Płeć: Chłopak
Wiek: 14
Wygląd: -

Charakter: Bunt (opisany niżej) nastąpił 7 lat temu, więc gdy mój bochater miał 6 lat i bardzo mocno przeżył tamte wydarzenia. Gdy jedna część rodzinny walczyła z drugą, a potem rodzina z siłami wioski. Nie wiedział po której stronie stanąć, za czyimi plecami się schować... w jego psychice miało to poważne skutki. Choć jest pewny siebie
i radosny boji się podejmowania decyzji oraz ma negatywny stosunek do wszystkiego rodzaju ograniczeń.
Jego domeną jest jakże znane "Żyj wolno, umieraj dobrze - bądź wcale" zawsze lubi być dobrze przygotowany, choć nieraz popełnia głupie błędy, niedoceniając przeciwnika co często kończy się dziurą w brzuchu. Wolne chwile spędza na treningu, z jastrzębiami (których uczy różnych sztuczek), w restauracji matki (uwielbia sushi) lub zatapia się w bestselerowych powieściach... najlepiej thlilerach. Najczęściej podczas treningu próbuje lepiej kontrolować swoją chakrę gdyż jego ulubione techniki mogły by zdziałać 10 razy więcej, gdyby tylko mógł wyrzucić dwa razy więcej chakry.
W ciemnym pokoju siedziała dwójka ludzi. Jeden stary... bardzo, według młodziaka naprzeciwko niego pamiętał początek świata. Starzec był zmęczony ślepy i niemal głuchy, a jego wnuk cały w 0 Rh - powoli ociekającego na podłogę.
- Znasz podstawy... już po miesiącu poznawania własnego limitu krwi stwożyłeś własną technikę, a... już po pietnastu minutach wiedziałeś, że mogliśmy osią...gnąć khem,khem więcej niż Uchicha. Jesteś podobny do mnie... - nauczyciel kaszląc po raz kolejny przejechał dłonią po twarzy 10 latka. - Masz te same kości policzkowe i ten sam... wyraz twarzy. Wyraz twarzy przywódcy. - Shitai'a wcale nie zmieniło to czego dowiedział się kilka minut po tej rozmowie. Nie wiedział czemu się uczy tych technik on po prostu obojętnym wzrokiem się przyglądał.
- Wiem, ale nie chce być przywódcą. Chcę... spokoju.
- Ale, aby był spokój musi być bezpieczeństwo. A aby nasz klan znów był bezpieczny ty musisz nauczyć się tego, czego twój wuj się wyrzekł.
Jedynymi osobami z którymi Shitai chce i zachowuje bliższy kontakt jest jego rodzina.
Wuj od stronny matki, matka, pradziad oraz młodsza siostra.
Klan: Tajemniczy klan który całą swoją siłę zawdzięczał trzem techniką według Kage naruszając tym prawa jutsu został pozbawiony swojego głównego atutu co spowodowało głęboką bulwersję. Trzy techniki Ubisu stanowiły podstawę walki tego klanu, a pozbawieni ich albo łamali prawo, albo gineli na polu bitwy... krótko.
Gdyż już po miesiącu mściwi i wścielki śmierci swoich bliskich zaplanowali atak na Czwartego który prawie się udał... prawie. W wiosce została tylko trójka* przedstawicieli tego klanu, gdyż reszta została: zabita/wypędzona bądź wyruszyła by stać się wędrownymi ninja.
* Trójka która nie walczyła, oraz nie uciekła, a została za co jest troszkę gnębiona.
Mentor: Wujek - Eirei Ubisu, wyjątkowo pokojowo nastawiony ( jak na członka klanu Ubisu) po buncie Ikodomari jedyny który uchylił głowę przed decyzją Hokage. Jest chuninem i zajmuje się jastrząbami, oraz misjami "pocztowymi". Uczy Shitai'a Taijutsu oraz podstawowych genjutsu.
Dziadek - Shinigao Ubisu uczy Shitai'a zakazanych i zapomnianych technik. Nistety ponieważ muszą to robić w ukryciu nawet przed resztą rodziny skutki są znikome.
Ekwipunek: Do walki: 10 kunai, 15 shurikenów, 6 wybuchowych notatek i 3 wybuchowe kartki/pułapki, żyłka
oraz jedna pigułka żywnościowa.
Techniki: Zna: Kai justsu, chodzenie po wodzi i ścianie, Anoyo Shitai jutsu (Działanie na dole, jest ograniczone limitem krwi, choć wymyślił ją w dużej mierze sam. Niestety choć działa przez długi okres czasu, może jej użyć tylko raz w ciągu doby.)
Uczy się: Podam na PW
Styl: W większości walk za pomocą Anoyo Shitai jutsu Shitai przestaje odczówać ból, a jego zdolności samoregeneracji wzrastają wielokrotnie, (w zależności od użytej chakry) co wykorzystuje głównie do walki w zwarciu.
Teraz daję tu ta kartę, ale nie jestem w 100% pewny czy nie dam przypadkiem innej.