Mnie bardziej od przyszłego życia interesują poprzednie, czyli regresja, niestety brakuje mi kogoś, na kim mogę przeprowadzić eksperymenty z regresją i wyciągnąć informacje o jego/jej poprzednich żywotach
olympiaa pisze:Mnie bardziej od przyszłego życia interesują poprzednie, czyli regresja, niestety brakuje mi kogoś, na kim mogę przeprowadzić eksperymenty z regresją i wyciągnąć informacje o jego/jej poprzednich żywotach
Reinkarnacja, czemu nie, mógłbym być orłem, albo jakimś wilkiem. A co do przyszłego życia, to chciałbym spróbowac żyć jako kobieta (hmmm..może ja jakiś dziwny jestem?)
"It is often said that before you die your life passes before your eyes. It is in fact true. It's called living."
-- Terry Pratchett
"Z głupotą się nie walczy, głupotę się omija"
Kolejne życie... Hm, najpierw to ja muszę poznać moje zeszłe wcielenia! Ale zaryzykuję trochę pogdybać. Więc chciałabym być małym, mruczącym kotem , albo ponownie człowiekiem.
Nauczycielka muzyki mówi, że w poprzednim wcieleniu byłem genialnym pianistą, a teraz jestem nieco poje...
Więc jeśli teraz jestem takim cienkim pianistą, to w następnym zyciu będę Tru-Viking-Emo-Pagan-Death-Black-Psycho-Melodic-Thrash-Gothic metalowym gitarzystą.
A ja kiedyś myślałem że chciałbym zostać kamieniem taki wieczny ciagle trwa obserwóje i milczy czasem ktos zafunduje mu kopa albo ciśnie nim w innych, a moze przyozdabiał bym dłoń jakiejś damy i żył wciąż na salonach....
Ja nie wierze w reinkarnacje... Ale po dzikim charakterze i chaosie a przy okazji mrocznosci... Bylbym wilkiem albo krukiem... A moze sokolem albo orlem?? ... Albo jaszczurka (tak bardzo lubie jaszczurki ze jako dziecko marzylem zostac choc na chwile jakas)
Dlaczego orłem, albo wilkiem hmmm, chyba za pewien rodzaj wolności (u orła za samotniczy tryb życia) no i oczywiście za ten dziki zew drapieżcy . Generalnie to uważam je za bardzo majestatyczne stworzenia.
"It is often said that before you die your life passes before your eyes. It is in fact true. It's called living."
-- Terry Pratchett
"Z głupotą się nie walczy, głupotę się omija"
Kim chciałbym być? Jeśli bym zachował świadomość to kobietą. A z ciekawości jak to jest nią być oraz by poznać tajemnicę - jak być tak ponętną, uroczą, cudowną, wręcz boską postacią i jednocześnie tak abstrakcyjną i niezrozumiałą.
A jak nie zachowam świadomości? To sobą. Zawsze sobą. Ktoś powiedział: "Zawsze bądź pierwszorzędną wersją siebie, zamiast być kiepską kopią kogoś innego."
No i miał rację.
"Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." Albert Einstein
nie no następny co chce byc kobietą
zdajesz sobię sprawę ze musiał bys byc Laską
, laską?
i nie bylo by ze jestes perwszym szefem krolowcem tylko musial bys byc nią i robic wszystko co ona i mialbys swiadomosc uuuu ciezko widze twoje zycie seksualne w takim wypadku
Człowiek od wszechdziejów ma w sobie zakodowaną ciekawość i dążenie do poznawania. Ja póki co poznaję kobiety, jednak nigdy nie poznam ich całkowicie. A kobieta jest niezwykle niezwykłą istotą. Czemu i tego by nie spróbować? One to wszystko robią i jakoś jeszcze żyją... BA! Mają się z tym świetnie! To czemu i ja bym miał sobie w drugim wcieleniu nie poradzić, szczególnie, że byłbym kobietą w każdym calu - fizycznym i psychicznym.
"Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." Albert Einstein
LOD poradził bys sobie nie wątpię ale kurde wyobraz sobie ze krwawił bys szesc dni w miesiącu i nie zdychał, polubil bys zakupy, kosmetyki i zrzędzenie kurcze ty się chłopie zastanów.
Elfin pisze:Albo jaszczurka (tak bardzo lubie jaszczurki ze jako dziecko marzylem zostac choc na chwile jakas)
Znaczy się, chciałbyś zostać BAZYLem? Toś przepadł. Różowe, pluszowe jaszczurki nie maja łatwego życia A co do tematu, to myślę sobie, że bycie kobietą faktycznie mogłoby być ciekawe Szczególnie przy zachowaniu świadomości z poprzedniego życia Poza tym wydaje mi się, że całkiem ciekawe byłoby życie np. kota albo jakiegoś ptaka. Poczuć ten wiatr w skrzydłach... W końcu kto nigdy nie marzył o lataniu? Ale jakbym był lekko psychopatycznym fanem anime i innych pierdół, to też bym się nie smucił. W sumie byłoby po staremu