[D&D]Tajemnice świata

Stare i nieaktywne wątki z Rekrutacji.
fds
Tawerniany Che Wiewióra
Tawerniany Che Wiewióra
Posty: 1529
Rejestracja: niedziela, 13 listopada 2005, 16:55
Numer GG: 0
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: fds »

Sabrae Xoraim: Ty nie musisz :D Już grasz, więc korzystasz z przywilejów starszaków ;)
Obrazek
Podręczniki za darmo:
Shadowrun 2ed
DnD v3.5
CoB
Tawerniak
Tawerniak
Posty: 1616
Rejestracja: poniedziałek, 12 września 2005, 08:47
Numer GG: 5879500
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: CoB »

Imie Nazwisko Przydomek: Ub Longfoot zwany "Królikiem"

Wiek: 37

Rasa: Niziołek

Opis wygladu: Drzwi kuchni powoli się uchyliły... Nikogo jednak nie było widać! Dopiero po chwili, można było spostrzec uśmiechnietego małego jegomościa, który z rozmarzeniem w swych zielono-żółtych oczach zaczął się przyglądać rarytasom na stole. Głęboko wciągnął w swój niemały, zakrzywiony nochal zapach pieczeni, jednak jęknął przy tym z obrzydzenia. Jeszcze raz popatrzył na stół i podrapał się po głowie, wkładając palec w istną dżunglę czarnych, gęstych włosów. Zmarszczył brwi, co przy jego dziecięcej twarzy wyglądało bardzo zabawnie i powoli podszedł do stołu. Powoli, co nie znaczy, że szedł wolno, lecz niezdarnie i wciąż powodował straszny hałas, to przewracając rondel, to samemu spadając, potykając się na miotle... (Krzywe nóżki niezbyt dobrze utrzymywały jego wydatny brzuszek, zaokrąglony, jak u malca, po karmieniu)
Po przewróceniu się wstał, otrzepał swoją zieloną szatę z kurzu, poprawił buty na stopach (co najdziwniejsze, nie miał tam włosów!) i niczym okręt na stawie przedarł się przez pozostałą część kuchni. Stanął obok stołu - przygotowanego jednak na ludzkie standarty, po czym podsunął sobie taboret, niezdarnie wspiął się na niego i krytycznym wzrokiem spojrzał na przeróżne składniki potraw. Po chwili włożył palec do ust i zaczął go ssać rozmyślając... Z rozmyśleń wyrwało go jednak uderzenie - za bardzo "odpłynął" i spadł z taboretu.
Kolejny raz wgramolił się na górę i tym razem sięgnął ręką do pasa. Miał tam dużą kieszeń z zapięciem, która służyła jako torba. Wyciągnął z niej pięknie zdobioną księgę z twardą okładką - kolarami dominującymi na okładce była zieleń i biel. Położył tomisko na stole, włożył kciuk lewej ręki do ust, a prawą ręką zaczął przekładać strony. Były tam najróżniejsze kartki, pospinane magicznie, dzięki czemu nie odpadały od okładki. Uważny obserwator mógłby spostrzec, że większość kartek to przepisy kucharskie na jarskie potrawy, a co poniektóre kartki to zaklęcia czarodziei. Ub nie był jednak uważnym obserwatorem. Dlatego zamiast przepisu na sałatkę użył zaklęcia brzuchomówstwa i bardzo się zdziwił, kiedy marchewka do niego przemówiła... Ze strachu aż się przewrócił i o mało co nie rozbił sobie głowy. Za to z kieszeni wypadł mu nożyk, którym lubił ciąć warzywa i lekko go skaleczył w bok. Ub niezrażony tymi niepowodzeniami kolejny raz wyruszył na walkę z samym sobą ;)

Opis charakteru: Ub jest miłym i uczynnym niziołkiem. Nikomu nie wadzi i brzydzi się zabijaniem. Co najciekawsze - do takiego stopnia znienawidził zabijać, że w ogóle zrezygnował ze spożywania mięsa, poza tym woli rozmawiać nawet z najgorszymi mętami, niż ich zaatakować, a kiedy nie ma już wyjścia - używa swojego czaru brzuchomówstwa, by wystraszyć, ew. zmylić przeciwnika. Jest bardzo roztargniony, często zaczyna coś robić, by po chwili o tym zapomnieć i zacząć robić coś zupełnie innego.
Nie przejdzie obojętnie obok potrzebujących i odda nawet swoje ostatnie złoto dla ulicznego żebraka - nawet nie sprawdzając, czy to nie oszust (Ub jest bardzo naiwny i łatwowierny). W sumie Ub nie zabije żywego stworzenia o ile jest ono dobre, lub pochodzi z planu materialnego. Jednak co z tego, że zaatakuje demona, skoro w walce z nim będzie próbował zaatakować go przepisem na kotlety sojowe, zamiast zaklęciem...
Na jego ustach rzadko widać zniechęcenie, lub gniew. Zwykle chodzi uśmiechnięty - co świadczy o jego dobroduszności.

Historia: Wszystko zaczęło się pewnego ciepłego i parnego wieczora w lecie. Wtedy to Margharet Bane i jej mąż - Bill Bane, zostali rodzicami małego Uba. Długo zastanawiali się nad imieniem dla malucha, w końcu jego ojcowi odbiło się po obfitym obiedzie i tak powstało imię Uba (To wersja rodzinnej legendy, inna wersja mówi o nieznajomym człowieku - hazardziście, który rzucał kością, na to ile liter ma mieć imię malucha i wypadły mu dwa oczka) Ub dorostał na zdrowego i normalnego niziołka i był dobrym synem - pomagał rodzicom w prowadzeniu karczmy z njbardziej wyszukanymi potrawami w tym regionie. Ub od najmłodszych lat wykazywał talent kucharski - potrafił z najprostszych składników stworzyć dzieło sztuki... Jednak jak na ironię, miał bardzo słabą pamięć i nie był w stanie zapamiętać tego co robił przed chwilą. Dlatego nigdy, żadna z jego autorskich potraw, nie została powielona. Wszystko skończyłoby się jego życiem w szczęściu i bez głodu, jednak kolejne wydarzenia z jego życia zaważyły na losie poszukiwacza przygód, jaki mu przypadł... Pierwszym z tych wydarzeń było morderstwo jego rodziców... Pewnego dnia, do karczmy przybył szalony zaklinacz. W sumie nikt nie wiedział, że ten zaklinacz jest szalony... Odszedł po dwóch dniach zostawiając swój pokój cały wyrysowany penatgramami i dziwnymi znakami. Rodzice Uba weszli do pokoju pragnąc wyczyścić go z tej kredy. Jednak kiedy tylko przekroczyli dziwne kręgi zostali otoczeni niewidzialną ścianą, a linie rozbłysły dziwnym blaskiem. Zaczęli wołać Uba o pomoc, ten przybiegł i na jego oczach wewnątrz kręgu pojawił się dziwny mały człowieczek z błoniastymi skrzydłami i zakończnym kolcem ogonem. Pokłuł nim rodziców Uba, wzniósł się w powietrze i uciekł przez okno. Rodzice Uba nie przeżyli.
To był dla niego cios. Stał się apaytyczny i osowiały i przestał gotować tak jak kiedyś. Jeszcze bardziej przeraził się, kiedy wybrał się raz na polowanie z myśliwym, który zaopatrywał go w dziczyznę. Kiedy usłyszał ciche kwilenie postrzelonego królika, zdawało mu się, że to brzmi jak głos, który wydawali jego rodzice przed śmiercią. Ub przestał jeść mięso. Ograniczył także jego użycie w karczmie. Prowadził ją dalej, kiedy to pewnego dnia do jego karczmy przybył druid, wraz z... niziołczycą, która miała trójkę dzieci. Powiedział Ubowi, że ze względu na jego dobroć przyprowadził tą rodzinę tutaj, by ktoś nimi się zaopiekował, bo druidzi nie odpowiadają za takie sprawy. Ub zgodził się. Trójka dzieci znacznie go ożywiła i wkrótce niziołek znowu tryskał humorem, prowadząc znowu karczmę tak, że nigdy nie była całkiem pusta. Pomagała mu w tym owa niziołczyca - Pamela Bigstormage, którą uczył gotowania i zarządzania karczmą...
Wszystko szło gładko, jak nóż w masło, kiedy do karczmy przybył... zaklinacz - zabójca. Ub poznał go od razu, a ten zaklinacz Uba. Wieczorem niziołek udał się do pokoju gościa z najgorszymi myślami, a tam okazało się, że człowiek już na niego czeka. Siedział na łóżku i bawił się sztyletem. Wyglądał na zdenerwowanego. Uba zatkało, a niznajomy natychmiast zaczął go przepraszać za to co się stało, tłumacząc to swym opętaniem, z którym musiał walczyć... Ub uwierzył mu i wybaczył, bo miał naprawdę dobre serce. Zostali przyjaciółmi.
Pewnego dnia, po dwóch miesiącach od poznania się zaklinacza i Uba, ten pierwszy zdecydował się wyruszyć w drogę. W tym czasie Ub odnalazł pamiętnik swego ojca i tam odnalazł zapiski o marzeniu jego ojca - skompletowaniu największej księgi kucharskiej.
Ubowi uderzyło to do wyobraźni. Niziołek sam zdecydował się oddać karczmę niziołczycy i wyruszyć z zaklinaczem. Jednak celem niziołka stao się skompletowanie największej księgi potraw jarskich, które zaspokoją wszystkich mięsożerców. Jego marzeniem jest także znalezienie się w krainie, gdzie nie ma zabójstw, by żyć. (W sumie marzy też o zemście na impie - jak mu powiedział zaklinacz, o przybyszu, który zabił rodziców Uba - ale niziołek nie dopuszcza póki co do siebie tej myśli). Zaklinacz nauczył go wykorzystywać zwoje z czarami, bo Ub nie mógł nie potrafić się obronić przed niebezpieczeństwami na trakcie. Na szczęście nic złego nie spotkało tej pary i szczęśliwie doszli do kolejnego miasteczka. Tam w nocy jednak zaklinacz zaczął sie dziwnie zachowywać, potem krew zaczęła lać się z każdego otworujego ciała. Ub chciał krzyczeć, jednak jego krzyk uwiązł w gardle, kiedy to pojawił się przed nim olbrzymi demon, który złapał zaklinacza wpół i zniknął. Od tego czasu Ub wędruje samotnie walcząc z roztargnieniem i wszechobecnymi mrocznymi myślami. (Po tym zdarzeniu uciekł z miasta, próbując sobie wmówić, że to był tylko zły sen)

Ekwipunek: nożyk do krojenia warzyw, 2sz, księga czarów/kucharska



To moja karta postaci, w razie czego dajcie znać, cos zmienię... (Jeszcze do jutra, do godziny 9.00 spróbuję wejść na compa - potem Coolkon i w niedzielę o 19 bade)
http://niwia.myforum.pl/ - forum Opolskiego klubu RPG i fantastyki
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe
Bortasz
Majtek
Majtek
Posty: 78
Rejestracja: środa, 1 lutego 2006, 19:28
Numer GG: 8153680
Lokalizacja: Marienburg

Post autor: Bortasz »

Imię: Bortasz

Wiek 20 lat

Rasa: Człowiek

Opis Wygladu: Czarne włosy bedace w nieustajacym nie ładzie, stercza na wszystkie strony. Zielone oczy patrzące na wszystko z dziwnym Błyskiem. Metr osiemdziesiąt wzrostu wysportowany. Wysokie prawie do kolan skurzane buty koloru czarnego. Na prawej łydce przypieta jest pochwa z sztyletem. Skóżane spodnie koloru brazowego. Ciemno niebieska Przeszywanica, na której znajduje sie Długa kolczuga sięgająca aż za kolana. Chełm taki jak na rysunku tylko z otworami w masce ułatwiającymi oddychanie plus czepiec kolczy osłaniający szyje i ramiona.
http://img162.imageshack.us/my.php?image=germb22fk.gif
Rękawice:
Obrazek
Przy prawym boku prosty Topór.
Obrazek
Na lewej ręce znajduje sie tarcza drewniana
http://img456.imageshack.us/my.php?image=vik228pn.jpg
Przy lewym boku znajduje sie Bukłaj o pojemności mniej więcej 4 litrów.
Plecak wktórym znajdują sie ubranie na zmiane, koc zimowy który dzieki zapince może byc Wykozystany jako płaszcz, racje podrózne na 5 dni. Na samym dnie jest sakwa zawierajaca pieniądze na czarną Godzine. Na plecach znajduje sie także Myśliwska Kusza, Bełty do niej sa na lewym Biodrze.

Ekwipunek podsumowanie: Długa Kolczuga, Sztylet, Topór, Myśliwska Kusza z 21 bełtami, Hełm, Rękawice płytowe, Ciemno niebieska przeszywanica(Gruba zimowa Kurtka), Drewniana Tarcza, Bukłak o pojemnosci około 4l, Plecak a w nim ubranie na zmiane, Koc mogący posłużyci jako płaszcz, Racje podróznne na 5 dni, Hubka i krzesiwo, Oraz Kilkanaście sztuk złota na czarną godzine.

Charakter Postać: Bortasz jest typem najemnika. Dla pieniędzy jest w stanie zrobić prawie wszystko. Jest pewna granica której nie przekroczy. Nieznaczy to ze niewbije noza w plecy czy nie poderżnie spiacemu gardła, jednak kobiet i dzieci nietyka. Pozatym jezeli kogos polubi zyskuje on lojalnego towarzysza jednak w świecie ludzi zabijających dla pieniedzy przyjaźni jest rzecza żadka więc jest nieufny i niełatwo wzbudzić w nim zaufanie. Pozatym może z powodu sposobu zycia jest lekko szalony raz moze być gadatliwy i towarzyski innym posępny i milczący.

Historia Postaci: Bortasz urodził sie w rodzinie chłopa jako dziewiate dziecko i czwarty syn. Gdy miał lat 13 przez wioske przechodził oddział najemnikow zmierzających na na terytoria graniczne gdzie mieli pilnowaci pozadku. W słuchawszy sie w przechwałki podpitych najemników uciekł z domu i ruszył za nimi. Gdy spostrzeżono jego obecności najpierw sprano mu tyłek a nastepnie zaciągnieto go to prac obozowych, noszenie wody, czyszczenie sprzętu bardziej leniwych, jednym słowem to każdej nie wdzięcznej pracy właśnie jego wołano. Pewnego wieczoru gdy oddział udawał sie na spoczynek, wykradł miecz topór jednego z Najmitów i zaczoł nim machaci. Starszy najemnik który byl wuwczas na warcie podszedł do niego strzelił w pysk mówiac ze miejsce takich dzieciaków jest przy spodnicy mamusi. Bortasz, którego jedna z wad było to ze szybciej mówił niż myslał wypalił że jezeli staremu tak teskno do mamusi nie powinien tu być. Najemnik obrócił sie i podbiegł do wstającego Bortasza zlapał go za gardło i podniusł do wysokości swoich oczu. Po chwili powiedział
- Z takim charaktekiem albo szybko umrzesz albo zostaniesz świetnym najemnikiem.
Opuścił szczeniaka na ziemie, wręczył mu topur i zaczoł pokazywaci jak należy go trzymaci jaka postawe należy przyjąci. Przez następne 7 lata Bortasz podrózował z Siwym, jak go nazywali jego to warzysze, uczac sie zawodu najemnika, czyścił i dbał o jego sprzęt obserwował jak ten wybiera pracodawców i towarzyszy. Z czasem gdy skończył lat 16 byli wynajmowani jako dwaj najemnicy Bortasz najczęsciej, jako że był zwinniejszy i mniejszy od reszty, był wysyłany na zwiady i trzymał sie z tyłu strzelając z Kuszy. 4 lata puźniej Siwy zginoł. W walce, robiąc jedyna rzecz na której sie znał i którą nauczył Bortasza najlepiej jak umiał. W Sumie patrząc w stecz Bortasz stwierdził że były to wspaniałe lata.

Chyba wszystko Jakby ktosi mógł mi powiedziec czy wszystko dobrze zrobiłem byłbym wdzięczny. A na kompie bede jeszcze tylko jutro potem do poniedziałku niestety mnie nie bedzie
Thaevis
Marynarz
Marynarz
Posty: 302
Rejestracja: czwartek, 5 stycznia 2006, 09:31
Lokalizacja: Chorzów City Crew
Kontakt:

Post autor: Thaevis »

I'm in ? czy może moja historia jest do niczego ?
"Jeśli słowa wypowiada się z należytą pasją, a bogowie akurat się nudzą, bywa, że cały wszechświat przeformatowuje się wokół owych słów. Słowa zawsze miały moc odmieniania świata."
Ouzaru

Post autor: Ouzaru »

Imię: Thaevis
Klasa: Bard
Rasa: Elf
wiek: 120 lat

Ekwipunek: obszerny plecak, ubranie podróżne, dobrze wykonana skórznia, długi miecz, krótki łuk, kołczan strzał 40 sz, lutnia , harfa, posłanie zwijane , hubka i krzesiwo, bukłak, żelazne racje na 7 dni, sztylet
Opis: Thaevis jest młodym wysokim na 174 cm elfem, waży niewiele. Ma rozwiane złociste włosy i tęskne spojrzenie, które wypływa z jego błękitnych oczu. Thaevis ma niezłe ubranie i dobrą skórznie, u pasa przypięty jest miecz a w kołczanie jest miejsce na łuk. Oprócz tego w jego bucie znajduje się sztylet, a przez ramie zwisa mu lutnia, w plecaku spoczywa mała harfa wraz z jedzeniem, zwijanym posłaniem, hubką i krzesiwem oraz bukłakiem

Opis charakteru: Thaevis przez te wszystkie lata ciężkich doświadczeń nie stracił swego optymizmu, oraz dobrego humoru i choć szuka zemsty i będzie bezlitosny dla sprawców jego nieszczęść to wobec innych dalej jest miły

Życiorys: Thaevis odkąd się urodził zawsze odczuwał pewien pociąg do muzyki tańca.. każdego aspektu sztuki. Thaevis wiele rysował i tańczył. Jednak najbardziej ukochał śpiew. Godzinami mógł śpiewać ballady…i tak też zarabiał na życie. Thaevis był elfem z bogatego rodu, jednak jego rodzice zginęli w powstaniu chłopskim które wybuchło wzniecone przez jakiegoś rzezimieszka by „walczyć o prawa ludu”… wataha nie oszczędziła nikogo, te zwierzęta mordowały wszystkich do przybycia regularnych wojsk, więcej Thaevis nie pamiętał – miał zaledwie 30 lat. Thaevis ocalały jakimś cudem z pożogi błąkał się po ziemiach które spływały krwią jego braci, aż przejeżdżająca przez te ziemie trupa aktorska elfów przygarnęła go. Tam Thaevis poznał tajniki aktorstwa, śpiewu i tańca, nauczył się również korzystać z subtelnej magii bardów. Został bardem i czuł się szczęśliwy…przeżył z tą kompanią dobre 90 lat życia, grając w wielu sztukach i pisząc wiele ballad, nie narzekał też na brak rodziny… trupa była jego rodziną. Miał też wiele kobiet jednak nigdy nie był głęboko zakochany. Miał wszystko czego mu trzeba, jednak los ciężko doświadczył Thaevisa… gdy trupa przejeżdżała przez las została zaatakowana przez bandę zbirów. Thaevis jako tako potrafił walczyć, przez pewien czas chodził na nauki szermierki ale Aktorzy nie byli przecież szermierzami, a bandyci należeli do kategorii „Zabij a potem pytaj” , mimo to Thaevis razem z towarzyszami bronił się zaciekle do czasu kiedy dostał obitą pałką w łeb.. więcej nie pamięta z tego dnia. Wie tylko że kolejny raz osoby bliskie jego sercu zostały zamordowane, a on postara się by oprawcom nie uszło to płazem..


A ja prosilam o przesylanie mi postaci na PW.
Falka
Tawerniana Wiewiórka
Tawerniana Wiewiórka
Posty: 2008
Rejestracja: poniedziałek, 23 sierpnia 2004, 15:54
Numer GG: 1087314
Lokalizacja: dziupla ^^
Kontakt:

Post autor: Falka »

Z powodu jakiejś awarii kompa Ouzaru, sesja się nieco opóźni.

Jakby co, nic nie zmyślam i zostałam upoważniona do napisania tego ;)
Sblam! | "Orły są duże i tupią"
Sabrae Xoraim
Bombardier
Bombardier
Posty: 700
Rejestracja: wtorek, 1 listopada 2005, 15:50
Numer GG: 9383879
Lokalizacja: Preczów :P
Kontakt:

Post autor: Sabrae Xoraim »

Nieee!! Znowu opóźnienie :( Ale to nie wina Ouzaru. Mam nadzieję, że uda Ci się szybko naprawić kompa. :)
Obrazek
(\ /)
( . .)
c('')('')
This is Bunny. Copy and paste bunny into your signature to help him gain world domination.
Ouzaru

Post autor: Ouzaru »

Dzieki, Lady F. :) Aktualnie juz mi stronki chodza, nie wiem na jak dlugo :? Mysle, ze szybko uporzadkuje postacie i mozna zaczynac. Dzis wieczor lub jutro. SX Ty i fds mozecie caly czas pisac ;) Sesja nie stoi w miejscu.
Osoria
Pomywacz
Posty: 69
Rejestracja: środa, 15 lutego 2006, 19:59
Lokalizacja: z Psiego nieba

Post autor: Osoria »

No więc piszę tu kiedy mogę zacząć? A tak do wiadomości niewiedzących JESTEM DZIEWCZYNĄ!!!Prawie wszyscy piszą do mnie jako do chłopaka!!!
Rafiki:Bedziesz królem...wspaniałym królem
fds
Tawerniany Che Wiewióra
Tawerniany Che Wiewióra
Posty: 1529
Rejestracja: niedziela, 13 listopada 2005, 16:55
Numer GG: 0
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: fds »

Mądrzy ludzie wiedzą, że jeteś przedstawicielką płci pięknej ;). A zacząć możesz w każdej chwili. Ty już grasz. Po prostu robisz "pyk" i zamiast Villemo grasz Ty :D Więc na nic nie czekaj i pisz posty :P
Obrazek
Podręczniki za darmo:
Shadowrun 2ed
DnD v3.5
Osoria
Pomywacz
Posty: 69
Rejestracja: środa, 15 lutego 2006, 19:59
Lokalizacja: z Psiego nieba

Post autor: Osoria »

Oki spoko!!!Napiszę posta niedługo bo szkoła:(
Rafiki:Bedziesz królem...wspaniałym królem
Ouzaru

Post autor: Ouzaru »

Jak widzę fds już odpowiedział :) Szybkością pisanie nie stresuj się, aktulanie będę mieć bardzo mało czasu, ale może to zaowocuje nową pracą :D Jakby coś się pilnego działo na sesji, zostawiam ją w rękach leniwego fds'a ;)
Zablokowany