No, to chyba jestem drugi, ale za to mam całą kartę!
-IMIĘ: George
-NAZWISKO: Best
-PRZYDOMEK: "Tevery"
-WIEK: Urodzony w 2025... teraz to jest od 25 do 35 lat, zależnie od tego, jaki kalendarz zastosujemy

Obiektywnie: 30.
-POCHODZENIE: Texas
-CECHA WYNIKAJĄCA Z POCHODZENIA (JEDNA): Zdrowa Okolica
PROFESJA: Medyk
-CECHA WYNIKAJĄCA Z PROFESJI (JEDNA): Sanitariusz polowy (jakoś tak to się zwało)
-HISTORIA:
Ojciec jeszcze przed wojną skończył z wyróżnieniem medycynę w Austin. Matka była jedną z jego pacjentek, chorą na płuca. Po ślubie właśnie z tego powodu jego rodzice opuścili Austin na rzecz jednego z miasteczek - wsi, jakich pełno było wówczas w Texasie. Kiedy wybuchła bomba... wybuchła też panika. Wieść o tym dotarła nawet do takiego wygwizdowa. Ludzie przez wiele dni schodzili się Bestowi Seniorowi, pytając, czy przypadkiem nie są na coś poważnego chorzy. Okazało się, że jakimś cudem to zapomniane miejsce ominęły plagi powojennego świata. Ludzie żyli dalej, starając się nie myśleć o gehennie. Kiedy George się urodził, jego ojciec postanowił, że ktoś będzie musiał na całym tym zafajdanym świecie znać się na medycynie, nawet, jeśli nikt nie przeżył. I fach przeszedł z ojca na syna. Oczywiście nie tak dobrze, jak przy 10 - letnich studiach, ale praktyczne umiejętności załapał. Jakieś 5 lat temu na wieś napadli Hegemończycy. Rodzice chłopaka zginęli. On sam i nieliczni ocaleli opuścili resztki dawnego domu, zabierając to, co tylko mogło być przydatne. "Tevery" (nazywany tak, bo każdy miał o nim bardzo jednoznaczne mniemanie złe albo dobre) zabrał ze sobą rzecz o wartości sentymentalnej - odtwarzacz CD i trochę żarcia. Potem przez jakiś czas udzielał się w paramilitarnej grupie, walczącej z Hegemonią. Tam poznał swojego jedynego przyjaciela, jakiego miał w życiu. Koleś nazywał się Piotr i pochodził z Polski, kraju w Europie Wschodniej. Z geografii świata Tevery nie był raczej asem (bo kogo obchodzi świat, skoro i tak nie można tam spie...lić przed nieuchronną zagładą?), ale słuchając jego opowieści o ojczyźnie dowiedział się wielu nowych rzeczy. Nie za bardzo się nimi przejmował, ale podziwiał Piotra za to, jaki był - idealista, święcie przekonany, że kiedyś wróci do ojczyzny, chociaż nie miał jak. Polak zginął podczas jednej z ostatnich akcji oddziału, zostawiając George'owi swój jedyny skarb - malowanego białą farbą Desert Eagle'a. Tydzień później Hegemońcy wystrzelali cały oddział z zasadzki, uciec udało się tylko Bestowi. Od tamtej pory szwenda się po kraju, bez celu, bez przyczyny. Czasami zatrzymuje się gdzieś na dłużej i zasysa z miejscowych różne przedmioty w zamian za pomoc medyczną. Przeszła mu już nawet nienawiść do Hegemonii i żałoba po przyjacielu. Ale wciąż ma ze sobą White Eagle'a...
-WYGLĄD (MOŻE BYĆ ZDJĘCIE):
jest chuderlawy, ale sam określa to jako "dolne granice właściwej wagi". Ma zielone oczy, kozią bródkę i wąsy. Na twarzy nosi kilkudniowy zarost. Odstające uszy, żółte zęby. Choć nie jest aż tak brzydki, uważa się za koszmar, ale nie ubolewa nad tym. Włosy krótkie brązowe, wiecznie w nieładzie, przetłuszczone i sypiące się od łupieżu.
-WSPÓŁCZYNNIKI (70 do rozdania):
*budowa: 12
*zręczność: 16
*charakter: 12
*percepcja: 12
*spryt: 18
-SPECJALIZACJA: Technik
-UMIEJĘTNOŚCI (30 do specjalizacji i 35 do ogólnych):
Leczenie chorób: 2
Leczenie ran: 4
Pierwsza pomoc: 4
Wiedza ogólna:
Historia 1
Biologia 1
Chemia 1
Pistolety: 3
Rusznikarstwo: 1
Blef: 1
Odporność na ból: 3
Nasłuchiwanie: 2
Wypatrywanie: 2
Komputery: 1
-SZTUCZKA: Chłodnym okiem
-CHOROBA: Jak to napisał jeden z moich graczy na karcie: "możesz mi naskoczyć".
-SPRZĘT: płaszcz ortalionowy z dużym czerwonym krzyżem na plecach, zestaw względnie czystych (choć nie ma co liczyć na jednorazowość) narzędzi chirurgicznych, Desert Eagle pomalowany na biało i 2 magi, nóż, zestaw do udzielania pierwszej pomocy, torba lekarska, odtwarzacz CD na baterie słoneczne, kurtka zimowa NOLOGO, rozdarta na ramieniu, spodnie dżinsowe "Levak's", koszula flanelowa w kratę, pas z kaburą i wytarty sweter zielony, jedzenie (konserwy) i woda na około tygodnia, śpiwór, plecak, nóż.
EDIT: ze względu na nadzwyczajną obfitość ekwipunku współtowarzyszy (GRANATNIK?!!), dodałem sobie trzy detale do ekwipunku. Mam nadzieję, że nikt nie poczuł się urażony?