Avitto pisze:Perzyn, Alucard: Wspieram was. Ja nie miałbym tyle cierpliwości...
A ja się zgadzam z Keyhellem. To, że mamy inny pogląd niż Ty, Avitto, to nie znaczy że jesteśmy gówniarzami.
Avitto pisze:Nie po to sie męczyło tyle pokoleń filologów, filozofów, lingwistów, żeby teraz wszyscy zaczynali myślenie(czy może kombinowanie) od nowa
Tak?
Albert Einstein pisze:Wszyscy wiedzą, że czegoś zrobić nie można. Ale przypadkowo znajduje się jakiś nieuk, który tego nie wie. I on właśnie robi odkrycie.
Może i warto znać koncepcje innych, ale mamy i własne pomysły zbudowane na podstawie własnych obserwacji. Nie musimy zaczynać od tego, co oni wymyślili, możemy wymyślać coś samemu. Bo może się mylili? Nie ważny jest autorytet... Arystoteles twierdził że materia jest niepodzielna, wiec pogląd o istnieniu atomów przez długi czas nie był popularny. Więc co, atomów nie ma bo się nasz grecki filozof namęczył i musimy zakłamywać prawdę z tego powodu? Przeczytaj uważnie moje posty, czym jest dla mnie zło, to sobie możemy podyskutować w innym temacie lub na privie. Ale Twoja ignorancja rozwaliła mnie do tego stopnia, że nie widzę nawet sensu takiej dyskusji... Dyskusja była kulturalna, nie wrócę już do tego tematu, proszę o jego skończenie!
Wracając do tematu:
47 nie był taki zły w dwójce... Tzn. tak myślałem dopóki nie wziął się za morderstwo dziecka. Był taki film kiedyś, Bella Mafia, tam był jeden taki diabeł wcielony, gorszy niż Hitman, bo mordował nie dla pieniędzy (choć troszkę tego też) ale przede wszystkim dla przyjemności... Niemoralność na wielką skalę.
Trochę Sawyer z Lost, ale on taki naciągany

Nie jest imo zły. Taki jakiś dziwny...