'I umarli poganie...'

-
- Tawerniana Wiewiórka
- Posty: 2008
- Rejestracja: poniedziałek, 23 sierpnia 2004, 15:54
- Numer GG: 1087314
- Lokalizacja: dziupla ^^
- Kontakt:
Ja wysłałam na priv, bo nie lubię jak inni gracze wiedzą, która postać jest moja. Lubie zaskakiwać :D
Poza tym historia mojej postaci jest, jak sama nazwa wskazuje, moja, więc po co inni mają to wiedzieć? Przecież mnie nie znają, a ja moge nie chcieć jej ujawnić :)
Poza tym historia mojej postaci jest, jak sama nazwa wskazuje, moja, więc po co inni mają to wiedzieć? Przecież mnie nie znają, a ja moge nie chcieć jej ujawnić :)
Sblam! | "Orły są duże i tupią"

-
- Tawerniany Che Wiewióra
- Posty: 1529
- Rejestracja: niedziela, 13 listopada 2005, 16:55
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Warszawa

-
- Kok
- Posty: 1115
- Rejestracja: niedziela, 18 grudnia 2005, 10:53
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Hrubieszów
Jest jeszcze miejsce w sesji? Na wszelki wypadek dam karte postaci:
Imię - Siemko
Pochodzenie: Słowianie Zachodni (Polacy)
Profesja: łucznik
Wygląd: Wysoki ciemno włosy chłopak(na oko z 16lat). Ma niebieskie oczy błyszczące niczym szafiry. Jest umięśniony i dobrze zbudowany. Chodzi ubrany w zieloną koszule, pod którą nosi skórzany pancerz, skórzane spodnie i wysokie buty. Na środkowym palcu prawej ręki ma srebrny pierścień- jedyną pamiątkę po ojcu. Siemka można spotkać zazwyczaj z łukiem w ręku lub na plecach. Do pasa ma przypiętą torbę.
Rys historii: Siemko urodził się na zachodzie w małej wsi. Jego ojciec był myśliwym. Matki nie pamiętał pewnie zmarła, kiedy był dzieckiem. Od dnia postrzyżyn ojciec szkolił, Siemka w posługiwaniu się łukiem. Pewnego dnia chłopak poszedł do lasu, kiedy wrócił zobaczył, że jego wieś płonie. Kiedy ogień zgasł Siemko przeszukiwał pozostałości po zabudowaniach. Znalazł tam zwęglone zwłoki ojca (poznał po srebrnym pierścieniu na placu). Zdjął pierścień z jego palca i założył na rękę. Dalej przetrząsając ruiny znalazł zbroje chrześcijańską i kawałek flagi. Teraz był pewny, że jego wieś podpalili chrześcijanie pod pozorem nawracania niewiernych. Ale przecież oni byli wierzący! Wierzyli w bogów innych niż chrześcijanie, ale przecież wierzyli! Chłopak pochował ojca i oddał jego duszę pod opiekę bogów. Od tamtej pory sam dorastał w nienawiści do chrześcijan...
Ekwipunek
-skórzane spodnie
-skórzana zbroja
-zielona koszula
-wysokie buty
-długi łuk
-kołczan ze strzałami
-chora
-skórzana torba przypięta do pasa
-skórzany pas
-srebrny pierścień
Imię - Siemko
Pochodzenie: Słowianie Zachodni (Polacy)
Profesja: łucznik
Wygląd: Wysoki ciemno włosy chłopak(na oko z 16lat). Ma niebieskie oczy błyszczące niczym szafiry. Jest umięśniony i dobrze zbudowany. Chodzi ubrany w zieloną koszule, pod którą nosi skórzany pancerz, skórzane spodnie i wysokie buty. Na środkowym palcu prawej ręki ma srebrny pierścień- jedyną pamiątkę po ojcu. Siemka można spotkać zazwyczaj z łukiem w ręku lub na plecach. Do pasa ma przypiętą torbę.
Rys historii: Siemko urodził się na zachodzie w małej wsi. Jego ojciec był myśliwym. Matki nie pamiętał pewnie zmarła, kiedy był dzieckiem. Od dnia postrzyżyn ojciec szkolił, Siemka w posługiwaniu się łukiem. Pewnego dnia chłopak poszedł do lasu, kiedy wrócił zobaczył, że jego wieś płonie. Kiedy ogień zgasł Siemko przeszukiwał pozostałości po zabudowaniach. Znalazł tam zwęglone zwłoki ojca (poznał po srebrnym pierścieniu na placu). Zdjął pierścień z jego palca i założył na rękę. Dalej przetrząsając ruiny znalazł zbroje chrześcijańską i kawałek flagi. Teraz był pewny, że jego wieś podpalili chrześcijanie pod pozorem nawracania niewiernych. Ale przecież oni byli wierzący! Wierzyli w bogów innych niż chrześcijanie, ale przecież wierzyli! Chłopak pochował ojca i oddał jego duszę pod opiekę bogów. Od tamtej pory sam dorastał w nienawiści do chrześcijan...
Ekwipunek
-skórzane spodnie
-skórzana zbroja
-zielona koszula
-wysokie buty
-długi łuk
-kołczan ze strzałami
-chora
-skórzana torba przypięta do pasa
-skórzany pas
-srebrny pierścień

-
- Bombardier
- Posty: 622
- Rejestracja: wtorek, 4 października 2005, 15:21
MG wróciła! Aaaaaaa! Już były plany żeby mnie wywalić!
Zabiję jak...a nieważne...Po prostu zabiję. Pora wyjaśnić parę spraw:
Wolfik, jeżeli chcesz grać na czacie, to umawiaj się na PW lub stwórz własną rekrutację. W tej sesji ja jestem MG, więc sesja będze z Moim udziałem. I wiesz co? Szczerze to dziecinne: chcieć grać po kilkunastu minutach rekrutacji w dodatku bez udziału MG, która sama się męczyła z opisaniem klas i broni. Ale najlepiej poczekać na gotowe, prawda?
AC, Bułgarzy i Macedończycy byli Słowianami, choćby z powodu swych wierzeń np. w złe oczy. Jeśli usłyszałbyś Słowian z wybrzeża Bałtyku i z południa Europy, zapewne nie dostrzegłbyś różnic. Dopiero później Polacy przejęli dużo z języków germańskich i anglosaskich, a Bułgarzy i Macedończycy z tureckiego.
Zapał, czyim wójem jesteś?
Devvra, na sesji są jeszcze wolne miejsca(nawet dużo). tylko proszę...Nie trzecia wiedźma ^_^
Craw, możesz grać wikingiem.
Przyjęci gracze:
CoB - Wisława
Eglarest - Ziemowit z bukowin (bądź Bukowin)
Zapał - Brzetysław z Poznania
Gavrill - Bolko z Miśni
Seto - Siemko
fds(z małej tak jak sobie życzy ^_^) - Bogumił
Falka - Katia
Wolfik - Włodimir Czarny - możesz grać, ale popraw historię postaci. W jaki sposób dostałeś się w okolice Gniezna? Ile masz lat? Castingu nie wygrałeś, to nie jest kręcenie filmu^^
P. S. Jest dwóch zielarzy, dwie wiedźmy, 'wój', łucznik, myśliwy i Pan ^^

Wolfik, jeżeli chcesz grać na czacie, to umawiaj się na PW lub stwórz własną rekrutację. W tej sesji ja jestem MG, więc sesja będze z Moim udziałem. I wiesz co? Szczerze to dziecinne: chcieć grać po kilkunastu minutach rekrutacji w dodatku bez udziału MG, która sama się męczyła z opisaniem klas i broni. Ale najlepiej poczekać na gotowe, prawda?
AC, Bułgarzy i Macedończycy byli Słowianami, choćby z powodu swych wierzeń np. w złe oczy. Jeśli usłyszałbyś Słowian z wybrzeża Bałtyku i z południa Europy, zapewne nie dostrzegłbyś różnic. Dopiero później Polacy przejęli dużo z języków germańskich i anglosaskich, a Bułgarzy i Macedończycy z tureckiego.
Zapał, czyim wójem jesteś?

Devvra, na sesji są jeszcze wolne miejsca(nawet dużo). tylko proszę...Nie trzecia wiedźma ^_^
Craw, możesz grać wikingiem.
Przyjęci gracze:
CoB - Wisława
Eglarest - Ziemowit z bukowin (bądź Bukowin)
Zapał - Brzetysław z Poznania
Gavrill - Bolko z Miśni
Seto - Siemko
fds(z małej tak jak sobie życzy ^_^) - Bogumił
Falka - Katia
Wolfik - Włodimir Czarny - możesz grać, ale popraw historię postaci. W jaki sposób dostałeś się w okolice Gniezna? Ile masz lat? Castingu nie wygrałeś, to nie jest kręcenie filmu^^
P. S. Jest dwóch zielarzy, dwie wiedźmy, 'wój', łucznik, myśliwy i Pan ^^
Fie fye foe fum,
I smell the blood of the asylum.
I smell the blood of the asylum.

-
- Marynarz
- Posty: 200
- Rejestracja: piątek, 23 grudnia 2005, 13:56
- Numer GG: 3511208
- Lokalizacja: Grajewo
- Kontakt:


-
- Marynarz
- Posty: 200
- Rejestracja: piątek, 23 grudnia 2005, 13:56
- Numer GG: 3511208
- Lokalizacja: Grajewo
- Kontakt:




-
- Marynarz
- Posty: 298
- Rejestracja: niedziela, 18 grudnia 2005, 19:02
- Lokalizacja: Szczecin
Villemo znajdzie się może jeszcze jakieś miejsce? Najlepiej mocno drugoplanowe.
(Pytanie swoje podpieram obszerną wiedzą ma temat ówczesnych czasów, poważną znajomością religii słowiańskiej oraz pełną świadomością niezbyt wielkiej ilości czasu przez najbliższe dwa tygodnie - aczkolwiek, mam nadzieję, wystarczającej do nie zaniedbania przedsięwzięcia).
(Pytanie swoje podpieram obszerną wiedzą ma temat ówczesnych czasów, poważną znajomością religii słowiańskiej oraz pełną świadomością niezbyt wielkiej ilości czasu przez najbliższe dwa tygodnie - aczkolwiek, mam nadzieję, wystarczającej do nie zaniedbania przedsięwzięcia).
If the ocean was vodka
And I were a duck
I would swim to the bottom
And never come up
But since it ain't vodka
And I'm not a duck
Pass me the bottle
And shut the fuck up
And I were a duck
I would swim to the bottom
And never come up
But since it ain't vodka
And I'm not a duck
Pass me the bottle
And shut the fuck up


-
- Marynarz
- Posty: 298
- Rejestracja: niedziela, 18 grudnia 2005, 19:02
- Lokalizacja: Szczecin


-
- Bombardier
- Posty: 622
- Rejestracja: wtorek, 4 października 2005, 15:21

-
- Tawerniany Che Wiewióra
- Posty: 1529
- Rejestracja: niedziela, 13 listopada 2005, 16:55
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Warszawa

-
- Marynarz
- Posty: 298
- Rejestracja: niedziela, 18 grudnia 2005, 19:02
- Lokalizacja: Szczecin
Imię: Modliboga Karolina
Pochodzenie: Goplanka (I)
Klasa: Kapłanka (III) Mokosz
Wygląd: Zać niemłoda już i czas pobruszył twarz jej jak orka żyzne ciało Maci. Mimo wieku włosy ciąż długie i jasne jak niedawno po Żywi, acz i śród nich Marzanna swoje białe sieci wpletła. Cera jasna, gontyna słusznie broniła przez Swarożycem, ustrzegła li od ciężkiej rolnej pracy. Toć mimo wiesen przeszłych wygląda lepiej niż jej równowieczni. Dostojne szaty znaczyły stan i oddanie Matuli Ziemi. Jasnoszare przybrane jantarem znaczyły śród ciżby, zwłaszcza liż najwyższa nie była.
Historia: Dziad z pradziada zamieszkiwał podgopelskie ziemie. Bohdan, przedek daleki chatę wybudował w Kruszwicy sąsiedztwie gdzie panem obwołany został. Tam i ja wieki póżniej całe na świat przyszłam w całej łasce Żywi 'ko najmłodsza ze swego szesnaściorga rodzeństwa. Od najmłodszego Niemiłą mnie zwano, Karoliną zać od pochodzenia. Acz kuda pewnego dnia Swarożyc zesłał palącą klątwę na nasze pola kładąc trzecią część pola, czwartą część pogłowia i dwie moje siestry, powiedział mi Ojciec - toć idź proś Mokosz o łaskę dla naszego domu. I tak znalazłam się w gontynie służąc Maci naszej pod imieniem Modlibogi - ta, która zjednała los. Wiele lat toć minęło i Miłosz Witoldowy, brat mój najmłodszy, Bohdanowem włada kiedy mi w Kruszwicy już dwakroć dziesiać wiesen przeszło na sługowaniu.
Ekwipunek: Sztylet ofiarny, parę grudek jantaru, sakwa z ziemią czarną, kłębek czerwonej nici, nożyce.
Pochodzenie: Goplanka (I)
Klasa: Kapłanka (III) Mokosz
Wygląd: Zać niemłoda już i czas pobruszył twarz jej jak orka żyzne ciało Maci. Mimo wieku włosy ciąż długie i jasne jak niedawno po Żywi, acz i śród nich Marzanna swoje białe sieci wpletła. Cera jasna, gontyna słusznie broniła przez Swarożycem, ustrzegła li od ciężkiej rolnej pracy. Toć mimo wiesen przeszłych wygląda lepiej niż jej równowieczni. Dostojne szaty znaczyły stan i oddanie Matuli Ziemi. Jasnoszare przybrane jantarem znaczyły śród ciżby, zwłaszcza liż najwyższa nie była.
Historia: Dziad z pradziada zamieszkiwał podgopelskie ziemie. Bohdan, przedek daleki chatę wybudował w Kruszwicy sąsiedztwie gdzie panem obwołany został. Tam i ja wieki póżniej całe na świat przyszłam w całej łasce Żywi 'ko najmłodsza ze swego szesnaściorga rodzeństwa. Od najmłodszego Niemiłą mnie zwano, Karoliną zać od pochodzenia. Acz kuda pewnego dnia Swarożyc zesłał palącą klątwę na nasze pola kładąc trzecią część pola, czwartą część pogłowia i dwie moje siestry, powiedział mi Ojciec - toć idź proś Mokosz o łaskę dla naszego domu. I tak znalazłam się w gontynie służąc Maci naszej pod imieniem Modlibogi - ta, która zjednała los. Wiele lat toć minęło i Miłosz Witoldowy, brat mój najmłodszy, Bohdanowem włada kiedy mi w Kruszwicy już dwakroć dziesiać wiesen przeszło na sługowaniu.
Ekwipunek: Sztylet ofiarny, parę grudek jantaru, sakwa z ziemią czarną, kłębek czerwonej nici, nożyce.
If the ocean was vodka
And I were a duck
I would swim to the bottom
And never come up
But since it ain't vodka
And I'm not a duck
Pass me the bottle
And shut the fuck up
And I were a duck
I would swim to the bottom
And never come up
But since it ain't vodka
And I'm not a duck
Pass me the bottle
And shut the fuck up
