[Neuroshima] Coś.

-
- Tawerniak
- Posty: 1271
- Rejestracja: środa, 14 lutego 2007, 21:43
- Numer GG: 10455731
- Lokalizacja: Radzymin
Re: [Neuroshima] Coś.
Fuck, zacząłem pisać kartę coś 15 minut przed zakończeniem rekrutacji, wysłałem już po... Fuck!

-
- Tawerniany Leśny Duch
- Posty: 2555
- Rejestracja: poniedziałek, 13 listopada 2006, 19:14
- Numer GG: 1034954
- Lokalizacja: Las Laurelorn/Dąbrowa Górnicza/Warszawa
Re: [Neuroshima] Coś.
Spokojnie... zawsze da się coś upolować... Obiecuję, że kota zjemy dopiero w ostateczności ^^ I dobrze, że zaczynamy w piątek, bo to prawie koniec szkolnej zawieruchyWilczy Głód pisze:No to wszystko ustalone... rozumiem, że zaczynamy około piątku?
Aha... a spróbujcie tylko bez pytania dotknąc mojego kota!


-
- Bosman
- Posty: 1759
- Rejestracja: piątek, 17 lutego 2006, 15:05
- Numer GG: 7524209
- Lokalizacja: Gliwice
Re: [Neuroshima] Coś.
Travery, nie bój nic, wchodzisz do gry. Tylko imię zmień, bo z takim grać jakoś tak... Dziwnie...
Więc mamy:
Wilczy Głód- Kierowca
Malutkus- Elektryk- zapasowy kierowca
Ravandil- Hmmmm, powiedzmy survivalowiec-strzelec
Travery- Medyk
I Ci, którzy dostaną się jak tylko dostanę karty:
Deep- Gladiator
Obelix- Chemik-strzelec
No i ewentualnie Szasza, ale by sobie musiał załatwic własny transport- jest już was sześciu, a w pickupie mieści się pięć... Więc jedna osoba na pakę
Sesję zaczynam jak tylko dostanę karty Deepa i Obelixa- czyli mam nadzieję, że do piątku wieczór się wyrobią...
Aha, sesja będzie prawdopodobnie pod innym tytułem- ale na razie nie wiem pod jakim
Wszystko mam dobrze poukładane we łbie, jednak jak pójdziecie w inną stronę... To będę miał nie lada kłopot
Ale jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to będzie fajnie- pomysły czerpałem z dwóch sesji, w sumie opartych na tym samym pomyśle, jednak w innych realiach- ale jak już pisałem, będzie i ciekawie, i śmiesznie, i groźnie. Jak to w Neuro 
Więc mamy:
Wilczy Głód- Kierowca
Malutkus- Elektryk- zapasowy kierowca
Ravandil- Hmmmm, powiedzmy survivalowiec-strzelec
Travery- Medyk
I Ci, którzy dostaną się jak tylko dostanę karty:
Deep- Gladiator
Obelix- Chemik-strzelec
No i ewentualnie Szasza, ale by sobie musiał załatwic własny transport- jest już was sześciu, a w pickupie mieści się pięć... Więc jedna osoba na pakę

Sesję zaczynam jak tylko dostanę karty Deepa i Obelixa- czyli mam nadzieję, że do piątku wieczór się wyrobią...
Aha, sesja będzie prawdopodobnie pod innym tytułem- ale na razie nie wiem pod jakim

Wszystko mam dobrze poukładane we łbie, jednak jak pójdziecie w inną stronę... To będę miał nie lada kłopot


Od dziś płacę Eurogąbkami.

-
- Bombardier
- Posty: 775
- Rejestracja: środa, 7 czerwca 2006, 15:18
- Numer GG: 6330570
- Lokalizacja: Twoja świadomość
- Kontakt:
Re: [Neuroshima] Coś.
po wstępnych analizach wychodzi mi że spokonie w pietek zdąże z kartą, wcześniej niestety nie moge
Psychodeliczny Łowca Żelaznych Motyli Z Planety Mars

-
- Bosman
- Posty: 1759
- Rejestracja: piątek, 17 lutego 2006, 15:05
- Numer GG: 7524209
- Lokalizacja: Gliwice
Re: [Neuroshima] Coś.
To może ja już dzisiaj zacznę sesję? A Wy dołączycie trochę później, np jako znajomi? Jak Deep da dzisiaj kartę, to dołączysz sam, ale naprawdę, prawie nic się nie wydaży w tym momencie.
Od dziś płacę Eurogąbkami.

-
- Chorąży
- Posty: 3712
- Rejestracja: niedziela, 10 września 2006, 10:31
- Lokalizacja: Wro
Re: [Neuroshima] Coś.
Zaczynam zaraz kartę. Czy się wyrobię - zobaczymy.
Imię, ksywa, nazwisko: Silny Dave
Pochodzenie->cecha: St. Louis > Muto-amerykanin
Profesja->cecha: Gladiator > Nie do zdarcia
Współczynniki (65pkt do rozdania):
ZR: 19
PER: 12
CHA: 11
SPR: 8
BUD: 20
(+1 do charakteru z pochodzenia; +3 do różnych współczynników z cechy z pochodzenia)
Specjalizacja: Wojownik
Umiejętności(75 pkt):
Kondycja 1
Pływanie 1
Wspinaczka 1
Bijatyka 5
Broń ręczna 6
Rzucanie 2
Pistolety 1
Karabiny 1
Broń maszynowa 1
Łuk 2
Kusza 3
Proca 1
Odporność na ból 2
Niezłomność 3
Morale 1
Choroba (losujcie- liczę na uczciwość, możecie także brać choroby z neta): Drgawki
Sztuczka (lub brak=+50 gambli): Siup dup
Ekwipunek (150 gambli do wydania, kierowca ma wóz gratis (standart, udziwnienia/ulepszenia na Wasz koszt):
Ciężki młot (cały czarny, z wygrawerowanymi inicjałami S. D. i z wielką czachą na trzonie [tak aby była ostatnim co widzi przeciwnik])
Łańcuch
Kusza (+10 bełtów)
Narkotyki (2 dawki) (coś na miare LSD ale dużo słabsze)
Medpack
Paczka papierosów (10 sztuk)
Zapalniczka
Dwa kastety
7 leku na Drgawki
Plecak
Wygląd: Silny Dave nie na darmo nazywa się Silnym Davem. Facet ma 2 metry wzrostu i muskuły na każym minimetrze jego ciała. To jakiś piepszony mutant! Mówie ci, badał go chemik z Missisipi więc wiem co mówię. Z resztą popatrz tylko na niego! Czy normalni ludzie maja jedno oko czerwone a drugie fioletowe? No właśnie... W dodatku żaden nie ma tak wielu uskułów! Ale miałem mówić o wyglądzie zewnętrznym a nie udowadniać ci, że jest mutantem. A więc ma kruczoczarne, króciótko ścięte włosy, zaciety, przygłupawy wyraz twarzy i bliznę na prawej nodze nieco nad kostką. Pamiatka z areny. Jego zwykły strój to wygodne, nieco podarte dżinsy, postrzępiona i przybrudzona już koszulka. NMa nogach ciężkie glany, w ręce wierny młot. Oj nie radzę ci z nim zadzierać...
Charakter: Silny Dave jest przygłupiastym gladiatorem-mutantem. Nie odzywa się bo jest na tyle mądry, żeby nie pokazywać, że z trudnością skleca zdania. Unika literek gdyż jest częściowym analfabętą. Po prostu czytanie sprawia mu trudności. Ale śmierci to on się nie boi! O nie! Młóci tym swoim młotkiem na prawo i na lewo. Kolesie nawet nie zdążają do niego podejść a już leżą i kwiczą. Mimo wszystko jest nieco wstydliwy. Boi się obcych a zkobietami chyba nigdy nie rozmawiał. Oj trudno zrozumieć mutanta...
Historia: Dave urodził się w St. Louis. Pech chciał, że jego ojciec nie unikał kontaktów z mutkami. Skończyło się tym, że zginą podczas stosunku. Matka bardzo przypominała wygladem człowieka jednak było w niej nieco mutacji. Matka Dave nie chciała wychowywać swojego syna. Oddała go do szkoły gladiatortsikej gdy tylko Dave zaczął chodzić i mówić. Tam wychowywaniem zajęli się profesjonalni zabójcy. Nie uczyli go tak nieprzydatnych rzeczy jak fizyka czy chemia tylko dali mu młot i kazali nim machać. Dlatego też nigdy nie nauczył się dobrze czytać i wysławiać się. W wieku 15 lat Dave miał za sobą kilkanascie zwycięskich walk. 3 z nich skończyły się smiercią przeciwnika. Zawsze wpajane mu było, że śmierć to nic strasznego więc nie przejmował się tym. W wieku 16 lat po jeszcze większej ilości wygranych wal zyskał przezwisko "Silny". Sam też isę z reszta tak nazywa. do 20- roku zycia przegrał zaledwie kilka walk na setki rozegrasnych. Dopiero w wieku 24 lat uciekł z areny gdyz miał juz dość gapiacych się na niego ludzio. Podróżuje teraz po kontynencie szukając gambli i przyjaciół.
Krótka akcja z bohaterem(takie mini-opowiadanko- dosłownie jedna akcja, lecz barwnie opisana- trening, zamawianie żarcia, pobudka, ucieczka przed gangiem- cokolwiek):
Ściemniało się. Do baru wszedł wys\oki mężczyzna błyskajac oczami po knajpie. Zamówił piwo i siadł w kącie. Sączył je po mału gdy do knajpy wkroczył smukły, wysportowany Łowca Mutantów. Rozejrzał isę po knajpie po czym spojrzał w kat, w którym siedział nieznajomy. Podszeł do niego błyskając pożółkłymi zębami.
- Myślałeś, że mi zwiejesz? - syknął Łowca. Cała knajpa zamilkła. Przez twarz nieznajomego przebiegło zakłopotanie. Zrobił niezauważalny ruch pod stołem. Łowca sięgnął za pas i odtroczył od niego Pogromcę, postrach mutantów.
- Co masz jeszcze do powiedzenia? - Zapytał usmiechajac się ponuro.
- Zorbiłeś błąd, Marc - odparł równie ponuro mutant. Stolik przewrócił się na Marca, Łowcę Mutantów. Marc zacghował jego równowagę ale jego broń leżała za nieznajomym. W rękach nieznajomego widniał młot z czachą. Mignęły inicjamy S.D. na młocie po czym Łowca Mutantów zwalił się na podłogę obficie krwawiąc i charcząc. Konwulsje wstrząsnęły ciałem Marcxa. To był potężny cios. Nim ktokolwiek się obejrzał nieznajomego już nie było...
Update'ował bedę na bieżąco.
Imię, ksywa, nazwisko: Silny Dave
Pochodzenie->cecha: St. Louis > Muto-amerykanin
Profesja->cecha: Gladiator > Nie do zdarcia
Współczynniki (65pkt do rozdania):
ZR: 19
PER: 12
CHA: 11
SPR: 8
BUD: 20
(+1 do charakteru z pochodzenia; +3 do różnych współczynników z cechy z pochodzenia)
Specjalizacja: Wojownik
Umiejętności(75 pkt):
Kondycja 1
Pływanie 1
Wspinaczka 1
Bijatyka 5
Broń ręczna 6
Rzucanie 2
Pistolety 1
Karabiny 1
Broń maszynowa 1
Łuk 2
Kusza 3
Proca 1
Odporność na ból 2
Niezłomność 3
Morale 1
Choroba (losujcie- liczę na uczciwość, możecie także brać choroby z neta): Drgawki
Sztuczka (lub brak=+50 gambli): Siup dup
Ekwipunek (150 gambli do wydania, kierowca ma wóz gratis (standart, udziwnienia/ulepszenia na Wasz koszt):
Ciężki młot (cały czarny, z wygrawerowanymi inicjałami S. D. i z wielką czachą na trzonie [tak aby była ostatnim co widzi przeciwnik])
Łańcuch
Kusza (+10 bełtów)
Narkotyki (2 dawki) (coś na miare LSD ale dużo słabsze)
Medpack
Paczka papierosów (10 sztuk)
Zapalniczka
Dwa kastety
7 leku na Drgawki
Plecak
Wygląd: Silny Dave nie na darmo nazywa się Silnym Davem. Facet ma 2 metry wzrostu i muskuły na każym minimetrze jego ciała. To jakiś piepszony mutant! Mówie ci, badał go chemik z Missisipi więc wiem co mówię. Z resztą popatrz tylko na niego! Czy normalni ludzie maja jedno oko czerwone a drugie fioletowe? No właśnie... W dodatku żaden nie ma tak wielu uskułów! Ale miałem mówić o wyglądzie zewnętrznym a nie udowadniać ci, że jest mutantem. A więc ma kruczoczarne, króciótko ścięte włosy, zaciety, przygłupawy wyraz twarzy i bliznę na prawej nodze nieco nad kostką. Pamiatka z areny. Jego zwykły strój to wygodne, nieco podarte dżinsy, postrzępiona i przybrudzona już koszulka. NMa nogach ciężkie glany, w ręce wierny młot. Oj nie radzę ci z nim zadzierać...
Charakter: Silny Dave jest przygłupiastym gladiatorem-mutantem. Nie odzywa się bo jest na tyle mądry, żeby nie pokazywać, że z trudnością skleca zdania. Unika literek gdyż jest częściowym analfabętą. Po prostu czytanie sprawia mu trudności. Ale śmierci to on się nie boi! O nie! Młóci tym swoim młotkiem na prawo i na lewo. Kolesie nawet nie zdążają do niego podejść a już leżą i kwiczą. Mimo wszystko jest nieco wstydliwy. Boi się obcych a zkobietami chyba nigdy nie rozmawiał. Oj trudno zrozumieć mutanta...
Historia: Dave urodził się w St. Louis. Pech chciał, że jego ojciec nie unikał kontaktów z mutkami. Skończyło się tym, że zginą podczas stosunku. Matka bardzo przypominała wygladem człowieka jednak było w niej nieco mutacji. Matka Dave nie chciała wychowywać swojego syna. Oddała go do szkoły gladiatortsikej gdy tylko Dave zaczął chodzić i mówić. Tam wychowywaniem zajęli się profesjonalni zabójcy. Nie uczyli go tak nieprzydatnych rzeczy jak fizyka czy chemia tylko dali mu młot i kazali nim machać. Dlatego też nigdy nie nauczył się dobrze czytać i wysławiać się. W wieku 15 lat Dave miał za sobą kilkanascie zwycięskich walk. 3 z nich skończyły się smiercią przeciwnika. Zawsze wpajane mu było, że śmierć to nic strasznego więc nie przejmował się tym. W wieku 16 lat po jeszcze większej ilości wygranych wal zyskał przezwisko "Silny". Sam też isę z reszta tak nazywa. do 20- roku zycia przegrał zaledwie kilka walk na setki rozegrasnych. Dopiero w wieku 24 lat uciekł z areny gdyz miał juz dość gapiacych się na niego ludzio. Podróżuje teraz po kontynencie szukając gambli i przyjaciół.
Krótka akcja z bohaterem(takie mini-opowiadanko- dosłownie jedna akcja, lecz barwnie opisana- trening, zamawianie żarcia, pobudka, ucieczka przed gangiem- cokolwiek):
Ściemniało się. Do baru wszedł wys\oki mężczyzna błyskajac oczami po knajpie. Zamówił piwo i siadł w kącie. Sączył je po mału gdy do knajpy wkroczył smukły, wysportowany Łowca Mutantów. Rozejrzał isę po knajpie po czym spojrzał w kat, w którym siedział nieznajomy. Podszeł do niego błyskając pożółkłymi zębami.
- Myślałeś, że mi zwiejesz? - syknął Łowca. Cała knajpa zamilkła. Przez twarz nieznajomego przebiegło zakłopotanie. Zrobił niezauważalny ruch pod stołem. Łowca sięgnął za pas i odtroczył od niego Pogromcę, postrach mutantów.
- Co masz jeszcze do powiedzenia? - Zapytał usmiechajac się ponuro.
- Zorbiłeś błąd, Marc - odparł równie ponuro mutant. Stolik przewrócił się na Marca, Łowcę Mutantów. Marc zacghował jego równowagę ale jego broń leżała za nieznajomym. W rękach nieznajomego widniał młot z czachą. Mignęły inicjamy S.D. na młocie po czym Łowca Mutantów zwalił się na podłogę obficie krwawiąc i charcząc. Konwulsje wstrząsnęły ciałem Marcxa. To był potężny cios. Nim ktokolwiek się obejrzał nieznajomego już nie było...
Update'ował bedę na bieżąco.
Ostatnio zmieniony piątek, 1 czerwca 2007, 17:33 przez Deep, łącznie zmieniany 1 raz.
.

-
- Bosman
- Posty: 1759
- Rejestracja: piątek, 17 lutego 2006, 15:05
- Numer GG: 7524209
- Lokalizacja: Gliwice

-
- Chorąży
- Posty: 3712
- Rejestracja: niedziela, 10 września 2006, 10:31
- Lokalizacja: Wro
Re: [Neuroshima] Coś.
I tak chyba musisz bezemnie zacząć. Znowu dwa dni mnie nie będzie. Ale zaraz kończxę.
.

-
- Tawerniak
- Posty: 1271
- Rejestracja: środa, 14 lutego 2007, 21:43
- Numer GG: 10455731
- Lokalizacja: Radzymin
Re: [Neuroshima] Coś.
Hmm, czy mi się wydaje, czy Deep już skończył kartę? Czy w związku z powyższym możemy zaczynać? I kiedy?

-
- Bombardier
- Posty: 775
- Rejestracja: środa, 7 czerwca 2006, 15:18
- Numer GG: 6330570
- Lokalizacja: Twoja świadomość
- Kontakt:
Re: [Neuroshima] Coś.
Imię: Matthew
Ksywa: Flacha
Pochodzenie: Nie twój zasrany interes - Wszechstronnośc do kwadratu (Zdrowa Okolica)
Profesja: Chemik - Farmaceuta
Współczynniki
Budowa 12
Zrecznośc 13
Charakter 13
Spryt 15
Percepcja 12
Specjalizacja - Technik
Umiejętności
Wiedza ogólna
Biologia 2
Chemia 4
Fizyka 2
Pirotechnika
Rusznikarstwo 3
Wyrzutnie 1
Mat. wybuchowe 3
Medycyna
Pierwsza pomoc 3
Leczenie ran 3
Leczenie chorób 3
Broń Strzelecka
Pistolety 1
Karabiny 3
Broń maszynowa 1
Negocjacje
Zastraszanie 4
Perswazja 1
Zdolności przywódcze 1
Choroba: Brak
Sztuczka: Magazynek
Ekwipunek:
Springfield
10x 7.62mm spięte łódką nabojową
Mały Chemik
Torba Lekarska
Środki dezynfekujące (11 sztuk) i czyszczące (też 11 sztuk)
Różne chemikalia (za 25 Gambli)
Wszystko w Plecaku
Małego chemika i te chemikalia ma w naramiennej torbie z znakiem "Radio Active"
Wygląd
Jeśli chodzi o to jak się ubiera to jest co najmniej dziwny, chodzi w gumowcach rodem z Missisipi, czarnych bojówach ze śladami usyfienia i czyszczenia, zwykłej koszuli i fartuchu laboratoryjnym, jego znakiem rozpoznawczym jest czarna torba na ramię z napisem Radioactive i z znakiem Aktywności Radiacyjnej i plecak. Też czarny, też ze znakiem i napisem.
co do wyglądu pozaciuchowego to wysoki brunet z widocznym zarostem i krótkimi włosami
Charakter
Dosłownie wybuchowy jak te mieszaniny co pędzi dniami i nocami, powiedz coś o nim BARDZO źle to go zacznie szlag trafiac, jak przesadzisz to zacznie się na ciebie drzec a jak przegniesz pałę to wyleje ci na morde jakiś kwas albo odstrzeli dupe, jednak panuje nad sobą jeśli musi, nie wypierdyknie gniewem w morde bossowi z Detroit ale Gangerowi spod mostu już tak, pozatym jest troche wredny, lubi "pokładac innym świnie" i żartowac sobie z innych, wie co to umiar ale czasami go traci, najlepiej nic od niego nie pożyczaj bo wyzyska cię do do gambla, ma nawet liste dłużników, troche roztargniony jak każdy naukowiec.
Historia
nikt nie zna jego dzieciństwa, tylko tyle za jak był jeszcze nastolatkiem to zaciągnał się na karawane, nikt nie wie jak, po co i dlaczego, mieszkał przez chwile w Nowym Jorku ale po pewnym czasie został zmuszony przez gang do wybycia z miasta, wiesz - niezapłacone długi, od tamtej pory prowadzi koczowniczy tryb życia i podróżuje z różnymi wędrownymi bandami.
Akcja:
Było rano, wszyscy w obozowisku już wstali tylko on spał, podróżował z grupą ludzi którzy wychodzili z nowego jorku w kierunku Miami. Przetarł oczy, przeklnął to że nie miał kasy na opłacenie długu po czym wygrzebał się z namiotu, wszyscy już się zbierali, usiadł na ziemi i zaczął wygrzebywac rzeczy z namioty i porządkowac je.
- Cholera chyba o czymś zapomniałem...
co..? gdzie...? jak...?
CHOLERA!!!!
Jego krzyk usłyszały chyba nawet gnoje w Detroit, zerwał się i popędził do aparatury chemicznej która stała za namiotem, sprzawdził stan wszystkich na czyń po czym z żalem stwierdził że nie dośc że bimber którym chciał sie wykupic z rąk gangerów szlag trafił to jeszcze aparatura rozwaliła się na wskutek małego wybuchu, to było pewne, alkochol był rozlany po całej okolicy.
Wrócił do obozowiska po czym zapytał się Jacka, Jack to fajny gościu, umie grac na Harmonijce, dobrze strzela no i ma dobry wóz.
- Ej! co za szlag trafił moją aparature!?
- A co do cholery myślisz!? jak zafajczył się namiot Franka od ognia w tej twojej aparaturze to ledow co go wyciągneliśmy! rozwaliliśmy to gówno bo wszyscy mogliśmy się pospalac! doskolane wiesz że namioty stały blisko siebie! to twoja wina "Flacho!"
Zakłał cicho pod nosem i spytał się
- Chyba mnie nie zostawicie!?
- Chetnie bym cie zostawił ale masz cholernego farta że cię polubiłem, masz pół godziny na zwinieci wszystkiego a jak nie to jedziemy bez ciebie.
Pobiegł jak najszybciej do swojego namiotu, wziął rzeczy, złożył namiot na "jak najszybciej" po czym załadował się na Pick-Upa 6ścio osobowej ekipy.
a w miejscu gdzie rozlał sie bimber wyrosło piękne drzewo...
Ksywa: Flacha
Pochodzenie: Nie twój zasrany interes - Wszechstronnośc do kwadratu (Zdrowa Okolica)
Profesja: Chemik - Farmaceuta
Współczynniki
Budowa 12
Zrecznośc 13
Charakter 13
Spryt 15
Percepcja 12
Specjalizacja - Technik
Umiejętności
Wiedza ogólna
Biologia 2
Chemia 4
Fizyka 2
Pirotechnika
Rusznikarstwo 3
Wyrzutnie 1
Mat. wybuchowe 3
Medycyna
Pierwsza pomoc 3
Leczenie ran 3
Leczenie chorób 3
Broń Strzelecka
Pistolety 1
Karabiny 3
Broń maszynowa 1
Negocjacje
Zastraszanie 4
Perswazja 1
Zdolności przywódcze 1
Choroba: Brak
Sztuczka: Magazynek
Ekwipunek:
Springfield
10x 7.62mm spięte łódką nabojową
Mały Chemik
Torba Lekarska
Środki dezynfekujące (11 sztuk) i czyszczące (też 11 sztuk)
Różne chemikalia (za 25 Gambli)
Wszystko w Plecaku
Małego chemika i te chemikalia ma w naramiennej torbie z znakiem "Radio Active"
Wygląd
Jeśli chodzi o to jak się ubiera to jest co najmniej dziwny, chodzi w gumowcach rodem z Missisipi, czarnych bojówach ze śladami usyfienia i czyszczenia, zwykłej koszuli i fartuchu laboratoryjnym, jego znakiem rozpoznawczym jest czarna torba na ramię z napisem Radioactive i z znakiem Aktywności Radiacyjnej i plecak. Też czarny, też ze znakiem i napisem.
co do wyglądu pozaciuchowego to wysoki brunet z widocznym zarostem i krótkimi włosami
Charakter
Dosłownie wybuchowy jak te mieszaniny co pędzi dniami i nocami, powiedz coś o nim BARDZO źle to go zacznie szlag trafiac, jak przesadzisz to zacznie się na ciebie drzec a jak przegniesz pałę to wyleje ci na morde jakiś kwas albo odstrzeli dupe, jednak panuje nad sobą jeśli musi, nie wypierdyknie gniewem w morde bossowi z Detroit ale Gangerowi spod mostu już tak, pozatym jest troche wredny, lubi "pokładac innym świnie" i żartowac sobie z innych, wie co to umiar ale czasami go traci, najlepiej nic od niego nie pożyczaj bo wyzyska cię do do gambla, ma nawet liste dłużników, troche roztargniony jak każdy naukowiec.
Historia
nikt nie zna jego dzieciństwa, tylko tyle za jak był jeszcze nastolatkiem to zaciągnał się na karawane, nikt nie wie jak, po co i dlaczego, mieszkał przez chwile w Nowym Jorku ale po pewnym czasie został zmuszony przez gang do wybycia z miasta, wiesz - niezapłacone długi, od tamtej pory prowadzi koczowniczy tryb życia i podróżuje z różnymi wędrownymi bandami.
Akcja:
Było rano, wszyscy w obozowisku już wstali tylko on spał, podróżował z grupą ludzi którzy wychodzili z nowego jorku w kierunku Miami. Przetarł oczy, przeklnął to że nie miał kasy na opłacenie długu po czym wygrzebał się z namiotu, wszyscy już się zbierali, usiadł na ziemi i zaczął wygrzebywac rzeczy z namioty i porządkowac je.
- Cholera chyba o czymś zapomniałem...
co..? gdzie...? jak...?
CHOLERA!!!!
Jego krzyk usłyszały chyba nawet gnoje w Detroit, zerwał się i popędził do aparatury chemicznej która stała za namiotem, sprzawdził stan wszystkich na czyń po czym z żalem stwierdził że nie dośc że bimber którym chciał sie wykupic z rąk gangerów szlag trafił to jeszcze aparatura rozwaliła się na wskutek małego wybuchu, to było pewne, alkochol był rozlany po całej okolicy.
Wrócił do obozowiska po czym zapytał się Jacka, Jack to fajny gościu, umie grac na Harmonijce, dobrze strzela no i ma dobry wóz.
- Ej! co za szlag trafił moją aparature!?
- A co do cholery myślisz!? jak zafajczył się namiot Franka od ognia w tej twojej aparaturze to ledow co go wyciągneliśmy! rozwaliliśmy to gówno bo wszyscy mogliśmy się pospalac! doskolane wiesz że namioty stały blisko siebie! to twoja wina "Flacho!"
Zakłał cicho pod nosem i spytał się
- Chyba mnie nie zostawicie!?
- Chetnie bym cie zostawił ale masz cholernego farta że cię polubiłem, masz pół godziny na zwinieci wszystkiego a jak nie to jedziemy bez ciebie.
Pobiegł jak najszybciej do swojego namiotu, wziął rzeczy, złożył namiot na "jak najszybciej" po czym załadował się na Pick-Upa 6ścio osobowej ekipy.
a w miejscu gdzie rozlał sie bimber wyrosło piękne drzewo...
Psychodeliczny Łowca Żelaznych Motyli Z Planety Mars

-
- Bosman
- Posty: 1759
- Rejestracja: piątek, 17 lutego 2006, 15:05
- Numer GG: 7524209
- Lokalizacja: Gliwice
Re: [Neuroshima] Coś.
Niestety ze względów wyższych sesja zacznie się po południu. Na dodatek w poniedziałek i wtorek muszę zdawać na wyższe oceny+ referat z WFu na temat "Aktywność fizyczna w różnych stanach zdrowia i wieku". Więc sesja "na porządnie" zacznie się we wtorek.
Edit:
A może nie? Możliwe że za chwilę zaczniemy.
2 Edit:
Niestety nie zacznę teraz. A to początek sesji:
[Neuroshima] Trzy światy.
Żeby było wszystko jasne:
Grają:
Wilczy Głód- Louis Tennet- Kierowca
Malutkus- Kristoff Baxter- Elektryk- zapasowy kierowca
Ravandil- Martin Stevens- Hmmmm, powiedzmy survivalowiec-strzelec
Travery- Terry "Trial" Johnson- Medyk
Deep- Silny Dave- Gladiator
Obelix- Matthew Flacha- Chemik
Piszemy w trzeciej osobie.
Tak piszemy co robimy
Tak co mówimy
Tak co myślimy
A tak sprawy poza sesyjne.
A więc- ZACZYNAMY!
Louis Tennet
Jazda Pick-upem przez nieoczyszczone obrzeża Detroit nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Jednak za kilkanaście minut będą na Ciebie czekały czyste ulice, czyste bary czyste... No, nie przesadzajmy. Podobno ktoś szuka ludzi, którzy nie będą się bali podróżować przez Neodżunglę, zwiedzać stare bazy, i wrócić w jednym kawałku.
Edit:
A może nie? Możliwe że za chwilę zaczniemy.
2 Edit:
Niestety nie zacznę teraz. A to początek sesji:
[Neuroshima] Trzy światy.
Żeby było wszystko jasne:
Grają:
Wilczy Głód- Louis Tennet- Kierowca
Malutkus- Kristoff Baxter- Elektryk- zapasowy kierowca
Ravandil- Martin Stevens- Hmmmm, powiedzmy survivalowiec-strzelec
Travery- Terry "Trial" Johnson- Medyk
Deep- Silny Dave- Gladiator
Obelix- Matthew Flacha- Chemik
Piszemy w trzeciej osobie.
Tak piszemy co robimy
Tak co mówimy
Tak co myślimy
A tak sprawy poza sesyjne.
A więc- ZACZYNAMY!
Louis Tennet
Jazda Pick-upem przez nieoczyszczone obrzeża Detroit nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Jednak za kilkanaście minut będą na Ciebie czekały czyste ulice, czyste bary czyste... No, nie przesadzajmy. Podobno ktoś szuka ludzi, którzy nie będą się bali podróżować przez Neodżunglę, zwiedzać stare bazy, i wrócić w jednym kawałku.
Ostatnio zmieniony sobota, 2 czerwca 2007, 10:49 przez Tori, łącznie zmieniany 1 raz.
Od dziś płacę Eurogąbkami.

-
- Chorąży
- Posty: 3712
- Rejestracja: niedziela, 10 września 2006, 10:31
- Lokalizacja: Wro
