Jakie komiksy są najlepsze?

- BAZYL
- Zły Tawerniak
- Posty: 4853
- Rejestracja: czwartek, 12 sierpnia 2004, 09:51
- Numer GG: 3135921
- Skype: bazyl23
- Lokalizacja: Słupsk/Gorzów Wlkp.
- Kontakt:
Jakie komiksy są najlepsze?
Już jest podobny temat, ale tym razem chodzi mi bardziej o narodowość twórców. Powiedzcie mi - które są najlepsze? Dla ułatwienie drobne przykłady:
Polskie - Tytus, Romek i A'tomek, Kajko i Kokosz, Przygody Jonki, Jonka i Kleksa, Jeż Jerzy, etc.
Francuskie - Asterix i Obelix, Thorgal, Szninkiel, etc.
Hamerykańskie - Kaczor Donald, X-man, Spiderman, Superman, Batman, etc.
Japońskie - wszelkie mangi, etc.
Komiksy innych narodów (nawet nie wiem jakie).
Polskie - Tytus, Romek i A'tomek, Kajko i Kokosz, Przygody Jonki, Jonka i Kleksa, Jeż Jerzy, etc.
Francuskie - Asterix i Obelix, Thorgal, Szninkiel, etc.
Hamerykańskie - Kaczor Donald, X-man, Spiderman, Superman, Batman, etc.
Japońskie - wszelkie mangi, etc.
Komiksy innych narodów (nawet nie wiem jakie).
Pierwszy Admirał Niezwyciężonej Floty Rybackiej Najjaśniejszego Pana, Postrach Mórz i Oceanów, Wody Stojącej i Płynącej...

- Solarius Scorch
- Bosman
- Posty: 1859
- Rejestracja: sobota, 25 czerwca 2005, 13:38
- Numer GG: 0
- Skype: solar_scorch
- Lokalizacja: Cyprysowe Źródła

-
- Tawerniany Berserk
- Posty: 1044
- Rejestracja: poniedziałek, 26 grudnia 2005, 14:17
- Numer GG: 9350651
szanuje polski komix i jego wykręcone wytwory - 48 stron, Kij Bij, Jeż Jerzy, Osiedle Swoboda, Emilia & Tank, Lump Trek (pamieta to ktos jeszcze??)
Ale głosuje na japonski - mimo gorszych komixów humorystycznych japonce jak dla mnie konstruują najciekawsze fabuły. Choc i komiks francuski daje rade - szczególnie Chroniques de la Lune Noire
Ale głosuje na japonski - mimo gorszych komixów humorystycznych japonce jak dla mnie konstruują najciekawsze fabuły. Choc i komiks francuski daje rade - szczególnie Chroniques de la Lune Noire
Ostatnio zmieniony niedziela, 18 czerwca 2006, 18:11 przez Pita, łącznie zmieniany 2 razy.
Har Har Har

-
- Bosman
- Posty: 1864
- Rejestracja: poniedziałek, 25 kwietnia 2005, 20:51
- Numer GG: 5454998
Adler i Piatkowski odcinaja teraz kupony od 48 stron, przez co pojawiaja sie ciagle jakies reedycje i malo udane nr jak Kij Bij. Po prostu panom brakuje pomyslow :/ Choc z drugiej strony, Piatkowski macza palce w Nowych Przygodach Stasia i Nel (jak ja lubie Steampunk ^__^)
Tak na prawde narodowosc sie nie liczy. Ja ogolnie lubie komiksy, nie wazne czy polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie czy z Madagaskaru. Musi byc ciekawy i tyle. Sa komiksy lepsze i gorsze i kazdy o tym wie. Twierdzenie, ze manga jest najlepsza jest bledne, gdyz to co my widzimy to tylko ulamek tego, co wydaje sie w Japonii, przez co masa chlamu nas omija.
Podobnie jest z komiksem amerykanskim. Tam na prawde jest masa ciekawych pozycji wydawniczych. Nie kazdy komiks to kolejny Superman, nie kazdy jest taki cukierkowy. Musze jednak zwrocic uwage na cos, co mnie martwi od dluzszego czasu. Jedna z takich rzeczy jest zamilowanie do komputerowych kolorkow (jakby nie mozna bylo robic tego tradycyjnie badz wydawac komiksy czarnobiale - kto widzial Punishera Black&White ten wie o co mi chodzi). Nastepnie - udziwnianie sie kreski, przez co postaci sa mocno karykaturalne. Przykladem tego moze byc Spiderman wydawany przez DK, gdzie ciocia May wyglada jak jeden z superzloczyncow :/ No i trzecia rzecz, czyli zbytnie zapatrzenie na mange (spowodowana przez fakt, ze w USA jest b. duza koniunktora na nia, przerastajaca nawet ta na rodzimy komiks). Ja wiem ze manga czesto jest ql itp, ale komiks amerykanski ma wspaniale tradycje i glupio bylo by z nimi zrywac.
I jeszcze co do komiksu francuskiego - nie mialem za wielkiej z nim stycznosci. Asterix roxx za to nigdy nie lubialem Thorgala. I w sumie tyle mojej znajomosci, musze kiedys to nadrobic.
I tak na koniec - najfajniejsze to sa chyba krociotki kilkukadrowki (np Garfield czy Dilbert). Takie komiksy zawsze czyta sie z wielka przyjemnoscia, szczegolnie ze b. czesto o wiele bardziej dotykaja naszej rzeczywistosci niz te dlugie komiksowe epopeje.
Tak na prawde narodowosc sie nie liczy. Ja ogolnie lubie komiksy, nie wazne czy polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie czy z Madagaskaru. Musi byc ciekawy i tyle. Sa komiksy lepsze i gorsze i kazdy o tym wie. Twierdzenie, ze manga jest najlepsza jest bledne, gdyz to co my widzimy to tylko ulamek tego, co wydaje sie w Japonii, przez co masa chlamu nas omija.
Podobnie jest z komiksem amerykanskim. Tam na prawde jest masa ciekawych pozycji wydawniczych. Nie kazdy komiks to kolejny Superman, nie kazdy jest taki cukierkowy. Musze jednak zwrocic uwage na cos, co mnie martwi od dluzszego czasu. Jedna z takich rzeczy jest zamilowanie do komputerowych kolorkow (jakby nie mozna bylo robic tego tradycyjnie badz wydawac komiksy czarnobiale - kto widzial Punishera Black&White ten wie o co mi chodzi). Nastepnie - udziwnianie sie kreski, przez co postaci sa mocno karykaturalne. Przykladem tego moze byc Spiderman wydawany przez DK, gdzie ciocia May wyglada jak jeden z superzloczyncow :/ No i trzecia rzecz, czyli zbytnie zapatrzenie na mange (spowodowana przez fakt, ze w USA jest b. duza koniunktora na nia, przerastajaca nawet ta na rodzimy komiks). Ja wiem ze manga czesto jest ql itp, ale komiks amerykanski ma wspaniale tradycje i glupio bylo by z nimi zrywac.
I jeszcze co do komiksu francuskiego - nie mialem za wielkiej z nim stycznosci. Asterix roxx za to nigdy nie lubialem Thorgala. I w sumie tyle mojej znajomosci, musze kiedys to nadrobic.
I tak na koniec - najfajniejsze to sa chyba krociotki kilkukadrowki (np Garfield czy Dilbert). Takie komiksy zawsze czyta sie z wielka przyjemnoscia, szczegolnie ze b. czesto o wiele bardziej dotykaja naszej rzeczywistosci niz te dlugie komiksowe epopeje.

-
- Tawerniany Che Wiewióra
- Posty: 1529
- Rejestracja: niedziela, 13 listopada 2005, 16:55
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Warszawa

-
- Tawerniana Wiewiórka
- Posty: 2008
- Rejestracja: poniedziałek, 23 sierpnia 2004, 15:54
- Numer GG: 1087314
- Lokalizacja: dziupla ^^
- Kontakt:
Hmm... Trudny wybór...
Z polskich uwielbiam Tytusa, Romka i A'Tomka oraz Kajka i Kokosza, z francuskich Asteriksa i Obeliksa, z amerykańskich X-men, Lobo, Batmana i Kaczora Donalda, a z japońskich Cowboy'a Beebopa i Slayers... :)
Do tego miałam okazję rzucić okiem na Sandmana Gaimana i już jestem zauroczona, mimo że nie przeczytałam do końca.
Poza tym jestem wielką fanką webcomiców, które czytam regularnie: Dilbert, Gafield, FoxTrot, User Friendly, M Goose & Grimm, Over the Hedge czy Wulffmorgenthaler :)
W moim przypadku przeważają komiksy amerykańskie (głównie przez webcomiki) i dlatego na nie zagłosowałam :)
Z polskich uwielbiam Tytusa, Romka i A'Tomka oraz Kajka i Kokosza, z francuskich Asteriksa i Obeliksa, z amerykańskich X-men, Lobo, Batmana i Kaczora Donalda, a z japońskich Cowboy'a Beebopa i Slayers... :)
Do tego miałam okazję rzucić okiem na Sandmana Gaimana i już jestem zauroczona, mimo że nie przeczytałam do końca.
Poza tym jestem wielką fanką webcomiców, które czytam regularnie: Dilbert, Gafield, FoxTrot, User Friendly, M Goose & Grimm, Over the Hedge czy Wulffmorgenthaler :)
W moim przypadku przeważają komiksy amerykańskie (głównie przez webcomiki) i dlatego na nie zagłosowałam :)
Sblam! | "Orły są duże i tupią"


- BAZYL
- Zły Tawerniak
- Posty: 4853
- Rejestracja: czwartek, 12 sierpnia 2004, 09:51
- Numer GG: 3135921
- Skype: bazyl23
- Lokalizacja: Słupsk/Gorzów Wlkp.
- Kontakt:
Mam podobnie - sam napisałem ten temat, ale nie mogę ciągle zdecydowac się na co zagłosować....fds pisze:A diabli nadali -_- nie mogę się zdecydować pomiędzy komiksem polskim a francuskim ^^. Oba wg mnie zajmują pierwsze miejsce. Trudno ... powstrzymam się na razie od głosowania, najwyżej później zagłosuję na ten, który otrzymał mniej głosów
Pierwszy Admirał Niezwyciężonej Floty Rybackiej Najjaśniejszego Pana, Postrach Mórz i Oceanów, Wody Stojącej i Płynącej...


-
- Kok
- Posty: 1348
- Rejestracja: niedziela, 14 sierpnia 2005, 17:33
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Z Karczmy "Pod Wyszczerbionym Toporem"
Ja zaznaczyłem "inne", bo ja wielbię się właściwie we wszystkich komiksach.
Polskie, mangę, Spiderman, Garfield, Asterix i Obelix itd. wszystko to to prawdziwe dzieła sztuki, które różnią się od siebie i nie można ich tak do końca porównywać. Dlatego uważam, że w tym momencie nie ma zwycięscy.


"Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." Albert Einstein

-
- Majtek
- Posty: 116
- Rejestracja: środa, 28 grudnia 2005, 17:38
A ja zagłosowałam na japońskie, bo... wszysttko, co japońskie jest suuuuupeeeerrrr...
Mają najlepsze horrory, komedie, komiksy, muzykę, modę... No poprostu wszystko
Nie zgadza się ktoś?
Mają najlepsze horrory, komedie, komiksy, muzykę, modę... No poprostu wszystko

Nie zgadza się ktoś?
http://s10.bitefight.pl/c.php?uid=22423
http://www.zirael.fora.pl
A BAZYLe wcale nie są złe
[Tylko bardzo złe - dop. BAZYL]
http://www.zirael.fora.pl
A BAZYLe wcale nie są złe

[Tylko bardzo złe - dop. BAZYL]

-
- Mat
- Posty: 589
- Rejestracja: poniedziałek, 6 lutego 2006, 11:51
- Numer GG: 3030068
- Lokalizacja: Z ukrycia i cienia
Ja się nie zgadzam. Że niby japończycy mają najlepsze horrory? Bluźnierstwo! Szykować stosy!Horrory to jednak Amerykanie mają najlepsze... (Przede wszystkim Amerykanin zwany Stephenem Kingiem)Zirael pisze:A ja zagłosowałam na japońskie, bo... wszysttko, co japońskie jest suuuuupeeeerrrr...
Mają najlepsze horrory, komedie, komiksy, muzykę, modę... No poprostu wszystko
Nie zgadza się ktoś?
Podobnie w moim przypadku, jedyny komix, który regularnie czytam, to netowy OotS. Głos na Amerykanów.Falka pisze:W moim przypadku przeważają komiksy amerykańskie (głównie przez webcomiki) i dlatego na nie zagłosowałam
Bóg na Krzyżu był tylko kolejną religią, która uczyła że miłość i morderstwo są nierozłącznie związane - że w końcu Bóg zawsze pije krew

- Solarius Scorch
- Bosman
- Posty: 1859
- Rejestracja: sobota, 25 czerwca 2005, 13:38
- Numer GG: 0
- Skype: solar_scorch
- Lokalizacja: Cyprysowe Źródła
Cóż, chciałbym delikatnie zauważyć, że raczej nie mamy szans na czytanie japońskich komiksów sieciowych, bowiem są tworzone w języku japońskim. Ta kategoria zatem powinna odpaść jako niemiarodajna.
A Scary Go Round znacie? To brytyjski komiks, obok OotS mój ulubiony
http://scarygoround.com/
A Scary Go Round znacie? To brytyjski komiks, obok OotS mój ulubiony

http://scarygoround.com/

-
- Marynarz
- Posty: 381
- Rejestracja: piątek, 23 grudnia 2005, 13:31
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: z buszu :)
- Kontakt:

-
- Tawerniak
- Posty: 2122
- Rejestracja: poniedziałek, 3 października 2005, 13:57
- Numer GG: 5438992
- Lokalizacja: Mroczna Wieża
- Kontakt:
Ja bym się kłócił co do mody i komedii. Zacznijmy od tego, że niektóre ubrania mieszkanców Nipponu są....... dziwne. I to naprawdę łagodne określenie. Japończycy mają także całkowicie inne poczucie humoru, mentalność, która nie zawsze do każdego trafia i o ile humor przedstawiony w mangach mi osobiście pasuje, to filmy fabularne już raczej nie.Nyano pisze:Ja się nie zgadzam. Że niby japończycy mają najlepsze horrory? Bluźnierstwo! Szykować stosy!Horrory to jednak Amerykanie mają najlepsze... (Przede wszystkim Amerykanin zwany Stephenem Kingiem)Zirael pisze:A ja zagłosowałam na japońskie, bo... wszysttko, co japońskie jest suuuuupeeeerrrr...
Mają najlepsze horrory, komedie, komiksy, muzykę, modę... No poprostu wszystko
Nie zgadza się ktoś?
Mangowe horrory to natomiast majstersztyk. Polecam choćby wydane na polskim rynku Vampire Princess Miyu oraz Hellsinga. Z filami już bywa różnie, choć taki np. Ring lepszy jest w wersji z Kraju Kwitnącej Wiśni.
Komiksy czytam różne (wstyd się przyznać, lecz do tej pory najmniej miałem do czynienia z rodzimą twórczością, toteż na jej temat wypowiadać się nie będę), lecz najbardziej trafily do mnie te japońskie. Postaci z DC, bądź Marvela oraz ich historie wydają się strasznie stereotypowe, sztuczne, oklepane. Co krok to mściciel, któremu zabito żonę/córkę/syna/babcię/pluszowego misia, bądź inny samozwańczy bohater połączony symbiozą ze zwierzęciem. Mangacy natomiast z reguły konstruują bogate fabuły, ciekawych bohaterów (pomijam tu hentaje, których tematem przewodnim jest przelecieć jak najwięcej lasek; oczywiście wszystkie są chętne i świerzbi je między nogami), stworzenie podobnej historii do już istniejącej traktowane jest bardzo surowo. I nie zgodzę się ze stwierdzeniem, ze widzimy tylko ułamek. Są strony oficjalne, które legalnie udostępniają wiele tytułów do przeglądania on-line (np. Fullmetal Alchemist), do tego w zrozumiałym j.angielskim.Craw pisze:Twierdzenie, ze manga jest najlepsza jest bledne, gdyz to co my widzimy to tylko ulamek tego, co wydaje sie w Japonii, przez co masa chlamu nas omija.


- Solarius Scorch
- Bosman
- Posty: 1859
- Rejestracja: sobota, 25 czerwca 2005, 13:38
- Numer GG: 0
- Skype: solar_scorch
- Lokalizacja: Cyprysowe Źródła
Co do sprowadzania amerykańskich komiksów do Marvela i DC, to muszę jednak zaprotestować: istnieje spory nurt komiksów w USA który się jednak wybija. Są to przede wszystkim do bólu ponure historie o antybohaterach, takich jak Purgatori czy Lady Death, utrzymane na wysokim poziomie graficznym (choć ciągle jest to kreska amerykańska). Przyznam że dla mnie te serie są zbyt zadęte, a postacie nazbyt psychopatyczne (w takim sensie, że są dupkami płci obojga), ale jednak nie jest to Spiderman.
Dodam jeszcze mimochodem, że wprawdzie głupio trochę sięgać po argument ostateczny typu "o gustach się nie dyskutuje", ale ja bardzo lubię japoński humor z filmów fabularnych (np. paratarantinowską gangsterkę Takashiego Miike). Przyznaję jednak, że trzeba nieco przywyknąć do podobnej zabawy.
Dodam jeszcze mimochodem, że wprawdzie głupio trochę sięgać po argument ostateczny typu "o gustach się nie dyskutuje", ale ja bardzo lubię japoński humor z filmów fabularnych (np. paratarantinowską gangsterkę Takashiego Miike). Przyznaję jednak, że trzeba nieco przywyknąć do podobnej zabawy.

-
- Tawerniany Trickster
- Posty: 898
- Rejestracja: wtorek, 22 listopada 2005, 10:35
- Numer GG: 0
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
