
AD & D Przeklęte Drowy


-
- Tawerniak
- Posty: 2122
- Rejestracja: poniedziałek, 3 października 2005, 13:57
- Numer GG: 5438992
- Lokalizacja: Mroczna Wieża
- Kontakt:


-
- Chorąży
- Posty: 3121
- Rejestracja: wtorek, 21 grudnia 2004, 11:06
- Lokalizacja: Tam gdzie konczy się wieś a zaczyna zadupie \,,/ <(^.^)> \,,/

-
- Szczur Lądowy
- Posty: 1
- Rejestracja: piątek, 28 października 2005, 19:08
- Lokalizacja: Dressland
- Kontakt:

-
- Majtek
- Posty: 139
- Rejestracja: poniedziałek, 10 października 2005, 21:10
- Lokalizacja: Szczecin / Świnoujście

-
- Marynarz
- Posty: 199
- Rejestracja: wtorek, 25 października 2005, 20:56
- Lokalizacja: Z pól mej wyobraźni, wypełnione są tańczącymi z wiatrem miłości iskrami i pięknem Harmonii życia.
- Kontakt:


-
- Marynarz
- Posty: 199
- Rejestracja: wtorek, 25 października 2005, 20:56
- Lokalizacja: Z pól mej wyobraźni, wypełnione są tańczącymi z wiatrem miłości iskrami i pięknem Harmonii życia.
- Kontakt:
Witam : mój wybór padł na złodzieja :
- {...}ten dom jest jak forteca Panie ! nikt przez cały czas jak tu mieszkam nie dał rady tu wtargnąć , musze ją sprzedać jednak bo nasz wspaniały władca przezucił mnie do innego okręgu zarządzania, i nie wpuści mnie ... tzn nie będe mógł już tutaj wrócić.
- ilu strażników wynajmowałeś namiestniku ?
- oh panie tylko 3 to zbytecznośc , nikt nie będzie w stanie włamać się do tego domu nigdy ...
{ w tym samym czasie 2 metry nizej }
- powoli Hagen ... tylko powoli, to że załatwiłem te materiały nie znaczy że mam zamiar wbuchnąć razem z nimi tlyko po to żeby dostać jakąs błyskotkę, pamiętaj że musimy wynieśc się na koniec tego kanału w ciągu 2 minut inaczej zmiecie nas z powierzchni ziemii . < rozgorączkowany głos gnoma przybierał na tonie z każdym wypowiadanym słowem >
- nie błyskotkę mój owłosiony przyjacielu lecz jeden z bardziej cenionych klejnotów, aha zapomniałbym CI powiedzieć ... te materiały nie służą do tego aby otworzyć nam drogę tylko aby osłonić mi ucieczkę
<nagłe potężne uderzenie w skroń w dośc skuteczny sposób pozbawiło gnoma przytomności > wyświadczysz mi przysługę i popilnujesz tutaj aby wszystko spaliło sie jak trzeba, tak ?<gnom został przykuty łańcuchem pare metrów dalej do rury ściekowej ... > miło z Twojej strony. A teraz do pracy zostało mi poniżej póltorej minuty
Krata ściekowa w kuchni delikatnie drgneła a później odskoczyła w bok , niemal bez hałasu. Czarna postaćprzemkneła po posadzce i wpadła do sąsiedniego pokoju ,jest już na schodach i dobiega do progu wielkich drzwi przy których siedzi strażnik, ten zauważywszy intruza podnosi się aby krzyknąc lecz w tej chwili pada na ziemie z gardłem przebitym sztyletem, pomalowana na czarno twarz wykrzywiła sie w uśmiechu i nie ogladając się pognała dalej. Czarny biedacz dotarł do kolejnych drzwi i po chwili zamek dał za wygraną w nierównej walce z wytryhami.
Sala a raczej gabinet na piętrze był niczym pokój z bajki. Pełno malowideł i ozdobnej broni na ścianach. Lecz najważniejsze było na środku - piedestałz niewielkim błyszczącym klejnotem, wydawał się tętnić życiem.
<wróćmy do właściciela domu , obecnego i przyszłego, los chciał ze wlasnie dochodzili do najwiekszego pokoju w domu ... >
- i zapewniam ze nikt sie tu nie wła.... < oczy poczernionej twarzy i namiestnika spotkały się> ... co Ty tu robisz ... Straż !
- chciałem pana przeprosić ... za zniszczenie pańskiego domu .. do widzenia ....< postać wyskoczyła przez okno >
{ w tej samej chwili dwie kondygnacje niżej }
- i zabezpiecz panie los mej rodziny , nie wiń jej za me grzechy a tego łotra Hagena ukarz na zawsze <gnom swe ostatnie spojrzenie poświęcił na dopalający się ląt>umrzesz Ty bydl...
{wracając na miejsce akcji }
-<namiestnik poczerwieniał na swej pulchnej twarzy> Ty Bydl...< domem targneł wstrząś a wielki pokój załała fala ognia ...>
- bracie terit ... to już chyba ostatni ranny ... było ich chyba z 20 ledwo ich opatrzyliśmy... ta eksplozja targneła całą ulicą ... CO za diabeł uczynił to piekło gdzie on teraz jest ?
- Dobranoc < Hagen pożegnał karczmarza i poszedł spać ... jutro opuszcał miasto > ....
Notka Biograficzna :
Człowiek urodzony w Waterdeep, wychowany w biednej rodzinie z wiekiem 15 lat stracił w pożarze rodzinę i zacząłkraść na ulicy aby przeżyć. Od tegoc zasu gwałtownie wzrosła w mieście liczba podpaleń. Najpierw w dzielnicach portowych. Później w coraz bogatszych.
Profil psychologiczny :
Hagen to postać pozbawiona wiekszości skrupułów i gotowa zrobić wszystko dla spełnienia swoich wizji , jedyne warto ści jakei szanuje to fanatyzm i ambicja. Sam owładnięty manią podpalania piroman, z lubościaą posługuje sie prochem i wszelkimi pochodnymi , co w skuteczny sposób pomaga mu w kradzieżach.
Dane :
Imię: Hagen
rasa : człowiek
Wiek : 25 lat
Status spoleczny : wyrzutek , zlodziej , przestepca podpalacz
Wzrost : 180 cm
Kolor wlosow : Bardzo jasny blond wpadający w biel ( albinos )
Kolor Oczu : czerwony ( albinos )
Znaki szczególne : brak
Wiara : brak
Wyposażenie : podstawka podróznika . Zestaw złodziejski (podstawa ) , krótki łuk refleksyjny( duzy naciag ) ,sztylety do rzucania,rapier, bicz,bole , sieć , 5 buteleczek łątwopalnej oliwy , 10 woreczków prochu , 10 metrów lontu, ubranie złodziejskie, podróżne oraz miejskie, 200 sztuk złota,klejnot ( pewnie nigdzie go nie sprzedam
) .
Statsy
S 16
ZR 18
BD 12
INT 17
RZT 13
CHA 15
Co do atutów to prosiłbym o : Finezja w walce( jeśli dobrze pamietam to dodaje do ataków wrecz nmod ze zr ) oraz umeijetnosc w poslugiwaniu sie m. wybuchowymi ( nie ma na liscie ale chyba pasuje do postaci
)
- {...}ten dom jest jak forteca Panie ! nikt przez cały czas jak tu mieszkam nie dał rady tu wtargnąć , musze ją sprzedać jednak bo nasz wspaniały władca przezucił mnie do innego okręgu zarządzania, i nie wpuści mnie ... tzn nie będe mógł już tutaj wrócić.
- ilu strażników wynajmowałeś namiestniku ?
- oh panie tylko 3 to zbytecznośc , nikt nie będzie w stanie włamać się do tego domu nigdy ...
{ w tym samym czasie 2 metry nizej }
- powoli Hagen ... tylko powoli, to że załatwiłem te materiały nie znaczy że mam zamiar wbuchnąć razem z nimi tlyko po to żeby dostać jakąs błyskotkę, pamiętaj że musimy wynieśc się na koniec tego kanału w ciągu 2 minut inaczej zmiecie nas z powierzchni ziemii . < rozgorączkowany głos gnoma przybierał na tonie z każdym wypowiadanym słowem >
- nie błyskotkę mój owłosiony przyjacielu lecz jeden z bardziej cenionych klejnotów, aha zapomniałbym CI powiedzieć ... te materiały nie służą do tego aby otworzyć nam drogę tylko aby osłonić mi ucieczkę
<nagłe potężne uderzenie w skroń w dośc skuteczny sposób pozbawiło gnoma przytomności > wyświadczysz mi przysługę i popilnujesz tutaj aby wszystko spaliło sie jak trzeba, tak ?<gnom został przykuty łańcuchem pare metrów dalej do rury ściekowej ... > miło z Twojej strony. A teraz do pracy zostało mi poniżej póltorej minuty
Krata ściekowa w kuchni delikatnie drgneła a później odskoczyła w bok , niemal bez hałasu. Czarna postaćprzemkneła po posadzce i wpadła do sąsiedniego pokoju ,jest już na schodach i dobiega do progu wielkich drzwi przy których siedzi strażnik, ten zauważywszy intruza podnosi się aby krzyknąc lecz w tej chwili pada na ziemie z gardłem przebitym sztyletem, pomalowana na czarno twarz wykrzywiła sie w uśmiechu i nie ogladając się pognała dalej. Czarny biedacz dotarł do kolejnych drzwi i po chwili zamek dał za wygraną w nierównej walce z wytryhami.
Sala a raczej gabinet na piętrze był niczym pokój z bajki. Pełno malowideł i ozdobnej broni na ścianach. Lecz najważniejsze było na środku - piedestałz niewielkim błyszczącym klejnotem, wydawał się tętnić życiem.
<wróćmy do właściciela domu , obecnego i przyszłego, los chciał ze wlasnie dochodzili do najwiekszego pokoju w domu ... >
- i zapewniam ze nikt sie tu nie wła.... < oczy poczernionej twarzy i namiestnika spotkały się> ... co Ty tu robisz ... Straż !
- chciałem pana przeprosić ... za zniszczenie pańskiego domu .. do widzenia ....< postać wyskoczyła przez okno >
{ w tej samej chwili dwie kondygnacje niżej }
- i zabezpiecz panie los mej rodziny , nie wiń jej za me grzechy a tego łotra Hagena ukarz na zawsze <gnom swe ostatnie spojrzenie poświęcił na dopalający się ląt>umrzesz Ty bydl...
{wracając na miejsce akcji }
-<namiestnik poczerwieniał na swej pulchnej twarzy> Ty Bydl...< domem targneł wstrząś a wielki pokój załała fala ognia ...>
- bracie terit ... to już chyba ostatni ranny ... było ich chyba z 20 ledwo ich opatrzyliśmy... ta eksplozja targneła całą ulicą ... CO za diabeł uczynił to piekło gdzie on teraz jest ?
- Dobranoc < Hagen pożegnał karczmarza i poszedł spać ... jutro opuszcał miasto > ....
Notka Biograficzna :
Człowiek urodzony w Waterdeep, wychowany w biednej rodzinie z wiekiem 15 lat stracił w pożarze rodzinę i zacząłkraść na ulicy aby przeżyć. Od tegoc zasu gwałtownie wzrosła w mieście liczba podpaleń. Najpierw w dzielnicach portowych. Później w coraz bogatszych.
Profil psychologiczny :
Hagen to postać pozbawiona wiekszości skrupułów i gotowa zrobić wszystko dla spełnienia swoich wizji , jedyne warto ści jakei szanuje to fanatyzm i ambicja. Sam owładnięty manią podpalania piroman, z lubościaą posługuje sie prochem i wszelkimi pochodnymi , co w skuteczny sposób pomaga mu w kradzieżach.
Dane :
Imię: Hagen
rasa : człowiek
Wiek : 25 lat
Status spoleczny : wyrzutek , zlodziej , przestepca podpalacz
Wzrost : 180 cm
Kolor wlosow : Bardzo jasny blond wpadający w biel ( albinos )
Kolor Oczu : czerwony ( albinos )
Znaki szczególne : brak
Wiara : brak
Wyposażenie : podstawka podróznika . Zestaw złodziejski (podstawa ) , krótki łuk refleksyjny( duzy naciag ) ,sztylety do rzucania,rapier, bicz,bole , sieć , 5 buteleczek łątwopalnej oliwy , 10 woreczków prochu , 10 metrów lontu, ubranie złodziejskie, podróżne oraz miejskie, 200 sztuk złota,klejnot ( pewnie nigdzie go nie sprzedam

Statsy
S 16
ZR 18
BD 12
INT 17
RZT 13
CHA 15
Co do atutów to prosiłbym o : Finezja w walce( jeśli dobrze pamietam to dodaje do ataków wrecz nmod ze zr ) oraz umeijetnosc w poslugiwaniu sie m. wybuchowymi ( nie ma na liscie ale chyba pasuje do postaci

Gorin-no Sho ... moją drogą jest pokonywanie innych bez szansy na przegraną. Jam jest wasalem samego siebie, me imie Hagen.

-
- Majtek
- Posty: 139
- Rejestracja: poniedziałek, 10 października 2005, 21:10
- Lokalizacja: Szczecin / Świnoujście




-
- Majtek
- Posty: 139
- Rejestracja: poniedziałek, 10 października 2005, 21:10
- Lokalizacja: Szczecin / Świnoujście

Witam, wyslalam MG na maila opis postaci, ale pozwole sobie rowniez tutaj cos pokazac 
Kurai Kurenai
rasa: pol Drow (w sensie ze pol Drow pol ee... Wood Elf? )
plec: kobieta
wiek: nie mam pojecia jak sie liczy w AD&D ok 21 jak na nasze
wyglad: sniada cera, dlugie ognistorude wlosy zaplecione w warkocz (do pasa), hipnotyzujacozielone oczy, calkiem ladna
wzrost: jakies 170-172 cm
waga: 57 kg
historia:
Jej rodzicami byli Drow z Menzoberranzan i Elfka z Jakiegostam Lasu (sorry, ale z FR czytalam tylko o Podmroku i Drowach, ze swiata znam tylko Luskan, Waterdeep, Silverymoon czy jakos tak i Icewind Dale... ). Gdy tylko podrosla, Elfy zaprowadzily ja pod jedna z grot prowadzacych do Podmroku i tam ja zostawili na laske i nielaske przyrody. Szczesliwym trafem, choc mozna to tez okreslic inaczej, niedlugo po tym jeden z bardziej kontrowersyjnych Drow'ow opuszczal jaskinie. Znalazl ja i uznal za swoja podopieczna. Widzial w niej niezwykla szanse rozprzestrzenienia swoich wplywow, nie tylko handlowych, na Swiad Ponad i postanowil wychowac ja inaczej, niz dotychczas. Bedac oportunistycznym i pragmatycznym Drow'em, dal jej odrobine milosci i wsparcia sprawiajac, ze dziewczyna pokochala go z calego serca. Jako przybrana corka, jest mu oddana, wierna i lojalna ponad wszelka watpliwosc. Wierzy ojcu bezgranicznie i stara sie pomoc mu w kazdym przedsiewzieciu oraz odwdzieczyc za jego opieke i troske. Nie jest ani dobra ani zla, jak kobiety w Podmroku, jej serce nie zostalo zatrute naukami i chaotycznymi kaprysami Lloth. Po swym przybranym opiekunie odziedziczyla charakter i smykalke do negocjacji, prowadzenia do kompromisow. Podobnie jak on, jest pragmatyczna i oportuistyczna, taka mala buntownicza Elfka.
Od niedawna stawia swe pierwsze kroki w kontaktach z kultura i mieszkancami Swiata Ponad, spotykala sie z wieloma dziwnymi rekcjami na swoj widok. Jedni uciekali, inni z kolei chwytali za bron i przepedzali ja. Lecz to jej nie zniecheca, jest zdeterminowana i zdecydowana spelnic oczekiwania i marzenia ojca.
Zostala wyszkolona i nauczona przez niego tego, co niezbedne do przezycia. Mozna ja podpisac pod profesje zwiadowcy. Umie tropic, polowac, gotowac, zszyc jeden kawalek materialu z drugim, zadbac o siebie niemal w kazdych warunkach (oczywiscie to bzdura, jak ktos wychowany w podziemiach mialby dac sobie rade w czasie sniezycy, skoro o sniegu tylko slyszala... no ale ona swiecie wierzy, ze doskonale sobie poradzi w kazdej sytuacji). Doskonale rzuca nozami, dosc dobrze strzela z luku i umie sie calkiem niezle obronic poltorakiem. Ma troche sily w swoich rekach i nogach, zna tez kilka akrobatycznych sztuczek. Stawia raczej na szybkosc i uniki, niz konfrontacje i close combat.
Niczego sie nie boi, choc nie lubi sie niepotrzebnie narazac. Stara sie za wszelka cene przezyc i wyjsc calo z walki, a przynajmniej w jednym dosc duzym kawalku. Ma dosc dziwne i skrzywione poczucie humoru, mezczyzn traktuje na rowni z soba, choc uwielbia flirtowac i podrywac. Jej wada jest to, ze czesto wpada w klopoty, plapki, roznego rodzaju tarapaty; zadko najpierw pomysli a potem zrobi, najczesciej dziala pod wplywem impulsu i kieruje sie tylko jej znanymi wartosciami, ktore dosc czesto sie zmieniaja.
Jej oczy widza calkiem dobrze w ciemnosciach i troche gorzej w swietle. Nie lubi slonca, jego blask nie tylko ja oslepia ale i przyprawia o paskudny bol glowy... i jeszcze gorszy humor. Potrafi docenic piekno otaczajacego ja swiata o ile nic nie swieci jej w oczy.
Co do statow, to podam pozniej
Mam nadzieje, ze moja postac sie spodoba, pozdrawiam

Kurai Kurenai
rasa: pol Drow (w sensie ze pol Drow pol ee... Wood Elf? )
plec: kobieta
wiek: nie mam pojecia jak sie liczy w AD&D ok 21 jak na nasze
wyglad: sniada cera, dlugie ognistorude wlosy zaplecione w warkocz (do pasa), hipnotyzujacozielone oczy, calkiem ladna
wzrost: jakies 170-172 cm
waga: 57 kg
historia:
Jej rodzicami byli Drow z Menzoberranzan i Elfka z Jakiegostam Lasu (sorry, ale z FR czytalam tylko o Podmroku i Drowach, ze swiata znam tylko Luskan, Waterdeep, Silverymoon czy jakos tak i Icewind Dale... ). Gdy tylko podrosla, Elfy zaprowadzily ja pod jedna z grot prowadzacych do Podmroku i tam ja zostawili na laske i nielaske przyrody. Szczesliwym trafem, choc mozna to tez okreslic inaczej, niedlugo po tym jeden z bardziej kontrowersyjnych Drow'ow opuszczal jaskinie. Znalazl ja i uznal za swoja podopieczna. Widzial w niej niezwykla szanse rozprzestrzenienia swoich wplywow, nie tylko handlowych, na Swiad Ponad i postanowil wychowac ja inaczej, niz dotychczas. Bedac oportunistycznym i pragmatycznym Drow'em, dal jej odrobine milosci i wsparcia sprawiajac, ze dziewczyna pokochala go z calego serca. Jako przybrana corka, jest mu oddana, wierna i lojalna ponad wszelka watpliwosc. Wierzy ojcu bezgranicznie i stara sie pomoc mu w kazdym przedsiewzieciu oraz odwdzieczyc za jego opieke i troske. Nie jest ani dobra ani zla, jak kobiety w Podmroku, jej serce nie zostalo zatrute naukami i chaotycznymi kaprysami Lloth. Po swym przybranym opiekunie odziedziczyla charakter i smykalke do negocjacji, prowadzenia do kompromisow. Podobnie jak on, jest pragmatyczna i oportuistyczna, taka mala buntownicza Elfka.
Od niedawna stawia swe pierwsze kroki w kontaktach z kultura i mieszkancami Swiata Ponad, spotykala sie z wieloma dziwnymi rekcjami na swoj widok. Jedni uciekali, inni z kolei chwytali za bron i przepedzali ja. Lecz to jej nie zniecheca, jest zdeterminowana i zdecydowana spelnic oczekiwania i marzenia ojca.
Zostala wyszkolona i nauczona przez niego tego, co niezbedne do przezycia. Mozna ja podpisac pod profesje zwiadowcy. Umie tropic, polowac, gotowac, zszyc jeden kawalek materialu z drugim, zadbac o siebie niemal w kazdych warunkach (oczywiscie to bzdura, jak ktos wychowany w podziemiach mialby dac sobie rade w czasie sniezycy, skoro o sniegu tylko slyszala... no ale ona swiecie wierzy, ze doskonale sobie poradzi w kazdej sytuacji). Doskonale rzuca nozami, dosc dobrze strzela z luku i umie sie calkiem niezle obronic poltorakiem. Ma troche sily w swoich rekach i nogach, zna tez kilka akrobatycznych sztuczek. Stawia raczej na szybkosc i uniki, niz konfrontacje i close combat.
Niczego sie nie boi, choc nie lubi sie niepotrzebnie narazac. Stara sie za wszelka cene przezyc i wyjsc calo z walki, a przynajmniej w jednym dosc duzym kawalku. Ma dosc dziwne i skrzywione poczucie humoru, mezczyzn traktuje na rowni z soba, choc uwielbia flirtowac i podrywac. Jej wada jest to, ze czesto wpada w klopoty, plapki, roznego rodzaju tarapaty; zadko najpierw pomysli a potem zrobi, najczesciej dziala pod wplywem impulsu i kieruje sie tylko jej znanymi wartosciami, ktore dosc czesto sie zmieniaja.
Jej oczy widza calkiem dobrze w ciemnosciach i troche gorzej w swietle. Nie lubi slonca, jego blask nie tylko ja oslepia ale i przyprawia o paskudny bol glowy... i jeszcze gorszy humor. Potrafi docenic piekno otaczajacego ja swiata o ile nic nie swieci jej w oczy.
Co do statow, to podam pozniej



-
- Majtek
- Posty: 139
- Rejestracja: poniedziałek, 10 października 2005, 21:10
- Lokalizacja: Szczecin / Świnoujście

-
- Majtek
- Posty: 139
- Rejestracja: poniedziałek, 10 października 2005, 21:10
- Lokalizacja: Szczecin / Świnoujście
