RPG w realiach WWII

-
- Majtek
- Posty: 110
- Rejestracja: niedziela, 25 grudnia 2005, 14:34
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Thorris

- BLACKs
- Tawerniany Cygan
- Posty: 3040
- Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2005, 17:30
DnD jest tylko dobre w cRPG jak Baldur's Gate, Torment, Icewind Dale, itp. W realnych sesjach wiele systemów sprawuje się lepiej, np. WFRP, CP i KC, w które ostatnio zacząłem grać. Nie gram w DnD ze względu na parę rzeczy:
- mnogość magicznych przedmiotów, które bohaterowie zdobywają w ciągu kilku krótkich przygód,
- dużo walki i turlania kostkami (choć można poprowadzić bez tych dwóch elementów, ale wątpię by wielu MG tak robiło),
- robienie bohatera przez 0,5 do 2 godzin (w WFRP robię cyferki w 10 min),
- system walki - gdy bohater się rozwininie ma 1000000000000 pw (trochę przesadziłem, ale coś koło tego) i cios mieczem, który w realu by go zabił, zabiera mu trochę punktów wytrzymałości (wolę nowego WFRP, w którym każdy cios może Cię zabić nie zadając trafienia krytycznego ani czegoś podobnego),
- świat - wyraźny podział na dobro i zło, heroic fantasy, nie to co w WFRP i CP, gdzie nie wszystko jest białe i czarne, a ma wiele odcieni szarości,
- to, że wszystko jest tak dopracowane - MG musi najpierw zobaczyć, czy za danym wzgórzem twórcy czegoś nie umieścili zanim zrobi tam przygodę, w WFRP masz pełną swobodę,
- komercha: ile podręczników jest do DnD? 50?
- system jest przereklamowany i nowi gracze zamiast wybrać normalny roleplay wybierają hack'n'slashowego DeDeka, w którym mogą przeżyć niby wspaniałe przygody.
ŻEBY NIE BYŁO OFFTOPU: Eberk, sesje w II WŚ są całkiem fajne (sam gram w dwóch), na forum są prowadzone aż dwie (jedna przez MISTRZA_MIECZA, a druga przez Klonera. Ostatnio na forum pojawiła się sesja Seta: Trzy lata w Vietcongu. Tematyką jest zbliżona (też wojna
) i chyba są jeszcze wolne miejsca, więc możesz się zapisać i zobaczyć jak to wygląda.
- mnogość magicznych przedmiotów, które bohaterowie zdobywają w ciągu kilku krótkich przygód,
- dużo walki i turlania kostkami (choć można poprowadzić bez tych dwóch elementów, ale wątpię by wielu MG tak robiło),
- robienie bohatera przez 0,5 do 2 godzin (w WFRP robię cyferki w 10 min),
- system walki - gdy bohater się rozwininie ma 1000000000000 pw (trochę przesadziłem, ale coś koło tego) i cios mieczem, który w realu by go zabił, zabiera mu trochę punktów wytrzymałości (wolę nowego WFRP, w którym każdy cios może Cię zabić nie zadając trafienia krytycznego ani czegoś podobnego),
- świat - wyraźny podział na dobro i zło, heroic fantasy, nie to co w WFRP i CP, gdzie nie wszystko jest białe i czarne, a ma wiele odcieni szarości,
- to, że wszystko jest tak dopracowane - MG musi najpierw zobaczyć, czy za danym wzgórzem twórcy czegoś nie umieścili zanim zrobi tam przygodę, w WFRP masz pełną swobodę,
- komercha: ile podręczników jest do DnD? 50?
- system jest przereklamowany i nowi gracze zamiast wybrać normalny roleplay wybierają hack'n'slashowego DeDeka, w którym mogą przeżyć niby wspaniałe przygody.
ŻEBY NIE BYŁO OFFTOPU: Eberk, sesje w II WŚ są całkiem fajne (sam gram w dwóch), na forum są prowadzone aż dwie (jedna przez MISTRZA_MIECZA, a druga przez Klonera. Ostatnio na forum pojawiła się sesja Seta: Trzy lata w Vietcongu. Tematyką jest zbliżona (też wojna


-
- Majtek
- Posty: 102
- Rejestracja: niedziela, 25 grudnia 2005, 16:36
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:

-
- Majtek
- Posty: 110
- Rejestracja: niedziela, 25 grudnia 2005, 14:34
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Thorris
Ej BLACKSoul dlaczego sądzisz że świat w DnD jest tak podzielony na dobro i zło. To zależy od MG. Ja np. nie stosuje takich podziałów choć są oczywiście dobrzy i źli BNi ale tylko dla bohaterów. Bo przecież dla jednych ktoś może być przyjacielem a dla innych wrogiem. To wszystko obrazuje także dziewięć charakterów w DnD.[/quote]
"Niewiedza nie stanowi usprawiedliwienia dla nieprzemyślanych działań. Gdy się nie wie, gdy ma się wątpliwości, warto jest zasięgnąć porady..."

-
- Kok
- Posty: 1115
- Rejestracja: niedziela, 18 grudnia 2005, 10:53
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Hrubieszów
Wg mnie pomysł systemu albo chociarz sesji w realiach II WŚ jest świetny. Na innym ofurm na którym kiedyś byłem była sesja w tych realicha ale była ona na froncie więc się nawet nie zapisywałem, a tu patrząc na pomysły BLACKSouL'a z wymykaniem się z miasta, szpiegowaniem itp. pomysł jeszcze bardziej mi się podoba 
PS. Eberk co to pytanie ma oznaczać? zadałeś je w dwuch tematach więc się z ciekawości pytam

PS. Eberk co to pytanie ma oznaczać? zadałeś je w dwuch tematach więc się z ciekawości pytam


- BLACKs
- Tawerniany Cygan
- Posty: 3040
- Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2005, 17:30
[/quote]Durga pisze:Ej BLACKSoul dlaczego sądzisz że świat w DnD jest tak podzielony na dobro i zło. To zależy od MG. Ja np. nie stosuje takich podziałów choć są oczywiście dobrzy i źli BNi ale tylko dla bohaterów. Bo przecież dla jednych ktoś może być przyjacielem a dla innych wrogiem. To wszystko obrazuje także dziewięć charakterów w DnD.
Trudno, znów muszę napisać offtopa. I co z tego że masz 9 charakterów? Jak zawsze w DnD polujesz na głównego złego, a bohaterowie są siłami dobra, albo na odwrót. I tak zawsze jest. Czasami dochodzi trzecia, czwarta, piąta strona konfliktu i można między nimi porobić sojusze, itp. Ale i tak z góry jest założenie: dobrzy - współpracują z bohaterami, źli - tego nie robią. W WFRP, wcześniej opisanej przeze mnie przygodzie bohaterowie są z przymusu, przez przypadek wplątali się w całą intrygę, później okazało się, że nikt nie jest tym za kogo się podaje, a bohaterowie musieli robić wszystko by przetrwać. Nie robili tego w słusznej sprawie. Liczyło się tylko przetrwanie, a nie jak w wielu przygodach DnD - sława, bogactwo albo dobro krainy (lub całego świata).
Co do posta Seta, moje pomysły wydają mi się ciekawsze od zwykłej rąbanki urozmaiconej mnogością osłon. Po co robić w RPGu normalne odwzorowanie frontu i wojny? Od tego są gry planszowe i bitewne, np. Mein Panzer (też w II WŚ). Lepiej zająć się działaniami niefrontowymi, jakie podałem w powyższych postach. To uczyni grę atrakcyjniejszą.

-
- Majtek
- Posty: 110
- Rejestracja: niedziela, 25 grudnia 2005, 14:34
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Thorris


- BLACKs
- Tawerniany Cygan
- Posty: 3040
- Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2005, 17:30
Napisałem już.BLACKSouL pisze:W WFRP, wcześniej opisanej przeze mnie przygodzie bohaterowie są z przymusu, przez przypadek wplątali się w całą intrygę, później okazało się, że nikt nie jest tym za kogo się podaje, a bohaterowie musieli robić wszystko by przetrwać. Nie robili tego w słusznej sprawie. Liczyło się tylko przetrwanie, a nie jak w wielu przygodach DnD - sława, bogactwo albo dobro krainy (lub całego świata).

-
- Majtek
- Posty: 110
- Rejestracja: niedziela, 25 grudnia 2005, 14:34
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Thorris
No to teraz widzisz w DnD może być tak samo to zależy tylko od MG. Jak Ty byś był MG w DnD to nie robiłbyś wszystkiego aby nie było tak że są tylko dobrzy i źli którzy się piorą i walczą o władzę.
"Niewiedza nie stanowi usprawiedliwienia dla nieprzemyślanych działań. Gdy się nie wie, gdy ma się wątpliwości, warto jest zasięgnąć porady..."

-
- Tawerniak
- Posty: 1616
- Rejestracja: poniedziałek, 12 września 2005, 08:47
- Numer GG: 5879500
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Jako że jestem starym, zgrzybiałym, wrednym krówskiem (czyt. "spaczona krowa") proponuję założyć nowy temat odnośnie dnd. Nie wywołujmy tu III Wojny Światowej, jeśli mało kto udziela się na temat II.
WRACAJĄC DO TEMATU:
RPG powinno być odwzorowaniem... no właśnie czego? Chyba realiów danego świata...
Realia IIWŚ to nie tylko front, ale też front
Nie ma sensu kłócić się, czy bitwy są potrzebne czy nie, lepiej zastanowić się jak mechanika ma objąć i bitwy i pojedyncze scenariusze? Czy zrobić z tego hybrydę planszówki i rasowego RPGa, czy może jako 2 oddzielne gry?
(Ja sam jestem za tym 2)
WRACAJĄC DO TEMATU:
RPG powinno być odwzorowaniem... no właśnie czego? Chyba realiów danego świata...
Realia IIWŚ to nie tylko front, ale też front

(Ja sam jestem za tym 2)
http://niwia.myforum.pl/ - forum Opolskiego klubu RPG i fantastyki
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe

- BLACKs
- Tawerniany Cygan
- Posty: 3040
- Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2005, 17:30

-
- Majtek
- Posty: 110
- Rejestracja: niedziela, 25 grudnia 2005, 14:34
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Thorris
[quote="BLACKSouL]Front pozostawmy grom bitewnym / planszowym (Mein Panzer, WFB i WH40K też bierzmy pod uwagę), a w rpgach odwzorujmy działania innych jednostek.[/quote]
Zgadzam się
Zgadzam się
"Niewiedza nie stanowi usprawiedliwienia dla nieprzemyślanych działań. Gdy się nie wie, gdy ma się wątpliwości, warto jest zasięgnąć porady..."

- BLACKs
- Tawerniany Cygan
- Posty: 3040
- Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2005, 17:30
Według mnie bitewniaki są właśnie po to, by poczuć klimat wojny. Jak zagrasz sobie w takiego Mein Panzera na makiecie (Niemcy na Rosjaninów) to można poczuć, jakby się było prawdziwym dowódcą. A w rpgach nie chodzi o to, by odwzorować klimat wielkich armii, itp. Tutaj odgrywa się rolę pojedynczej postaci. Dlatego działania na froncie w rpgach odpadają. Lepiej zająć się działaniami za liniami wroga, bo w nich rpgi sprawują się bardzo dobrze.

-
- Majtek
- Posty: 110
- Rejestracja: niedziela, 25 grudnia 2005, 14:34
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Thorris
BLACKSolul pisze:A w rpgach nie chodzi o to, by odwzorować klimat wielkich armii
Właśnie tak. Ja kiedyś chciałem w jednej z sesji utworzyć oblężenie miasta i nie wychodzi to zbyt dobrze.
"Niewiedza nie stanowi usprawiedliwienia dla nieprzemyślanych działań. Gdy się nie wie, gdy ma się wątpliwości, warto jest zasięgnąć porady..."

- BLACKs
- Tawerniany Cygan
- Posty: 3040
- Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2005, 17:30
Też tak próbowałem. Nie jest to zbyt dobre, chyba że bohaterowie podczas tego oblężenia muszą zrobić jakiś inny cel, np. podczas gdy obrońca miasta walczy z napastnikami, drużyna musi się wślizgnąć do pałacu położonego w środku miasta. Dlatego zachęcam do tworzenia sesji za liniami wroga.Durga pisze:BLACKSolul pisze:A w rpgach nie chodzi o to, by odwzorować klimat wielkich armii
Właśnie tak. Ja kiedyś chciałem w jednej z sesji utworzyć oblężenie miasta i nie wychodzi to zbyt dobrze.

-
- Tawerniak
- Posty: 1616
- Rejestracja: poniedziałek, 12 września 2005, 08:47
- Numer GG: 5879500
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Jednak jest system, który nadaje się do prowadzenia w czasie 2WŚ a jest nim... Neuroshima! Ma najlepsze ku temu predyspozycje i wystarczy kilka nowych pochodzeń i profesji i już mamy żołnierzy na froncie. Dobrym systemem jest także Fallout RPG (gdzie pomijając mechanikę) można część rzeczy przenieść na okres 2WŚ.
http://niwia.myforum.pl/ - forum Opolskiego klubu RPG i fantastyki
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe
http://my.opera.com/gimnazjon/blog/ - sport, ruch, zdrowie, itepe
