak jak na gust ostatniego potomka dawnych królów, na jego pojawienie się w Białym Mieście było stanowczo za wcześnie. W końcu dotarli do porośniętej trawą polanki gdzie siedziała reszta. Wszyscy poza Merrym i Pipinem, którzy właśnie ćwiczyli fechtunek nieco na uboczu, wpatrywali się w przybyłą trójkę, czekając na jakieś słowa. Aragorn postanowił przemówić jako pierwszy: Wyruszamy do Minas Tirith.
Legolas oraz Gimli spojrzeli na siebie z grymasem zaskoczenia na obliczach:
-Do Białego Mista... Nie wydaje mi się aby to była dobra decyzja- zauważył krasnolud potpierając się na toporze i bacznie obserwując Boromira.
-Taka była decyzja Powiernika- odciął się Boromir kończąc tym samym dyskusje.
Zapadła martwa cisza przerywana jedynie szczękiem zderzających się kling dwóch hobbitów. Legolas schylił się i przycisnął ucho do trawy. Spojrzał po reszcie i obwieścił:
-Orkowie znowu są niedaleko... Musimy ruszać.
Witam wszystkich serdecznie!
Zastanawialiście się kiedyś jak mogłaby wyglądać historia Froda i całej reszty, gdyby pierścień ruszył do Minas Tirith i pomógł w walce z ciemnymi hordami Saurona? Ja nie raz i właśnie to zainspirowało mnie do stworzenia tejże sesji. Jak już się każdy z wam zapewne domyślił, chce rozegrać przygodę z alternatywnym rozwinięciem akcji arcydzieła "Władca Pierścieni" pióra J.J.R. Tolkiena. Miejsce akcji to oczywiście Śródziemie, w czasach trzeciej ery. Co do sesji to chciałbym, aby gracze wcielili się w każdą z postaci składających się na Drużynę Pierścienia, czyli: Gandalfa, Aragorna, Boromira, Legolasa, Gimliego, Froda, Sama, Merrego oraz Pipina. Tak więc poszukuje dziewięciu graczy (wiem, że to strasznie dużo, jednak innego rozwiązania sobie nie wyobrażam). Zasady rekrutacji są strasznie proste, jednak powiedziałbym nieco niestandardowe: Napiszcie w poście, w którą z postaci chcielibyście się wcielić, a następnie napiszcie tekst, który odwoływałby się do wstępu, która napisałem powyżej. Jeżeli będę zadowolony z jakości posta, zostaniecie przyjęci od ręki. Dodatkowo proszę każdego zainteresowanego o napisanie swojego numeru gadu-gadu na końcu posta.
Z góry dziękuje za wszystkie nadesłane odpowiedzi i życzę miłej zabawy przy ich tworzeniu!
Mój miecz to moja siła

-
- Marynarz
- Posty: 280
- Rejestracja: czwartek, 10 stycznia 2008, 21:13
- Numer GG: 4667494
- Lokalizacja: NY
- Kontakt:
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Errerze ty mój stary druhu... nie ma to jak seksism! Brak kobiet?! Myślisz ze Arwenna mogą by się z wami zabrać?
...jak nie to wciele sie w Legolasa
Nie moge tego przegapic!
czyli jesli sie zgodzisz na kobiety to bede Arwenna a jak nie to wybieram Legolasa =)

P.S. Odezwij sie na gg jak cos nie pasuje...
=*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Legolas
Na twarzy elfa pojawił się grymas. Wiedział ze misja im nadana była zupełnie inna od tej chcieli wykonać. Stal obok krasnoluda wpatrując się w każdego z przybyszów po kolei. Kazdy z nich miał inny wyraz twarzy: zadowolenie, smutek, przerażenie i niezdecydowanie. Zimny wiatr powiła mu w twarz rozwiewając jego włosy, które opadły na jego plecy. Legoloas zamkną oczy wsłuchując się w wiadomość niesiona przez ten silny żywioł. Nagle otworzył je gwałtownie mówiąc
-Aragornie, przyjacielu czy jesteś pewien ze podejmujemy odpowiednia decyzje?
Popatrzył się na mężczyznę z troska na jego twarzy.
-Cos mi mówi ze nie jest to najlepszy pomysł, ale jeśli uważacie ze powinniśmy to zrobić wtedy nie będę protestował
Dokończył po czym rozejrzał się dookoła. Wyczuwał niebespieczenstwo. Cos mu starało się przesłać jakąś wiadomość tylko jeszcze nie mógł jej zrozumieć. *Z czasem wszystko będzie jasne* pomyślał będąc gotowy do walki w każdym momencie.
gg znasz =P
...jak nie to wciele sie w Legolasa
Nie moge tego przegapic!
czyli jesli sie zgodzisz na kobiety to bede Arwenna a jak nie to wybieram Legolasa =)

P.S. Odezwij sie na gg jak cos nie pasuje...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Legolas
Na twarzy elfa pojawił się grymas. Wiedział ze misja im nadana była zupełnie inna od tej chcieli wykonać. Stal obok krasnoluda wpatrując się w każdego z przybyszów po kolei. Kazdy z nich miał inny wyraz twarzy: zadowolenie, smutek, przerażenie i niezdecydowanie. Zimny wiatr powiła mu w twarz rozwiewając jego włosy, które opadły na jego plecy. Legoloas zamkną oczy wsłuchując się w wiadomość niesiona przez ten silny żywioł. Nagle otworzył je gwałtownie mówiąc
-Aragornie, przyjacielu czy jesteś pewien ze podejmujemy odpowiednia decyzje?
Popatrzył się na mężczyznę z troska na jego twarzy.
-Cos mi mówi ze nie jest to najlepszy pomysł, ale jeśli uważacie ze powinniśmy to zrobić wtedy nie będę protestował
Dokończył po czym rozejrzał się dookoła. Wyczuwał niebespieczenstwo. Cos mu starało się przesłać jakąś wiadomość tylko jeszcze nie mógł jej zrozumieć. *Z czasem wszystko będzie jasne* pomyślał będąc gotowy do walki w każdym momencie.
gg znasz =P
Ostatnio zmieniony piątek, 8 lutego 2008, 17:13 przez Samanta, łącznie zmieniany 1 raz.
Samanta Bloodmoon
Fire and ice, somehow existing together without destroying each other. More proof that I belonged with him.
-Bella Cullen, Breaking Dawn
Fire and ice, somehow existing together without destroying each other. More proof that I belonged with him.
-Bella Cullen, Breaking Dawn

-
- Mat
- Posty: 468
- Rejestracja: czwartek, 29 listopada 2007, 12:11
- Numer GG: 11764336
- Lokalizacja: Leszno
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Oj Samanta wolę odpowiedzieć tutaj żeby uniknąć dalszych pytań w tym temacie: Nie możecie wybrać sobie Arweny, Eomera, ani też Sarumana. Musicie wybrać kogoś z Drużyny. Przykro mi.
No Samanta spróbuj tym Legolasem
.


Mój miecz to moja siła

-
- Marynarz
- Posty: 279
- Rejestracja: wtorek, 23 stycznia 2007, 17:00
- Numer GG: 9606247
- Lokalizacja: Z daleka
- Kontakt:
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Coś mnie kusi, żeby zagrać w tą sesję... Nie lubię zbytnio grać gotowymi postaciami, jednak Gimlim( nie wiem czy dobrze napisałem), mógłbym zagrać... No, ale jeszcze zobaczymy jak to będzie...
Dum spiro, spero:)
Ambitosa non est fames.
Pozdrowienia Zorin!

Ambitosa non est fames.
Pozdrowienia Zorin!



-
- Mat
- Posty: 468
- Rejestracja: czwartek, 29 listopada 2007, 12:11
- Numer GG: 11764336
- Lokalizacja: Leszno
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
No ja rozumiem, że granie "gotowcami" to kaszana... Jednak proszę wszystkich o głębsze zastanowienie się nad tą sesją. Kiedy się pomyśli jak ta historia może wyglądać i jak wiele można zmienić w stosunku do oryginału to sesja może (mimo "gotowców") być bardzo kreatywna i przynieść wiele uciechy graczom. 

Mój miecz to moja siła

-
- Szczur Lądowy
- Posty: 15
- Rejestracja: wtorek, 4 grudnia 2007, 15:40
- Numer GG: 9925239
- Lokalizacja: Leszno
- Kontakt:
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Ja pogram Gimlim, wiadomo krasnoludy górą...
Khazad stał dalej oparty o swój dwuręczny topór. Rozmyślał nad tym co właśnie oznajmił im Czatownik. Wszystko było nie tak był pewny, że idą do Mordoru, a tym czasem niedługo, jeśli Aule tak pozwoli, znajdą się w Minas Tirith, mieście królów. Nie był nastawiony przyjaźnie do rasy ludzkiej, oczywiście znajdowały się wyjątki, jak choćby Aragorn syn Aratorna, dlatego nie był pewny czy dobrze będzie jeśli pojawi się w Białym Mieście. Słysząc słowa Legolasa odwrócił wzrok w stronę leśnego elfa unosząc topór do góry.
-Zamiast uciekać zetnijmy parę orczych głów.-
Rzekł pełnym nienawiści głosem, w którym dało się jednak wyczuć nutkę khazadzkiego humoru.
9925239

Khazad stał dalej oparty o swój dwuręczny topór. Rozmyślał nad tym co właśnie oznajmił im Czatownik. Wszystko było nie tak był pewny, że idą do Mordoru, a tym czasem niedługo, jeśli Aule tak pozwoli, znajdą się w Minas Tirith, mieście królów. Nie był nastawiony przyjaźnie do rasy ludzkiej, oczywiście znajdowały się wyjątki, jak choćby Aragorn syn Aratorna, dlatego nie był pewny czy dobrze będzie jeśli pojawi się w Białym Mieście. Słysząc słowa Legolasa odwrócił wzrok w stronę leśnego elfa unosząc topór do góry.
-Zamiast uciekać zetnijmy parę orczych głów.-
Rzekł pełnym nienawiści głosem, w którym dało się jednak wyczuć nutkę khazadzkiego humoru.
9925239

-
- Mat
- Posty: 468
- Rejestracja: czwartek, 29 listopada 2007, 12:11
- Numer GG: 11764336
- Lokalizacja: Leszno

-
- Pomywacz
- Posty: 21
- Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 08:59
- Numer GG: 8681316
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Gimlim chciałby zagrać najbardziej ale cóż, zajęty jest :/
Zawsze pozostaje ktoś inny ^^
Samanta ponoć bierze Legolasa, więc zostaje jeszcze Aragorn, Sam, Frodo, Merry, Pipin i Gandalf.
To ja chętni zagrałbym Pipinem, bo jest podobny do mnie
Znaczy się żartuje cały czas, stara się poprawić sytuacje na bardziej pozytywną, jest ciekawski (sprawa z palantirem
).
"Hobbit bał się dalszego ciągu przygody. Jednak za nic w świecie nie chciał opuścić swych przyjaciół. Szczególnie Merryego. Gotowy był pójść z drużyną do Minas - Tirith, Miasta Królów gdzie rosło Białe Drzewo. Nigdy nie lubił siedzib ludzkiej rasy, i wolałby obrać inną drogę.
- Gdziekolwiek byście nie poszli, ja idę z wami.-
Powiedział dzielnie niziołek, jednak każdy wiedział, że Pipin jest przestraszony."
GG: 8681316
Zawsze pozostaje ktoś inny ^^
Samanta ponoć bierze Legolasa, więc zostaje jeszcze Aragorn, Sam, Frodo, Merry, Pipin i Gandalf.
To ja chętni zagrałbym Pipinem, bo jest podobny do mnie


"Hobbit bał się dalszego ciągu przygody. Jednak za nic w świecie nie chciał opuścić swych przyjaciół. Szczególnie Merryego. Gotowy był pójść z drużyną do Minas - Tirith, Miasta Królów gdzie rosło Białe Drzewo. Nigdy nie lubił siedzib ludzkiej rasy, i wolałby obrać inną drogę.
- Gdziekolwiek byście nie poszli, ja idę z wami.-
Powiedział dzielnie niziołek, jednak każdy wiedział, że Pipin jest przestraszony."
GG: 8681316

-
- Bosman
- Posty: 2006
- Rejestracja: niedziela, 17 grudnia 2006, 11:38
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Nie chcesz wiedzieć... naprawdę nie chcesz wiedzieć...
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Napiszę i wcielę się w Boromira... tylko, żeby nie było na mnie, jeśli cały pomysł okaże się do du** 
Dziś, najpóźniej jutro "KP"

Dziś, najpóźniej jutro "KP"
Grupa Nieszanowania Praw Ludzkich oraz Wspierania Bratniej Nienawiści na Tawernie
Azrael (Śmierć Wszechświatów) jest ich władcą. Wszystkie inne Śmierci są zależne od niego.
Azrael (Śmierć Wszechświatów) jest ich władcą. Wszystkie inne Śmierci są zależne od niego.

-
- Marynarz
- Posty: 279
- Rejestracja: wtorek, 23 stycznia 2007, 17:00
- Numer GG: 9606247
- Lokalizacja: Z daleka
- Kontakt:
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
No jak mówiłem zapisuję się do sesji... Szkoda tylko że moi ulubieni bohaterzy, czyli Gimli, Legolas i Pipin są już zajęci... No, ale pozostają inni, więc zagram chyba Merry. Nawet lubię tą postać a po za tym wydaje mi się że Merrego będzie się prowadzić łatwo i przyjemnie... Ciekawe tylko czy coś z tego wyjdzie bo potrzeba jeszcze 5 graczy.
No ale w każdym bądź razie odpisuję...
,,Zamach, uderzenie, unik, cios... Merremu nie wychodziło to zbyt dobrze, jednak Pipinowi i tak dorównywał bez większych problemów... Gdyż hobbici mieli podobne umiejętności w tej właśnie dziedzinie... Hobbit w pewnym momencie zauważył trójkę towarzyszy, którzy wracali z lasu w różnych nastrojach, więc od razu wyczuł że coś się święci... Zakończył więc natychmiast trening, i już chwilę później wysłuchał przemowy Aragorna, która bardzo go zdziwiła... Zdziwiła go decyzja Froda, jednak postanowił ją przyjąć, tak jak to zrobił Aragorn, bo i tak zapewne nie mógłby zmienić tego co zostało podjęte przez posiadacza pierścienia, który ma największe znaczenie w tej misji ... Ucieszył się nawet że będzie mógł w końcu ujrzeć Miasto Królów, o którym już tak dużo słyszał... Spakował więc swoje rzeczy i już miał zamiar ruszać w drogę...
-Ruszajmy więc... Pipin zaśpiewamy coś???- jednak odechciało mu się śpiewać gdy zobaczył ponurą twarz prawie każdego z członków drużyny...
A on już mógł ruszać w drogę..."
ZOBACZYMY JAK TO BĘDZIE
GG: 9606247

No ale w każdym bądź razie odpisuję...
,,Zamach, uderzenie, unik, cios... Merremu nie wychodziło to zbyt dobrze, jednak Pipinowi i tak dorównywał bez większych problemów... Gdyż hobbici mieli podobne umiejętności w tej właśnie dziedzinie... Hobbit w pewnym momencie zauważył trójkę towarzyszy, którzy wracali z lasu w różnych nastrojach, więc od razu wyczuł że coś się święci... Zakończył więc natychmiast trening, i już chwilę później wysłuchał przemowy Aragorna, która bardzo go zdziwiła... Zdziwiła go decyzja Froda, jednak postanowił ją przyjąć, tak jak to zrobił Aragorn, bo i tak zapewne nie mógłby zmienić tego co zostało podjęte przez posiadacza pierścienia, który ma największe znaczenie w tej misji ... Ucieszył się nawet że będzie mógł w końcu ujrzeć Miasto Królów, o którym już tak dużo słyszał... Spakował więc swoje rzeczy i już miał zamiar ruszać w drogę...
-Ruszajmy więc... Pipin zaśpiewamy coś???- jednak odechciało mu się śpiewać gdy zobaczył ponurą twarz prawie każdego z członków drużyny...
A on już mógł ruszać w drogę..."
ZOBACZYMY JAK TO BĘDZIE
GG: 9606247
Dum spiro, spero:)
Ambitosa non est fames.
Pozdrowienia Zorin!

Ambitosa non est fames.
Pozdrowienia Zorin!



-
- Mat
- Posty: 468
- Rejestracja: czwartek, 29 listopada 2007, 12:11
- Numer GG: 11764336
- Lokalizacja: Leszno
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Zorin, Shevantiel ----> Zostajecie przyjęci 
Azrael666 -----> Na pewno nie spieprzysz i gratuluje wyboru... Sam wybrałbym Boromira, bo w przypadku takiego obrotu sprawy można go odegrać na sto, różnych sposobów.
Apeluje do wszystkich osób zainteresowanych sesją, o popytanie "tawernianych" i nie tylko, znajomych o to czy nie chcieliby zagrać. Im wcześniej znajdziemy wszystkich graczy, tym wcześniej sesja ruszy! Przypominam, że zostały nam jeszcze postacie Gandalfa, Froda, Aragorna oraz Sama.

Azrael666 -----> Na pewno nie spieprzysz i gratuluje wyboru... Sam wybrałbym Boromira, bo w przypadku takiego obrotu sprawy można go odegrać na sto, różnych sposobów.

Apeluje do wszystkich osób zainteresowanych sesją, o popytanie "tawernianych" i nie tylko, znajomych o to czy nie chcieliby zagrać. Im wcześniej znajdziemy wszystkich graczy, tym wcześniej sesja ruszy! Przypominam, że zostały nam jeszcze postacie Gandalfa, Froda, Aragorna oraz Sama.
Mój miecz to moja siła

-
- Bosman
- Posty: 2006
- Rejestracja: niedziela, 17 grudnia 2006, 11:38
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Nie chcesz wiedzieć... naprawdę nie chcesz wiedzieć...
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Boromir
Jeszcze zanin niziołek wypowiedział zdanie zmieniające historię świata, ten już widział siebię idącego na czele Gondorskich wojsk, z mieczem i tarczą w ręku, miarzdżącego orkowe głowy, niczym niegodny Saruman... z pierścieniem na ręku.
- Posłucham rad Boromira... Pierścień trafi do Minas Tirith.
Choć Boromir w tym momencie powinien wybuchnąć radością i dumą, on wiedział o tym już wcześniej.
Był pewien, że uda mu się wesprzeć biednego ojca, brata i całe królestwo.
Gdy doszli do obozowiska rozpoczeła się rozmowa, której książę Gondoru spodziewał się jeszcze bardziej niż korzystnego obrotu sprawy. Straszliwi, bądź głupi z pewnością woleli by pchać broń w ręce wroga. Przypuszczał, że zacznie krasnolud, podobno odważny. Podobno.
-Do Białego Miasta... Nie wydaje mi się aby to była dobra decyzja- zauważył krasnolud potpierając się na toporze i bacznie obserwując Boromira.
-Taka była decyzja Powiernika- odciął się Boromir kończąc tym samym dyskusje.
Zapadła martwa cisza przerywana jedynie szczękiem zderzających się kling dwóch hobbitów. Legolas schylił się i przycisnął ucho do trawy. Spojrzał po reszcie i obwieścił:
-Orkowie znowu są niedaleko... Musimy ruszać.
Boromir sięgnął po róg. Pragnienie które męczyło go od dobrych kilku chwil nagle udeżyło z kilkukrotnie większą siłą.
Miał ochotę dąć w róg. Dąć tak, aby orkowie wiedzieli, że należy się bąć. Dąć tak, aby prawi ludzie z królestwa Gondoru, a szczególnie Minas Tirtih dobyli miecza. Dąć tak, aby nie tylko śródziemie słyszało, ale aby nawet w dzikich plemionach sprzymierzonych z Morodorem mumlaki miażdżyły swych panów.
I znów jego plany staneły naprzeciwko planów tchórzy...
- Czy moge dąć w róg? Czy może bojicie się, że nie zdąłam was obronić silnym ramieniem i twardą tarczą?
Jeszcze zanin niziołek wypowiedział zdanie zmieniające historię świata, ten już widział siebię idącego na czele Gondorskich wojsk, z mieczem i tarczą w ręku, miarzdżącego orkowe głowy, niczym niegodny Saruman... z pierścieniem na ręku.
- Posłucham rad Boromira... Pierścień trafi do Minas Tirith.
Choć Boromir w tym momencie powinien wybuchnąć radością i dumą, on wiedział o tym już wcześniej.
Był pewien, że uda mu się wesprzeć biednego ojca, brata i całe królestwo.
Gdy doszli do obozowiska rozpoczeła się rozmowa, której książę Gondoru spodziewał się jeszcze bardziej niż korzystnego obrotu sprawy. Straszliwi, bądź głupi z pewnością woleli by pchać broń w ręce wroga. Przypuszczał, że zacznie krasnolud, podobno odważny. Podobno.
-Do Białego Miasta... Nie wydaje mi się aby to była dobra decyzja- zauważył krasnolud potpierając się na toporze i bacznie obserwując Boromira.
-Taka była decyzja Powiernika- odciął się Boromir kończąc tym samym dyskusje.
Zapadła martwa cisza przerywana jedynie szczękiem zderzających się kling dwóch hobbitów. Legolas schylił się i przycisnął ucho do trawy. Spojrzał po reszcie i obwieścił:
-Orkowie znowu są niedaleko... Musimy ruszać.
Boromir sięgnął po róg. Pragnienie które męczyło go od dobrych kilku chwil nagle udeżyło z kilkukrotnie większą siłą.
Miał ochotę dąć w róg. Dąć tak, aby orkowie wiedzieli, że należy się bąć. Dąć tak, aby prawi ludzie z królestwa Gondoru, a szczególnie Minas Tirtih dobyli miecza. Dąć tak, aby nie tylko śródziemie słyszało, ale aby nawet w dzikich plemionach sprzymierzonych z Morodorem mumlaki miażdżyły swych panów.
I znów jego plany staneły naprzeciwko planów tchórzy...
- Czy moge dąć w róg? Czy może bojicie się, że nie zdąłam was obronić silnym ramieniem i twardą tarczą?
Grupa Nieszanowania Praw Ludzkich oraz Wspierania Bratniej Nienawiści na Tawernie
Azrael (Śmierć Wszechświatów) jest ich władcą. Wszystkie inne Śmierci są zależne od niego.
Azrael (Śmierć Wszechświatów) jest ich władcą. Wszystkie inne Śmierci są zależne od niego.

-
- Chorąży
- Posty: 3121
- Rejestracja: wtorek, 21 grudnia 2004, 11:06
- Lokalizacja: Tam gdzie konczy się wieś a zaczyna zadupie \,,/ <(^.^)> \,,/
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Ja bym też chętnie zagrał i wcielił się w Gandalfa, przy czym są dwie sprawy. 1 mogę pisać tylko od poniedziałku do piątku. 2. we wstępie nie ma ŻADNEGO nawiązania odnośnie Gandalfa
"Lepiej Milczeć I Wyglądać Jak Idiota, Niż Się Odezwać I Rozwiać Wszelkie Wątpliwości"
Mafia Radioaktywnych Krów
Mafia Radioaktywnych Krów

-
- Bosman
- Posty: 2006
- Rejestracja: niedziela, 17 grudnia 2006, 11:38
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Nie chcesz wiedzieć... naprawdę nie chcesz wiedzieć...
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Bo go tam nie było 
To nie moja sesja, ale proponuje, aby Kloner napisał po prostu co się stało z Gandalfem. (czyt. jakie zmiany poczół)

To nie moja sesja, ale proponuje, aby Kloner napisał po prostu co się stało z Gandalfem. (czyt. jakie zmiany poczół)
Grupa Nieszanowania Praw Ludzkich oraz Wspierania Bratniej Nienawiści na Tawernie
Azrael (Śmierć Wszechświatów) jest ich władcą. Wszystkie inne Śmierci są zależne od niego.
Azrael (Śmierć Wszechświatów) jest ich władcą. Wszystkie inne Śmierci są zależne od niego.

-
- Majtek
- Posty: 89
- Rejestracja: wtorek, 2 maja 2006, 16:37
- Lokalizacja: Pyrlandia
- Kontakt:
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Ja z chęcią zagram Aragornem.
''Powiernik pierścienia obral niewłaściwą ścieżkę, czuje jakbyśmy złamali jakąś niewidzialną barierę." -Przyrzekłem, że mój miecz bedzie Cię wspomagał, więc teraz nie odwrócę się od moich przyjaciół. ''Jeżeli obrał te drogę, bylibyśmy głupcami nie zaglądając co jest za zakrętem"
3780682
''Powiernik pierścienia obral niewłaściwą ścieżkę, czuje jakbyśmy złamali jakąś niewidzialną barierę." -Przyrzekłem, że mój miecz bedzie Cię wspomagał, więc teraz nie odwrócę się od moich przyjaciół. ''Jeżeli obrał te drogę, bylibyśmy głupcami nie zaglądając co jest za zakrętem"
3780682
Czas to pieniądz,
a pieniądz to PIWO.
a pieniądz to PIWO.

-
- Marynarz
- Posty: 280
- Rejestracja: czwartek, 10 stycznia 2008, 21:13
- Numer GG: 4667494
- Lokalizacja: NY
- Kontakt:
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
Sir Wichus pisze:Ja z chęcią zagram Aragornem.
ja myślałam ze Errer będzie grał Aragornem
Samanta Bloodmoon
Fire and ice, somehow existing together without destroying each other. More proof that I belonged with him.
-Bella Cullen, Breaking Dawn
Fire and ice, somehow existing together without destroying each other. More proof that I belonged with him.
-Bella Cullen, Breaking Dawn

-
- Bosman
- Posty: 2006
- Rejestracja: niedziela, 17 grudnia 2006, 11:38
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Nie chcesz wiedzieć... naprawdę nie chcesz wiedzieć...
Re: [Storytelling] "Władca Pierścieni"
ehm... jak na razie (miom zdaniem) posty, nie przedstawiają wysokiego poziomu... :/
A to: ''Powiernik pierścienia obral niewłaściwą ścieżkę, czuje jakbyśmy złamali jakąś niewidzialną barierę." -Przyrzekłem, że mój miecz bedzie Cię wspomagał, więc teraz nie odwrócę się od moich przyjaciół. ''Jeżeli obrał te drogę, bylibyśmy głupcami nie zaglądając co jest za zakrętem"
To nie dość, że jest króciutkie to jeszcze sprzeczne z Aragornem.
A to: ''Powiernik pierścienia obral niewłaściwą ścieżkę, czuje jakbyśmy złamali jakąś niewidzialną barierę." -Przyrzekłem, że mój miecz bedzie Cię wspomagał, więc teraz nie odwrócę się od moich przyjaciół. ''Jeżeli obrał te drogę, bylibyśmy głupcami nie zaglądając co jest za zakrętem"
To nie dość, że jest króciutkie to jeszcze sprzeczne z Aragornem.
Grupa Nieszanowania Praw Ludzkich oraz Wspierania Bratniej Nienawiści na Tawernie
Azrael (Śmierć Wszechświatów) jest ich władcą. Wszystkie inne Śmierci są zależne od niego.
Azrael (Śmierć Wszechświatów) jest ich władcą. Wszystkie inne Śmierci są zależne od niego.
