To ma być alternatywna historia Władcy mówicie... hmmm... to czemu Samanta nie może zagrać Arweną? Przecież jeżeli ma to być inna historia to i ona mogłaby dołączyć
Co wy na to?
"Nawet najczarniejsza ze zdrad, nie zaskoczy nikogo stworzonego z kłamstw..."
Errer już mówił. ZA DUŻO OSÓB! 9 TO DUŻO! I tak sesja na 99% padnie na pierwszych trzech stronach... a gdyby miało grać 10 osób... pewnie nawet by nie wystartowała.
Grupa Nieszanowania Praw Ludzkich oraz Wspierania Bratniej Nienawiści na Tawernie
Azrael (Śmierć Wszechświatów) jest ich władcą. Wszystkie inne Śmierci są zależne od niego.
Heh no Azreal mogłeś dać nam chociaż 90%... Oczywiście twój Boromir oraz post z nim związany, cholernie mi się podoba, więc naturalnie zostajesz przyjęty. Co do Gandalfa, to opisz to co czuł czarodziej wracając do życia. Co do Sir Wichusa, to proszę, żebyś bardziej się wysilił i zwrócił uwagę na cechy charakteru Aragorna... Albo zmienić postać proponuje. Miejmy nadzieję, że jakość postów poprawi się z biegiem sesji.
Aragorn spojrzał w oczy małemu hobbitowi. W jego niebieskich oczach można było dojrzeć wszechogarniający strach, niepewność jutra i pustke. Wojownik zmrużył oczy i wyobrażał sobie katastrofe jaka ich czeka. Świat ludzi, elfów, krasnoludów,niziołków i wielu innych chyli się ku upadkowi. Upadkowi straszliwemu i bolesnemu dla każdej istoty żyjącej w Śródziemiu. W tej chwili Aragorn wspomniał swojeo dawnego druha Gandalfa. Wszyscy, którzy ulegli sile jedynego pierścienia umarli zatracając się w nieznane czeluście mroku. Spojżał na Froda, żal jaki przepełniał jego serce był wielki ponieważ zdążył się zżyć z tym maluchem, widział już okiem wyobraźni jego upadek. Straszliwy upadek.
Swoja twarz zwrucił ku Legolasowi i powiedział w mowie elfów:
-Przyjacielu, wiem że robimy źle, wiem że Gandalf chcałby abyśmy obrali inną drogę. Tak zdecydował Frodo a my musimy z całych sił mu pomagać i robić co tylko się da.
W jego głosie najbardziej wyczówalny był ból...
"Gandalfie gdziekolwiek jesteś, zrobie wszystko co w mojej mocy aby tym maluchom nic się nie stało"
Jeśli chodzi o niskie poziomy kart jest to tylko i wyłącznie dlatego za każdy musi się wczuć w postać, którą ma zamiar pisać. Ciesze się ze niektórym przychodź to z taka łatwością. Ja potrzebuje trochę czasu (jeśli uwaga dotyczyła się również mnie) Po za tym to pisze jako mężczyzna po raz pierwszy i muszę się przełamać... trochę cierpliwości i wszystko wyjdzie na dobra drogę =)
To kiedy zaczynamy?
Samanta Bloodmoon
Fire and ice, somehow existing together without destroying each other. More proof that I belonged with him.
-Bella Cullen, Breaking Dawn
Sir Wichus- zostajesz przyjęty jako Aragorn. Ten post wypadł o niebo lepiej...
Samanta- Zaczniemy wtedy, kiedy znajdziemy wszystkich graczy. Niestety idzie to dość opornie, więc musimy uzbroić się w cierpliwość. Napisz w końcu tego posta jako Legolas, na Boga!
Witam! O ile mi wiadomo został jeszcze Frodo i Sam. Chętnie wcielę się Aragorna postać Froda.
Frodo stojąc z boku obserwował rozmawiających przyjaciół. Nie byli zadowoleni z jego wyboru. Kiedy spojrzał na Sama widział w jego oczach niezmierne zdziwienie ale też oddanie, wiadomo było że gdziekolwiek pójdzie Sam będzie przy nim.
- Myślę, że… czas wyruszać…- powiedział nieśmiało Frodo, cały czas ściskając łańcuszek z pierścieniem.
Cała drużyna zbierała się niechętnie do odejścia. Tylko Boromir zdawał się zadowolony z tej decyzji. Frodo widział za sobą zamyśloną twarz Aragorna.
-Czy dobrze zrobiłem?- Myśli kołowały mu się głowie a pierścień z każdym krokiem stawał się odrobinę cięższy.
CDN
Moje gg. 1569740
"When it hurts to look back, and you're scared to look ahead, you can look beside you, and you're best will be there"
Sam siedział na kamieniu, przyglądając się dwóm, walczącym ze sobą hobbitom. Gdy usłyszał decyzję Froda, zdziwił się. Wstał i podszedł do Powiernika.
-Panie Frodo, czy to aby na pewno dobra decyzja?-spytał. -Mieliśmy zniszczyć Pierścień w Mordorze, czy podróz do Minas Tirith nie oddali nas zbytnio od naszego celu?
Zrobiło mu się trochę przykro- osądzał Froda, zapomniał o misji ciążącej na jego przyjacielu. Skoro Frodo chce iść do Białego Miasta, on będzie go w tym wspierał.
-To pańska decyzja, panie Frodo.-rzekł i uśmiechnął się. -Gdziekolwiek pan pójdzie, ja idę z panem, tak jak kazał mi Gandalf.
Hobbit odsunął się od Froda, sprawdził zapasy w plecaku i zarzucił go sobie na plecy.-Ja już jestem gotowy- powiedział dumnie. -Możemy ruszać.