Potrzebuje około 4 graczy którzy będą odpisywać min. raz na 2 dni. Ta sesja będzie dość mroczna (a przynajmniej takie mam założenie). Chętni nich napiszą karte postaci:
Imię i nazwisko:
Wiek:
Profesja: Dowolna do wyboru (może być i nie podręcznikowa ale w tym przypadku musi być opisana)
Rasa: jak wyżej.
Wygląd:
Opis Charakteru: tzn nie pisać tylko np. zły albo dobry tlyko opisać jak postać zachowuje się w jakichś sytuacjach itp. Możena tą część umieścić także w historii.
Historia: Dośc rozbudowana
Umiejętności:
Ekwipunek:
Karte można napisac w tym temacie albo wysłać mi na PW.
[Warhammer] Potępione Istoty

-
- Kok
- Posty: 1115
- Rejestracja: niedziela, 18 grudnia 2005, 10:53
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Hrubieszów
[Warhammer] Potępione Istoty
Ostatnio zmieniony środa, 22 lutego 2006, 09:33 przez Seto, łącznie zmieniany 1 raz.

- BLACKs
- Tawerniany Cygan
- Posty: 3040
- Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2005, 17:30
Może być?
Nordin – krasnolud inżynier
W święto Sagi roku 2477 w domu rodziny Hardok przyszedł na świat krasnolud, przynosząc sobie imię Nordin odziedziczone po jego dziadku, zasłużonym wojowniku twierdzy Karaz-a-Karak. Ojciec nowonarodzonego członka rodziny, Drongrim, był inżynierem, współtwórcą wielu wynalazków, w większości mechanizmów parowych. Matka, jak większość ówczesnych kobiet krasnoludzkich, zajmowała się domem i wychowywaniem dzieci. Obydwoje wywodzili się z tego samego klanu, zwanego w Karaz-a-Karak „Kształtowanym Kamieniem”. Pośród innych brodaczy uchodzili za jednych z najbardziej zamożnych i wyżej postawionych krasnoludów. Drongrim brał udział w zebraniach rady twierdzy i dzięki temu miał lepszą pozycję w twierdzy niż niejeden jej mieszkaniec.
Ojciec wychowywał swojego syna na pobożnego krasnoluda. Od małego uczył go podstaw różnych nauk, ale zdecydował, że póki nie dorośnie, nie zostanie bardziej wtajemniczony. By dowieść swojego męstwa, będzie musiał pracować w kopalniach, tak jak za dawna robił to Drongrim.
Nordin zawdzięczał swoim rodzicom spokojne dzieciństwo, wkrótce przerwane przez śmierć ojca podczas eksperymentów z nowymi działami. Większość uznaje to za czysty przypadek, ale Nordin uważa, że krasnoludy z innych klanów chciały przejąć pozycję jego ojca i znaleźć się w radzie. Niestety nie ma na to dowodów i nikt nie rozwiązał tej tajemniczej śmierci. W tym samym, 2490 roku, młody brodacz miał okazję oglądać wielką bitwę z orkami, która na zawsze pozostała mu w pamięci, ze względu na udział w niej jego starszego brata, Damkina, który pełnił podczas walki rolę sierżanta.
W 2500 roku, młody krasnolud zaczął pracować jako górnik. Było to powszechne zajęcie w Karaz-a-Karak, ponieważ skały wokół twierdzy mieściły wielkie zasoby surowców. Nordin pamięta lata spędzone w kopalniach jako ciężką pracę, dzięki której wychował się na pracowitego przedstawiciela swojej rasy. Podczas codziennych wykopalisk musiał nieraz stawiać czoła goblinom zamieszkujących tunele. Wtedy pierwszy raz walczył, niestety nie wychodziło mu to zbyt dobrze, nawet oberwał mocno w lewą rękę, po czym została mu głęboka blizna. Przez tą ranę musiał przerwać na pewien czas pracę. Po tym „urlopie” wrócił i zaczął kopać jeszcze ciężej. Po kilku latach został mianowany na Nadzorcę Górników, co było dla niego wielkim zaszczytem.
Pewnego razu, podczas pracy Nordin spotkał w tunelach podróżnika, człowieka. Był przywalony stertą kamieni i o mało co nie umarł. Krasnolud uratował go i pozwolił mu mieszkać w siedzibie klanu przez pewien okres czasu, dopóki nie wyzdrowiał. Nadzorca nie pamięta jego imienia, ale z pewnością rozpozna tego człowieka jak go spotka – był barczysty i miał bielmo na oku, a sądząc po uzbrojeniu był żołnierzem.
Matka Nordina zginęła śmiercią naturalną. Klan po kolejnej stracie przestał stanowić jedność. Wielu z jego członków wyszła na powierzchnię. Nordinowi pozostał już tylko tytuł Nadzorcy Górników – nie pełnił tego stanowiska, kopalnie zostały zamknięte albo pochłonęły je erupcje wulkanów. Krasnolud nie miał czego szukać w Karaz-a-Karak. Postanowił tak jak inni opuścić siedzibę i wyruszyć w świat.
Przez parę lat, krasnolud wędrował po świecie chwytając się różnych zajęć. W roku 2510 powrócił do zajęcia górnika, lecz tym razem pracował w Górach Środkowych. Również zyskał tam wysokie stanowisko, ale wkrótce je zwolnił, ponieważ dowiedział się, że w Middenheim jest paru członków z jego klanu. Nordin postanowił czym prędzej się wybrać do Miasta Białego Wilka i spotkać dawnych znajomych.
Gdy krasnolud ujrzał po raz pierwszy miasto-państwo wznoszące się na górze Fauchslag, ogarnęła go duma za całą jego rasę. Khazalidzi pomagali przy tworzeniu Middenheim. Na każdym kroku dostrzegał krasnoludzką architekturę. Miasto Białego Wilka mu się w szczególności spodobało, ale miał tam parę niemiłych doświadczeń. Został okradziony i pobity kilka razy. Po paru dniach spędzonych w mieście odnalazł gildię inżynierów, a wraz z nią paru ze swoich braci. Nordin nie chciał po raz trzeci pracować w kopalniach i postanowił zostać inżynierem tak jak jego ojciec, w czym pomogli mu jego znajomi z klanu – Okazor i Alnin. Przez kilka lat Nordin studiował pod ich okiem.
Inżynierowie nie pozwalali czeladnikom na samodzielne doświadczenia i eksperymenty, przez co Nordin założył wraz z innymi kandydatami stowarzyszenie mające na celu potajemną naukę. Po paru tygodniach istnienia organizacji, została ona rozwiązana przez przewodniczącego gildii inżynierów. Zdecydował on, że Nordin ma opuścić gildię. Jego decyzja została jednak zmieniona przez wstawiennictwo Okazora i Alnina. Krasnolud nadal jest im bardzo wdzięczny, ale nie tylko z tego powodu. To oni wprowadzili go w świat inżynierii i są jego jedynymi przyjaciółmi, a także członkami „Kształtowanego Kamienia”, których Nordin spotkał. Jest on w stanie poświęcić dla nich wszystko, nawet własne życie. Zawdzięcza im bardzo wiele. Traktuje ich jak starszych braci, którzy zastąpili mu świętej pamięci rodziców.
Krasnolud nigdy nie miał zbyt wielu wrogów. Miał paru nieprzyjaciół, ale nie żywił do nich nienawiści. Może poza jednym, niedoszłym inżynierem Gotorem, który swoje niepowodzenie w gildii zrzucił na Nordina. Uważa, że przez niego nie udał mu się zabroniony eksperyment z czarnym prochem, który oszpecił jego twarz i pozbawił go krasnoludzkiego honoru. Gotor po tym wypadku przestał interesować się inżynierią i innymi naukami, zamiast tego wybrał drogę wojownika i został najemnikiem. Prawdopodobnie podróżuje teraz wraz ze swoją bandą „oręża do wynajęcia”. Nordin codziennie się modli, by go nigdy więcej nie spotkać.
Jak już jesteśmy przy temacie modlitw, krasnolud jest bardzo religijny. Codziennie modli się do trzech bóstw – Grungni, Grimnira i Valayi. Czci dni święte, a w szczególności święto Sagi, podczas którego przyszedł na świat. Składa także ofiary na świątynie wymienionych wyżej bóstw. Nordin modli się także do Sigmara, ponieważ rasa brodaczy zawdzięcza mu bardzo dużo. Z tego powodu zawsze pomoże człowiekowi w potrzebie, ale brzydzi się żebrakami. Mówi, że nie posiadają „honoru” i nie są godni jego pomocy.
W roku 2521 Nordin został oficjalnie mianowany na inżyniera. Pamięta ten dzień, był on dla niego szczególnie szczęśliwy. Spędził go wraz z przyjaciółmi i gildią, wspominając stare czasy i patrząc w przyszłość...
Kolejny rok nie wyróżniał się niczym szczególnym, prócz jednego wydarzenia – Nordin wraz z innymi krasnoludami opracował specjalną wersję armaty o zwiększonym zasięgu. Ta broń artyleryjska została wprowadzona do użytku w Middenheim. Inżynier jest znany głównie z tego projektu, ale również brał udział w kilku mniejszych. Nie jest popularny w innych prowincjach, ale w Middenlandzie jest szanowanym członkiem gildii i fachowcem. Powiadają, że odziedziczył swój talent po ojcu.
Co zamierza zrobić Nordin? W najbliższej przyszłości planuje napisać książkę o inżynierii, która pomogłaby młodym czeladnikom. Nie planuje żadnych dłuższych podróży, ale z chęcią odwiedziłby Nuln ze względu na akademię znajdującą się w tamtym mieście. Gdyby dowiedział się o żyjących członkach „Kształtowanego Kamienia”, opuściłby Miasto Białego Wilka jak najszybciej, byleby ich odnaleźć...
Cel
Nordin ma w swoim życiu cele, które chce osiągnąć. Drongrim zostawił mu wiele niedokończonych notatek na temat mechanizmów parowych. Krasnolud zamierza dokończyć życiowe dzieło jego ojca. Zapiski zawierają informacje o przełomowych wynalazkach, niestety nie są całkowicie opisane – niespodziewana śmierć Drongrima przerwała wiele lat badań, doświadczeń i eksperymentów. Nordin chce za parę lat podjąć się próby stworzenia opisanych przez ojca doświadczeń. Czemu nie zajmie się nimi teraz? Jego wiedza jest zbyt mała, poza tym większości z nich nie rozumie, a nie chce ich opublikować niedokończonych. Tylko on o nich wie i nie zamierza zdradzić tajemnicy.
Kolejnym celem dla krasnoluda jest odnalezienie jak największej liczby członków jego klanu. Do tej pory znalazł tylko kilku, którzy osiedlili się w Middenheim, ale prawdopodobnie żyją inni, rozsiani po całym Imperium. Może się to wydawać głupie, ale Nordin chce zebrać „Kształtowany Kamień” w jednym miejscu i stworzyć atmosferę jak za dziecinnych lat. Brodacz codziennie rozmyśla i marzy w świetle księżyca o swoich braciach. Gdzie oni mogą teraz być? Co robią? Czy jeszcze w ogóle żyją? Takie pytania inżynier zadaje sobie na co dzień i nie traci nadziei na ponowne spotkanie z innymi krasnoludami należącymi niegdyś do jego klanu.
Tak jak każdy brodacz, Nordinowi marzy się bogactwo. Chce on być znów zamożny, przywrócić dawną zamożność, którą posiadał podczas pobytu w Karaz-a-Karak, a później ją utracił wraz z rozpoczęciem życiowej tułaczki. Żądza dużego majątku jest jedną z przyczyn, dla których krasnolud chce dokończyć notatki jego ojca. Mogłyby mu one przynieść wielkie bogactwa materialne, ale póki co to tylko marzenia...
Wygląd
Jak na brodacza, Nordin wyróżnia się wzrostem (148cm), ale odstaje od innych krasnoludów pod względem barczystości. Jest chudszy, niektórzy khazalidzi postrzegają go jako słabeusza, co nie jest prawdą. Mimo swojego wyglądu, jest on silny i sprawny jak jego bracia. Ubiera się w niewyróżniające się ubrania, zazwyczaj koloru szarego, czarnego i brązowego. Nie nosi ubrań ekstrawaganckich i nie chodzi tam, gdzie wymogiem jest ubiór przynajmniej szlachecki. Woli swobodne odzienie. Inne krasnoludy przezywają Nordina zgryźliwie od „bezpalcego inżyniera”, z powodu braku wskazującego palca lewej ręki, którego utracił podczas testów nowych armat.
Zachowanie
Nordin nie jest kolejnym krasnoludem z olbrzymim toporem, kuflem piwa i garstką opowieści o swoich bojowych wyczynach. Nie ma aż tak gardłowego akcentu, jak jego bracia, przez co mówi normalnie. Jego głos można porównać do basu dorosłego, ludzkiego mężczyzny. W stosunku do innych ras jest pomocny i przyjacielski. Nie ma wyrobionego zdania o elfach – nigdy nie spotkał żadnego z nich, tylko słyszał o nich opowieści innych brodaczy. Krasnolud jest oszczędny, zawsze wybierze to, co jest tańsze, bez zbędnych luksusów. Tylko nie myślcie, że Nordin nie odziedziczył typowych dla khazalidów cech – tak jak one jest pamiętliwy, ponad wszystko kocha swój klan i lubi mówić o swoich dokonaniach (oczywiście inżynierskich). Ma także zamiłowanie do alkoholu, ale nie pije nic innego niż miód. Słyszy poza tym "głosy" Very Happy.
Umiejętności: czytanie i pisanie, nauka (inżynieria), nauka (mechanika), nawigacja, opieka nad zwierzętami, rzemiosło (górnictwo), rzemiosło (górnictwo odkrywkowe), rzemiosło (rusznikarstwo), spostrzegawczość, ukrywanie się, wspinaczka, wycena, sztuka przetrwania, wiedza (krasnoludy), znajomość języka (staroświatowy), znajomość języka (khazalid).
Zdolności: bardzo wytrzymały, urodzony wojownik, broń specjalna (dwuręczna), wyczucie kierunku, broń specjalna (palna), artylerzysta.
Wyposażenie: skórznia, kilof, łopata, narzędzia (inżyniera), latarnia sztormowa, olej do latarni, 6 długich gwoździ, topór ręczny, sztylet, pistolet, proch i kule starczające na 40 strzałów, niedokończone notatki ojca, sygnet z znakiem gildii, sakiewka z 20zk.
Nordin – krasnolud inżynier
W święto Sagi roku 2477 w domu rodziny Hardok przyszedł na świat krasnolud, przynosząc sobie imię Nordin odziedziczone po jego dziadku, zasłużonym wojowniku twierdzy Karaz-a-Karak. Ojciec nowonarodzonego członka rodziny, Drongrim, był inżynierem, współtwórcą wielu wynalazków, w większości mechanizmów parowych. Matka, jak większość ówczesnych kobiet krasnoludzkich, zajmowała się domem i wychowywaniem dzieci. Obydwoje wywodzili się z tego samego klanu, zwanego w Karaz-a-Karak „Kształtowanym Kamieniem”. Pośród innych brodaczy uchodzili za jednych z najbardziej zamożnych i wyżej postawionych krasnoludów. Drongrim brał udział w zebraniach rady twierdzy i dzięki temu miał lepszą pozycję w twierdzy niż niejeden jej mieszkaniec.
Ojciec wychowywał swojego syna na pobożnego krasnoluda. Od małego uczył go podstaw różnych nauk, ale zdecydował, że póki nie dorośnie, nie zostanie bardziej wtajemniczony. By dowieść swojego męstwa, będzie musiał pracować w kopalniach, tak jak za dawna robił to Drongrim.
Nordin zawdzięczał swoim rodzicom spokojne dzieciństwo, wkrótce przerwane przez śmierć ojca podczas eksperymentów z nowymi działami. Większość uznaje to za czysty przypadek, ale Nordin uważa, że krasnoludy z innych klanów chciały przejąć pozycję jego ojca i znaleźć się w radzie. Niestety nie ma na to dowodów i nikt nie rozwiązał tej tajemniczej śmierci. W tym samym, 2490 roku, młody brodacz miał okazję oglądać wielką bitwę z orkami, która na zawsze pozostała mu w pamięci, ze względu na udział w niej jego starszego brata, Damkina, który pełnił podczas walki rolę sierżanta.
W 2500 roku, młody krasnolud zaczął pracować jako górnik. Było to powszechne zajęcie w Karaz-a-Karak, ponieważ skały wokół twierdzy mieściły wielkie zasoby surowców. Nordin pamięta lata spędzone w kopalniach jako ciężką pracę, dzięki której wychował się na pracowitego przedstawiciela swojej rasy. Podczas codziennych wykopalisk musiał nieraz stawiać czoła goblinom zamieszkujących tunele. Wtedy pierwszy raz walczył, niestety nie wychodziło mu to zbyt dobrze, nawet oberwał mocno w lewą rękę, po czym została mu głęboka blizna. Przez tą ranę musiał przerwać na pewien czas pracę. Po tym „urlopie” wrócił i zaczął kopać jeszcze ciężej. Po kilku latach został mianowany na Nadzorcę Górników, co było dla niego wielkim zaszczytem.
Pewnego razu, podczas pracy Nordin spotkał w tunelach podróżnika, człowieka. Był przywalony stertą kamieni i o mało co nie umarł. Krasnolud uratował go i pozwolił mu mieszkać w siedzibie klanu przez pewien okres czasu, dopóki nie wyzdrowiał. Nadzorca nie pamięta jego imienia, ale z pewnością rozpozna tego człowieka jak go spotka – był barczysty i miał bielmo na oku, a sądząc po uzbrojeniu był żołnierzem.
Matka Nordina zginęła śmiercią naturalną. Klan po kolejnej stracie przestał stanowić jedność. Wielu z jego członków wyszła na powierzchnię. Nordinowi pozostał już tylko tytuł Nadzorcy Górników – nie pełnił tego stanowiska, kopalnie zostały zamknięte albo pochłonęły je erupcje wulkanów. Krasnolud nie miał czego szukać w Karaz-a-Karak. Postanowił tak jak inni opuścić siedzibę i wyruszyć w świat.
Przez parę lat, krasnolud wędrował po świecie chwytając się różnych zajęć. W roku 2510 powrócił do zajęcia górnika, lecz tym razem pracował w Górach Środkowych. Również zyskał tam wysokie stanowisko, ale wkrótce je zwolnił, ponieważ dowiedział się, że w Middenheim jest paru członków z jego klanu. Nordin postanowił czym prędzej się wybrać do Miasta Białego Wilka i spotkać dawnych znajomych.
Gdy krasnolud ujrzał po raz pierwszy miasto-państwo wznoszące się na górze Fauchslag, ogarnęła go duma za całą jego rasę. Khazalidzi pomagali przy tworzeniu Middenheim. Na każdym kroku dostrzegał krasnoludzką architekturę. Miasto Białego Wilka mu się w szczególności spodobało, ale miał tam parę niemiłych doświadczeń. Został okradziony i pobity kilka razy. Po paru dniach spędzonych w mieście odnalazł gildię inżynierów, a wraz z nią paru ze swoich braci. Nordin nie chciał po raz trzeci pracować w kopalniach i postanowił zostać inżynierem tak jak jego ojciec, w czym pomogli mu jego znajomi z klanu – Okazor i Alnin. Przez kilka lat Nordin studiował pod ich okiem.
Inżynierowie nie pozwalali czeladnikom na samodzielne doświadczenia i eksperymenty, przez co Nordin założył wraz z innymi kandydatami stowarzyszenie mające na celu potajemną naukę. Po paru tygodniach istnienia organizacji, została ona rozwiązana przez przewodniczącego gildii inżynierów. Zdecydował on, że Nordin ma opuścić gildię. Jego decyzja została jednak zmieniona przez wstawiennictwo Okazora i Alnina. Krasnolud nadal jest im bardzo wdzięczny, ale nie tylko z tego powodu. To oni wprowadzili go w świat inżynierii i są jego jedynymi przyjaciółmi, a także członkami „Kształtowanego Kamienia”, których Nordin spotkał. Jest on w stanie poświęcić dla nich wszystko, nawet własne życie. Zawdzięcza im bardzo wiele. Traktuje ich jak starszych braci, którzy zastąpili mu świętej pamięci rodziców.
Krasnolud nigdy nie miał zbyt wielu wrogów. Miał paru nieprzyjaciół, ale nie żywił do nich nienawiści. Może poza jednym, niedoszłym inżynierem Gotorem, który swoje niepowodzenie w gildii zrzucił na Nordina. Uważa, że przez niego nie udał mu się zabroniony eksperyment z czarnym prochem, który oszpecił jego twarz i pozbawił go krasnoludzkiego honoru. Gotor po tym wypadku przestał interesować się inżynierią i innymi naukami, zamiast tego wybrał drogę wojownika i został najemnikiem. Prawdopodobnie podróżuje teraz wraz ze swoją bandą „oręża do wynajęcia”. Nordin codziennie się modli, by go nigdy więcej nie spotkać.
Jak już jesteśmy przy temacie modlitw, krasnolud jest bardzo religijny. Codziennie modli się do trzech bóstw – Grungni, Grimnira i Valayi. Czci dni święte, a w szczególności święto Sagi, podczas którego przyszedł na świat. Składa także ofiary na świątynie wymienionych wyżej bóstw. Nordin modli się także do Sigmara, ponieważ rasa brodaczy zawdzięcza mu bardzo dużo. Z tego powodu zawsze pomoże człowiekowi w potrzebie, ale brzydzi się żebrakami. Mówi, że nie posiadają „honoru” i nie są godni jego pomocy.
W roku 2521 Nordin został oficjalnie mianowany na inżyniera. Pamięta ten dzień, był on dla niego szczególnie szczęśliwy. Spędził go wraz z przyjaciółmi i gildią, wspominając stare czasy i patrząc w przyszłość...
Kolejny rok nie wyróżniał się niczym szczególnym, prócz jednego wydarzenia – Nordin wraz z innymi krasnoludami opracował specjalną wersję armaty o zwiększonym zasięgu. Ta broń artyleryjska została wprowadzona do użytku w Middenheim. Inżynier jest znany głównie z tego projektu, ale również brał udział w kilku mniejszych. Nie jest popularny w innych prowincjach, ale w Middenlandzie jest szanowanym członkiem gildii i fachowcem. Powiadają, że odziedziczył swój talent po ojcu.
Co zamierza zrobić Nordin? W najbliższej przyszłości planuje napisać książkę o inżynierii, która pomogłaby młodym czeladnikom. Nie planuje żadnych dłuższych podróży, ale z chęcią odwiedziłby Nuln ze względu na akademię znajdującą się w tamtym mieście. Gdyby dowiedział się o żyjących członkach „Kształtowanego Kamienia”, opuściłby Miasto Białego Wilka jak najszybciej, byleby ich odnaleźć...
Cel
Nordin ma w swoim życiu cele, które chce osiągnąć. Drongrim zostawił mu wiele niedokończonych notatek na temat mechanizmów parowych. Krasnolud zamierza dokończyć życiowe dzieło jego ojca. Zapiski zawierają informacje o przełomowych wynalazkach, niestety nie są całkowicie opisane – niespodziewana śmierć Drongrima przerwała wiele lat badań, doświadczeń i eksperymentów. Nordin chce za parę lat podjąć się próby stworzenia opisanych przez ojca doświadczeń. Czemu nie zajmie się nimi teraz? Jego wiedza jest zbyt mała, poza tym większości z nich nie rozumie, a nie chce ich opublikować niedokończonych. Tylko on o nich wie i nie zamierza zdradzić tajemnicy.
Kolejnym celem dla krasnoluda jest odnalezienie jak największej liczby członków jego klanu. Do tej pory znalazł tylko kilku, którzy osiedlili się w Middenheim, ale prawdopodobnie żyją inni, rozsiani po całym Imperium. Może się to wydawać głupie, ale Nordin chce zebrać „Kształtowany Kamień” w jednym miejscu i stworzyć atmosferę jak za dziecinnych lat. Brodacz codziennie rozmyśla i marzy w świetle księżyca o swoich braciach. Gdzie oni mogą teraz być? Co robią? Czy jeszcze w ogóle żyją? Takie pytania inżynier zadaje sobie na co dzień i nie traci nadziei na ponowne spotkanie z innymi krasnoludami należącymi niegdyś do jego klanu.
Tak jak każdy brodacz, Nordinowi marzy się bogactwo. Chce on być znów zamożny, przywrócić dawną zamożność, którą posiadał podczas pobytu w Karaz-a-Karak, a później ją utracił wraz z rozpoczęciem życiowej tułaczki. Żądza dużego majątku jest jedną z przyczyn, dla których krasnolud chce dokończyć notatki jego ojca. Mogłyby mu one przynieść wielkie bogactwa materialne, ale póki co to tylko marzenia...
Wygląd
Jak na brodacza, Nordin wyróżnia się wzrostem (148cm), ale odstaje od innych krasnoludów pod względem barczystości. Jest chudszy, niektórzy khazalidzi postrzegają go jako słabeusza, co nie jest prawdą. Mimo swojego wyglądu, jest on silny i sprawny jak jego bracia. Ubiera się w niewyróżniające się ubrania, zazwyczaj koloru szarego, czarnego i brązowego. Nie nosi ubrań ekstrawaganckich i nie chodzi tam, gdzie wymogiem jest ubiór przynajmniej szlachecki. Woli swobodne odzienie. Inne krasnoludy przezywają Nordina zgryźliwie od „bezpalcego inżyniera”, z powodu braku wskazującego palca lewej ręki, którego utracił podczas testów nowych armat.
Zachowanie
Nordin nie jest kolejnym krasnoludem z olbrzymim toporem, kuflem piwa i garstką opowieści o swoich bojowych wyczynach. Nie ma aż tak gardłowego akcentu, jak jego bracia, przez co mówi normalnie. Jego głos można porównać do basu dorosłego, ludzkiego mężczyzny. W stosunku do innych ras jest pomocny i przyjacielski. Nie ma wyrobionego zdania o elfach – nigdy nie spotkał żadnego z nich, tylko słyszał o nich opowieści innych brodaczy. Krasnolud jest oszczędny, zawsze wybierze to, co jest tańsze, bez zbędnych luksusów. Tylko nie myślcie, że Nordin nie odziedziczył typowych dla khazalidów cech – tak jak one jest pamiętliwy, ponad wszystko kocha swój klan i lubi mówić o swoich dokonaniach (oczywiście inżynierskich). Ma także zamiłowanie do alkoholu, ale nie pije nic innego niż miód. Słyszy poza tym "głosy" Very Happy.
Umiejętności: czytanie i pisanie, nauka (inżynieria), nauka (mechanika), nawigacja, opieka nad zwierzętami, rzemiosło (górnictwo), rzemiosło (górnictwo odkrywkowe), rzemiosło (rusznikarstwo), spostrzegawczość, ukrywanie się, wspinaczka, wycena, sztuka przetrwania, wiedza (krasnoludy), znajomość języka (staroświatowy), znajomość języka (khazalid).
Zdolności: bardzo wytrzymały, urodzony wojownik, broń specjalna (dwuręczna), wyczucie kierunku, broń specjalna (palna), artylerzysta.
Wyposażenie: skórznia, kilof, łopata, narzędzia (inżyniera), latarnia sztormowa, olej do latarni, 6 długich gwoździ, topór ręczny, sztylet, pistolet, proch i kule starczające na 40 strzałów, niedokończone notatki ojca, sygnet z znakiem gildii, sakiewka z 20zk.


-
- Chorąży
- Posty: 3121
- Rejestracja: wtorek, 21 grudnia 2004, 11:06
- Lokalizacja: Tam gdzie konczy się wieś a zaczyna zadupie \,,/ <(^.^)> \,,/


-
- Tawerniak
- Posty: 1616
- Rejestracja: poniedziałek, 12 września 2005, 08:47
- Numer GG: 5879500
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
To ja jeszcze się zgłaszam! Zaraz zajmę się postacią, tylko skończę ze swoimi sesjami 
Moja postać:
Imię i nazwisko: Ub Ban
Wiek: 21
Profesja:Cyrkowiec
Rasa: Niziołek
Wygląd: Gęsta i długa czupryna kasztanowych włosów, kryje wiecznie uśmiechniętą gębę małego Uba. Nawet na standarty niziołków jest niski i co najdziwniejsze szczupły! Ubiera się pstrokato i właściwie widać go bardzo szybko - co utrudnia mu oglądanie zawartości sakiewek z bliska...
Opis Charakteru: Ub gardzi kradzieżą. Mógłby kraść bo jest w tych sprawach "uzdolniony" jednakże woli występować i popisywać się sztuką cyrkową. Podczas walki zachowuje się jak nienormalny, czyli popisuje się przed przeciwnikami, zaczyna jeść, lub najzwyczjaniej w świecie oddala się jak gdyby nigdy nic. Właściwie to tylko przykrywka - Ub cały czas analizuje sytuację i stara się zastawić pułapkę na przeciwników, bez wchodzenia w bezpośrednią konfrontację...
Niziołek za nic ma świętości i bóstwa, żyje chwilą. Nie obchodzi go wiele rzeczy - najważniejsze, żeby czuł adrenalinę...
Historia: Ub urodził się... tak on naprawdę się urodził.
Więc Ub urodził się w cyrku. Tam gdzie jego dziad, pradziad, prapradziad itd. Już od najmłodszych lat Występował i doskonalił się w sztuce cyrkowej. Żył sobie tak spokojnie, dopóki nie odezwał się w nim zew przygody, tak jak w jego dziadzie, pradziadzie... Wyruszył w podróż z jabłkiem w ręku i kilkoma nożami, by za kilkanascie lat wrócić z nowymi umiejetnościami, lub zginąć... czego się zbytnio nie spodziewał. ^^
Umiejętności: Plotkowanie, Rzemiosło (gotowanie), wiedza i znajomość języka (niziołki) i znajomość języka (staroświatowy), kuglarstwo, pływanie, przekonywanie, spostrzegawczość, Wiedza (Imperium), Wycena, zwinne palce ^^
Zdolności: Szczęście, Odpornosć na chaos, broń specjalna (proca), broń specjalna (rzucana) i naśladowca
Ekwipunek: lekki pancerz (skórzany kaftanik ^^), 3 noże do rzucania, kostium cyrkowca, sakiewka z 6zk, 4 jabłka

Moja postać:
Imię i nazwisko: Ub Ban
Wiek: 21
Profesja:Cyrkowiec
Rasa: Niziołek
Wygląd: Gęsta i długa czupryna kasztanowych włosów, kryje wiecznie uśmiechniętą gębę małego Uba. Nawet na standarty niziołków jest niski i co najdziwniejsze szczupły! Ubiera się pstrokato i właściwie widać go bardzo szybko - co utrudnia mu oglądanie zawartości sakiewek z bliska...
Opis Charakteru: Ub gardzi kradzieżą. Mógłby kraść bo jest w tych sprawach "uzdolniony" jednakże woli występować i popisywać się sztuką cyrkową. Podczas walki zachowuje się jak nienormalny, czyli popisuje się przed przeciwnikami, zaczyna jeść, lub najzwyczjaniej w świecie oddala się jak gdyby nigdy nic. Właściwie to tylko przykrywka - Ub cały czas analizuje sytuację i stara się zastawić pułapkę na przeciwników, bez wchodzenia w bezpośrednią konfrontację...
Niziołek za nic ma świętości i bóstwa, żyje chwilą. Nie obchodzi go wiele rzeczy - najważniejsze, żeby czuł adrenalinę...
Historia: Ub urodził się... tak on naprawdę się urodził.

Umiejętności: Plotkowanie, Rzemiosło (gotowanie), wiedza i znajomość języka (niziołki) i znajomość języka (staroświatowy), kuglarstwo, pływanie, przekonywanie, spostrzegawczość, Wiedza (Imperium), Wycena, zwinne palce ^^
Zdolności: Szczęście, Odpornosć na chaos, broń specjalna (proca), broń specjalna (rzucana) i naśladowca
Ekwipunek: lekki pancerz (skórzany kaftanik ^^), 3 noże do rzucania, kostium cyrkowca, sakiewka z 6zk, 4 jabłka
http://niwia.myforum.pl/ - forum Opolskiego klubu RPG i fantastyki
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe

-
- Kok
- Posty: 1115
- Rejestracja: niedziela, 18 grudnia 2005, 10:53
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Hrubieszów
