[Naruto] Nefrytowe Łzy - Komentarze

-
- Marynarz
- Posty: 360
- Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 19:38
- Numer GG: 0
[Naruto] Nefrytowe Łzy - Komentarze
Pierwsze krople deszczu uderzył w ziemię na kilka minut, nim pierwsi ludzie zjawili się na placu. Kiedy zaczęła formować się procesja, z nieba spływały już strugi wody. Obmywały twarze żałobników i mieszały się z ich łzami. Wkrótce w pochodzie maszerowali wszyscy mieszkańcy Konohy. Matki z dziećmi, młodzież, dorośli i starcy. Uczniowie Akademii, geninowie, chuuninowie i jouninowie. Hokage. Wyszli wszyscy, nawet chorzy i ranni, okaleczeni podczas wojny z Iwa-Gakure i podczas ostatnich walk. Przybyły też wdowy i sieroty, na chwilę zapominając o własnej żałobie, wiedząc, że ich osobista strata jest niczym, wobec tej, która dotknęła całą osadę. Na przedzie pochodu czterech członków ANBU niosło na marach ciało Czwartego Hokage. Niebo zdawało się na równi z ludźmi opłakiwać śmierć ich uwielbianego przywódcy.
Tego dnia Konoha-Gakure zdawała się być nawet nie na granicy upadku, lecz daleko poza nią. Odbudowa zniszczonych domów nie została jeszcze rozpoczęta i wszędzie wokół można było dostrzec ruiny i gruzowiska. Widok lamentujących ludzi również nie należał do podnoszących na duchu. Nieliczni ambasadorzy i znacznie liczniejsi szpiedzy z pozostałych osad mieli zanieść do swoich krajów wieść: "Konoha już się nie podniesie". Jak bardzo się mylili. Nie pomyśleli o ogniu, który płonął głęboko w sercach mieszkańców tej osady. Trzeci Hokage nie zapominał o nim. Wiedział, że nawet tak potężna ulewa nie zgasi ognia w ich sercach, jeżeli znajdzie się ktoś, kto zadba jego podtrzymanie. Spoglądał na uczniów Akademii, którzy mieli wkrótce opuścić jej mury i wypłynąć na zdradliwe wody ścieżki shinobi. Wiedział, że patrzy na przyszłość Konoha-Gakure.
Jak łatwo się domyślić, gracze w tej sesji wcielą się w świeżo upieczonych geninów, którzy ukończyli Akademię Shinobi wkrótce po walce, jaką Czwarty Hokage stoczył z Lisim Demonem o Dziewięciu Ogonach (czyli około 12 lat przed początkiem wydarzeń opisanych w "Naruto"). Zdecydowałem się na wybór tego okresu czasu, gdyż nie lubię zgadywanek "kto przeżyje a kto nie i kto się z kim ożeni". Anyway, poszukuję 3 (słownie trzech) graczy. Karty, według podanego wzoru, proszę umieszczać tutaj - ostatecznie będziecie znajomymi ze szkoły, więc powinniście wiedzieć coś o sobie. Jeżeli komuś strasznie zależy na jakichś mrocznych & posępnych sekretach, może mi je dodatkowo przesłać na PW, ale nie jestem zbytnim fanem takich rzeczy. Zasadniczo przy wyborze będę się kierował w pierwszej kolejności jakością, a w drugiej oryginalnością.
Karta postaci:
Miano: Nazwisko "Ewentualny Pseudonim" Imię (w takiej właśnie kolejności, jak ktoś ma kłopoty z pseudojapońskim nazewnictwem, polecam słownik)
Płeć: (Żebym nie musiał zgadywać na podstawie imienia)
Wiek: (Standardowo dwanaście, proszę nie przesadzać z odstępstwami)
Wygląd:
Charakter: (Zachęcam do umieszczenia jakiejś przykładowej scenki. Ten paragraf pełni też po trochę funkcję historii postaci, którą pominąłem ze względu na młody wiek bohaterów)
Klan: (Tu macie okazję nadrobić brak historii. Again, "mhroczne sekrety" mogą iść do mnie na PW, tutaj umieszczamy tzw. "oficjalną wersję". Jeśli ktoś decyduje się na istniejący klan może pominąć ten paragraf, ale lepiej nie tracić okazji do popisania się przed MG...
Co do klanów dwa zastrzeżenia:
-Nie można należeć do Rodu Głównego Hyuuga. Co najwyżej do Rodu Pobocznego
-Klan Uchiha jest jak najbardziej dozwolony, jeśli komus nie przeszkadza, że jego postać zginie z ręki Itachiego po ośmiu latach)
Mentor: (Okazja do stworzenia własnego NPCa (BNa), który będzie przekazywał bohaterowi techniki klanu. Najczęściej będzie to rodzic, ale nie nakładam jakichś odgórnych ograniczeń, z wyjątkiem tego, że ma być to postać nowa a nie już istniejąca)
Ekwipunek: (Stosowane wyposażenie i broń niestandardowe. Kunaie i shurikeny macie domyślnie, nie trzeba tego wypisywać)
Techniki: (Again, tylko takie, które nie są podstawowymi technikami nauczanymi w akademii. Henge znają wszyscy. Ponieważ nie znalazłem w internecie listy technik w tłumaczeniu Kabury, a nie chce mi się przepisywać, zaleca się stosowanie naw japońskich. Chyba, że ktoś dysponuje mangą, można wtedy jak najbardziej podawać polskie odpowiedniki. Na tym poziomie powinniście znać nie więcej niż 2-3 techniki ponad podstawy akademickie i nigdy z więcej niż jednego żywiołu. Listę technik można znaleźć np. na http://www.leafninja.com - pamiętajcie, że nie jesteście ograniczeni do ninjutsu.)
Styl: (Dość ogólny opis stylu walki (lub wsparcia, jeżeli taką funkcję ma pełnić shinobi), uwzględniający na jakie umiejętności shinobi kładzie nacisk: genjutsu, ninjutsu, taijutsu, umiejętności medyczne, pieczętowanie, zbieranie informacji, itp., itd.)
Mam nadzieję rozpocząć sesję w niedzielę wieczorem, jeśli do tej pory znajdzie się wystarczająca liczba chętnych. Jeśli ktoś wyrazi chęć, ale nie zdąży z kartą, jestem skłonny poczekać, pod warunkiem, że nie będę miał jeszcze kompletu zadowalających kart. Istnieje także (niewielkie) prawdopodobieństwo zwiększenia liczebności drużyny, jeżeli postawicie mnie przed naprawdę trudnym wyborem. Wszelkie pytania proszę zamieszczać w temacie.
Tego dnia Konoha-Gakure zdawała się być nawet nie na granicy upadku, lecz daleko poza nią. Odbudowa zniszczonych domów nie została jeszcze rozpoczęta i wszędzie wokół można było dostrzec ruiny i gruzowiska. Widok lamentujących ludzi również nie należał do podnoszących na duchu. Nieliczni ambasadorzy i znacznie liczniejsi szpiedzy z pozostałych osad mieli zanieść do swoich krajów wieść: "Konoha już się nie podniesie". Jak bardzo się mylili. Nie pomyśleli o ogniu, który płonął głęboko w sercach mieszkańców tej osady. Trzeci Hokage nie zapominał o nim. Wiedział, że nawet tak potężna ulewa nie zgasi ognia w ich sercach, jeżeli znajdzie się ktoś, kto zadba jego podtrzymanie. Spoglądał na uczniów Akademii, którzy mieli wkrótce opuścić jej mury i wypłynąć na zdradliwe wody ścieżki shinobi. Wiedział, że patrzy na przyszłość Konoha-Gakure.
Jak łatwo się domyślić, gracze w tej sesji wcielą się w świeżo upieczonych geninów, którzy ukończyli Akademię Shinobi wkrótce po walce, jaką Czwarty Hokage stoczył z Lisim Demonem o Dziewięciu Ogonach (czyli około 12 lat przed początkiem wydarzeń opisanych w "Naruto"). Zdecydowałem się na wybór tego okresu czasu, gdyż nie lubię zgadywanek "kto przeżyje a kto nie i kto się z kim ożeni". Anyway, poszukuję 3 (słownie trzech) graczy. Karty, według podanego wzoru, proszę umieszczać tutaj - ostatecznie będziecie znajomymi ze szkoły, więc powinniście wiedzieć coś o sobie. Jeżeli komuś strasznie zależy na jakichś mrocznych & posępnych sekretach, może mi je dodatkowo przesłać na PW, ale nie jestem zbytnim fanem takich rzeczy. Zasadniczo przy wyborze będę się kierował w pierwszej kolejności jakością, a w drugiej oryginalnością.
Karta postaci:
Miano: Nazwisko "Ewentualny Pseudonim" Imię (w takiej właśnie kolejności, jak ktoś ma kłopoty z pseudojapońskim nazewnictwem, polecam słownik)
Płeć: (Żebym nie musiał zgadywać na podstawie imienia)
Wiek: (Standardowo dwanaście, proszę nie przesadzać z odstępstwami)
Wygląd:
Charakter: (Zachęcam do umieszczenia jakiejś przykładowej scenki. Ten paragraf pełni też po trochę funkcję historii postaci, którą pominąłem ze względu na młody wiek bohaterów)
Klan: (Tu macie okazję nadrobić brak historii. Again, "mhroczne sekrety" mogą iść do mnie na PW, tutaj umieszczamy tzw. "oficjalną wersję". Jeśli ktoś decyduje się na istniejący klan może pominąć ten paragraf, ale lepiej nie tracić okazji do popisania się przed MG...
Co do klanów dwa zastrzeżenia:
-Nie można należeć do Rodu Głównego Hyuuga. Co najwyżej do Rodu Pobocznego
-Klan Uchiha jest jak najbardziej dozwolony, jeśli komus nie przeszkadza, że jego postać zginie z ręki Itachiego po ośmiu latach)
Mentor: (Okazja do stworzenia własnego NPCa (BNa), który będzie przekazywał bohaterowi techniki klanu. Najczęściej będzie to rodzic, ale nie nakładam jakichś odgórnych ograniczeń, z wyjątkiem tego, że ma być to postać nowa a nie już istniejąca)
Ekwipunek: (Stosowane wyposażenie i broń niestandardowe. Kunaie i shurikeny macie domyślnie, nie trzeba tego wypisywać)
Techniki: (Again, tylko takie, które nie są podstawowymi technikami nauczanymi w akademii. Henge znają wszyscy. Ponieważ nie znalazłem w internecie listy technik w tłumaczeniu Kabury, a nie chce mi się przepisywać, zaleca się stosowanie naw japońskich. Chyba, że ktoś dysponuje mangą, można wtedy jak najbardziej podawać polskie odpowiedniki. Na tym poziomie powinniście znać nie więcej niż 2-3 techniki ponad podstawy akademickie i nigdy z więcej niż jednego żywiołu. Listę technik można znaleźć np. na http://www.leafninja.com - pamiętajcie, że nie jesteście ograniczeni do ninjutsu.)
Styl: (Dość ogólny opis stylu walki (lub wsparcia, jeżeli taką funkcję ma pełnić shinobi), uwzględniający na jakie umiejętności shinobi kładzie nacisk: genjutsu, ninjutsu, taijutsu, umiejętności medyczne, pieczętowanie, zbieranie informacji, itp., itd.)
Mam nadzieję rozpocząć sesję w niedzielę wieczorem, jeśli do tej pory znajdzie się wystarczająca liczba chętnych. Jeśli ktoś wyrazi chęć, ale nie zdąży z kartą, jestem skłonny poczekać, pod warunkiem, że nie będę miał jeszcze kompletu zadowalających kart. Istnieje także (niewielkie) prawdopodobieństwo zwiększenia liczebności drużyny, jeżeli postawicie mnie przed naprawdę trudnym wyborem. Wszelkie pytania proszę zamieszczać w temacie.
Ostatnio zmieniony czwartek, 20 grudnia 2007, 14:33 przez Delf, łącznie zmieniany 4 razy.

-
- Bosman
- Posty: 2074
- Rejestracja: wtorek, 7 grudnia 2004, 07:23
- Numer GG: 6094143
- Lokalizacja: Roanapur
- Kontakt:
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Miano: Mizutori Kojiro
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 12
Wygląd: Kojiro jest jak na swój wiek bardzo wysoki. Do tego jest dosyć chudy co sprawia, że wygląda na jeszcze nieco wyższego. Chudą twarz wyróżnia niewielka blizna na policzku, efetk braku ostrożności podczas trenowania z igłami. Kojuro ma krótkie czarne włosy zaczesane na prawo. Jego brązowe oczy zdają się być zawsze nieco przymróżone, co w połączeniu z sarkastycznym uśmiechem nadaje mu wygląd młodego cynika. Kojiro nie ma jakiegoś charakterystycznego stroju, który stanowiłby element po, którym można go rozpoznać, za to niemal zawsze nosi ze sobą parasol (z tych w stylu Wioski Ukrytego Deszczu).
Charakter: Uczniowie akademii Konoha korzystali właśnie z tego, że jest przerwa. Spora część z nich biegała ze śmiechem udając, że są na misji. Kilku rozmawiało śmiejąc się głośno. Na opierającego się o ścianę chłopaka nikt nie zwracał uwagi, na początku nauki parę osób próbowało się z nim zaprzyjaźnić ale nic z tego nie wyszło. W zasadzie nikt nic o nim nie wiedział i nikt nie pamiętał aby kiedyś odezwał się do kogokolwiek poza nauczycielami w trakcie zajęć. Dlatego też nikt nawet nie przypuszczał, że on wie niemal wszystko o wszystkich. Nie było jednak w tym nic dziwnego, w końcu to, że nie mówił nie znaczy, że nie słuchał, a słuchał bardzo uważnie. I równie uważnie obserwował.
Klan: Klan Mizutori - Do wioski Konoha przybyli stosunkowo niedawno, raptem dziesięć lat temu. Ciężko w zasadzie mówić tu o klanie jeśli weźmi się pod uwagę, że łącznie z Kojiro składają się na niego trzy osoby. Właściwie to niewiele o nich wiadomo, przynajmniej oficjalnie. Wielu jednak wydaje się podejrzane, że specjalizują się w stosowaniu igieł i technikach żywiołu wody. Jako outsiderzy nie są zbytnio lubiani, zresztą nigdy się o to nie starali, jednak ze względu na fakt, że ich przybyciu do Konohy patronował sam Trzeci nikt nie ośmiela się otwarcie protestować.
Mentor: Kagetori Minamo - ojciec Kojiro. W Konoha pełni co prawda obowiązki Chuunina, ale jego umiejętności są na poziomie Jounina. Syn wdał się właśnie w niego - Minamo jest bardzo cichą i spokojną osobą. Jest także niezwykle cyniczny co także powoli zaczyna się odbijać w jego synu. Poza przekazywaniem Kojiro znajomości typowych dla shinobi umiejętności takich jak taijutsu czy "klanowe" techniki wpaja mu także coś na ksztalt swoistego kodeksu postępowania, którego głównym elementem jest motto: "Cel uświęca środki." Co ciekawe, jego metody wychowawcze kładą bardzo silny nacisk na umiejętność współpracy, choć całkowicie ignorują znaczenie takich wartości jak przyjaźń zastępując je raczej zaufaniem wynikającym z interpretacji motywów i analizy osobwości innych osób. Minamo jest w razie potrzeby pomóc synowi, choć wolałby raczej zamiast tego wskazywać mu sposoby samodzielnego rozwiązania problemów.
Ekwipunek: 100 x Senbon (Igły) w metalowych "podajnikach" po 25 sztuk (2 podajniki ukryte gdzieś w ciuchach, jeden na pasku przy prawym udzie i jedan na pasia na plechach, na wysokości krzyża), 1 x Parasol (może służyć do walki wręcz, ma w środku Senbony), 15 x Wybuchająca Pieczęć, 10m drutu.
Techniki:Podstawy (Henge, Bunshin, Kai, Kawarimi), Chodznie po drzewach i wodzie, Jouro Senbon, Teppoudama
Styl: Kojiro nie jest raczej typem głównego atakującego. Preferuje raczej trzymać się z tyłu i używać broni miotanej niż angażować się w bezpośrednią walkę. Jego ataki w większości wypadków nie zadają obrażeń zdolnych poważnie uszkodzić, za to chlubi się on swoją precyzją. Dzięki sporej znajomości anatomii potrafi tak rzucić igłą by pomimo faktu, że rana jest raczej śmieszna niż poważna ból i wywołane przez nią problemy poważnie osłabiły przeciwnika. Zagraniem typowym dla Kojiro jest wyczekać aż przeciwnik się dobrze ustawi po czym rzucić igłą prosto w rzepkę, dobrze wykonane potrafi unieruchomić praktycznie każdego. Jeśli musi walczyć sam stara się stosować podobną taktykę - osłabić przeciwnika i dobić go gdy ten nie będzie w stanie wykorzystać 100% swoich możliwości. Jeśli okoliczności temu sprzyjają Kojiro chętnie wykorzystuje wszelkie pułapki.
http://www.leafninja.com/ninjutsu.php -> stąd wziąłem część technik
Informacje o klanie na PW.
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 12
Wygląd: Kojiro jest jak na swój wiek bardzo wysoki. Do tego jest dosyć chudy co sprawia, że wygląda na jeszcze nieco wyższego. Chudą twarz wyróżnia niewielka blizna na policzku, efetk braku ostrożności podczas trenowania z igłami. Kojuro ma krótkie czarne włosy zaczesane na prawo. Jego brązowe oczy zdają się być zawsze nieco przymróżone, co w połączeniu z sarkastycznym uśmiechem nadaje mu wygląd młodego cynika. Kojiro nie ma jakiegoś charakterystycznego stroju, który stanowiłby element po, którym można go rozpoznać, za to niemal zawsze nosi ze sobą parasol (z tych w stylu Wioski Ukrytego Deszczu).
Charakter: Uczniowie akademii Konoha korzystali właśnie z tego, że jest przerwa. Spora część z nich biegała ze śmiechem udając, że są na misji. Kilku rozmawiało śmiejąc się głośno. Na opierającego się o ścianę chłopaka nikt nie zwracał uwagi, na początku nauki parę osób próbowało się z nim zaprzyjaźnić ale nic z tego nie wyszło. W zasadzie nikt nic o nim nie wiedział i nikt nie pamiętał aby kiedyś odezwał się do kogokolwiek poza nauczycielami w trakcie zajęć. Dlatego też nikt nawet nie przypuszczał, że on wie niemal wszystko o wszystkich. Nie było jednak w tym nic dziwnego, w końcu to, że nie mówił nie znaczy, że nie słuchał, a słuchał bardzo uważnie. I równie uważnie obserwował.
Klan: Klan Mizutori - Do wioski Konoha przybyli stosunkowo niedawno, raptem dziesięć lat temu. Ciężko w zasadzie mówić tu o klanie jeśli weźmi się pod uwagę, że łącznie z Kojiro składają się na niego trzy osoby. Właściwie to niewiele o nich wiadomo, przynajmniej oficjalnie. Wielu jednak wydaje się podejrzane, że specjalizują się w stosowaniu igieł i technikach żywiołu wody. Jako outsiderzy nie są zbytnio lubiani, zresztą nigdy się o to nie starali, jednak ze względu na fakt, że ich przybyciu do Konohy patronował sam Trzeci nikt nie ośmiela się otwarcie protestować.
Mentor: Kagetori Minamo - ojciec Kojiro. W Konoha pełni co prawda obowiązki Chuunina, ale jego umiejętności są na poziomie Jounina. Syn wdał się właśnie w niego - Minamo jest bardzo cichą i spokojną osobą. Jest także niezwykle cyniczny co także powoli zaczyna się odbijać w jego synu. Poza przekazywaniem Kojiro znajomości typowych dla shinobi umiejętności takich jak taijutsu czy "klanowe" techniki wpaja mu także coś na ksztalt swoistego kodeksu postępowania, którego głównym elementem jest motto: "Cel uświęca środki." Co ciekawe, jego metody wychowawcze kładą bardzo silny nacisk na umiejętność współpracy, choć całkowicie ignorują znaczenie takich wartości jak przyjaźń zastępując je raczej zaufaniem wynikającym z interpretacji motywów i analizy osobwości innych osób. Minamo jest w razie potrzeby pomóc synowi, choć wolałby raczej zamiast tego wskazywać mu sposoby samodzielnego rozwiązania problemów.
Ekwipunek: 100 x Senbon (Igły) w metalowych "podajnikach" po 25 sztuk (2 podajniki ukryte gdzieś w ciuchach, jeden na pasku przy prawym udzie i jedan na pasia na plechach, na wysokości krzyża), 1 x Parasol (może służyć do walki wręcz, ma w środku Senbony), 15 x Wybuchająca Pieczęć, 10m drutu.
Techniki:Podstawy (Henge, Bunshin, Kai, Kawarimi), Chodznie po drzewach i wodzie, Jouro Senbon, Teppoudama
Styl: Kojiro nie jest raczej typem głównego atakującego. Preferuje raczej trzymać się z tyłu i używać broni miotanej niż angażować się w bezpośrednią walkę. Jego ataki w większości wypadków nie zadają obrażeń zdolnych poważnie uszkodzić, za to chlubi się on swoją precyzją. Dzięki sporej znajomości anatomii potrafi tak rzucić igłą by pomimo faktu, że rana jest raczej śmieszna niż poważna ból i wywołane przez nią problemy poważnie osłabiły przeciwnika. Zagraniem typowym dla Kojiro jest wyczekać aż przeciwnik się dobrze ustawi po czym rzucić igłą prosto w rzepkę, dobrze wykonane potrafi unieruchomić praktycznie każdego. Jeśli musi walczyć sam stara się stosować podobną taktykę - osłabić przeciwnika i dobić go gdy ten nie będzie w stanie wykorzystać 100% swoich możliwości. Jeśli okoliczności temu sprzyjają Kojiro chętnie wykorzystuje wszelkie pułapki.
http://www.leafninja.com/ninjutsu.php -> stąd wziąłem część technik
Informacje o klanie na PW.
Spłodził największe potwory - wielkiego wilka Fenrira, węża Midgardsorma i boginię umarłych Hel.
Nordycka Zielona Lewica

Nordycka Zielona Lewica


-
- Bombardier
- Posty: 899
- Rejestracja: sobota, 20 maja 2006, 10:14
- Lokalizacja: Lublin
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Miano:Aburame Itori
Płeć: M
Wiek: 12
Wygląd: Itori jest średniego wzrostu chłopakiem o krótkich, przystrzyżonych czarnych włosach. Jego oczy są szare i zimne. Najczęściej nie wyrażają żadnych emocji. Ma twarz pociągłą z wysuniętym lekko podbródkiem. Na sobie ma zieloną bluzę, krótkie, bawełniane spodenki do kolan oraz standardowe niebieskie sandały. Na rękach jak i całym ciele ma niewielkie otwory skąd wychodzą schowane we wnętrzu jego ciała robaczki. Opaskę swojej Wioski nosi na lewym ramieniu. Kabura z kunaiami i shurikenami znajduje się na jego prawym udzie. Na plecach nosi katanę która często pomaga mu w walce. Itori nawet ją nazwał. Na imię ma: Sunbarashii. Młody Aburame bardzo o niego dba dlatego też prawie zawsze jest zadbany i wyczyszczony.
Charakter: Pewnego słonecznego dnia w Akademii Itori jak zawsze przyszedł z zimnym wyrazem twarzy. Jego kroki były powolne. Nigdzie mu się zawsze nie spieszyło. Tym bardziej teraz. Zajęcia z Henge no Jutsu...Po co powtarzać to kolejny raz. Przecież i tak 90% uczniów nauczyło się tej techniki. Gdy był już na placu głównym Akademii Shinobi, zaczepiła go grupka 3 uczniów. Byli wyrośnięci i było widać, że nie mieli dobrych zamiarów. Z racji tego iż młody Aburame nie był tchórzem, nie uciekł od nich lecz uparcie ominął chłopaków i pomaszerował dalej.
- Ej ty! - krzyknął jeden z nich. - Zaraz wybiję Ci tą głupią minkę z tej twojej zawszonej głowy. Co? Może myślałeś, że nie wiemy iż w twoim ciele znajdują się kolonie robactwa! Buee! To obrzydliwe. w ogóle co ty robisz w Akademii?! Nic nie umiesz a ponadto patrzysz na każdego tym swoim zimny... Chłopiec nie dokończył. Itori rzucił się na niego. Miał szał w oczach. Uderzał go pięściami po twarzy i brzuchu. W końcu tamten nie wytrzymał i leżał na ziemi cały we krwi.
- Wy też tak chcecie?! Co?! PYTAM SIĘ?!!!
Teraz na młodego Itoriego patrzyło się pół Akademii.
- Aburame! Do gabinetu proszę! - to opiekun klasy Itoriego, Hagane Mitsuru....
Klan: Klan Aburame jest klanem spokojnym i nie wdającym się raczej z nikim w poważne konflikty. Prawie od samego początku Wioski Konoha istniał on na świecie. Robaki żywiące się Chakrą człowieka przywędrowały zza wschodu rodząc ten oto klan. Drugi Hokage zawdzięczał im bardzo wiele ponieważ to oni w dużej mierze obronili Wioskę przed napadem podstępnych Shinobi z Wioski Deszczu. Z biegiem czasu ludzie zapomnieli o tym zdarzeniu a Aburame byli traktowani inaczej. Trochę chłodniej. Dużo ludzi wiedziało o tym, że każdy członek tego klanu ma w sobie robaczki. To ich w dużej mierze odrzucało od reszty społeczeństwa. Lecz młodzi wdawali się w znakomite interakcje z innymi dzieciakami. Klan zamierza odbudować swoje siły i przywrócić glorię swojemu imieniu tak aby zapamiętały go następne pokolenia...
Mentor:Aburame Tatsumaru - starszy brat Itoriego. Ma rangę Jounina. Jest powszechnie znany i lubiany w Wiosce Ukrytego Liścia. Oczywiście przez nie wszystkich jej mieszkańców. Przeciwnie do Itoriego jest on zawsze uśmiechnięty, z wesołym wyrazem twarzy. Dla ludzi jest życzliwy i uprzejmy. Rzadko kiedy wdaje się w konflikty. To właśnie Tatsumaru zna bardzo dużo technik klanowych oraz sam tworzy nowe. Jego umiejętności wprawiają w zdumienie nawet ich ojca - Aburame Isamu. Brat Itoriego kładzie nacisk na długie i wyczerpujące treningi. Uważa, że tylko tak Shinobi staje się naprawdę silny. Odkąd zaczął uczyć młodszego brata prawie zawsze w ich treningach przeważało Ninjutsu. To domena klanu Aburame.
Ekwipunek:Katana "Sunbarashii", notatnik i długopis, ciemne okulary, 20 m żyłki do pułapek, 10 notek wybuchowych, 20 m liny
Techniki: Chodzenie po drzewach i wodzie, Kakuremino no Jutsu, Daitoppa [Fuuton]
Styl: Itori stara się doskonalić swoje Ninjutsu oraz próbuje łączyć to z Taijutsu co nie zawsze mu wychodzi. Jest typem dystansowca. Często do walki używa swoich robaczków. Używa ich również do śledzenia. Są jego częstymi pomocnikami. Walka bezpośrednia idzie mu średnio. Wykorzystuje ją w ostateczności. Ma jedno typowe zagranie. Mianowicie, robaki wysysają Chakrę z przeciwnika osłabiając go i wtedy Itori uderza swoją kataną pozbawiając życia wroga.
Płeć: M
Wiek: 12
Wygląd: Itori jest średniego wzrostu chłopakiem o krótkich, przystrzyżonych czarnych włosach. Jego oczy są szare i zimne. Najczęściej nie wyrażają żadnych emocji. Ma twarz pociągłą z wysuniętym lekko podbródkiem. Na sobie ma zieloną bluzę, krótkie, bawełniane spodenki do kolan oraz standardowe niebieskie sandały. Na rękach jak i całym ciele ma niewielkie otwory skąd wychodzą schowane we wnętrzu jego ciała robaczki. Opaskę swojej Wioski nosi na lewym ramieniu. Kabura z kunaiami i shurikenami znajduje się na jego prawym udzie. Na plecach nosi katanę która często pomaga mu w walce. Itori nawet ją nazwał. Na imię ma: Sunbarashii. Młody Aburame bardzo o niego dba dlatego też prawie zawsze jest zadbany i wyczyszczony.
Charakter: Pewnego słonecznego dnia w Akademii Itori jak zawsze przyszedł z zimnym wyrazem twarzy. Jego kroki były powolne. Nigdzie mu się zawsze nie spieszyło. Tym bardziej teraz. Zajęcia z Henge no Jutsu...Po co powtarzać to kolejny raz. Przecież i tak 90% uczniów nauczyło się tej techniki. Gdy był już na placu głównym Akademii Shinobi, zaczepiła go grupka 3 uczniów. Byli wyrośnięci i było widać, że nie mieli dobrych zamiarów. Z racji tego iż młody Aburame nie był tchórzem, nie uciekł od nich lecz uparcie ominął chłopaków i pomaszerował dalej.
- Ej ty! - krzyknął jeden z nich. - Zaraz wybiję Ci tą głupią minkę z tej twojej zawszonej głowy. Co? Może myślałeś, że nie wiemy iż w twoim ciele znajdują się kolonie robactwa! Buee! To obrzydliwe. w ogóle co ty robisz w Akademii?! Nic nie umiesz a ponadto patrzysz na każdego tym swoim zimny... Chłopiec nie dokończył. Itori rzucił się na niego. Miał szał w oczach. Uderzał go pięściami po twarzy i brzuchu. W końcu tamten nie wytrzymał i leżał na ziemi cały we krwi.
- Wy też tak chcecie?! Co?! PYTAM SIĘ?!!!
Teraz na młodego Itoriego patrzyło się pół Akademii.
- Aburame! Do gabinetu proszę! - to opiekun klasy Itoriego, Hagane Mitsuru....
Klan: Klan Aburame jest klanem spokojnym i nie wdającym się raczej z nikim w poważne konflikty. Prawie od samego początku Wioski Konoha istniał on na świecie. Robaki żywiące się Chakrą człowieka przywędrowały zza wschodu rodząc ten oto klan. Drugi Hokage zawdzięczał im bardzo wiele ponieważ to oni w dużej mierze obronili Wioskę przed napadem podstępnych Shinobi z Wioski Deszczu. Z biegiem czasu ludzie zapomnieli o tym zdarzeniu a Aburame byli traktowani inaczej. Trochę chłodniej. Dużo ludzi wiedziało o tym, że każdy członek tego klanu ma w sobie robaczki. To ich w dużej mierze odrzucało od reszty społeczeństwa. Lecz młodzi wdawali się w znakomite interakcje z innymi dzieciakami. Klan zamierza odbudować swoje siły i przywrócić glorię swojemu imieniu tak aby zapamiętały go następne pokolenia...
Mentor:Aburame Tatsumaru - starszy brat Itoriego. Ma rangę Jounina. Jest powszechnie znany i lubiany w Wiosce Ukrytego Liścia. Oczywiście przez nie wszystkich jej mieszkańców. Przeciwnie do Itoriego jest on zawsze uśmiechnięty, z wesołym wyrazem twarzy. Dla ludzi jest życzliwy i uprzejmy. Rzadko kiedy wdaje się w konflikty. To właśnie Tatsumaru zna bardzo dużo technik klanowych oraz sam tworzy nowe. Jego umiejętności wprawiają w zdumienie nawet ich ojca - Aburame Isamu. Brat Itoriego kładzie nacisk na długie i wyczerpujące treningi. Uważa, że tylko tak Shinobi staje się naprawdę silny. Odkąd zaczął uczyć młodszego brata prawie zawsze w ich treningach przeważało Ninjutsu. To domena klanu Aburame.
Ekwipunek:Katana "Sunbarashii", notatnik i długopis, ciemne okulary, 20 m żyłki do pułapek, 10 notek wybuchowych, 20 m liny
Techniki: Chodzenie po drzewach i wodzie, Kakuremino no Jutsu, Daitoppa [Fuuton]
Styl: Itori stara się doskonalić swoje Ninjutsu oraz próbuje łączyć to z Taijutsu co nie zawsze mu wychodzi. Jest typem dystansowca. Często do walki używa swoich robaczków. Używa ich również do śledzenia. Są jego częstymi pomocnikami. Walka bezpośrednia idzie mu średnio. Wykorzystuje ją w ostateczności. Ma jedno typowe zagranie. Mianowicie, robaki wysysają Chakrę z przeciwnika osłabiając go i wtedy Itori uderza swoją kataną pozbawiając życia wroga.
Czerwona Orientalna Prawica

-
- Marynarz
- Posty: 360
- Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 19:38
- Numer GG: 0
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
O to, to. Miałem tego linka wrzucić w pierwszym poście, ale mi wyleciało z głowy. Zaraz się tym zajmę.Perzyn pisze:http://www.leafninja.com/ninjutsu.php -> stąd wziąłem część technik

-
- Bosman
- Posty: 2349
- Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 18:09
- Numer GG: 9149904
- Lokalizacja: Wrzosowiska...
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
IMIĘ PSEUDONIM NAZWISKO- Atasuke Mimoza Kairra
PŁEĆ- Mężczyzna
WIEK-14
WYGLĄD- Atasuke jest dosć wysokim jak na swój wiek chłopakiem. Jego waga jest optymalna. Mimoza posiada długoe sięgające ramion blond włosyprzechodzące lekko w biel. Nosi je spięte w kucyk. Najczęściej nosi zwykłe lniane lekkie spodnie i koszulkę z napisem "I'm happy" i wiele mówiącym żółtym smilem. Raczej zawsze uśmiechnięty i optymistycznie nastawiony do życia co widać. Dość przystojny, pelen życia podoba się koleżankom (Chociaż czy w tym wieku można się podobać?). Zielone oczy kontrastujące z bladą jak kerda cerą wyróżniają się. wąskie usta, regularne rysy. Rekę chłopaka zdobi znaczna blizna- pamiątka z wypadku (próbując chodzić po drzewach niefartownie spadł).
CHARAKTER- Atasuke jest po pierwsze bardzo przyjazny. Stara się unikać konfliktów, odnosić się do innych z szacunkiem i nie sprawiać kłopotow. Po pdrugie jest on niesamowicie zawziętyy. Jak raz sobie cos ubzdura, to będzie się tego trzymał przez cała wiecznosć. Będzie sie starał doprowadzić misje do końca, otrzymywac najlepsze oceny, wykonać to, co mu zostało polecone. Ponadto Mimoza ceni sobie ponad wszystko więzi rodzinne i przyjacielskie. Nigdy nie zostawi kolegi na pastwe losu ale zabierze go na ramiona choćby jego zdrowie było zagrożone. Jego słowo jest święte. O jego rpzeszłości niewiele wiadomo. Najstarszy przedstawiciel młodego pokolenia swojego klanu. Ma 2 młodszych braci. W klanie nie ma starszych od niego dzieciaków, więc dorośli upatrują w nim nadziei na wielką przyszość klanu.
KRÓTKA SCENKA JAK MG PROSIŁ
-Atasuke! Zostaw tego szczeniaka i ruszaj dalej. Misja jest przez niego zagrożona. Nie możemy go brać... opoźnia...
-Zamknij się i biegnij. Ja się nim zajmę i dogonie was
-Ale Atasuke...
-ZAMKNIJ SIĘ I BIEGNIJ!!!
Młody chłopak, na sprawne oko dwunastolatek ruszył przygarbiony wąskimi uliczkami. Spowił go mrok. Atasuke spojrzal na skręconą kostkę kolegi i na jego spocona wyrażająca ból twarz. Tamci już nadbiegali. Sytuacja była fatalna. 2 shurikeny przeleciały mu nad głową. Chybili. Atasuke ryknal
-KAGEMANE NO JUTSU. Wiej stary. Dasz radę dokulać się w bezpieczne miejsce
Dzieciak usłuchal. Powoli zaczął uciekać. Coś tam krzyknął i zniknąl w zaułku. Dwóch schwytanych w pułapkę uśmiechnęło się szyderczo.
-Jestes juz trupem Atasuke.
-Może. Ale moi umple będa mnie wspominac po wieki a wioska została ocalona.
Czuł, ze dłuzej juz nie da rady. Cień cofnał się a tamci wyjęli shurikeny...
-ATASUKEEE!!! OBIAAAAAD!!!-Starsza kobieta ryknęła z jednego z okien
-Kurde-Zaklał jeden z napastników-Czy twoja matka musi zawsze przerywać w najlepszym momencie zabawy?
-Nie narzekaj. Jutro skończymy. Na razie Mizuri, Na razie Shikken
-Nara Atasuke. Jutro Cię zniszczymy...
Uśmiechniety chłopak pobiegł do domu sie posilić. "Misja wykonana" Pomyslał w duchu.
KLAN- Mimoza pochodzi z szanowanego klanu Nara a dokładniej z jednej z jego gałęzi.(Shikamaru pochodzący z tego samego klanu aktualnie ma około roku). Właściwie Konohe traktuja jako terytorium klanu i nie lubia zmian wiec większosc czasu przebywaja w wiosce. Jak o większosci klanów i o nich nie wiadomo prawie nic. Ich technika jest posługiwanie sie cieniem (podobnie jak trzonu klanu). Atasuke jest od dzieciństwa uczony tej techniki więc dość wcześnie ją opanował. Potrafi unieruchomic przeciwnika i zmusić do robienia tego co on, ale aktualnie trwa to bardzo krótko (niecała minuta).
MENTOR-Ravaisi Nabura. Stary, około 60 letni jonin specjalizujący się w ninjutsu i genjutsu. Chłopak szanuje go i widzi w nim drugoego ojca. Nabura jest spokojnym i cichym mężczyzną. Uczył ojca Mimozy i postanowił, ze i chłopca bedzie nauczał. Spędzaja z sobą bardzo dużo czasu i traktuja siebie jak rodzina. Własciwie staruszek nie ma rodziny, więc traktuje dzieciaka jak wnuka. Kupuje mu ksiązki, zabiera na obiady i trenuje az do nocy. Chłopak podobnie- pomaga dziadkowi iedy tylko może. Nabura stara się nauczyc tasuke perfekcyjnego władanie czakrą i powoli mu sie to udaje. Dzięki niemu dzieciak potrafi koncentrowac czakre w każdej części swojego ciała i już w tak młodym wieku potrafi swobodnie chodzić po wodzie i drzewach. Obecnie Nabura kiepsko sie czuje i prawie nie wstaje z łóżka. Aby mu pomagac dzieciak nauczyl sie podstawowych technik medycznych, ale jedyne co potrafi to nieznacznie przyspieszyć regeneracje, opóźnic działanie trucizn i uśmierzyc ból. Żadne cuda, ale wciąż się uczy.
EKWIPUNEK- Garść bandaży i troche leków, shurikeny, 5 notek wybuchowych, kilka metrów liny, pare noży (zapomniałem jak się nazywaly), książka.
TECHNIKI-Podstawy, łóażenie po drzewach i wodzie perfect
, dobrze opanowane Kagemane no Jutsu (technika cienia) i podstawy medyczne
STYL- Atasuke nie nadaje sie do walki kontaktowej. Kiepsko zna taijutsu i raczej nie potrafi powalić przeciwnika w walce wręcz. Jego stylem jest dywersja, pułapki i walka z oddali. Sam tez niewiele zdziała, więc bez druzyny nie ma co walczyć. Ale o to chodzi przecież- idealne skomponowanie druzyny. Unieruchamia przeciwnika i zostawia innym czas na powalenie go lub ucieczkę, rzuca z ukrycia shurikenami lub zastawia notki wybuchowe. Po walce podstawy medyczne pozwalaja minimalnie pomóc kompanom, zniwelować zmęczenie, uleczyc mniejsze rany lub w razie większych obrażeń uśmierzyć ból. Jak mówiłęm, trzyma się z tylu i wspomaga kompanów.
WSZAK MG POZWOLIŁ W OSTATNIM SWYM POŚCIE DOPISAĆ COS DO KART
PŁEĆ- Mężczyzna
WIEK-14
WYGLĄD- Atasuke jest dosć wysokim jak na swój wiek chłopakiem. Jego waga jest optymalna. Mimoza posiada długoe sięgające ramion blond włosyprzechodzące lekko w biel. Nosi je spięte w kucyk. Najczęściej nosi zwykłe lniane lekkie spodnie i koszulkę z napisem "I'm happy" i wiele mówiącym żółtym smilem. Raczej zawsze uśmiechnięty i optymistycznie nastawiony do życia co widać. Dość przystojny, pelen życia podoba się koleżankom (Chociaż czy w tym wieku można się podobać?). Zielone oczy kontrastujące z bladą jak kerda cerą wyróżniają się. wąskie usta, regularne rysy. Rekę chłopaka zdobi znaczna blizna- pamiątka z wypadku (próbując chodzić po drzewach niefartownie spadł).
CHARAKTER- Atasuke jest po pierwsze bardzo przyjazny. Stara się unikać konfliktów, odnosić się do innych z szacunkiem i nie sprawiać kłopotow. Po pdrugie jest on niesamowicie zawziętyy. Jak raz sobie cos ubzdura, to będzie się tego trzymał przez cała wiecznosć. Będzie sie starał doprowadzić misje do końca, otrzymywac najlepsze oceny, wykonać to, co mu zostało polecone. Ponadto Mimoza ceni sobie ponad wszystko więzi rodzinne i przyjacielskie. Nigdy nie zostawi kolegi na pastwe losu ale zabierze go na ramiona choćby jego zdrowie było zagrożone. Jego słowo jest święte. O jego rpzeszłości niewiele wiadomo. Najstarszy przedstawiciel młodego pokolenia swojego klanu. Ma 2 młodszych braci. W klanie nie ma starszych od niego dzieciaków, więc dorośli upatrują w nim nadziei na wielką przyszość klanu.
KRÓTKA SCENKA JAK MG PROSIŁ
-Atasuke! Zostaw tego szczeniaka i ruszaj dalej. Misja jest przez niego zagrożona. Nie możemy go brać... opoźnia...
-Zamknij się i biegnij. Ja się nim zajmę i dogonie was
-Ale Atasuke...
-ZAMKNIJ SIĘ I BIEGNIJ!!!
Młody chłopak, na sprawne oko dwunastolatek ruszył przygarbiony wąskimi uliczkami. Spowił go mrok. Atasuke spojrzal na skręconą kostkę kolegi i na jego spocona wyrażająca ból twarz. Tamci już nadbiegali. Sytuacja była fatalna. 2 shurikeny przeleciały mu nad głową. Chybili. Atasuke ryknal
-KAGEMANE NO JUTSU. Wiej stary. Dasz radę dokulać się w bezpieczne miejsce
Dzieciak usłuchal. Powoli zaczął uciekać. Coś tam krzyknął i zniknąl w zaułku. Dwóch schwytanych w pułapkę uśmiechnęło się szyderczo.
-Jestes juz trupem Atasuke.
-Może. Ale moi umple będa mnie wspominac po wieki a wioska została ocalona.
Czuł, ze dłuzej juz nie da rady. Cień cofnał się a tamci wyjęli shurikeny...
-ATASUKEEE!!! OBIAAAAAD!!!-Starsza kobieta ryknęła z jednego z okien
-Kurde-Zaklał jeden z napastników-Czy twoja matka musi zawsze przerywać w najlepszym momencie zabawy?
-Nie narzekaj. Jutro skończymy. Na razie Mizuri, Na razie Shikken
-Nara Atasuke. Jutro Cię zniszczymy...
Uśmiechniety chłopak pobiegł do domu sie posilić. "Misja wykonana" Pomyslał w duchu.
KLAN- Mimoza pochodzi z szanowanego klanu Nara a dokładniej z jednej z jego gałęzi.(Shikamaru pochodzący z tego samego klanu aktualnie ma około roku). Właściwie Konohe traktuja jako terytorium klanu i nie lubia zmian wiec większosc czasu przebywaja w wiosce. Jak o większosci klanów i o nich nie wiadomo prawie nic. Ich technika jest posługiwanie sie cieniem (podobnie jak trzonu klanu). Atasuke jest od dzieciństwa uczony tej techniki więc dość wcześnie ją opanował. Potrafi unieruchomic przeciwnika i zmusić do robienia tego co on, ale aktualnie trwa to bardzo krótko (niecała minuta).
MENTOR-Ravaisi Nabura. Stary, około 60 letni jonin specjalizujący się w ninjutsu i genjutsu. Chłopak szanuje go i widzi w nim drugoego ojca. Nabura jest spokojnym i cichym mężczyzną. Uczył ojca Mimozy i postanowił, ze i chłopca bedzie nauczał. Spędzaja z sobą bardzo dużo czasu i traktuja siebie jak rodzina. Własciwie staruszek nie ma rodziny, więc traktuje dzieciaka jak wnuka. Kupuje mu ksiązki, zabiera na obiady i trenuje az do nocy. Chłopak podobnie- pomaga dziadkowi iedy tylko może. Nabura stara się nauczyc tasuke perfekcyjnego władanie czakrą i powoli mu sie to udaje. Dzięki niemu dzieciak potrafi koncentrowac czakre w każdej części swojego ciała i już w tak młodym wieku potrafi swobodnie chodzić po wodzie i drzewach. Obecnie Nabura kiepsko sie czuje i prawie nie wstaje z łóżka. Aby mu pomagac dzieciak nauczyl sie podstawowych technik medycznych, ale jedyne co potrafi to nieznacznie przyspieszyć regeneracje, opóźnic działanie trucizn i uśmierzyc ból. Żadne cuda, ale wciąż się uczy.
EKWIPUNEK- Garść bandaży i troche leków, shurikeny, 5 notek wybuchowych, kilka metrów liny, pare noży (zapomniałem jak się nazywaly), książka.
TECHNIKI-Podstawy, łóażenie po drzewach i wodzie perfect

STYL- Atasuke nie nadaje sie do walki kontaktowej. Kiepsko zna taijutsu i raczej nie potrafi powalić przeciwnika w walce wręcz. Jego stylem jest dywersja, pułapki i walka z oddali. Sam tez niewiele zdziała, więc bez druzyny nie ma co walczyć. Ale o to chodzi przecież- idealne skomponowanie druzyny. Unieruchamia przeciwnika i zostawia innym czas na powalenie go lub ucieczkę, rzuca z ukrycia shurikenami lub zastawia notki wybuchowe. Po walce podstawy medyczne pozwalaja minimalnie pomóc kompanom, zniwelować zmęczenie, uleczyc mniejsze rany lub w razie większych obrażeń uśmierzyć ból. Jak mówiłęm, trzyma się z tylu i wspomaga kompanów.
WSZAK MG POZWOLIŁ W OSTATNIM SWYM POŚCIE DOPISAĆ COS DO KART

Ostatnio zmieniony niedziela, 4 listopada 2007, 10:55 przez Alucard, łącznie zmieniany 2 razy.
Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica
Czerwona Orientalna Prawica

-
- Bosman
- Posty: 2482
- Rejestracja: środa, 26 lipca 2006, 22:20
- Numer GG: 1223257
- Lokalizacja: Free City Vratislavia/Sigil
- Kontakt:
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Miano: Togashi Kyouko
Płeć: K
Wiek: 14
Wygląd: Około 155 cm wzrostu, czarne włosy za łopatki, zawsze związane czarną wstążką w kitkę wysoko na głowie, tak że zwisa ona tylko do karku. Sympatyczna buzia. Wygląda na więcej niż swoje czternaście lat, zwykle biorą ją za szesnastolatkę; może ze względu na biust, może ze względu na zawsze poważny wyraz twarzy, kto może to wiedzieć? Jest średniej budowy ciała. Ubiera się w top koloru khaki, odsłaniający płaski brzuch; właściwie, żeby być ścisłym, bandaże na tym brzuchu, niezapisane jednak, w przeciwnieństwie do tych na rękach i nogach; i krótkie spodnie koloru khaki, odsłaniające nogi. Nogi jednak od kostek i ręce od nadgarstków w górę ma całe obandażowane, a na nogach nosi wysokie buty do pół łydki, zasłaniące całą stopę. Ma też czarne rękawiczki z metalową płytką na wierzchu dłoni, służącą do odbijania ciosów, dość długie, tak że wraz z bandażami zasłaniają całą rękę. Ma niesamowite, błękitne oczy, kompletnie nie pasujące do koloru włosów, i bardzo jasną cerę.
Charakter: Kyouko spacerowała samotnie przez park w Ukrytej Wiosce Liścia. Nieco zazdrosnie zerkała na siedzące gdzieniegdzie zakochane pary. Wszyscy w jej klasie w Akademii mieli po dwanaście lat, przecież z takimi maluchami nie będzie się umawiała, a na podrywanie starszych nie miała czasu; trzeba było się uczyć. Mimo to, uśmiechała się. Przecież jeszcze tyle czasu przed nią! Jest młoda, kiedyś znajdzie miłość swojego życia.
Nagle spostrzegła dziecko, które siedziało na trawie i płakało. Kropelki krwi ściekały z nogi na ziemię - widać chłopiec skaleczył się przy upadku. Kyouko natychmiast podbiegła do niego.
- Co się stało, mały? - spytała, wyciągając jednocześnie z torby wodę utlenioną i plaster.
- Przewróciłem się, a tam leżało szkło, i się skaleczyłem, i boli! - powiedział chłopiec, zbierając chyba całą dostępną mu siłę woli, żeby stłumić płacz. Chyba nie chce okazywać słabości przed innymi, pomyślała Kyouko, psycholog z zamiłowania.
Oczyściła ranę, zakleiła ją plastrem, kazała mu na siebie uważać następnym razem i poszła dalej.
Klan: O jej rodzinie nikt nic nie wie - przynajmniej oficjalnie. (A reszta u MG na PW
)
Mentor: Jej mentorem w Ukrytej Wiosce Liścia jest Hitorizumai Karasu, niemłody już jounin, jeden z lepszych
tutejszych med-ninów. Miał kiedyś dwie córki, które teraz byłby w podobnym wieku co Kyouko, ale obydwie zginęły kilka lat temu, w czasie wycieczki z ojcem; wtedy też zginęła jego żona. Gdy razem odpoczywali nad morzem, w jakiejś wypoczynkowej miejscowości, Karasu-sensei zostawił swoją żonę i córki, idąc zrobić zakupy. Gdy wrócił, wszystkie trzy leżały nafaszerowane shurikenami i kunai. Wszystkie jeszcze żyły. I umierały po kolei w jego ramionach, bo nie umiał im pomóc...
Od tego czasu zaczął szkolić się na medycznego ninja. Postanowił, że nie chce już nigdy więcej stać w sytuacji, w której nie będzie mógł pomóc komuś dla niego cennemu. A dwa lata temu poznał Kyouko. Ona nie miała nikogo, on też, i w efekcie szybko stali się przyjaciółmi na tyle bliskimi, na ile to możliwe w relacji uczeń-mistrz. Karasu do niedawna stale był smutny, ale pod wpływem niezwykle wesołego usposobienia Kyouko coraz bardziej odzyskuje radość życia. Przygotowywuje ją do poznania technik medycznych i dokształca w taijutsu, które było jego specjalnością zanim został med-ninem.
Ekwipunek: zestaw pierwszej pomocy, szkicownik i komplet ołówków i gumek, igły do akupunktury (dużo dłuższe i cieńsze od senbonów, nie nadają się do walki), barwniki do tatuażu; w bandażach ma zapieczętowaną katanę i bo do przywoływania Bukiyose no Jutsu.
Techniki: Bukiyose no Jutsu (opis na PW do MG), Taren Butsu (szczegóły również na PW do akceptacji)
Styl: Kyouko jest użytowniczką taijutsu, głównie wykorzustującą broń do walki wręcz. Jest typowym pierwszym atakującym, w przyszłości ma zaś zamiar zostać med-ninem, co poza leczeniem umożliwi jej wspieranie swoich umiejętności taijutsu. Stawia bardziej na szybkość niż siłę.
Płeć: K
Wiek: 14
Wygląd: Około 155 cm wzrostu, czarne włosy za łopatki, zawsze związane czarną wstążką w kitkę wysoko na głowie, tak że zwisa ona tylko do karku. Sympatyczna buzia. Wygląda na więcej niż swoje czternaście lat, zwykle biorą ją za szesnastolatkę; może ze względu na biust, może ze względu na zawsze poważny wyraz twarzy, kto może to wiedzieć? Jest średniej budowy ciała. Ubiera się w top koloru khaki, odsłaniający płaski brzuch; właściwie, żeby być ścisłym, bandaże na tym brzuchu, niezapisane jednak, w przeciwnieństwie do tych na rękach i nogach; i krótkie spodnie koloru khaki, odsłaniające nogi. Nogi jednak od kostek i ręce od nadgarstków w górę ma całe obandażowane, a na nogach nosi wysokie buty do pół łydki, zasłaniące całą stopę. Ma też czarne rękawiczki z metalową płytką na wierzchu dłoni, służącą do odbijania ciosów, dość długie, tak że wraz z bandażami zasłaniają całą rękę. Ma niesamowite, błękitne oczy, kompletnie nie pasujące do koloru włosów, i bardzo jasną cerę.
Charakter: Kyouko spacerowała samotnie przez park w Ukrytej Wiosce Liścia. Nieco zazdrosnie zerkała na siedzące gdzieniegdzie zakochane pary. Wszyscy w jej klasie w Akademii mieli po dwanaście lat, przecież z takimi maluchami nie będzie się umawiała, a na podrywanie starszych nie miała czasu; trzeba było się uczyć. Mimo to, uśmiechała się. Przecież jeszcze tyle czasu przed nią! Jest młoda, kiedyś znajdzie miłość swojego życia.
Nagle spostrzegła dziecko, które siedziało na trawie i płakało. Kropelki krwi ściekały z nogi na ziemię - widać chłopiec skaleczył się przy upadku. Kyouko natychmiast podbiegła do niego.
- Co się stało, mały? - spytała, wyciągając jednocześnie z torby wodę utlenioną i plaster.
- Przewróciłem się, a tam leżało szkło, i się skaleczyłem, i boli! - powiedział chłopiec, zbierając chyba całą dostępną mu siłę woli, żeby stłumić płacz. Chyba nie chce okazywać słabości przed innymi, pomyślała Kyouko, psycholog z zamiłowania.
Oczyściła ranę, zakleiła ją plastrem, kazała mu na siebie uważać następnym razem i poszła dalej.
Klan: O jej rodzinie nikt nic nie wie - przynajmniej oficjalnie. (A reszta u MG na PW

Mentor: Jej mentorem w Ukrytej Wiosce Liścia jest Hitorizumai Karasu, niemłody już jounin, jeden z lepszych
tutejszych med-ninów. Miał kiedyś dwie córki, które teraz byłby w podobnym wieku co Kyouko, ale obydwie zginęły kilka lat temu, w czasie wycieczki z ojcem; wtedy też zginęła jego żona. Gdy razem odpoczywali nad morzem, w jakiejś wypoczynkowej miejscowości, Karasu-sensei zostawił swoją żonę i córki, idąc zrobić zakupy. Gdy wrócił, wszystkie trzy leżały nafaszerowane shurikenami i kunai. Wszystkie jeszcze żyły. I umierały po kolei w jego ramionach, bo nie umiał im pomóc...
Od tego czasu zaczął szkolić się na medycznego ninja. Postanowił, że nie chce już nigdy więcej stać w sytuacji, w której nie będzie mógł pomóc komuś dla niego cennemu. A dwa lata temu poznał Kyouko. Ona nie miała nikogo, on też, i w efekcie szybko stali się przyjaciółmi na tyle bliskimi, na ile to możliwe w relacji uczeń-mistrz. Karasu do niedawna stale był smutny, ale pod wpływem niezwykle wesołego usposobienia Kyouko coraz bardziej odzyskuje radość życia. Przygotowywuje ją do poznania technik medycznych i dokształca w taijutsu, które było jego specjalnością zanim został med-ninem.
Ekwipunek: zestaw pierwszej pomocy, szkicownik i komplet ołówków i gumek, igły do akupunktury (dużo dłuższe i cieńsze od senbonów, nie nadają się do walki), barwniki do tatuażu; w bandażach ma zapieczętowaną katanę i bo do przywoływania Bukiyose no Jutsu.
Techniki: Bukiyose no Jutsu (opis na PW do MG), Taren Butsu (szczegóły również na PW do akceptacji)
Styl: Kyouko jest użytowniczką taijutsu, głównie wykorzustującą broń do walki wręcz. Jest typowym pierwszym atakującym, w przyszłości ma zaś zamiar zostać med-ninem, co poza leczeniem umożliwi jej wspieranie swoich umiejętności taijutsu. Stawia bardziej na szybkość niż siłę.
Ostatnio zmieniony środa, 26 grudnia 2007, 18:44 przez BlindKitty, łącznie zmieniany 2 razy.
What doesn't kill you, just makes you... Stranger.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.

-
- Kok
- Posty: 1228
- Rejestracja: poniedziałek, 28 sierpnia 2006, 21:54
- Numer GG: 8228852
- Lokalizacja: Dziki kraj pod Rosją
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Widzę, że poprzeczka jest wysoko postawiona.
Miano: Yinsoku Kenji
Płeć: M
Wiek: 14
Wygląd: Kenji jest nieprzeciętnie wysoki jak na swój wiek. Ma ponad 170cm wzrostu. Wagę ma dostosowaną do wzrostu, więc nie wygląda na zbyt wielkiego. Posiada krótkie, czarne, zawsze rozmierzwione włosy. Jego oczy są mieszanką koloru szarego i niebieskiego, co w połączeniu z tym że jego wzrok jest często nieobecny, zamyślony sprawia wrażenie marzyciela. Do tego dochodzi jeszcze częsty uśmiech na twarzy. Ubiera się dość luźno. Zazwyczaj chodzi w krótkich spodenkach. Lubi również nosić koszulki z kontrowersyjnymi napisami, które nieraz przysporzyły mu kłopotów. Jego ulubiona posiada napis (po przetłumaczeniu oczywiście): "Twoja dziewczyna woli mnie."
Charakter:
- Hej ty z uśmieszkiem na twarzy! - Krzyknął jakiś facet stojący z czterema kumplami przy płocie. W jego ręku pojawił się kastet.
- ja? - spytał Kenji strzelając kośćmi palców
- Tak ty! Masz coś do mojej dziewczyny? Może wybić ci z głowy takie koszulki? - Odezwał się krzykacz
- Do niej nic nie mam. Za to do ciebie tak. Ponoć kawał z ciebie sukinkota. Jak chcesz mi coś wybić to pokaż czy w ogóle cokolwiek potrafisz. - Odpowiedział mu spokojnie młody ninja
- Ach ty gówniarzu! Pożałujesz tego! Chłopaki! Pokażmy mu z kim zadarł! - Krzykacz i jego kumple oderwali się od płotu, a Kenji tylko westchnął w ramach odpowiedzi.
Młody ninja zajął pozycję odpowiednią do walki. Tamci biegli na niego, a on stał bez ruchu patrząc na zbliżających się przeciwników. Jakiś metr od niego w końcu się poruszył. Podciął dwóch, a nim padli na ziemię leżeli pogrążeni we śnie. Jeden z pozostałej trójki uderzył go wtedy w ramię. Na twarzy Kenjiego wyrósł znacznie większy niż zwykle uśmiech. Odskoczył przed kolejnym ciosem. Stanął ponownie w pozycji do walki.
- Złapcie mnie! O ile potraficie gamonie! - Chłopak pobiegł do pobliskiego parku, a wrogo nastawiona trójka za nim.
Gdy tamci wbiegli za nim do parku, stracili go z oczu. Zaczęli go szukać.
Po kilku minutach za ich plecami odezwał się znajomy głos:
- To mnie szukacie idioci? -
Nim zdołali się odwrócić dwóch z nich osunęło się na ziemię. Został jeden, ten z kastetem. Zaczął gonić chłopaka. Goniąc próbował go uderzyć. Raz mu się nawet udało. Tym razem w drugie ramię. Chłopak jęknął z bólu, lecz nadal uciekał z uśmiechem na twarzy. Nagle gwałtownie skręcił. Ten za nim nie zdołał wyrobić. Uderzył w... nic, po czym padł na ziemię. Chłopak rozproszył iluzję. Okazało się, że tamten uderzył w wielkie drzewo.
Chwilę później uśmiechnięty Kenji wyszedł z parku lekko zmęczony, za to bogatszy... Bogatszy o dwa wielkie siniaki na ramionach.
Klan: O klanie Yinsoku właściwie nie wiele wiadomo. Pojawili się w wiosce mniej więcej tego samego dnia, gdy został wybrany drugi Hokage. Na pewno wiadomo o nich tyle, że są bezwzględni w dążeniu do celu, jakim jest stanie się członkiem ANBU. Większość osób w tym klanie należy do tej organizacji lub należało do policji konohy. Wiadomo też, że do tej rodziny należą jedni z lepszych biegaczy w wiosce. Ich techniki są raczej zrównoważone. Nie dominuje żadne jutsu. Każdy ma indywidualny styl, więc trudno przyporządkować Yinsoku jakieś główne techniki, czy umiejętności klanowe.
Mentor: Yinsoku Masaru - Najtarszy brat Kenji'ego. Ma jeszcze dwóch braci (bliźniaków) i siostrę. Jest bardzo kontrowersyjny. Wydaje się być wiecznie poważny i ponury, jednak gdy się go lepiej pozna łatwo zobaczyć, że jest jednak bardzo rozrywkową osobą o dużym poczuciu humoru. Podczas misji wierzy tylko w swoje siły, lecz misje wykonuje mu się najlepiej w grupie. Cel misji jest dla niego priorytetem, choć przywiązuje dużą wagę do tego, by członkowie jego drużyny wyszli. bez szwanku z każdego zadania Jego ulubionymi technikami są techniki iluzji. Jeden z najmłodszych członków w historii ANBU. Przez to właśnie ma mało czasu na naukę młodszego brata, przez niekończące się misje. Jak już ma dzień wolny to robi mu morderczy trening wszystkiego na raz, jednak z największym naciskiem na władanie chakrą, odpowiednie oddychanie oraz zachowywanie trzeźwości umysłu i szybkiego myślenia podczas walki. Po treningu Kenji ma sporo czasu, żeby je ćwiczyć, aż do następnego treningu z bratem.
Ekwipunek: ochraniacze na przedramienia, rękawice z ochraniaczami, 6 wybuchowych notek, 5metrów żyłki, 5metrów drutu, pigułki zaopatrzeniowe żołnierzy, ołówek i notes, książka do anatomi
Techniki: Doton no Jutsu, Nemuri (Nehan Shouja no Jutsu), Kokohi no Jutsu (pochodzą z http://www.senpuu.net i http://www.leafninja.com)
Styl: Kenji głównie polega na dwóch rzeczach. Na rozumie i szybkości. Wychodzi z założenia, że więcej do walki nie potrzeba. Dobrze sprawdza się jako zwiadowca. Preferuje walkę z zaskoczenia, mając kilka asów w rękawie, jakimi są techniki iluzyjne maskujące pułapkę. W walce bezpośredniej skupia się na unikaniu ciosów przeciwnika, czekając na moment, by skorzystać z techniki Nemuri, która zazwyczaj szybko kończy walkę bez zbędnego rozlewu krwi.
Miano: Yinsoku Kenji
Płeć: M
Wiek: 14
Wygląd: Kenji jest nieprzeciętnie wysoki jak na swój wiek. Ma ponad 170cm wzrostu. Wagę ma dostosowaną do wzrostu, więc nie wygląda na zbyt wielkiego. Posiada krótkie, czarne, zawsze rozmierzwione włosy. Jego oczy są mieszanką koloru szarego i niebieskiego, co w połączeniu z tym że jego wzrok jest często nieobecny, zamyślony sprawia wrażenie marzyciela. Do tego dochodzi jeszcze częsty uśmiech na twarzy. Ubiera się dość luźno. Zazwyczaj chodzi w krótkich spodenkach. Lubi również nosić koszulki z kontrowersyjnymi napisami, które nieraz przysporzyły mu kłopotów. Jego ulubiona posiada napis (po przetłumaczeniu oczywiście): "Twoja dziewczyna woli mnie."
Charakter:
- Hej ty z uśmieszkiem na twarzy! - Krzyknął jakiś facet stojący z czterema kumplami przy płocie. W jego ręku pojawił się kastet.
- ja? - spytał Kenji strzelając kośćmi palców
- Tak ty! Masz coś do mojej dziewczyny? Może wybić ci z głowy takie koszulki? - Odezwał się krzykacz
- Do niej nic nie mam. Za to do ciebie tak. Ponoć kawał z ciebie sukinkota. Jak chcesz mi coś wybić to pokaż czy w ogóle cokolwiek potrafisz. - Odpowiedział mu spokojnie młody ninja
- Ach ty gówniarzu! Pożałujesz tego! Chłopaki! Pokażmy mu z kim zadarł! - Krzykacz i jego kumple oderwali się od płotu, a Kenji tylko westchnął w ramach odpowiedzi.
Młody ninja zajął pozycję odpowiednią do walki. Tamci biegli na niego, a on stał bez ruchu patrząc na zbliżających się przeciwników. Jakiś metr od niego w końcu się poruszył. Podciął dwóch, a nim padli na ziemię leżeli pogrążeni we śnie. Jeden z pozostałej trójki uderzył go wtedy w ramię. Na twarzy Kenjiego wyrósł znacznie większy niż zwykle uśmiech. Odskoczył przed kolejnym ciosem. Stanął ponownie w pozycji do walki.
- Złapcie mnie! O ile potraficie gamonie! - Chłopak pobiegł do pobliskiego parku, a wrogo nastawiona trójka za nim.
Gdy tamci wbiegli za nim do parku, stracili go z oczu. Zaczęli go szukać.
Po kilku minutach za ich plecami odezwał się znajomy głos:
- To mnie szukacie idioci? -
Nim zdołali się odwrócić dwóch z nich osunęło się na ziemię. Został jeden, ten z kastetem. Zaczął gonić chłopaka. Goniąc próbował go uderzyć. Raz mu się nawet udało. Tym razem w drugie ramię. Chłopak jęknął z bólu, lecz nadal uciekał z uśmiechem na twarzy. Nagle gwałtownie skręcił. Ten za nim nie zdołał wyrobić. Uderzył w... nic, po czym padł na ziemię. Chłopak rozproszył iluzję. Okazało się, że tamten uderzył w wielkie drzewo.
Chwilę później uśmiechnięty Kenji wyszedł z parku lekko zmęczony, za to bogatszy... Bogatszy o dwa wielkie siniaki na ramionach.
Klan: O klanie Yinsoku właściwie nie wiele wiadomo. Pojawili się w wiosce mniej więcej tego samego dnia, gdy został wybrany drugi Hokage. Na pewno wiadomo o nich tyle, że są bezwzględni w dążeniu do celu, jakim jest stanie się członkiem ANBU. Większość osób w tym klanie należy do tej organizacji lub należało do policji konohy. Wiadomo też, że do tej rodziny należą jedni z lepszych biegaczy w wiosce. Ich techniki są raczej zrównoważone. Nie dominuje żadne jutsu. Każdy ma indywidualny styl, więc trudno przyporządkować Yinsoku jakieś główne techniki, czy umiejętności klanowe.
Mentor: Yinsoku Masaru - Najtarszy brat Kenji'ego. Ma jeszcze dwóch braci (bliźniaków) i siostrę. Jest bardzo kontrowersyjny. Wydaje się być wiecznie poważny i ponury, jednak gdy się go lepiej pozna łatwo zobaczyć, że jest jednak bardzo rozrywkową osobą o dużym poczuciu humoru. Podczas misji wierzy tylko w swoje siły, lecz misje wykonuje mu się najlepiej w grupie. Cel misji jest dla niego priorytetem, choć przywiązuje dużą wagę do tego, by członkowie jego drużyny wyszli. bez szwanku z każdego zadania Jego ulubionymi technikami są techniki iluzji. Jeden z najmłodszych członków w historii ANBU. Przez to właśnie ma mało czasu na naukę młodszego brata, przez niekończące się misje. Jak już ma dzień wolny to robi mu morderczy trening wszystkiego na raz, jednak z największym naciskiem na władanie chakrą, odpowiednie oddychanie oraz zachowywanie trzeźwości umysłu i szybkiego myślenia podczas walki. Po treningu Kenji ma sporo czasu, żeby je ćwiczyć, aż do następnego treningu z bratem.
Ekwipunek: ochraniacze na przedramienia, rękawice z ochraniaczami, 6 wybuchowych notek, 5metrów żyłki, 5metrów drutu, pigułki zaopatrzeniowe żołnierzy, ołówek i notes, książka do anatomi
Techniki: Doton no Jutsu, Nemuri (Nehan Shouja no Jutsu), Kokohi no Jutsu (pochodzą z http://www.senpuu.net i http://www.leafninja.com)
Styl: Kenji głównie polega na dwóch rzeczach. Na rozumie i szybkości. Wychodzi z założenia, że więcej do walki nie potrzeba. Dobrze sprawdza się jako zwiadowca. Preferuje walkę z zaskoczenia, mając kilka asów w rękawie, jakimi są techniki iluzyjne maskujące pułapkę. W walce bezpośredniej skupia się na unikaniu ciosów przeciwnika, czekając na moment, by skorzystać z techniki Nemuri, która zazwyczaj szybko kończy walkę bez zbędnego rozlewu krwi.
Ostatnio zmieniony środa, 19 grudnia 2007, 17:23 przez Ant, łącznie zmieniany 4 razy.

-
- Bosman
- Posty: 2349
- Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 18:09
- Numer GG: 9149904
- Lokalizacja: Wrzosowiska...
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Ech... Już tyle osób
Widze, ze rywalizacja zawzieta...

Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica
Czerwona Orientalna Prawica

-
- Bosman
- Posty: 2074
- Rejestracja: wtorek, 7 grudnia 2004, 07:23
- Numer GG: 6094143
- Lokalizacja: Roanapur
- Kontakt:
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Al - jeszcze lepiej, na tylu kandydatów tylko 1 osoba jest typowoym "łoriorem" (wręcz knajtem walącym z Aksa
) a reszta to typowe pasoży.... znaczy postaci wsparcia
.


Spłodził największe potwory - wielkiego wilka Fenrira, węża Midgardsorma i boginię umarłych Hel.
Nordycka Zielona Lewica

Nordycka Zielona Lewica


-
- Bombardier
- Posty: 890
- Rejestracja: piątek, 22 września 2006, 10:04
- Numer GG: 10332376
- Skype: p.kot.l.
- Lokalizacja: W-wa
- Kontakt:
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
... Wrażenie, czy sami gracze z "Dziwnej Organizacji" (z czego dwóch zapomniało/nie chciało brać udziału w sesji)
?
Lukę do 6 graczy (dwa teamy
?) zapełnię jutro - tym razem Hyuugą, mam już dość Uchihy z wyżej wymienionej sesji 
@edit: Aha, jeszcze zanim zacznę kartę, polecę stronkę http://naruto-kun.com/naruto-jutsus/

Lukę do 6 graczy (dwa teamy


@edit: Aha, jeszcze zanim zacznę kartę, polecę stronkę http://naruto-kun.com/naruto-jutsus/


Czerwona Orientalna Prawica

-
- Marynarz
- Posty: 360
- Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 19:38
- Numer GG: 0
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Którzy to? Wybatożyć!P.K(ot).L. pisze:... Wrażenie, czy sami gracze z "Dziwnej Organizacji" (z czego dwóch zapomniało/nie chciało brać udziału w sesji)?

Naprawdę, jeżeli jest coś czego jako MG nie lubię, to bycie wystawianym do wiatru przez graczy...
Przykro mi, ale dwóch teamów się nie podejmę. Obawiam się, że nie wyrobiłbym treściowo, zwłaszcza, że niedługo zacznę też prowadzenie IRL...P.K(ot).L. pisze:Lukę do 6 graczy (dwa teamy?) zapełnię jutro
Sądzę, że jednak leafninja.com jest lepszy. Porównywałem je zaledwie pobieżnie, ale np. zaklasyfikowanie Doton Shinjuu Zanshuu no Jutsu jako taijutsu budzi spore wątpliwości. Toteż w razie jakichkolwiek wątpliwości: lista z leafninja jest obowiązująca i proszę się na inne nie powoływać.P.K(ot).L. pisze:@edit: Aha, jeszcze zanim zacznę kartę, polecę stronkę http://naruto-kun.com/naruto-jutsus/

-
- Bosman
- Posty: 2074
- Rejestracja: wtorek, 7 grudnia 2004, 07:23
- Numer GG: 6094143
- Lokalizacja: Roanapur
- Kontakt:
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Co do 2 graczy, którzy przestali odpisywać na dziwną organizację to się przyznam, że jeden zn ich to ja. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że było to spowodowane ponad 3 miesięczną nieobecnością na forum w ogóle. A po 3 miechach raczej kiepsko wracać do sesji. Dlatego proszę abyś nie dyskwalifikował mnie z góry. No i nieskromnie stwierdzę, że jestem jednym z lepiej piszących graczy na forum (uwaga - nie próbuję się tu wywyższać ponieważ z takim BK jesteśmy jak mniemam na równym poziomie a graczom pokroju WW czy Ouzau ustępujemy jedynie nieznacznie
).

Spłodził największe potwory - wielkiego wilka Fenrira, węża Midgardsorma i boginię umarłych Hel.
Nordycka Zielona Lewica

Nordycka Zielona Lewica


-
- Bombardier
- Posty: 890
- Rejestracja: piątek, 22 września 2006, 10:04
- Numer GG: 10332376
- Skype: p.kot.l.
- Lokalizacja: W-wa
- Kontakt:
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
A jednak karta już dziś 
KARTA POSTACI
Miano: Hyuuga "Kot" Ryuu (z tym pseudonimem to jest raczej tak, że on chciałby, by tak na niego mówili, ale inni nie chcą)
Płeć: Męska
Wiek: 11 lat (nie chodzi o to, że przeskoczył klasę - po prostu urodził się w ostatnim miesiącu)
Wygląd: Młody Hyuuga jest jednocześnie nowoczesny i z zachowaniem tradycji - tak też się nosi. Jest średniego wzrostu, lekko umięśniony. Zwykle łagodny wyraz twarzy. Włosy ma dość długie, aczkolwiek niewiele niżej niż do karku. Tak jak każdy ma torbę z ekwipunkiem i pokrowiec na kunai w tych samych miejscach co inni. Nosi spodnie - bojówki we wzór maskujący, czarną koszulkę i czarną bluzę z kapturem i białym symbolem smoka na torsie. Nosi też zawieszkę z identycznym smokiem. Jego ochraniacz na czoło jest koloru czarnego, zakrywa nim znak mówiący o tym, że istnieje po to, by ochraniać główną rodzinę.
Charakter: Ryuu od zawsze był otwarty na ludzi, niestety był też odtrącany. Dlatego wychował się z myślą, że niektórzy ludzie nie są warci tego, by ich chronić.
Jeśli chodzi o zabijanie - rozumie, że to część życia shinobi, a jednak stara się tego unikać jak może. Uważa, że bardzo ważna jest pomoc ludziom, a jednak rozumie też, że czasem trzeba nagiąć zasady - zarówno własne, jak i te, którymi się jest naznaczonym.
Zwykły dzień w akademii. Większość dzieciaków bawi się np. w ninja, inni po prostu biegają, jeszcze inni ćwiczą. Tymczasem Ryuu siedzi spokojnie pod drzewem, czyta i rysuje stylem z odległych krain, równie egzotycznym narzędziem, jakim jest grafitowy ołówek zamiast powszechnie używanego pędzelka. W pewnym momencie podchodzi do niego jakiś dzieciak. Pyta, czy może się przysiąść. Ryuu oczywiście zgadza się. Dzieciak wydaje się być zawstydzony, Ryuu dostrzega, iż sam nie wie (dzieciak) czy chce tu być. Hyuuga próbuje sobie przypomnieć, skąd go zna. Nagle doznaje olśnienia - to dzieciak odtrącony przez innych, choć próbujący być taki jak oni. Widać próbuje sobie znaleźć wśród innych przyjaciół.
Wie, że sam nie jest jak inni.
Wie, że jeśli dzieciak się stanie jak inni, może mieć w nim wroga, a na pewno nie będzie mieć przyjaciela.
Mimo to namawia go, by spróbował jeszcze raz dołączyć do jednej z tych grup. Chłopak odchodzi. Ryuu ma nadzieję, że chłopak osiągnie cel. Rozumie też, że pewnie już skończył z nim swoją znajomość.
Bierze do ręki książkę i wraca do czytania.
Klan: Hyuuga - Ród Poboczny
Mentor: Hyuuga Zanbaru z rodu głównego. Młody Jounin, 16 lat. Jest zwany nadzieją klanu. Inni jego członkowie starają się płaszczyć przed nim, by ten w przyszłości pomagał im, uczył nowych technik, wstawiał za nimi w sprawach klanu itp. Wszyscy mówią, iż niedługo stanie się członkiem ANBU, lecz ten stara się tego unikać jak ognia. Ryuu był jednym z pierwszych, którzy - prawda, ukazali mu szacunek - ale nie płaszczyli się jakoś. Ten polubił młodego członka klanu pobocznego i zaczął go trenować, jak mówi "By ten w przyszłości go obronił", choć wielu uważa, że Zanbaru po prostu kryje się z tym, że też ma uczucia. Skryta osoba, aczkolwiek dużo bardziej pogodna niż np. Itachi.
Zanbaru jest typowym wojownikiem, z tym, że walczy stylem Miękkiej Pięści. Bez trudu opanowuje kolejne poziomy Hakke Rokujuu, z łatwością używa też wielu rodzajów broni. Choć jest adeptem miękkiej pięści, ćwiczy też siłę fizyczną. Dość inteligentny. Podpisał pakt z kotami.
Ekwipunek: 16 kunai, bez shurikenów, 2 scrolle zapisane (jeden zawiera kilka technik, za pomocą drugiego może przywołać łańcuch), 6 linek, 4 wybuchowe znaki, książka, ołówek i szkicownik
Techniki:
Podstawowe - Klony, zamiana, rozproszenie, transformacja;
Zna:
Byakugan

Jyuuken

Uczy się:
Medical Ninjutsu

Hakke Rokujuu Yonshou

Kaiten

Styl: Kot stara się być dość wszechstronny - z jednej strony nauka medycznego ninjutsu, z drugiej dalszy trening Jyuuken. Jedyny jego słaby punkt to walka na dystans. Dlatego stara się zbudować urządzenie, którym wystrzeliwałoby kunai, jednak praca nad nim jest ciężka.

KARTA POSTACI
Miano: Hyuuga "Kot" Ryuu (z tym pseudonimem to jest raczej tak, że on chciałby, by tak na niego mówili, ale inni nie chcą)
Płeć: Męska
Wiek: 11 lat (nie chodzi o to, że przeskoczył klasę - po prostu urodził się w ostatnim miesiącu)
Wygląd: Młody Hyuuga jest jednocześnie nowoczesny i z zachowaniem tradycji - tak też się nosi. Jest średniego wzrostu, lekko umięśniony. Zwykle łagodny wyraz twarzy. Włosy ma dość długie, aczkolwiek niewiele niżej niż do karku. Tak jak każdy ma torbę z ekwipunkiem i pokrowiec na kunai w tych samych miejscach co inni. Nosi spodnie - bojówki we wzór maskujący, czarną koszulkę i czarną bluzę z kapturem i białym symbolem smoka na torsie. Nosi też zawieszkę z identycznym smokiem. Jego ochraniacz na czoło jest koloru czarnego, zakrywa nim znak mówiący o tym, że istnieje po to, by ochraniać główną rodzinę.
Charakter: Ryuu od zawsze był otwarty na ludzi, niestety był też odtrącany. Dlatego wychował się z myślą, że niektórzy ludzie nie są warci tego, by ich chronić.
Jeśli chodzi o zabijanie - rozumie, że to część życia shinobi, a jednak stara się tego unikać jak może. Uważa, że bardzo ważna jest pomoc ludziom, a jednak rozumie też, że czasem trzeba nagiąć zasady - zarówno własne, jak i te, którymi się jest naznaczonym.
Zwykły dzień w akademii. Większość dzieciaków bawi się np. w ninja, inni po prostu biegają, jeszcze inni ćwiczą. Tymczasem Ryuu siedzi spokojnie pod drzewem, czyta i rysuje stylem z odległych krain, równie egzotycznym narzędziem, jakim jest grafitowy ołówek zamiast powszechnie używanego pędzelka. W pewnym momencie podchodzi do niego jakiś dzieciak. Pyta, czy może się przysiąść. Ryuu oczywiście zgadza się. Dzieciak wydaje się być zawstydzony, Ryuu dostrzega, iż sam nie wie (dzieciak) czy chce tu być. Hyuuga próbuje sobie przypomnieć, skąd go zna. Nagle doznaje olśnienia - to dzieciak odtrącony przez innych, choć próbujący być taki jak oni. Widać próbuje sobie znaleźć wśród innych przyjaciół.
Wie, że sam nie jest jak inni.
Wie, że jeśli dzieciak się stanie jak inni, może mieć w nim wroga, a na pewno nie będzie mieć przyjaciela.
Mimo to namawia go, by spróbował jeszcze raz dołączyć do jednej z tych grup. Chłopak odchodzi. Ryuu ma nadzieję, że chłopak osiągnie cel. Rozumie też, że pewnie już skończył z nim swoją znajomość.
Bierze do ręki książkę i wraca do czytania.
Klan: Hyuuga - Ród Poboczny
Mentor: Hyuuga Zanbaru z rodu głównego. Młody Jounin, 16 lat. Jest zwany nadzieją klanu. Inni jego członkowie starają się płaszczyć przed nim, by ten w przyszłości pomagał im, uczył nowych technik, wstawiał za nimi w sprawach klanu itp. Wszyscy mówią, iż niedługo stanie się członkiem ANBU, lecz ten stara się tego unikać jak ognia. Ryuu był jednym z pierwszych, którzy - prawda, ukazali mu szacunek - ale nie płaszczyli się jakoś. Ten polubił młodego członka klanu pobocznego i zaczął go trenować, jak mówi "By ten w przyszłości go obronił", choć wielu uważa, że Zanbaru po prostu kryje się z tym, że też ma uczucia. Skryta osoba, aczkolwiek dużo bardziej pogodna niż np. Itachi.
Zanbaru jest typowym wojownikiem, z tym, że walczy stylem Miękkiej Pięści. Bez trudu opanowuje kolejne poziomy Hakke Rokujuu, z łatwością używa też wielu rodzajów broni. Choć jest adeptem miękkiej pięści, ćwiczy też siłę fizyczną. Dość inteligentny. Podpisał pakt z kotami.
Ekwipunek: 16 kunai, bez shurikenów, 2 scrolle zapisane (jeden zawiera kilka technik, za pomocą drugiego może przywołać łańcuch), 6 linek, 4 wybuchowe znaki, książka, ołówek i szkicownik
Techniki:
Podstawowe - Klony, zamiana, rozproszenie, transformacja;
Zna:
Byakugan

Jyuuken

Uczy się:
Medical Ninjutsu

Hakke Rokujuu Yonshou

Kaiten

Styl: Kot stara się być dość wszechstronny - z jednej strony nauka medycznego ninjutsu, z drugiej dalszy trening Jyuuken. Jedyny jego słaby punkt to walka na dystans. Dlatego stara się zbudować urządzenie, którym wystrzeliwałoby kunai, jednak praca nad nim jest ciężka.
Ostatnio zmieniony sobota, 3 listopada 2007, 20:38 przez Nekonushi, łącznie zmieniany 3 razy.


Czerwona Orientalna Prawica

-
- Kok
- Posty: 1228
- Rejestracja: poniedziałek, 28 sierpnia 2006, 21:54
- Numer GG: 8228852
- Lokalizacja: Dziki kraj pod Rosją
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
To mam zmienić Nemuri? Nie ma tego na leafninja.com, aczkolwiek sądzę że powinno być...Delf pisze: Sądzę, że jednak leafninja.com jest lepszy. Porównywałem je zaledwie pobieżnie, ale np. zaklasyfikowanie Doton Shinjuu Zanshuu no Jutsu jako taijutsu budzi spore wątpliwości. Toteż w razie jakichkolwiek wątpliwości: lista z leafninja jest obowiązująca i proszę się na inne nie powoływać.


-
- Marynarz
- Posty: 360
- Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 19:38
- Numer GG: 0
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Mój komentarz był skierowany do sytuacji sugerowanej przez P.K(ot).L.-a - "dwóch zapomniało/nie chciało brać udziału w sesji". Jak ktoś nie grał, bo nie mógł, to jest to jak najbardziej zrozumiałe.Perzyn pisze:Co do 2 graczy, którzy przestali odpisywać na dziwną organizację to się przyznam, że jeden zn ich to ja. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że było to spowodowane ponad 3 miesięczną nieobecnością na forum w ogóle. A po 3 miechach raczej kiepsko wracać do sesji. Dlatego proszę abyś nie dyskwalifikował mnie z góry.
A bezczelną autoreklamę łaskawie przemilczę

Więc tak: Byakugan to nie technika, ale przyznam się bez bicia, że nie przewidziałem osobnego pola na rozwinięcie linii krwi. Jyuuken również nie jest techniką, tylko stylem walki i jako taki powinien być wymieniony w kategorii "styl". Ale to też szczegół. Hakkeshou Kaiten natomiast jest techniką. Techniką w mojej ocenie na poziomie chuunina i właśnie dlatego nie będziesz z nią zaczynał. W kategorii technik mógłbyś za to spokojnie mieć "Hakke Shishou" (jeśli moje zdolności translatorskie nie zawiodły), czyli serię dwóch i czterech uderzeń.P.K(ot).L. pisze:Zna:
Byakugan
Jyuuken
Kaiten
Jestem pewien, że gdzieś widziałem. W każdym bądź razie, chodziło mi tylko o rozbieżności w klasyfikacji technik. Jeśli jakaś technika istnieje i nie jest opisana na leafninja, to można się powoływać na inne źródła.Ant pisze:To mam zmienić Nemuri? Nie ma tego na leafninja.com, aczkolwiek sądzę że powinno być...
Edit: Faktycznie, leafninja wymienia tylko Nehan Shouja no Jutsu.
I dlaczego wszyscy odpisują na ten temat akurat, kiedy jestem w trakcie pisania posta?

-
- Bosman
- Posty: 2074
- Rejestracja: wtorek, 7 grudnia 2004, 07:23
- Numer GG: 6094143
- Lokalizacja: Roanapur
- Kontakt:
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
A właśnie, kiedy będą znane wyniki rekrutacji? Pytam coby nie sprawdzać forum bezcelowo co godzinę tylko od razu jak już będzie wiadomo.
Spłodził największe potwory - wielkiego wilka Fenrira, węża Midgardsorma i boginię umarłych Hel.
Nordycka Zielona Lewica

Nordycka Zielona Lewica


-
- Marynarz
- Posty: 360
- Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 19:38
- Numer GG: 0
Re: [Naruto] Nefrytowe Łzy
Jestem skłonny przyspieszyć termin do soboty wieczorem, jeśli przestaną napływać kolejne zgłoszenia - nie chcę być nieuczciwy wobec tych, którzy odłożyli tworzenie postaci "na później", zwłaszcza, że sam często tak robię.Delf w pierwszym poście tematu pisze:Mam nadzieję rozpocząć sesję w niedzielę wieczorem, jeśli do tej pory znajdzie się wystarczająca liczba chętnych.
