
[Wieża Błaznów] Zjednoczenie Królestwa-ciągle otwarta

-
- Marynarz
- Posty: 343
- Rejestracja: wtorek, 10 stycznia 2006, 17:54
- Numer GG: 6299855
- Lokalizacja: Kraków

-
- Kok
- Posty: 1438
- Rejestracja: wtorek, 20 grudnia 2005, 11:05
- Numer GG: 3327785
- Lokalizacja: 3city
Ach nie ma to jak sobie troche poofftopowac w rekrutacji..:p
Yacku- zamiast tak dyskutowac zagralbys a nie
fds- dzieki:)
Yacku- zamiast tak dyskutowac zagralbys a nie

fds- dzieki:)
Czasami mam uczucie, że przede mną rozpościera się wielki ocean prawdy, a ja siedzę na plaży i bawię się kamykami. Ale pewnego dnia nauczę się po nim żeglować.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.

-
- Marynarz
- Posty: 343
- Rejestracja: wtorek, 10 stycznia 2006, 17:54
- Numer GG: 6299855
- Lokalizacja: Kraków
Skoro zapraszasz nietaktem byłoby odmówić. Niestety nie wiem jak z czasem będzie, dowiem sie dopiero wieczorem. Ale jeśli Bogowie będą mi przychylni czemu nie ? 

Jest właśnie ta złowroga pora nocy,
gdy poziewają cmentarze i piekło
Zarazę rozpościera. Oto mógłbym
Chłeptać dymiącą krew i spełnić czyny,
Których dzień nie zniósłby...
gdy poziewają cmentarze i piekło
Zarazę rozpościera. Oto mógłbym
Chłeptać dymiącą krew i spełnić czyny,
Których dzień nie zniósłby...

-
- Marynarz
- Posty: 385
- Rejestracja: czwartek, 5 stycznia 2006, 11:21
- Lokalizacja: Tam, gdzie słońce świeci inaczej
- Kontakt:

-
- Marynarz
- Posty: 207
- Rejestracja: środa, 3 maja 2006, 21:04
- Lokalizacja: Ałów

-
- Kok
- Posty: 1438
- Rejestracja: wtorek, 20 grudnia 2005, 11:05
- Numer GG: 3327785
- Lokalizacja: 3city
Uuuu mój łeb... Wakacje pełną parą
i dziś zapowiada sie lepiej niż wczoraj. Postaram się dzis popołudniem dać wstępniaka, jeśli Yacek się zdeycyduje dołączy nieco później. Niestety w sobote jade do ciotki i wracam w niedziele, ale taki mały przestój chyba was nie zniechęci?

Czasami mam uczucie, że przede mną rozpościera się wielki ocean prawdy, a ja siedzę na plaży i bawię się kamykami. Ale pewnego dnia nauczę się po nim żeglować.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.

-
- Marynarz
- Posty: 207
- Rejestracja: środa, 3 maja 2006, 21:04
- Lokalizacja: Ałów

-
- Kok
- Posty: 1438
- Rejestracja: wtorek, 20 grudnia 2005, 11:05
- Numer GG: 3327785
- Lokalizacja: 3city
Jako, że później mogłem nie dać rady napisałem juz początek dla obecnych graczy. Sesja jak najbadziej otwarta. Wszystkich chętnych proszę o zostawienie kart- dorzucę was przy pierwszej okazji.
Czasami mam uczucie, że przede mną rozpościera się wielki ocean prawdy, a ja siedzę na plaży i bawię się kamykami. Ale pewnego dnia nauczę się po nim żeglować.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.

-
- Marynarz
- Posty: 343
- Rejestracja: wtorek, 10 stycznia 2006, 17:54
- Numer GG: 6299855
- Lokalizacja: Kraków
Niestety miałem pewne hmm obiektywne trudności.
Jeśli rekrutacja dalej otwarta to z przyjemnościa sie przyłączę.
Na wszelki wypadek gdyby mojemu kompowi miało znowu odbić wysylam postać.
Hako z Akwizgranu
Hako ma 30 lat przed dwoma laty skuszony obietnicą łupow z szykujacej się krucjaty zaciągnał się do pocztu Otta z Bambergu. Tak dostał sie na Sląsk. Początek wyprawy jakos się odwlekał, Otto bogaty młodzieniec się niecierpliwił, a w końcu zdecydował na powrót. Hako jednak bardzo zasmakował w śląskim piwie z reszta zauważył, że obrotny człowiek ma tu spore hmm "możliwości" . Jako czwarty syn i tak nie miał czego szukać w nrodzinnych stronach. Postanowił zostać i w niedługim czasie był już wojakiem u Ruperta z Bardo. "Szlachetny" ten rycerz był zwykłym "raubritterem" i wadził sie ciągle ze swym sąsiadem Hynkiem ze Stobna. Na tej służbie Hako nie działo sie zle, było co zjeść, jeszcze więcej wypić, a czasami i poswawolić ze słuzebnymi dziewkami. Wszystko co dobre jednak sie kończy Hynek ostatnio przyjał Kielich, a na wieść o sporym oddziale husytów mającym mu pomóc w pozbyciu się utrapionego sąsiada najemna banda Ruperta zaczęła szybko topnieć. Hako pomyślał, że sprawy zaczynają iść kiepsko i pewnej nocy powiedzmy "zgubił " sie w lesie. W ten sposób znalazł się w okolicach Ziębic.
Hako jest średniego wzrostu, lecz dość barczysty. Karnacja ciemna takież włosy i uderzająco jasnoniebieskie oczy.
Umiejętności : Jazda konna , walka na miecze, dobrze rzuca nożem i w ogóle walka ta bronią jest mu dobrze znana ( wynik częstych burd w bandzie Ruperta). Potrafi też czytać, choc to raczej mozolne sylabizowanie , potrafi takze sie podpisać. Jako że Akwizgran posiadał liczne łażnie kąpie sie też nawet trzy razy w tygodniu. Mocną jego stroną jest też w miarę eleganckie wysławianie się szczególnie wobec dam.
Wada : Stracił w jednej z bójek w Bardo trzy palce lewej ręki co uniemożliwia mu posługiwanie się jakąkolwiek bronią tą właśnie częścia ciała. Pozostały mu tylko dwa ostatnie palce dlatego zawsze nosi na rękach skórzane rękawice.
Rynsztunek : Koń, nieco teraz zmizerniały, miecz. kaftan przeszywany gęsto płytkami metalu, chełm otwart z nosalem, grube skórzane spodnie wysokie buty, w których ma ukryte dwa noże ( tzn tylko w prawym oczywiście). Reszta to co każdy rycerz w drodze. Pieniędzy zostało mu nieco jeszcze z ostatniego napadu ( do uznania MG).

Jeśli rekrutacja dalej otwarta to z przyjemnościa sie przyłączę.

Na wszelki wypadek gdyby mojemu kompowi miało znowu odbić wysylam postać.
Hako z Akwizgranu
Hako ma 30 lat przed dwoma laty skuszony obietnicą łupow z szykujacej się krucjaty zaciągnał się do pocztu Otta z Bambergu. Tak dostał sie na Sląsk. Początek wyprawy jakos się odwlekał, Otto bogaty młodzieniec się niecierpliwił, a w końcu zdecydował na powrót. Hako jednak bardzo zasmakował w śląskim piwie z reszta zauważył, że obrotny człowiek ma tu spore hmm "możliwości" . Jako czwarty syn i tak nie miał czego szukać w nrodzinnych stronach. Postanowił zostać i w niedługim czasie był już wojakiem u Ruperta z Bardo. "Szlachetny" ten rycerz był zwykłym "raubritterem" i wadził sie ciągle ze swym sąsiadem Hynkiem ze Stobna. Na tej służbie Hako nie działo sie zle, było co zjeść, jeszcze więcej wypić, a czasami i poswawolić ze słuzebnymi dziewkami. Wszystko co dobre jednak sie kończy Hynek ostatnio przyjał Kielich, a na wieść o sporym oddziale husytów mającym mu pomóc w pozbyciu się utrapionego sąsiada najemna banda Ruperta zaczęła szybko topnieć. Hako pomyślał, że sprawy zaczynają iść kiepsko i pewnej nocy powiedzmy "zgubił " sie w lesie. W ten sposób znalazł się w okolicach Ziębic.
Hako jest średniego wzrostu, lecz dość barczysty. Karnacja ciemna takież włosy i uderzająco jasnoniebieskie oczy.
Umiejętności : Jazda konna , walka na miecze, dobrze rzuca nożem i w ogóle walka ta bronią jest mu dobrze znana ( wynik częstych burd w bandzie Ruperta). Potrafi też czytać, choc to raczej mozolne sylabizowanie , potrafi takze sie podpisać. Jako że Akwizgran posiadał liczne łażnie kąpie sie też nawet trzy razy w tygodniu. Mocną jego stroną jest też w miarę eleganckie wysławianie się szczególnie wobec dam.
Wada : Stracił w jednej z bójek w Bardo trzy palce lewej ręki co uniemożliwia mu posługiwanie się jakąkolwiek bronią tą właśnie częścia ciała. Pozostały mu tylko dwa ostatnie palce dlatego zawsze nosi na rękach skórzane rękawice.
Rynsztunek : Koń, nieco teraz zmizerniały, miecz. kaftan przeszywany gęsto płytkami metalu, chełm otwart z nosalem, grube skórzane spodnie wysokie buty, w których ma ukryte dwa noże ( tzn tylko w prawym oczywiście). Reszta to co każdy rycerz w drodze. Pieniędzy zostało mu nieco jeszcze z ostatniego napadu ( do uznania MG).
Jest właśnie ta złowroga pora nocy,
gdy poziewają cmentarze i piekło
Zarazę rozpościera. Oto mógłbym
Chłeptać dymiącą krew i spełnić czyny,
Których dzień nie zniósłby...
gdy poziewają cmentarze i piekło
Zarazę rozpościera. Oto mógłbym
Chłeptać dymiącą krew i spełnić czyny,
Których dzień nie zniósłby...

-
- Kok
- Posty: 1438
- Rejestracja: wtorek, 20 grudnia 2005, 11:05
- Numer GG: 3327785
- Lokalizacja: 3city
spoko:) Przy kolejnym upd8'cie cię wprowadzę. Jacyś inni chętni?:)
Czasami mam uczucie, że przede mną rozpościera się wielki ocean prawdy, a ja siedzę na plaży i bawię się kamykami. Ale pewnego dnia nauczę się po nim żeglować.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.

-
- Majtek
- Posty: 113
- Rejestracja: piątek, 21 lipca 2006, 17:54
- Numer GG: 1349086
- Lokalizacja: Warszawa
To może ja jak jeszcze można??
Imię: HadeS
Nazwisko: z Hellgate
Historia: HadeS dorastał w Hellgate, małej wiosce uznawanej niegdyś za koniec świata i bramę do piekieł gdyż zwierzęta atakowały wszystko co zobaczyły(najprawdopodobniej była to epidemia wścieklizny) Tam nauczył się polowac i przeżyc w puszczy nie będąc upolowanym. HadeS jest wysoki i dośc chudy, ma blond włosy i niebieskie oczy. Jest uznawany za przystojnego ale nie przesadnie pięknego.
Umiejętności: Tropienie, zastawianie pułapek, nieźle strzela z łuku i walczy mieczem
Wada: Nie jest zbyt inteligentny i łatwo go oszukac
Ekwipunek: Zbroja skórzana, łuk i strzały, miecz, jedzenie i zwykłe podróżnicze ubranie
Jak nawaliłem jakichś głupot to proszę mnie za to zjechac
Imię: HadeS
Nazwisko: z Hellgate
Historia: HadeS dorastał w Hellgate, małej wiosce uznawanej niegdyś za koniec świata i bramę do piekieł gdyż zwierzęta atakowały wszystko co zobaczyły(najprawdopodobniej była to epidemia wścieklizny) Tam nauczył się polowac i przeżyc w puszczy nie będąc upolowanym. HadeS jest wysoki i dośc chudy, ma blond włosy i niebieskie oczy. Jest uznawany za przystojnego ale nie przesadnie pięknego.
Umiejętności: Tropienie, zastawianie pułapek, nieźle strzela z łuku i walczy mieczem
Wada: Nie jest zbyt inteligentny i łatwo go oszukac
Ekwipunek: Zbroja skórzana, łuk i strzały, miecz, jedzenie i zwykłe podróżnicze ubranie
Jak nawaliłem jakichś głupot to proszę mnie za to zjechac


-
- Kok
- Posty: 1438
- Rejestracja: wtorek, 20 grudnia 2005, 11:05
- Numer GG: 3327785
- Lokalizacja: 3city
Dobra jest:P Dorzuce cie w najbliższym update'cie. Także śledź sesje:)
Czasami mam uczucie, że przede mną rozpościera się wielki ocean prawdy, a ja siedzę na plaży i bawię się kamykami. Ale pewnego dnia nauczę się po nim żeglować.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.
Don't take your organs to heaven... heaven knows we need them here.
