Hmm, chyba powinienem był tu zajrzeć wcześniej...
Solarius Scorch ma historię nie najkrótszą i chyba nie najciekawszą. Na początku moją ksywą był Earendil, później zmieniony na Earendel (zgodnie z pierwowzorem, z którego Tolkien korzystał). Gdy go wymyślałem, nie miałem jeszcze nawet skrzynki pocztowej, a posługiwałem się nim jako imienia mojego alter ego w papierowych listach do przyjaciela (ale zaleciało archeologią, nie?). Gdy zacząłem wchodzić w świat online, doszedłem do wniosku, że potrzebuję nowego nicka - ten wydał mi się pretensjonalny i mało oryginalny (nie znałem wtedy jeszcze forum Tawerny...

), a poza tym zaczynałem pisać do IRSu. Głównie ze względu na podobieństwo nazwy do mojego nazwiska, padło na solar scorchera, broń z kultowej gry Liero (polecam!) - może nie zadawała jakichś gigantycznych obrażeń, ale efekt psychologiczny po prostu wgniatał (snop żółto-czarnych promieni z towarzyszącym przerażającym dźwiękiem - MOC!). Tak więc nazwałem się Solar Scorch. W dodatku jakiś czas później zapisałem się na pierwsze forum którym było amerykańskie forum związane z fan fiction potterowymi (long story...) utworzone przy stronie The Sugar Quill. Aby brzmiało bardziej potterowo, zmieniłem je na Solarius Scorch. I tyle!
W podstawówce byłem ponadto zwany Cyber, co nie było moim pomysłem (źródło niejasne, z pewnością nikt z kolegów z klasy nie wiedział co to znaczy - być może miała to być obelga

). Obecnie w pracy niektórzy zwą mnie Gaduła.