Widze że mój łowca nagród ma małe szanse włączenia sie do gry.... chyba trza będzei zrobić inną postać x]
Mam pomysł na szalonego chemika x] niedługo dam nową karte postaci x] x] x]
macie więc inną postać... niech MG wybierze któą mam grać ^^
Imię, nazwisko, pseudonim: "Crazy" Joe
Pochodzenie: Miami
Profesja: Chemik
Choroba: Morbus Dexteri (amnezja) powoduje to sytuacje typu:
"Czesc Joe! Ale... Joe,aaa.. odłóż ten rozpylacz, to ja, Fred! AAAaAaaAarrghahhaghhh!"
Wygląd: Jou to dwudziestoletni mężczyzna średniego zwrostu i postury. Ubrany jest w czarne, zniczczone glany, porwane na kolanach moro i szarą podkoszulke z napisem "Jezus Become". Na szyji ma zamieszoną zaś starą białą maske hokejową na któej są plami krwi, po zewnętrznej stronie maski hokejowej jest przymocowany "filtr" który sprawia że maska działa jak maska gazowa.Oczy mężczyzny są zielone a włosy to czarne dredy...
Historia, Zachowanie:
Joe, nazwiska nie znam, dla przyjaciół Crazy Joe. Jak sam przydomek wskazuje Joe jest troche walnięty... Że co??... Nie, nie jest debilem. Po prostu troche mu czasem odbija na punkcie chemii. Jest chemikiem. Możnaby rzec alchemikiem. Ale on sam nie lubi jak tak na niego się mówi... Mówisz, że czemu tak na niego mówią, zaraz ci powiem, wszystko po kolei. Więc Joe urodził sie w Miami. Jeszcze przed wojną. Interesowała go zawsze chemia. Lubił chodzić tylko na lekcje związane z nią. Gdy miał 10 lat udało mu sie w domowej zamrażarce uzyskać zero absolutne. Skropił tez powietrze w odkurzaczu. 2 lata później wybuchła wojna. Ale w miedzyczasie zdążył uzyskać gaz z kwasu siarkowego. Przetestował jego działanie na psie. Który po chwili wyglądał jak góra mięsa bez składu i ładu. Na potrzeby obronne stworzył miotacz kwasu siarkowego, którym bronił się przed mutatntami po wojnie. Teraz podobno pracuje nad bronią która pomoże mu skutecznie walczyć z maszynami Molocha. No teraz po części wiesz dlaczego mówią na niego Crazy. Nio ale teraz słuchaj. Pewnego dnia chciał zrobić sobie bezpieczny dom. Więc zbudował piramidę. Ale to nie byle jaką piramide. Uzbroił ją w miotacze siarkowe. Kiedyś mój kolega chciał przyjść w odwiedziny do niego,a Joe miał jeden z tych swoich ataków ... Jakich ataków?? powiadasz... nie mówilem Ci??...
Nie, aha to juz ci mówie. Joe jest troche szalony jak wiesz, więc w tym dniu akurat miał jeden ze swoich ataków psychicznych. Troche mu mocniej niż zwykle odbiło i akurat tego dnia strzelał do wszystkiego co sie rusza, nio a kolega miał pecha i została zniego góra mięcha. Moge cię do niego zabrać... nie chcesz... rozumiem Cię, ale jakbyś się zdecydował to pamiętaj o kilku sprawach. Nie wkurzaj go, jest szalony, trzyma bombe wodorowa w salonie i jest gotowy jej użyć. Aby go nie wkurzyć nie obrażaj jego rzeczy. Jego samego możesz, ale jego rzeczy nie. Każda rzecz w jego domu posiada imię. Czasem nawet z nimi gada. Pamiętaj też że jak on ma atak to juz po tobie. No cóż musze iść inni tez chcą usłysześ o Joe. Bywaj
Umiejętności: Joe nie jest Hulkiem który pokona armie mutantów z palcem w d**ie.. nie jest też Szybkim Billem któy wystrzela pół miasta znim ludzie zorientują się co sie dzieje... jest on chemikiem co czyni go jeszcze bardziej niebezpiecznym niż dwa powyższe warianty... Ten młody chemik wprst uwielbia podrasowywać broń i amunicje i tworzyć własną... najczęściej tworzy zatrute naboje na wrogów "organcznych" oraz kule naładowane średnim ładunkiem elektromagnetycznym na sługi Molocha... Często też robi granaty z gazem siarkowym... Jednak jego największym osiągnięciem jest, jak on ją nazywa "subtancja D12", jest to ciemno zielony płyn który zaczyna emanować jasnym zielonym światłem kiedy w pobliżu są mutanty... Jeśli jest zmuszony do walki bezpośredniej to korzysta ze swojej dwórurki na śrut, gdyż by posługować się dobrze tą bronią nie trzeba dużych umiejętności... Ponadto ta dwórórka ma zamontowany "rozkraplacz", wystarczy że wleje do pojemniczka daną substację i wciśnie odpowiedni guzik a już z kńca brno zaczyna wydobywać się gaz...Jednak największą umiejętnością tego chemika jest właśnie CHEMIA! Potrafi twożyć wiele niezwykłych substacji i wykorzystywać je do wielu rzeczy...
Ekwipunek:
-Małe preznośnie labolatorium
-10 pustych anpułek
-2 anpułki z płynnym azotem
-4 granaty z gazem siarkowym
-3 próbówki z gazem siarkowym
-zmodyfikowana dwururka
-plecak
-jedzenie, łyżki, tależe itp.
-ubranie
-7 porcji lekarstwa (sam wytważa)
-mała ampułka z "D12"
-4 noże pokrye trucizną
-zatrute pigułki
-zmodyfikowany śrut (zatruty)
Sesja się opóźni, nie wiem kiedy ją zacznę, najszybciej w następnym tygodniu.
EDIT
________
Sorry nie starczy mi czasu na tą sesję. Znajdźcie kogoś innego na stanowisko MG. Poza tym zrezygnowałem z gry w NS (kto chce kupic podręcznik ?) ponieważ ten świat mi nie podchodzi zbytnio.