[NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Stare i nieaktywne wątki z Rekrutacji.
Alucard
Bosman
Bosman
Posty: 2349
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 18:09
Numer GG: 9149904
Lokalizacja: Wrzosowiska...

[NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Alucard »

Sesja w odcieniach rdzy przeradzająca się powoli w chrom. W sumie te kolorki mnie średnio obchodzą, no ale jakos styl trzeba wam było przyblizyć.

Jak zwykle zaznaczam- daję graczom poteżna swobodę. ot tak :D
Nie piszę tutaj wstępu, bo fabule poznacie w swoim czasie. Po prostu walę miejsce gry, a wy podajecie postaci.

Więc ...
(MOJE DRUGIE JA: NIE ZACZYNA SIĘ ZDANIA OD WIĘC!!!
JA: WAL SIĘ...)
... miejscem gry początkowo jest teksas. Nie lubie tego rejonu, ale na kilka minut spasuje jak ulał.

Ok. Szukam od 4 do 5 graczy i ANI JEDNEGO więcej
Może się wam to wyda niesprawiedliwe, ale Ravandil i Deep mają juz miejsca, jako, ze dużo wcześnie wyrażali cheć gry. W sumie, jeżeli karty będa fatalne, to ich nie wpuszczę, ale znam ich i ufam na tyle, żeby już szykowac dla tych gości historię

Czyli do tego jeszcze trójka...
(każdy ma wstęp... w sumie juz czuję że zgłosi się Wilczy Głód i Tori :D )
JEŻELI KTOŚ NIE MA PODRĘCZNIKA, NIE POTRAFI ZROBIĆ KARTY LUB MA JAKIEŚ WĄTPLIWOŚCI CHĘTNIE SŁUZĘ POMOCĄ. PISZCIE NA PW LUB GG (9149904)

OTO KARTA
-IMIĘ
-NAZWISKO
-PRZYDOMEK
-WIEK
-POCHODZENIE
-CECHA WYNIKAJĄCA Z POCHODZENIA (JEDNA)
PROFESJA
-CECHA WYNIKAJACA Z PROFESJI (JEDNA)
-HISTORIA
-WYGLĄD (MOŻE BYĆ ZDJECIE)
-WSPÓŁCZYNIKI (70 do rozdania)
*budowa
*zręczność
*charakter
*percepcja
*spryt
-SPECJALIZACJA
-UMIEJĘTNOŚCI (30 do specjalizacji i 35 do ogólnych)
-SZTUCZKA
-CHOROBA (i tutaj czas na kontrowersją. Sam wam wylosuję. Macie moje słowo, ze będzie uczciwie.)
-SPRZĘT (Nie ma gambli. Wybierzcie jedna broń i najpotrzebniejsze rzeczy. Oczywiście bez przesady)


I to tyle. Przepraszam, za skomplikowana kartę, no ale taka juz jest.

KARTY TUTAJ
Nie ukrywam, że cieszylbym się ze zróżnicowanej ekipy.
Aha... i jeden z was powinien miec samochód :p Ot taki bonus od MG.

Czekam. Niech moc będzie z wami :D
Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica
Deep
Chorąży
Chorąży
Posty: 3712
Rejestracja: niedziela, 10 września 2006, 10:31
Lokalizacja: Wro

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Deep »

Toriemu miejsce zarezerwuj. Czuję, ze nie przepuści takiej okazji. Mamusiu! Znowu Neuro! Ach już czuję ten dreszczyk podniecenia! Karta zjawi się najpóźniej w poniedziałek.

Gladiator z... Alucard? Masz jakieś dodatki do NS? Moge byc z Rosji albo z St. Louis? Przyzwyczaiłem sie do zmutowanego głupka o sile słonia :D Jakby co to moge Ci podesłać na PW opis.
.
Alucard
Bosman
Bosman
Posty: 2349
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 18:09
Numer GG: 9149904
Lokalizacja: Wrzosowiska...

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Alucard »

Eeee... nie, nie mam :D
Ja ogólnie uznaje tylko podstawke do Neuro. ale jeżeli podeślesz mi na PW jutro opisy mniej więcej tych miejsc i cechy do nich dopasowane, to pewnie i przyjmę. Pod warunkiem, że to z DODATKU a nie z NETA :D

Niech sie Tori zgłosi, a na pewno zgra. ;)
Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica
Tevery Best
Tawerniak
Tawerniak
Posty: 1271
Rejestracja: środa, 14 lutego 2007, 21:43
Numer GG: 10455731
Lokalizacja: Radzymin

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Tevery Best »

Żeby mnie ktoś aby nie wygryzł! Już, już wrzucam kartę! Może być z "odzysku" (tj. z innej sesji na forum)?
Wilczy Głód
Mat
Mat
Posty: 416
Rejestracja: czwartek, 13 lipca 2006, 13:03
Numer GG: 818926
Lokalizacja: Katowice

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Wilczy Głód »

PISZĘ SIĘ NA TO!!! :D

Ale chciałbym wiedzieć, kiedy masz zamiar ruszyć z sesją. Bo co do karty to mogą być komplikacje, bo właśnie jestem na wyjeździe i nie mam podręcznika przy sobie. Tak więc są dwie możliwości:
-robię nową kartę jak wrócę do domu (tj. w sobotę po południu)
-używam jednej z postaci z innej sesji (zdecydowanie wcześniej)
Tak czy inaczej jak już wspomniałem PISZĘ SIĘ NA TO!
Co jest gorsze? Niewiedza, czy obojętnośc?
Nie wiem... nie obchodzi mnie to.

"Najchętniej zaraz oddałbym się diabłu gdybym, do krocset, sam diabłem nie był!"
Ravandil
Tawerniany Leśny Duch
Tawerniany Leśny Duch
Posty: 2555
Rejestracja: poniedziałek, 13 listopada 2006, 19:14
Numer GG: 1034954
Lokalizacja: Las Laurelorn/Dąbrowa Górnicza/Warszawa

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Ravandil »

W zasadzie mam ten sam problem co poprzednik - tyle, że ja podręcznik mam u Wilczego :P Chętnie bym zagrał, tylko mi Alucard napisz, czy może być stara postać (która "zagrała" przez jakieś 10 postów, i to góra 10) czy mam coś nowego wymęczyć. Ale na mój karabin możesz liczyć :)
Nordycka Zielona Lewica


Obrazek
http://www.lastfm.pl/user/Ravandil/

Obrazek
Alucard
Bosman
Bosman
Posty: 2349
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 18:09
Numer GG: 9149904
Lokalizacja: Wrzosowiska...

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Alucard »

Ech... To zrobimy tak. Wyślijcie mi stare karty. Juz wiem, że Deep zagra osiłkiem dobrym w broni ręcznej. Potrzeba mi jeszcze jakiegos chemika lub speca, cos takiego jak monter, precyzyjne wsparcie ogniowe... i tyle.

Jeżeli karty wasze (te stare) będą się gryzły to poprosze Rava lub Teverego o zrobienie nowych, ale mam nadzieję, że tek sie nie stanie.

Powtarzam, że pomoca chętnie służę w tworzeniu.
Sesja ruszy jak dostane WSZYSTKIE KARTY, czyli pewnie w środku tyg.
Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica
Deep
Chorąży
Chorąży
Posty: 3712
Rejestracja: niedziela, 10 września 2006, 10:31
Lokalizacja: Wro

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Deep »

(o, właśnie znalazłem kartę mojego kumpla w podręczniku :P)

Dobra, dobra. Nie będę wydziwiał. Zagram gladiatorem z Hegemonii.

Imię: Mike
WspółczynnikiNazwisko: Strange
Przydomek: Brzydal
Wiek: 34
Pochodzenie: Południowa Hegemonia (Urodzony morderca)
Profesja: Gladiator (Nie do zdarcia)
Historia: Mike wychowywał się w biedenj rodzinie. Wychowywał! Za duzo powiedziane. Żył. No przynajmiej spal i jadł. Niestety rodzice opuścili go gdy miał 10 lat. Sam nioe pamięta dlaczego. Od tamtego czaasu włóczyl się po smietnikach, żebrał o jedzenie i odstresowywał się bijąc się ze Szczurami o jedzenie. Wychowała go ulica. Zainteresowała sie nim szkoła gladiatorów która polowała na silnych, młodych chłopców. Wstąpił tam, bo tylko tyle mógł zrobic ze swoim nędznym życiem. Nauczyciele nie dawali mu na początku szans na długie życie na arenach. Jednak młody Mike szybko sie uczył i już po paru latach miotał się po arenie walcząc nawet z kilkoma przeciwnikami naraz. Po kolejnych latach był juz tak dobry, że nie przegrywał żadnej walki. Był strasznie silny oraz zwinny. No i władał młotem jak nikt inny. Jednak życie na arenie nie podobało się Brzydalowi. Sam fakt, że musiał zabijać ludzi a takze to, że zwali go właśnie "Brzydalem" sprawił, że pewnej nocy wykradł młot bojowy, zabił dwóch strażników pilnujacych wyjścia po czym ruszył w swiat. Na tamtej arenie o nim zappomniano a on zaczał pracować jako wolny gladiator chodząc z jednego miasta do drugiego walcząc na arenach. I do tej pory jak na razie nic się nie zmieniło...
Wygląd: Wysoki, bardzo mocno zbudowany mężczyzna. Jego oczy zdradzają wrodzoną głupotę. Brak wychowania zrobił z niego totalnego bezmózga. Nawet mówienie sprawia mu trudność. Mimo to nikt jakoś nie ma ochoty z niego drwić. Jeszcze by usłyszał i co? Miazgi jakie zostają z jego wrogów robią swoje. Jest łysy, ma czarne oczy. Poprzez nieogolona twarz wygląda jak najprawdziwszy neandertalczyk. Liczne blizny i siniaki zdobiące jego ciało sprawiają, że wygląda na zawodowego gladiatora.
Współczynniki: (70 do rozdania)
*budowa 20 (+1 z Pochodzenia czyli w sumie 21 :D)
*zręczność 20
*charakter 10
*percepcja 10
*spryt 10
Specjalizacja: Wojownik
Umiejętności:
Bijatyka 4
Broń ręczna 5
Rzucanie 2

Łuk 1
Kusza 1
Proca 1

Zastraszanie 1
Perswazja 1
Zdolności przywódcze 1

Odporność na ból 3
Niezłomność 2
Morale 2

Kondycja 3
Pływanie 1
Wspinaczka 1

Sztuczka: Aramis
Choroba: Przewlekła Gorączka Krwotoczna
Sprzęt: Ciężki Młot, lekarstwa, nieco jedzenia, nieco wody, plecak, ubrania na ciepłe oraz na chłodne dni, nóż.


Na razie kawałek, reszta karty później.

edit: Zrobiłem wygląd i współczynniki. Na razie nie mam siły na resztę. Ale do poniedziałku powianiem się wyrobić.

edit2: No. Już :D
Ostatnio zmieniony wtorek, 21 sierpnia 2007, 19:49 przez Deep, łącznie zmieniany 4 razy.
.
Tevery Best
Tawerniak
Tawerniak
Posty: 1271
Rejestracja: środa, 14 lutego 2007, 21:43
Numer GG: 10455731
Lokalizacja: Radzymin

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Tevery Best »

No, to chyba jestem drugi, ale za to mam całą kartę!

-IMIĘ: George
-NAZWISKO: Best
-PRZYDOMEK: "Tevery"
-WIEK: Urodzony w 2025... teraz to jest od 25 do 35 lat, zależnie od tego, jaki kalendarz zastosujemy :? Obiektywnie: 30.
-POCHODZENIE: Texas
-CECHA WYNIKAJĄCA Z POCHODZENIA (JEDNA): Zdrowa Okolica
PROFESJA: Medyk
-CECHA WYNIKAJĄCA Z PROFESJI (JEDNA): Sanitariusz polowy (jakoś tak to się zwało)
-HISTORIA:
Ojciec jeszcze przed wojną skończył z wyróżnieniem medycynę w Austin. Matka była jedną z jego pacjentek, chorą na płuca. Po ślubie właśnie z tego powodu jego rodzice opuścili Austin na rzecz jednego z miasteczek - wsi, jakich pełno było wówczas w Texasie. Kiedy wybuchła bomba... wybuchła też panika. Wieść o tym dotarła nawet do takiego wygwizdowa. Ludzie przez wiele dni schodzili się Bestowi Seniorowi, pytając, czy przypadkiem nie są na coś poważnego chorzy. Okazało się, że jakimś cudem to zapomniane miejsce ominęły plagi powojennego świata. Ludzie żyli dalej, starając się nie myśleć o gehennie. Kiedy George się urodził, jego ojciec postanowił, że ktoś będzie musiał na całym tym zafajdanym świecie znać się na medycynie, nawet, jeśli nikt nie przeżył. I fach przeszedł z ojca na syna. Oczywiście nie tak dobrze, jak przy 10 - letnich studiach, ale praktyczne umiejętności załapał. Jakieś 5 lat temu na wieś napadli Hegemończycy. Rodzice chłopaka zginęli. On sam i nieliczni ocaleli opuścili resztki dawnego domu, zabierając to, co tylko mogło być przydatne. "Tevery" (nazywany tak, bo każdy miał o nim bardzo jednoznaczne mniemanie złe albo dobre) zabrał ze sobą rzecz o wartości sentymentalnej - odtwarzacz CD i trochę żarcia. Potem przez jakiś czas udzielał się w paramilitarnej grupie, walczącej z Hegemonią. Tam poznał swojego jedynego przyjaciela, jakiego miał w życiu. Koleś nazywał się Piotr i pochodził z Polski, kraju w Europie Wschodniej. Z geografii świata Tevery nie był raczej asem (bo kogo obchodzi świat, skoro i tak nie można tam spie...lić przed nieuchronną zagładą?), ale słuchając jego opowieści o ojczyźnie dowiedział się wielu nowych rzeczy. Nie za bardzo się nimi przejmował, ale podziwiał Piotra za to, jaki był - idealista, święcie przekonany, że kiedyś wróci do ojczyzny, chociaż nie miał jak. Polak zginął podczas jednej z ostatnich akcji oddziału, zostawiając George'owi swój jedyny skarb - malowanego białą farbą Desert Eagle'a. Tydzień później Hegemońcy wystrzelali cały oddział z zasadzki, uciec udało się tylko Bestowi. Od tamtej pory szwenda się po kraju, bez celu, bez przyczyny. Czasami zatrzymuje się gdzieś na dłużej i zasysa z miejscowych różne przedmioty w zamian za pomoc medyczną. Przeszła mu już nawet nienawiść do Hegemonii i żałoba po przyjacielu. Ale wciąż ma ze sobą White Eagle'a...
-WYGLĄD (MOŻE BYĆ ZDJĘCIE):
jest chuderlawy, ale sam określa to jako "dolne granice właściwej wagi". Ma zielone oczy, kozią bródkę i wąsy. Na twarzy nosi kilkudniowy zarost. Odstające uszy, żółte zęby. Choć nie jest aż tak brzydki, uważa się za koszmar, ale nie ubolewa nad tym. Włosy krótkie brązowe, wiecznie w nieładzie, przetłuszczone i sypiące się od łupieżu.
-WSPÓŁCZYNNIKI (70 do rozdania):
*budowa: 12
*zręczność: 16
*charakter: 12
*percepcja: 12
*spryt: 18
-SPECJALIZACJA: Technik
-UMIEJĘTNOŚCI (30 do specjalizacji i 35 do ogólnych):
Leczenie chorób: 2
Leczenie ran: 4
Pierwsza pomoc: 4
Wiedza ogólna:
Historia 1
Biologia 1
Chemia 1
Pistolety: 3
Rusznikarstwo: 1
Blef: 1
Odporność na ból: 3
Nasłuchiwanie: 2
Wypatrywanie: 2
Komputery: 1
-SZTUCZKA: Chłodnym okiem
-CHOROBA: Jak to napisał jeden z moich graczy na karcie: "możesz mi naskoczyć".
-SPRZĘT: płaszcz ortalionowy z dużym czerwonym krzyżem na plecach, zestaw względnie czystych (choć nie ma co liczyć na jednorazowość) narzędzi chirurgicznych, Desert Eagle pomalowany na biało i 2 magi, nóż, zestaw do udzielania pierwszej pomocy, torba lekarska, odtwarzacz CD na baterie słoneczne, kurtka zimowa NOLOGO, rozdarta na ramieniu, spodnie dżinsowe "Levak's", koszula flanelowa w kratę, pas z kaburą i wytarty sweter zielony, jedzenie (konserwy) i woda na około tygodnia, śpiwór, plecak, nóż.

EDIT: ze względu na nadzwyczajną obfitość ekwipunku współtowarzyszy (GRANATNIK?!!), dodałem sobie trzy detale do ekwipunku. Mam nadzieję, że nikt nie poczuł się urażony?
Ostatnio zmieniony czwartek, 23 sierpnia 2007, 17:51 przez Tevery Best, łącznie zmieniany 3 razy.
Alucard
Bosman
Bosman
Posty: 2349
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 18:09
Numer GG: 9149904
Lokalizacja: Wrzosowiska...

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Alucard »

Ok. Tevery- juz CIe wpisuję. Ciekawa karta. spodobala mi sie od razu. Czyli mamy Teverego-medyka i Deepa-typowy tluczek ;) Deep, jak juz wczesniej mówiłem, jesteś.

A teraz to co tygryski kochaja najbardziej...
Choróbska...

Mam podrecznik na kolanach... zaczynam od Deepa... rzut k20... co wyskakuje... 3... hmmm.. Gratuluję... przewlekła gorączka krwotoczna . mniam...

Teraz Tevery... rzucamy... wyskakuje... hmm... 12... cóz to jest? Tak Drętwota Hollywood

No. Nie macie nad czym płakać (no, Deep moze ma) Nie ma źle i nie ma świetnie. Zaznaczam, że rzuty byly uczciwe.
Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica
Deep
Chorąży
Chorąży
Posty: 3712
Rejestracja: niedziela, 10 września 2006, 10:31
Lokalizacja: Wro

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Deep »

Spoko, znałem gladiatora z hemofilią ;)

Traktuj moją kartę jako zaliczkę. Na razie nie mam weny twórczej ale dopiszę resztę karty jak tylko będę miał siły.
.
Kawairashii
Bombardier
Bombardier
Posty: 827
Rejestracja: piątek, 13 kwietnia 2007, 17:04
Numer GG: 1074973
Lokalizacja: Sandland

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Kawairashii »

-IMIĘ
Shina
-NAZWISKO
McBlack
-PRZYDOMEK
Marvel
-WIEK
26
-POCHODZENIE
Nowy Orlean
-CECHA WYNIKAJĄCA Z POCHODZENIA (JEDNA)
Grande Cojones
-PROFESJA
Łowca niewolników
-CECHA WYNIKAJACA Z PROFESJI (JEDNA)
Dobry sprzęt
-HISTORIA
Później
-WYGLĄD (MOŻE BYĆ ZDJECIE)
Dziewczyna chodzi w skafandrze rajdowca, pod nim ukrywa Neopancerz. Wysokość 176cm, bardzo Chojnie obdarzona przez naturę, głównie z powodu swojego biustu i ładnej twarzy łatwiej jest jej zarobić na chleb. Długie fioletowe włosy, przemalowana brunetka, czerwony kolor oczu, buzię ma wprost stworzoną do szyderstw. Chodzi z rozpiętym dekoltem, gdy ma do kogoś interes. Okulary multiwizji są zamieszczone w kasku.


-WSPÓŁCZYNIKI (70 do rozdania)
*budowa 16
*zręczność 14
*charakter 14
*percepcja 10
*spryt 16
-SPECJALIZACJA

-UMIEJĘTNOŚCI (30 do specjalizacji i 35 do ogólnych)

-SZTUCZKA
Smak sławy
-CHOROBA
Oby nie odnosiła się do wyglądu :)
-SPRZĘT
*Nanopancerz „Battlesuit”
*Multiwizja
*Shotgun Mossberg 590
*Walter P-08 'Luger'
*Granatnik XM-25


Nie mam podręcznika, nie wiem gdzie doszukać się takich informacji jak umiejętności, czy specjalizacja.
My Anime List
Obrazek
3 weeks to AvP Release.
Wilczy Głód
Mat
Mat
Posty: 416
Rejestracja: czwartek, 13 lipca 2006, 13:03
Numer GG: 818926
Lokalizacja: Katowice

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Wilczy Głód »

Ok, to moja karta... mam nadzieję, że Tevery nie obrazi się za to, że użyłem karty z jego sesji :)

Imię, nazwisko, przydomek: Robin „Dziadek” Carver ( Dziadek mówią na niego złośliwi; woli żeby do niego mówić „Panie Carver”)
Wiek: 52 lata
Pochodzenie i cecha: Miami - Walkabout
Profesja i cecha: Najemnik – Powiedz co
Współczynniki:
Spryt:10
Budowa:17
Zręczność:15
Percepcja:10+1
Charakter:18
Specjalizacja: Wojownik
Umiejętności:
Zastraszanie 2
Perswazja 2
Zdolności przywódcze 2
Postrzeganie emocji 1
Odporność na ból 3
Niezłomność 2
Morale 4
Kondycja 1
Pływanie 1
Wspinaczka 1
Bijatyka 1
Rzucanie 2
Broń ręczna 1
Broń maszynowa 1
Prowadzenie samochodu 1
Pistolety 1
Karabiny 3
Kusza 1
Sztuczka: Człowiek, który kulom się nie kłaniał
Sprzęt: Krótkofalówka, granat zaczepny, 3 konserwy, nóż, AK 47 z 60 nabojami (2 magazynki).
Choroba: ???
Wygląd:
Przede wszystkim Robin jest biały. Prawdziwy biały Amerykanin. Wysoki – około 185 cm wzrostu. No i jest nieźle umięśniony, ale tego też wymaga jego zawód. Na pierwszy rzut oka widać, że to typ mięśniaka. Te właśnie mięśnie ważą prawie 90kg. Carver ma już 52 lata, ale sprawnością ciągle przewyższa niektórych „młodzieniaszków.” W jednym jednak nie wygra z młodymi – ma paskudną gębę. No może nie „paskudną,” ale można się go przerazić w pierwszej chwili. Dużo zmarszczek, kilkudnowy zarost, zacięty wyraz twarzy. No i oczy. Szare, puste oczy najemnika. Czas go nie oszczędzał. Niegdyś czarnowłosy młodzieniec, teraz jest osiwiałym Dziadkiem. Ale włosy nadal są przystrzyżone krótko – jak u żołnierza. Podobnie ubranie – zazwyczaj nosi stary mundur sierżanta US Army.
Historia:
Robin urodził się w 2002 roku. Jeszcze przed wojną. Tak zwane „stare, dobre czasy.” Ale niestety minęły i już nie wrócą. Żył w Miami chyba od zawsze. Był szczęśliwym człowiekiem… a raczej szczęśliwym dzieckiem. Pił mleko, jadał 3 posiłki dziennie., chodził do szkoły. Wzorowym uczniem nie był, ale jakoś udało mu się skończyć liceum. Był chyba najbardziej typowym, młodym Amerykaninem na świecie. Zwłaszcza, że chciał zginąć za ojczyznę – po szkole zgłosił się do służby wojskowej. Rodzina nie pochwalała oczywiście tej decyzji, ale młody Carver był uparty. Całe szczęście, że miał młodszą siostrę, a nie brata, bo pewnie jeszcze by obaj wylądowali w koszarach. Wtedy rodzice naprawdę by się załamali. A tak: siostrzyczka Julia miała zostać lekarzem, a czarna owca Robin miał być wojakiem. Ale i tak gówno z tego wyszło, bo pojawił się Moloch i cała ta wojna.
Ale nie można się poddawać. Było im ciężko, ale radzili sobie. Codziennie przeczesywali bagna Miami w poszukiwaniu czegoś co można zamienić na jedzenie. No ale ile można tak żyć, prawda? Ojciec Robina odpowiedział na to pytanie – zmarł na jakieś przewlekłe, bagienne choróbsko. Ale wszystko by się ułożyło… gdyby nie Łowcy Podrobów. Dwie zdrowe kobiety i młody wojskowy to nie byle co. Ich organy musiały osiągnąć niezłą cenę. No i trzeba było opuścić rodzinne Miami. Nie było innego wyjścia. Od tego czasu żyliśmy w drodze. Nie było to zbyt komfortowe, jeśli w ogóle można mówić o jakiejkolwiek wygodzie podczas ucieczki przez pustkowia. Taka podróż była zbyt męcząca dla matki i Julii. Sam Robin pewnie by mógł tak żyć (co okazało się prawdą kilka lat później). Kiedyś trafiliśmy na jakąś wiochę… chociaż „wiocha” to pewnie i tak za dużo powiedziane. Ludzie byli w miarę życzliwi – to jest, nie zastrzelili nas od razu – i potrzebowali lekarza. Robin miał dużo szczęścia – siostrzyczka po medycynie mogła zapewnić całej trójce życie tutaj. No i tak właśnie było… ale co miał tam robić wojskowy?! Właśnie nic… i to było najgorsze. Dlatego kiedy do miasta dotarły wieści o tworzeniu się frontu do walki z Molochem, Carver nie wahał się ani chwili. Pożegnania nie trwały długo. Wyruszył na front. Wkrótce nie musiał już podróżować sam – spotkał kilku ludzi mających ten sam cel. Życie w końcu miało sens!
„To bez sensu…” – myślał Robin 8 lat później siedząc w zaimprowizowanym bunkrze i przeżuwając resztki jakiegoś, pożal się Boże, posiłku. „Z Molochem nie można wygrać. Co ja tu robię?” Spojrzał na swoje ubranie umazane krwią poległych towarzyszy broni. Podjął decyzję. To był koniec jego walki z Molochem. Uciekł. Ale co jeszcze mógł robić jak nie walczyć na wojnie? Był po prostu urodzonym żołnierzem… I tak został najemnikiem. Spluwą do wynajęcia. Robota była w sumie podobna… tyle tylko, że teraz było łatwiej, bo walczył głownie z ludźmi. Nie narzekał na brak zajęcia – po wojnie każdy miał mnóstwo wrogów. To trzeba kogoś sprzątnąć, to ochraniać jakiś ładunek…
Co jest gorsze? Niewiedza, czy obojętnośc?
Nie wiem... nie obchodzi mnie to.

"Najchętniej zaraz oddałbym się diabłu gdybym, do krocset, sam diabłem nie był!"
Alucard
Bosman
Bosman
Posty: 2349
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 18:09
Numer GG: 9149904
Lokalizacja: Wrzosowiska...

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Alucard »

OK.
Czyli tak. Komplet już mam.

Wilczy glód i Tevery- karty macie juz gotowe a i historia ksztaltuje sie juz dla was w mej chorej mózgoczaszce

Deep i Kawairashi- Dopełnić karty. Co do Deepa, to luz. Jeżeli koleżanka droga potrzebuje pomocy to słuzę pomocą. GG podalem wyżej. W sumie zawsze pozostaje opcja, żebym to ja Ci dopisał resztę karty (prócz historii) ale zrobisz jak chcesz :D W każdym razie sluze pomocą

No i czekamy na Rava... ;)

Aaaaa... i choroby...

Najpierw Wilczy- 10... Drgawki
Kawairashi- NIESAMOWITE!!! 20 :D Zdrowiutka
Rav-11... Hemofilia... nie ma źle


Przypominam, że rzucałem kosteczkami z q-workshopu więc nie powinno byc przekłamań. Rzucałem RAZ dla każdego a kolejnosć była z góry ustalona. Nie ma chyba uczciwszego sposobu :D
Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica
Kawairashii
Bombardier
Bombardier
Posty: 827
Rejestracja: piątek, 13 kwietnia 2007, 17:04
Numer GG: 1074973
Lokalizacja: Sandland

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Kawairashii »

Jak miło zostałam dopisana do NERUROSHIMY systemu, dla którego zapisałam się na tawernę ^^ trawa jakoś świeżej zapachniała i ptaszki piękniej zaczęły ćwierkać, a co to? I słonko się uśmiecha, tuląc w obłokach.
Innymi słowy, dziękuje =)
Ale nie chce być wyróżniana, daj mi jakąś chorobę, nie wiem, w WoD’ie była taka słabość jak „źle sypia” koszmary nocne albo nerwica, dziewczyna skazana na samotność raczej powinna posiadać jakąś dolegliwość, postaram się ją dobrze odgrywać.
Nie używam GG, więc co najwyżej poprzez PW.
Bardzo przydałaby mi się twoja pomoc.

Fotka Shiny
My Anime List
Obrazek
3 weeks to AvP Release.
Alucard
Bosman
Bosman
Posty: 2349
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 18:09
Numer GG: 9149904
Lokalizacja: Wrzosowiska...

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Alucard »

Ech, gdzie ty znajdujesz takie grafiki :D Narysowalbym sobie cus takiego na ścianie

Choroba mówisz... ok. Juz losuję (na twoją odpowiedzialność ;) ). Wiesz... kości dziwnie cie traktują. Wcześniej było 20, teraz jest... 1 o_0
Nie oszukiwalem... naprawdę dziwne.

OK. Czyli masz zwapnienie płuc. Problemy z oddychaniem się szykują. O petach zapomnij ;P

Jeżeli masz jakies pytania co do postaci to wal na pw. Mam podręcznik przy sobie

EDIT: Wybacz, ale musisz sie pożegnać z ammo do granatnika. O ile nikt nie ma rusznikarstwa na wysokim poziomie to gleba, bo to ja nie dam amunicji od siebie do tego żeliwa :D Za łatwo by bylo.
Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica
Ravandil
Tawerniany Leśny Duch
Tawerniany Leśny Duch
Posty: 2555
Rejestracja: poniedziałek, 13 listopada 2006, 19:14
Numer GG: 1034954
Lokalizacja: Las Laurelorn/Dąbrowa Górnicza/Warszawa

Re: [NEUROSHIMA]-..::S.N.A.F.U::..

Post autor: Ravandil »

Widzę że czekacie z niecierpliwością na mnie, to proszę bardzo:

Imię: Martin
Nazwisko: Stevens
Ksywa: "Szperacz", „Wąż” (ta druga częściej)
Pochodzenie: Miami/ cecha: "Ja już swoje odchorowałem"
Profesja: Łowca /cecha: Nieugięty
Wiek 35
Specjalizacja: Ranger
Sztuczka: Wytrych
Współczynniki:

Budowa: 15
Zręczność: 14
Percepcja: 16
Charakter: 8
Spryt : 13

Umiejętności:
Kondycja 3
Pływanie 2
Wspinaczka 1
Leczenie chorób 1
Leczenie ran 3
Pierwsza pomoc 1
Łowiectwo 2
Znajomość terenu 3
Zdobywanie wody 2
Pistolety 3
Karabiny 4
Kusza 1
Odporność na ból 2
Otwieranie zamków 2
Skradanie się 2
Ukrywanie się 2
Maskowanie 1


Wygląd: Martin prezentuje się dość imponująco – 185 cm wzrostu i 90 kg wagi sprawiają, że nie często ktoś chce mu sprawiać problemy. Jest dobrze zbudowany (ale bez przesady), widać jego sprawność fizyczną, a jego ciało nie zostało zbytnio wyniszczone przez choroby. Tylko ta paskudna hemocośtam. Przekleństwo łowcy. Pieprzone zranienie potrafi krwawić i krwawić. Ale od czego są te wszystkie bandaże? Wymyślono je chyba specjalnie dla takich jak Martin. Twarz? Widać, że to człowiek doświadczony przez los. Ciemnozielone oczy, otoczone nieznacznymi zmarszczkami, nieco sfatygowana cera, widoczna opalenizna i lekko posiwiałe czarne włosy dopełniają wizerunku Martina. Misterem World to on nie jest.

Historia: Martin wychowywał się w jednej z najpaskudniejszych dzielnic Miami. Nieodłącznym elementem dnia codziennego była śmierć, choroby, bieda. O takich jak on mówiło się "dzieci bez przyszłości". Jednak Martin nie poddał się. Nie miał żadnej edukacji, za to wspólne polowanie z ojcem nauczyły go kilku myśliwskich sztuczek i dobrej orientacji. Często przebywał w plenerze i wie, jak sobie poradzić w lasach, na bagnach i innych mało sprzyjających ludziom miejscach. Bardzo dużo pracował nad zręcznością, miał nawet pewne zadatki na złodzieja. Dorabiał, wykonując drobne robótki dla lokalnych gangów. Ukraść coś, włamać się gdzieś i tego typu robota. Dzięki temu jego rodzinie udawało się wiązać koniec z końcem. A było ciężko. Jego matka zmarła przy porodzie, więc musiał wraz z ojcem utrzymywać starszą siostrę i dwójkę małych dzieci w drugiego małżeństwa ojca. Gdy jego ojciec padł ofiarą jednej z epidemii (zresztą tak samo jak młodsze rodzeństwo i macocha), nie mając nikogo (siostra uciekła z jakimś podejrzanym gościem) ruszył w świat. Ze swojej okolicy wyniósł dwie ksywy – „Szperacz”, jak nazywali go lokalne watażki, i „Wąż”. Niby dlatego, że się wszędzie wślizgnie. Ale to g*** prawda. Jak naprawdę jest wie tylko on i dwaj kumple, ale diabli wiedzą, co się z nimi teraz dzieje.
Następne 20 lat spędził na pustyni. Jego życie to polowanie, mozolne robienie prowizorycznych obozów i nieustanna walka o przetrwanie. Martin jest silny i sprawny, inaczej by nie przeżył. Potrafi przechytrzyć każdą zwierzynę. Ludzi zresztą też, gdy ci myślą, że pilnowany przez nich skład rupieci jest bezpieczny. Martin udowadnia, że nie jest.


Zachowanie: W kontaktach z innymi osobami jest szorstki i małomówny. Pewnie dlatego, że 25 lat spędzonych w dzikich krainach nie sprzyja nawiązywaniu kontaktów. Dość cyniczny i podchodzi do życia z dystansem. Życie sprawiło, że stał się dosyć zgryźliwy, ale potrafi trzymać nerwy na wodzy. Ale jak się zdenerwuje, to lepiej, żeby nikt nie stał na jego drodze




Ekwipunek:
Miernik promieniowania
Kilka wytrychów
Kompas
Karabin M1 Garand + 2 magazynki zapasu (po 8 naboi)
Lornetka
Namiot, Koc & Śpiwór
Sporo rozmaitych bandaży i plastrów
Pistolet TT + 2 magazynki


Dokonałem kilku przeróbek. Mam nadzieję, że nic przy okazji nie zwaliłem xD
Nordycka Zielona Lewica


Obrazek
http://www.lastfm.pl/user/Ravandil/

Obrazek
Zablokowany