[Freestyle] Harmondale - dom graczy

-
- Bosman
- Posty: 2312
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:15
- Numer GG: 2248735
- Lokalizacja: z Wrocławskiej Otchłani
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Ardel:
Nie wyglądało na to, że Pasov doczeka odpowiedzi od chłopaka, który już szukał jakiejś w miarę przystępnej drogi w górę. Gryfy nie będą latać sobie w nieskończoność, a podczas ucieczki może się liczyc każda sekunda. Ardel po prostu uznał, że nie będzie marnował czasu. To, o czym mówiła elfka było juz wiadome od pewnego czasu... a Ardel wolał pójs tam i ewentualnie unikać przeciwnika, którego jednak można zobaczyć.
Nigdy nie łaził podziemiami, nie licząc loszków, w których trzyma się wina, lub wędzone mięso. W kopalni nigdy nie był, ale nie miał wątpliwosci co do jej inności. Nie miał zielonego pojęcia jak poznac korytarz, który grozi zawaleniem od zwykłego. Niewidoczne zagrozenie nie pozwoliłoby Ardelowi myśleć klarownie.
Nie wyglądało na to, że Pasov doczeka odpowiedzi od chłopaka, który już szukał jakiejś w miarę przystępnej drogi w górę. Gryfy nie będą latać sobie w nieskończoność, a podczas ucieczki może się liczyc każda sekunda. Ardel po prostu uznał, że nie będzie marnował czasu. To, o czym mówiła elfka było juz wiadome od pewnego czasu... a Ardel wolał pójs tam i ewentualnie unikać przeciwnika, którego jednak można zobaczyć.
Nigdy nie łaził podziemiami, nie licząc loszków, w których trzyma się wina, lub wędzone mięso. W kopalni nigdy nie był, ale nie miał wątpliwosci co do jej inności. Nie miał zielonego pojęcia jak poznac korytarz, który grozi zawaleniem od zwykłego. Niewidoczne zagrozenie nie pozwoliłoby Ardelowi myśleć klarownie.
UWAGA -ZŁOŚLIWY MG!
Mr.Z pisze posta

Miałeś to w upie? Nie miej tego w d*pie!
Mr.Z pisze posta

Miałeś to w upie? Nie miej tego w d*pie!

-
- Tawerniana Wilczyca
- Posty: 2370
- Rejestracja: czwartek, 22 czerwca 2006, 16:47
- Lokalizacja: ze 113-tej warstwy Otchłani
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Sangathan
Elf spojrzał na Ardela przy okazji odpowiadając Pasov.
- Ja pójdę z tobą. Mam pewne doświadczenia jeśli chodzi o nietypowe stworzenia. Z typowymi też. No i mam pełne zaufanie do mojej zwinności i ewentualnej szybkości w razie ucieczki - powiedział odwracając się do niej z uśmiechem na ustach.
- Hej, młody. Idź z nimi. Nie sądzę byś umiał dać sobie rade z tymi stworzeniami - powiedział elf wstrzymując Ardela. 100 lat życia nauczyło go tego i owego, popędliwość młodzieńca była więc dla niego co najmniej pocieszna. W srebrnych oczach elfa widniało rozbawienie... A może nie? Ciężko było stwierdzić co wyrażają te kule srebra w jego oczodołach...
Elf spojrzał na Ardela przy okazji odpowiadając Pasov.
- Ja pójdę z tobą. Mam pewne doświadczenia jeśli chodzi o nietypowe stworzenia. Z typowymi też. No i mam pełne zaufanie do mojej zwinności i ewentualnej szybkości w razie ucieczki - powiedział odwracając się do niej z uśmiechem na ustach.
- Hej, młody. Idź z nimi. Nie sądzę byś umiał dać sobie rade z tymi stworzeniami - powiedział elf wstrzymując Ardela. 100 lat życia nauczyło go tego i owego, popędliwość młodzieńca była więc dla niego co najmniej pocieszna. W srebrnych oczach elfa widniało rozbawienie... A może nie? Ciężko było stwierdzić co wyrażają te kule srebra w jego oczodołach...

-
- Bosman
- Posty: 1784
- Rejestracja: niedziela, 28 maja 2006, 19:31
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: A co Cię to obchodzi? :P
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Fergo przez moment zerkł na wejscie do kopalni. Zdawało sie, ze wolalby tam wejsc i szukac wegla, niz narazac sie na spotkanie z gryfem, ale nawet jesli tak bylo to przezwyciezyl swoj strach.
- Lepiej trzymajmy sie razem. - powiedzial.
Zaraz potem wszyscy ruszyli na wspinaczke starajac sie szybko isc w kierunku, z ktorego nadlecialy gryfy. Nie bylo to jednak przemieszczanie sie po plaskim terenie, gdzie mozna sobie dowolnie wybrac trase - ograniczaly ja wysokie skaly. Niestety nikt nie mial tez liny z kotwiczka, ktora bardzo ulatwilaby wspinaczke - moze nastepnym razem.
Droga byla ciezka i niejednokrotnie podstawali sie wzajemnie, aby dostac sie na wyzej polozony teren. Drobna budowa Pasov okazala sie przy tym bardzo pomocna, bo najlatwiej bylo ja podsadzic. W tych sytuacjach elfka szla jako pierwsza.
W czasie drogi wszyscy starali sie jak mogli i nikt nie byl cieżarem dla reszty. Po kilkunastu minutach wyczerpujacej, ale dosc szybkiej wedrowki, ich oczom ukazala sie wysoko polozona jaskinia, ktora mogla byc siedzibą gryfów. Na szczescie dla zawodnikow, niczym ścieżka w lesie, prowadzila tam dosc waska, polka skalna. Minuta drogi plecami do sciany i nie patrzenie w dół i beda na miejscu.
Gryfow nigdzie nie bylo widac, a elfi sluch zagluszal silny wiatr, czesto wiejacy na takiej wysokosci.
Przepraszam, ze tak pozno. Wiecie, przeprowadzka do UK.
- Lepiej trzymajmy sie razem. - powiedzial.
Zaraz potem wszyscy ruszyli na wspinaczke starajac sie szybko isc w kierunku, z ktorego nadlecialy gryfy. Nie bylo to jednak przemieszczanie sie po plaskim terenie, gdzie mozna sobie dowolnie wybrac trase - ograniczaly ja wysokie skaly. Niestety nikt nie mial tez liny z kotwiczka, ktora bardzo ulatwilaby wspinaczke - moze nastepnym razem.
Droga byla ciezka i niejednokrotnie podstawali sie wzajemnie, aby dostac sie na wyzej polozony teren. Drobna budowa Pasov okazala sie przy tym bardzo pomocna, bo najlatwiej bylo ja podsadzic. W tych sytuacjach elfka szla jako pierwsza.
W czasie drogi wszyscy starali sie jak mogli i nikt nie byl cieżarem dla reszty. Po kilkunastu minutach wyczerpujacej, ale dosc szybkiej wedrowki, ich oczom ukazala sie wysoko polozona jaskinia, ktora mogla byc siedzibą gryfów. Na szczescie dla zawodnikow, niczym ścieżka w lesie, prowadzila tam dosc waska, polka skalna. Minuta drogi plecami do sciany i nie patrzenie w dół i beda na miejscu.
Gryfow nigdzie nie bylo widac, a elfi sluch zagluszal silny wiatr, czesto wiejacy na takiej wysokosci.
Przepraszam, ze tak pozno. Wiecie, przeprowadzka do UK.
Ostatnio bardzo mało sesji się tu gra... ciekawe dlaczego?
Odnosi się wrażenie, że to forum wymiera
Ostatnio edytowano piątek, 30 luty 2012, 14:76 przez Mekow, łącznie edytowano 28 razy
Odnosi się wrażenie, że to forum wymiera

Ostatnio edytowano piątek, 30 luty 2012, 14:76 przez Mekow, łącznie edytowano 28 razy

-
- Bosman
- Posty: 2312
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:15
- Numer GG: 2248735
- Lokalizacja: z Wrocławskiej Otchłani
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Ardel:
Ardel preferował marsz niż wspinaczkę. Zawsze podczas wędrówek wybierał drogę dłuzszą, ale na tyle pozioma, by mozna było na normalnie isć... czasem oczywiście było to niemożliwe i wdrapywał się na mur, czy po skalach... ale nie lubił tego tak jak marszu, nie był w tym też specjalnie obeznany...
Zmęćzenei zmęczeniem, ale trzeba isć dalej, nim wrócą "rodzice"... Ardel westchnął i rozgladnał sedokłądnei po półce.
- uh - chłopak rzucił okiem w dół. - Dobra, to idę pierwszy? - zapytał, próbując czy dobrze stanie na skale i czy nie jest śliska. Po pierwsze ostrożność... jeśli za bardzo się pospieszy, to nie będzie potrebował gryfów, by zginąć - dość się potknąć...
Ardel preferował marsz niż wspinaczkę. Zawsze podczas wędrówek wybierał drogę dłuzszą, ale na tyle pozioma, by mozna było na normalnie isć... czasem oczywiście było to niemożliwe i wdrapywał się na mur, czy po skalach... ale nie lubił tego tak jak marszu, nie był w tym też specjalnie obeznany...
Zmęćzenei zmęczeniem, ale trzeba isć dalej, nim wrócą "rodzice"... Ardel westchnął i rozgladnał sedokłądnei po półce.
- uh - chłopak rzucił okiem w dół. - Dobra, to idę pierwszy? - zapytał, próbując czy dobrze stanie na skale i czy nie jest śliska. Po pierwsze ostrożność... jeśli za bardzo się pospieszy, to nie będzie potrebował gryfów, by zginąć - dość się potknąć...
UWAGA -ZŁOŚLIWY MG!
Mr.Z pisze posta

Miałeś to w upie? Nie miej tego w d*pie!
Mr.Z pisze posta

Miałeś to w upie? Nie miej tego w d*pie!

-
- Tawerniana Wilczyca
- Posty: 2370
- Rejestracja: czwartek, 22 czerwca 2006, 16:47
- Lokalizacja: ze 113-tej warstwy Otchłani
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Sangathan
- Na akrobate mi raczej nie wyglądasz więc sądzę, że albo ja i Pasov pójdziemy przodem. Jeśli pani nie ma nic naprzeciw tym razem wolałbym nie przepuszczać kobiety w przejściu - powiedział elf i zdecydowany ruszył przodem. Czasu mieli mało. Elf ostrożnie stawiał stopy przesuwając się wzdłuż półki skalnej. Na szczęście był szczupły i jak przystało na elfa smukły. Wytężał słuch mając nadzieję iż mimo wiatru ten go ostrzeże w porę przed niebezpieczeństwem. Polegał na swojej zwinności i zręczności by w razie czego uniknąć niebezpieczeństwa.
- Na akrobate mi raczej nie wyglądasz więc sądzę, że albo ja i Pasov pójdziemy przodem. Jeśli pani nie ma nic naprzeciw tym razem wolałbym nie przepuszczać kobiety w przejściu - powiedział elf i zdecydowany ruszył przodem. Czasu mieli mało. Elf ostrożnie stawiał stopy przesuwając się wzdłuż półki skalnej. Na szczęście był szczupły i jak przystało na elfa smukły. Wytężał słuch mając nadzieję iż mimo wiatru ten go ostrzeże w porę przed niebezpieczeństwem. Polegał na swojej zwinności i zręczności by w razie czego uniknąć niebezpieczeństwa.

-
- Bosman
- Posty: 2482
- Rejestracja: środa, 26 lipca 2006, 22:20
- Numer GG: 1223257
- Lokalizacja: Free City Vratislavia/Sigil
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Pasov
- Dobrze, prowadź, ja będę zamykała naszą kawalkadę - odpowiedziała towarzyszowi, pozwalając mu wstąpić na skałę. Potem przepuściła idącego z nimi człowieka, a dopiero potem sama wkroczyła na skalną półkę.
Jak dla niej, wciąż całkiem szeroką. Była nie smukła, lecz wręcz wychudzona. I póki wiatr wiał we właściwym kierunku, dociskając ją do skały za plecami, była to spora zaleta w tej sytuacji.
Gorzej by było, gdyby nagle zmienił kierunek...
- Dobrze, prowadź, ja będę zamykała naszą kawalkadę - odpowiedziała towarzyszowi, pozwalając mu wstąpić na skałę. Potem przepuściła idącego z nimi człowieka, a dopiero potem sama wkroczyła na skalną półkę.
Jak dla niej, wciąż całkiem szeroką. Była nie smukła, lecz wręcz wychudzona. I póki wiatr wiał we właściwym kierunku, dociskając ją do skały za plecami, była to spora zaleta w tej sytuacji.
Gorzej by było, gdyby nagle zmienił kierunek...
What doesn't kill you, just makes you... Stranger.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.

-
- Bosman
- Posty: 1784
- Rejestracja: niedziela, 28 maja 2006, 19:31
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: A co Cię to obchodzi? :P
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Droga po skalnej półce nie była tak wyczerpujaca, jak ta wczesniejsza po skalach. Wszak przemieszczali sie raczej w poziomie, niz w pionie. Oczywiscie wysokosc i grozba upadku robily swoje i wcale nie wygladalo to jak spokojny spacer.
Idacy jako pierwszy Sangathan postawił własnie kolejny krok na przód. Szybko jednak przerzucił ciezar ciała na druga noge, a jego serce nieco przyspieszylo swoja prace - uniknął upadku. Przez skromny kawalek drogi półka skalna nie byla prosta, tylko nachylona pod lekkim katem i prowadzila do szybkiego powrotu na dół. Gdyby na przedzie szedł ktos inny, mogloby sie to skonczyc inaczej - znacznie gozej.
Z uwagi na glosno wiejacy wiatr, ostrzegl tylko najblizsza osobe, ale ta podala informacje dalej. Dzieki temu zgraniu wszyscy juz wiedzieli o niebezpieczenstwie i mogli go uniknac - wystarczylo w stanac w odpowiednim momencie i zrobic nieco wiekszy krok.
Nie dalej jak dwie minuty pozniej druzyna stanela przed wejsciem do jaskini, na swego rodzaju duzym balkonie. Widok na wszystko z góry był niesamowity - pod nimi skaly, a dalej pieknie prezentujace sie lasy, pola i wioska kiepsko ukrywajaca sie wsród drzew, w oddali zas bylo widac niebieskie morze. Niestety zawodnicy nie mieli czasu na podziwianie widokow - choc skozystali z niego, aby wypatrzyc, czy gryfy nie wracaja do domu. Na szczescie nigdzie nie bylo widac, co dawalo im troche czasu i bardzo skromne, uczucie bezpieczenstwa.
Poza głosnym wiatrem nic nie było słychac.
Idacy jako pierwszy Sangathan postawił własnie kolejny krok na przód. Szybko jednak przerzucił ciezar ciała na druga noge, a jego serce nieco przyspieszylo swoja prace - uniknął upadku. Przez skromny kawalek drogi półka skalna nie byla prosta, tylko nachylona pod lekkim katem i prowadzila do szybkiego powrotu na dół. Gdyby na przedzie szedł ktos inny, mogloby sie to skonczyc inaczej - znacznie gozej.
Z uwagi na glosno wiejacy wiatr, ostrzegl tylko najblizsza osobe, ale ta podala informacje dalej. Dzieki temu zgraniu wszyscy juz wiedzieli o niebezpieczenstwie i mogli go uniknac - wystarczylo w stanac w odpowiednim momencie i zrobic nieco wiekszy krok.
Nie dalej jak dwie minuty pozniej druzyna stanela przed wejsciem do jaskini, na swego rodzaju duzym balkonie. Widok na wszystko z góry był niesamowity - pod nimi skaly, a dalej pieknie prezentujace sie lasy, pola i wioska kiepsko ukrywajaca sie wsród drzew, w oddali zas bylo widac niebieskie morze. Niestety zawodnicy nie mieli czasu na podziwianie widokow - choc skozystali z niego, aby wypatrzyc, czy gryfy nie wracaja do domu. Na szczescie nigdzie nie bylo widac, co dawalo im troche czasu i bardzo skromne, uczucie bezpieczenstwa.
Poza głosnym wiatrem nic nie było słychac.
Ostatnio bardzo mało sesji się tu gra... ciekawe dlaczego?
Odnosi się wrażenie, że to forum wymiera
Ostatnio edytowano piątek, 30 luty 2012, 14:76 przez Mekow, łącznie edytowano 28 razy
Odnosi się wrażenie, że to forum wymiera

Ostatnio edytowano piątek, 30 luty 2012, 14:76 przez Mekow, łącznie edytowano 28 razy

-
- Tawerniana Wilczyca
- Posty: 2370
- Rejestracja: czwartek, 22 czerwca 2006, 16:47
- Lokalizacja: ze 113-tej warstwy Otchłani
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Sangathan
Elf przekrzyczał wicher:
- Sprawdźcie jaskinię bliżej wejścia. O ile dobrze pamiętam gryfy nie zapuszczają się głęboko w górskie groty, więc jest spora szansa, że jaja gryfa znajdziemy gdzieś tutaj. Sprawdźcie to... Ja dobrze widzę ruch więc będę tu pilnować czy nie wracają rodzice - rzucił. - W razie gdybyśmy musieli zejść głębiej do groty zawołajcie mnie i pójdziemy razem zostawiając kogoś na czatach kawałek dalej - dodał.
Elf przekrzyczał wicher:
- Sprawdźcie jaskinię bliżej wejścia. O ile dobrze pamiętam gryfy nie zapuszczają się głęboko w górskie groty, więc jest spora szansa, że jaja gryfa znajdziemy gdzieś tutaj. Sprawdźcie to... Ja dobrze widzę ruch więc będę tu pilnować czy nie wracają rodzice - rzucił. - W razie gdybyśmy musieli zejść głębiej do groty zawołajcie mnie i pójdziemy razem zostawiając kogoś na czatach kawałek dalej - dodał.

-
- Bosman
- Posty: 2482
- Rejestracja: środa, 26 lipca 2006, 22:20
- Numer GG: 1223257
- Lokalizacja: Free City Vratislavia/Sigil
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Pasov
Elfka, żeby nie krzyczeć, po prostu kiwnęła głową do Sangathana, potwierdzając że zgadza się na jego propozycję. Ostrożnie weszła do groty, od samego początku uważnie się rozglądając. Nawet jeśli dorosłe gryfy gdzieś poleciały, to niewykluczone że jakieś stworzenia wciąż tu są. Może jakiś ranny gryf, albo pisklak na tyle mały, że nie lata? A pewnie i tak byłby wystarczająco duży, żeby w razie potrzeby zrobić komuś krzywdę. Albo może coś innego niż gryfy dzieli z nimi te jaskinie?
Nie było sensu nadmiernie ryzykować, więc wchodziła cicho i ostrożnie, rozgądając się i nasłuchując. Liczyła na to że w jaskini huk wiatru nie będzie już tak bardzo uciążliwy.
Elfka, żeby nie krzyczeć, po prostu kiwnęła głową do Sangathana, potwierdzając że zgadza się na jego propozycję. Ostrożnie weszła do groty, od samego początku uważnie się rozglądając. Nawet jeśli dorosłe gryfy gdzieś poleciały, to niewykluczone że jakieś stworzenia wciąż tu są. Może jakiś ranny gryf, albo pisklak na tyle mały, że nie lata? A pewnie i tak byłby wystarczająco duży, żeby w razie potrzeby zrobić komuś krzywdę. Albo może coś innego niż gryfy dzieli z nimi te jaskinie?
Nie było sensu nadmiernie ryzykować, więc wchodziła cicho i ostrożnie, rozgądając się i nasłuchując. Liczyła na to że w jaskini huk wiatru nie będzie już tak bardzo uciążliwy.
What doesn't kill you, just makes you... Stranger.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.

-
- Bosman
- Posty: 1784
- Rejestracja: niedziela, 28 maja 2006, 19:31
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: A co Cię to obchodzi? :P
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Wszyscy ruszyli w głąb jaskini. Sangathan jako pierwszy, Ardel, Fergo, a tylną straż pełniła Pasov.
Nie wiało tak silnie jak na zewnątrz, ale na plecach nadal czuć było, popychający ich do przodu wiatr. Nigdzie nie było widać gryfów, ani ich gniazd, ale pod stopami można było dostrzec ślady pazurów i resztki piór.
Jaskinia okazała się dość głęboka i szybko zmieniła się w tunel. Było w nim ciemno i zimno.
Idący na przedzie Sangathan wypatrywał niebezpieczeństwa elfimi oczami. Ardel szedł za nim, nie widząc nic poza swoim przewodnikiem, podobnie jak idący za nim Fergo. Tylną straż pełniła zaś Pasov, która często oglądała się za siebie, często, ale na krótko, gdyż silny wiatr drażnił jej oczy.
Wszyscy szli bardzo powoli. Po około minucie, tunel znacznie się zwęził przypominając bardziej szczelinę. W umysłach niektórych zawodników pojawiły się pewne wątpliwości. Człowiek się tu mieści, ale gryf?
Nie mniej jednak szli dalej.
Wkrótce potem Sangathan dostrzegł o oddali skromne światło. Szli jeszcze trochę, a światło wydawało się być coraz wyraźniejsze, elf dosłyszał też jakieś mlaskanie, albo chłeptanie.
Przeszli do innej jaskini, natychmiast chowając się za wielkim stalagmitem. W środku znajdowały się dwa... nie, trzy gryfy. Piękne stworzenia. Jeden z nich leżał nieruchomo na gałęziach sosny, podczas gdy dwa pozostałe - nieco od niego mniejsze i nie posiadające białych piór (a wyłącznie żółte), stały przy nim i ... wyglądało na to, że go wylizują.
Jaskinia w której się znaleźli musiała być gniazdem gryfów. Była znacznie większa od tej do której weszli na początku i w przeciwieństwie do tamtej wyjście miała w suficie, a nie w ścianie. Jaskinia składała się z dwóch części - wewnętrzna, stanowiąca centrum gniazda, otoczona była od zewnątrz swego rodzaju pierścieniem. Obie części stanowiły jednak całość i oddzielały się tylko kilkunastoma stalagmitami. Oprócz trzech gryfów, na które w pierwszej kolejności zwrócili uwagę, było tu dużo innych rzeczy. Spore, świeże gałęzie sosny, dużo różnych starszych gałęzi, kości kilku zwierząt, a także jakiegoś człowieka, o czym świadczyła choćby resztka kolczugi, którą nieszczęśnik miał na sobie. No i było tam sporo gryfich jaj!
Jaja gryfów były dość duże (znacznie większe od kurzych, czy gęsich) i miały kremową barwę. Porozmieszczane w różnych miejscach jaskini, a każde z nich umocowane było między gałęziami - głównie od spodu, ale nie tylko.
Póki co gryfy nie zorientowały się, że ktoś wtargnął do ich legowiska.
Nie wiało tak silnie jak na zewnątrz, ale na plecach nadal czuć było, popychający ich do przodu wiatr. Nigdzie nie było widać gryfów, ani ich gniazd, ale pod stopami można było dostrzec ślady pazurów i resztki piór.
Jaskinia okazała się dość głęboka i szybko zmieniła się w tunel. Było w nim ciemno i zimno.
Idący na przedzie Sangathan wypatrywał niebezpieczeństwa elfimi oczami. Ardel szedł za nim, nie widząc nic poza swoim przewodnikiem, podobnie jak idący za nim Fergo. Tylną straż pełniła zaś Pasov, która często oglądała się za siebie, często, ale na krótko, gdyż silny wiatr drażnił jej oczy.
Wszyscy szli bardzo powoli. Po około minucie, tunel znacznie się zwęził przypominając bardziej szczelinę. W umysłach niektórych zawodników pojawiły się pewne wątpliwości. Człowiek się tu mieści, ale gryf?
Nie mniej jednak szli dalej.
Wkrótce potem Sangathan dostrzegł o oddali skromne światło. Szli jeszcze trochę, a światło wydawało się być coraz wyraźniejsze, elf dosłyszał też jakieś mlaskanie, albo chłeptanie.
Przeszli do innej jaskini, natychmiast chowając się za wielkim stalagmitem. W środku znajdowały się dwa... nie, trzy gryfy. Piękne stworzenia. Jeden z nich leżał nieruchomo na gałęziach sosny, podczas gdy dwa pozostałe - nieco od niego mniejsze i nie posiadające białych piór (a wyłącznie żółte), stały przy nim i ... wyglądało na to, że go wylizują.
Jaskinia w której się znaleźli musiała być gniazdem gryfów. Była znacznie większa od tej do której weszli na początku i w przeciwieństwie do tamtej wyjście miała w suficie, a nie w ścianie. Jaskinia składała się z dwóch części - wewnętrzna, stanowiąca centrum gniazda, otoczona była od zewnątrz swego rodzaju pierścieniem. Obie części stanowiły jednak całość i oddzielały się tylko kilkunastoma stalagmitami. Oprócz trzech gryfów, na które w pierwszej kolejności zwrócili uwagę, było tu dużo innych rzeczy. Spore, świeże gałęzie sosny, dużo różnych starszych gałęzi, kości kilku zwierząt, a także jakiegoś człowieka, o czym świadczyła choćby resztka kolczugi, którą nieszczęśnik miał na sobie. No i było tam sporo gryfich jaj!
Jaja gryfów były dość duże (znacznie większe od kurzych, czy gęsich) i miały kremową barwę. Porozmieszczane w różnych miejscach jaskini, a każde z nich umocowane było między gałęziami - głównie od spodu, ale nie tylko.
Póki co gryfy nie zorientowały się, że ktoś wtargnął do ich legowiska.
Ostatnio bardzo mało sesji się tu gra... ciekawe dlaczego?
Odnosi się wrażenie, że to forum wymiera
Ostatnio edytowano piątek, 30 luty 2012, 14:76 przez Mekow, łącznie edytowano 28 razy
Odnosi się wrażenie, że to forum wymiera

Ostatnio edytowano piątek, 30 luty 2012, 14:76 przez Mekow, łącznie edytowano 28 razy

-
- Tawerniana Wilczyca
- Posty: 2370
- Rejestracja: czwartek, 22 czerwca 2006, 16:47
- Lokalizacja: ze 113-tej warstwy Otchłani
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Sangathan
Elfi wojownik był w razie czego przygotowany do starcia. Będą najwyraźniej musieli zwędzić jedno lub dwa gryfie jaja tuż sprzed nosa rodziców... Rozejrzał się uważnie jak by dało się to najlepiej zrobić. Gestem zarządził chwilowe wycofanie się z tego miejsca celem obgadania szczegółów w ciszy gdzieś nieco dalej. Chciał ustalić co kto będzie robił by zminimalizować wszelkie potencjalne straty jakie mogliby ponieść w ewentualnym starciu. Najlepiej starcia unikać... Obecnie uważał, że istniała szansa na to iż Pasov uda się niezauważenie przekraść się po gryfie jaja... Była drobna i z tego co widział umiała się cicho i ostrożnie poruszać. On musiałby ściągać kolczugę... No i nie był tak drobny...
Elfi wojownik był w razie czego przygotowany do starcia. Będą najwyraźniej musieli zwędzić jedno lub dwa gryfie jaja tuż sprzed nosa rodziców... Rozejrzał się uważnie jak by dało się to najlepiej zrobić. Gestem zarządził chwilowe wycofanie się z tego miejsca celem obgadania szczegółów w ciszy gdzieś nieco dalej. Chciał ustalić co kto będzie robił by zminimalizować wszelkie potencjalne straty jakie mogliby ponieść w ewentualnym starciu. Najlepiej starcia unikać... Obecnie uważał, że istniała szansa na to iż Pasov uda się niezauważenie przekraść się po gryfie jaja... Była drobna i z tego co widział umiała się cicho i ostrożnie poruszać. On musiałby ściągać kolczugę... No i nie był tak drobny...

-
- Bosman
- Posty: 2312
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:15
- Numer GG: 2248735
- Lokalizacja: z Wrocławskiej Otchłani
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Ardel:
Chłopak z trudem pohamował ciekawość. Wycofał się tak, jak nakazał Sangatan. Nie musiał się dokładnie przyglądać.
Odszedł kawał westecz. W jaskini, tak jak w korytarzu zamkowym, głos się swietnie niósł, a gryfy... czy mają dobry słuch? Tego Ardel nie wiedział. Nie planował dziś sprawdzać na własnej skórze. Skinął głową na Sangatana. Wojownik chyba wiedział, co robić - na to wskazywała jego mina i spojrzenie.
Chłopak z trudem pohamował ciekawość. Wycofał się tak, jak nakazał Sangatan. Nie musiał się dokładnie przyglądać.
Odszedł kawał westecz. W jaskini, tak jak w korytarzu zamkowym, głos się swietnie niósł, a gryfy... czy mają dobry słuch? Tego Ardel nie wiedział. Nie planował dziś sprawdzać na własnej skórze. Skinął głową na Sangatana. Wojownik chyba wiedział, co robić - na to wskazywała jego mina i spojrzenie.
UWAGA -ZŁOŚLIWY MG!
Mr.Z pisze posta

Miałeś to w upie? Nie miej tego w d*pie!
Mr.Z pisze posta

Miałeś to w upie? Nie miej tego w d*pie!

-
- Bosman
- Posty: 2482
- Rejestracja: środa, 26 lipca 2006, 22:20
- Numer GG: 1223257
- Lokalizacja: Free City Vratislavia/Sigil
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Pasov
Przypatrzyła się dość uważnie rozkładowi jaj. Może ciężko być je wydobyć z tych gałęziu po cichu, nawet jeśli ktoś ma dość zwinne dłonie, i w razie czego trzeba było wybrać jajo umożliwiające szybką ucieczkę od gryfów, gdyby coś zauważyły. A po chwili cofnęła się tak jak sugerował Sangathan, nieco w głąb.
Myślała nad tym, czy ktoś mógłby tam pójść z nią, ale uznała, że najlepiej będzie, jeśli zakradnie się tam sama. Na razie wolała jednak posłuchać co inni mają do powiedzenia, może będą mieli lepsze pomysły.
Przypatrzyła się dość uważnie rozkładowi jaj. Może ciężko być je wydobyć z tych gałęziu po cichu, nawet jeśli ktoś ma dość zwinne dłonie, i w razie czego trzeba było wybrać jajo umożliwiające szybką ucieczkę od gryfów, gdyby coś zauważyły. A po chwili cofnęła się tak jak sugerował Sangathan, nieco w głąb.
Myślała nad tym, czy ktoś mógłby tam pójść z nią, ale uznała, że najlepiej będzie, jeśli zakradnie się tam sama. Na razie wolała jednak posłuchać co inni mają do powiedzenia, może będą mieli lepsze pomysły.
What doesn't kill you, just makes you... Stranger.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.

-
- Bosman
- Posty: 1784
- Rejestracja: niedziela, 28 maja 2006, 19:31
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: A co Cię to obchodzi? :P
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Drużyna wycofała się do korytarza, aby omówić plan działania. Owszem, echo jaskini mogło okazać się zdradliwe, ale odgłosy mlaskania świadczyły, że młode gryfy były zajęte i szepty rozmowy zawodników nie powinny zostać wykryte.
Oto mapka jaskini:

Jesteście w korytarzu po prawej. Na mapce mamy oczywiście gryfy (dorosły leży nieruchomo), gałęzie z igły sosnowymi i liśćmi, a poza tym: okręgi to stalagmity, a gryfie jaja (te które dostrzegacie/dostrzeżecie) oznaczono na żółto.
Oto mapka jaskini:

Jesteście w korytarzu po prawej. Na mapce mamy oczywiście gryfy (dorosły leży nieruchomo), gałęzie z igły sosnowymi i liśćmi, a poza tym: okręgi to stalagmity, a gryfie jaja (te które dostrzegacie/dostrzeżecie) oznaczono na żółto.
Ostatnio bardzo mało sesji się tu gra... ciekawe dlaczego?
Odnosi się wrażenie, że to forum wymiera
Ostatnio edytowano piątek, 30 luty 2012, 14:76 przez Mekow, łącznie edytowano 28 razy
Odnosi się wrażenie, że to forum wymiera

Ostatnio edytowano piątek, 30 luty 2012, 14:76 przez Mekow, łącznie edytowano 28 razy

-
- Bosman
- Posty: 2482
- Rejestracja: środa, 26 lipca 2006, 22:20
- Numer GG: 1223257
- Lokalizacja: Free City Vratislavia/Sigil
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Pasov
Nachyliła się do towarzyszy i powiedziała jak najciszej:
- Ja mogę zakraść się i podebrać jedno jajo. Nie chciałabym ryzykować za mocno... Ale w razie czego mogę wziąć też drugie, na wypadek gdyby ktoś chciał się jeszcze wymienić, bo z niektórymi spośród pozostałych przedmiotów może być kłopot. A wy tylko mnie osłaniajcie, i dopiero w razie potrzeby byście wchodzili. Nie ma sensu żeby więcej niż jedna osoba tam hałasowała, prawda?...
Nachyliła się do towarzyszy i powiedziała jak najciszej:
- Ja mogę zakraść się i podebrać jedno jajo. Nie chciałabym ryzykować za mocno... Ale w razie czego mogę wziąć też drugie, na wypadek gdyby ktoś chciał się jeszcze wymienić, bo z niektórymi spośród pozostałych przedmiotów może być kłopot. A wy tylko mnie osłaniajcie, i dopiero w razie potrzeby byście wchodzili. Nie ma sensu żeby więcej niż jedna osoba tam hałasowała, prawda?...
What doesn't kill you, just makes you... Stranger.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.
But above all - I feel I'm still on my long trip to nothingness.

-
- Tawerniana Wilczyca
- Posty: 2370
- Rejestracja: czwartek, 22 czerwca 2006, 16:47
- Lokalizacja: ze 113-tej warstwy Otchłani
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Sangathan
- Masz rację - odezwał się cicho elf. - Jesteś z nas najdrobniejsza i wystarczająco zwinna, że na tych gałęziach nie powinnaś robić więcej hałasu niż te gryfy już robią. Weźmiesz tyle ile uznasz, że ci się uda. Ja i oni będziemy czekać po twoich bokach - elf cicho dobył miecza.
- Jeśli zwrócą na ciebie uwagę uciekaj do tyłu, a my postaramy się je zająć przez chwilę. Gdy będziesz bezpieczna wycofamy się. Weź tyle ile uznasz, że dasz radę. Jeśli uda ci się chwycić pierwsze jajo możesz wziąć też drugie - powiedział. On był już gotowy.
Zamierzał czekać po jednej stronie podczas gdy pozostali będą pilnować drugiej by ewentualnie atakującego gryfa zaatakować z zaskoczenia z dwóch stron.
- Starajcie się bez potrzeby nie przekraczać granicy stalagmitów. Gryfy mają za nimi ograniczone pole manewru - dodał. O ile nikt nie zgłaszał poprawek do planu elf był gotów do realizacji.
- Masz rację - odezwał się cicho elf. - Jesteś z nas najdrobniejsza i wystarczająco zwinna, że na tych gałęziach nie powinnaś robić więcej hałasu niż te gryfy już robią. Weźmiesz tyle ile uznasz, że ci się uda. Ja i oni będziemy czekać po twoich bokach - elf cicho dobył miecza.
- Jeśli zwrócą na ciebie uwagę uciekaj do tyłu, a my postaramy się je zająć przez chwilę. Gdy będziesz bezpieczna wycofamy się. Weź tyle ile uznasz, że dasz radę. Jeśli uda ci się chwycić pierwsze jajo możesz wziąć też drugie - powiedział. On był już gotowy.
Zamierzał czekać po jednej stronie podczas gdy pozostali będą pilnować drugiej by ewentualnie atakującego gryfa zaatakować z zaskoczenia z dwóch stron.
- Starajcie się bez potrzeby nie przekraczać granicy stalagmitów. Gryfy mają za nimi ograniczone pole manewru - dodał. O ile nikt nie zgłaszał poprawek do planu elf był gotów do realizacji.

-
- Bosman
- Posty: 2312
- Rejestracja: sobota, 17 grudnia 2005, 17:15
- Numer GG: 2248735
- Lokalizacja: z Wrocławskiej Otchłani
- Kontakt:
Re: [Freestyle] Harmondale - dom graczy
Ardel:
Sam by tego lepiej nie wymyślił. Nie miał żadnej praktyki. Sangatan najwyraźniej takową miał... Ardel tylko skinął głową po kwestii wojownika. Ruszył powoli na swoją pozycję.
Starał się pohamować ciekawość. Podgladanie gryfów wydawało mu się diabelnie ciekawe... szkoda tylko, że nie mial żadnego zabezpieczenia przed ich dziobami i szponami... jego ubranie raczej takowego nie stanowiło.
Ardel westchnął cicho. Czekał na ruch Pasov. Nerowo ściskał w dłoni sztylet. Nie przepadał za napięciem... ale znosił je raczej bez problemów.
Sam by tego lepiej nie wymyślił. Nie miał żadnej praktyki. Sangatan najwyraźniej takową miał... Ardel tylko skinął głową po kwestii wojownika. Ruszył powoli na swoją pozycję.
Starał się pohamować ciekawość. Podgladanie gryfów wydawało mu się diabelnie ciekawe... szkoda tylko, że nie mial żadnego zabezpieczenia przed ich dziobami i szponami... jego ubranie raczej takowego nie stanowiło.
Ardel westchnął cicho. Czekał na ruch Pasov. Nerowo ściskał w dłoni sztylet. Nie przepadał za napięciem... ale znosił je raczej bez problemów.
UWAGA -ZŁOŚLIWY MG!
Mr.Z pisze posta

Miałeś to w upie? Nie miej tego w d*pie!
Mr.Z pisze posta

Miałeś to w upie? Nie miej tego w d*pie!
