Opisy
Ultima IX: Ascension

Ultima IX: Ascension

Zacznę od złej wiadomości: Ultima IX jest niestety ostatnią częścią cyklu. Dobra wiadomość: jest naprawdę świetną grą. Nie ustrzeżono się kilku błędów, ale są one w zdecydowanej mniejszości w stosunku do zalet. Dla niewtajemniczonych cykl Ultimy to gry cRPG, które rozwijały się razem z komputerami. Twórcą jest Richard Garriot i ciekawostka: występuje on w grze jako Lord Brithish. Prawie każda oferowała inny wgląd na pole akcji (teraz a la Tomb Raider) i wszystkie były rewolucją pod wieloma względami, także wymagań sprzętowych. Nie inaczej jest z U9.

Historia przedstawiona w U9 (nie będę jej tutaj przytaczał, wszystkiego dowiecie się z gry), w ogólnych zarysach, jest raczej sztampowa. Bohaterski śmiałek wyrusza ratować świat, po drodze przeżywa mnóstwo przygód, by na końcu stoczyć zwycięski (oczywiście) pojedynek z Wielkim Złym, w tym przypadku z Guardianem. Schemat ten znamy z wielu książek/filmów/gier. Natomiast to, co dzieje się między startem a wielkim pojedynkiem jest ciekawe i oryginalne. Zagadki są może za proste dla starych wyjadaczy, ale dzięki temu akcja szybciej posuwa się do przodu, a początkujący się nie zatną.

Niewątpliwą zaletą jest oprawa audiowizualna gry. To co widzimy przemierzając Britanię wygląda na prawdę wspaniale. Takiej grafiki nie widziałem jeszcze w żadnej grze cRPG. Wspaniałe zachody słońca, deszcz, błyskawice, mgły, drzewa, postacie, czary, itd. Po prostu wszystko wygląda świetnie. Najbardziej cieszą jednak małe szczególiki, takie jak motylki latające nad kwiatkami, sępy krążące na niebie, zlatujące gdy zabijemy na przykład szczura i broniące swego łupu; małe szczury biegające po zamku. Takie rzeczy sprawiają wrażenie że świat gry zdaje się żyć, a my stajemy co chwilę, aby podziwiać widoki. Także oprawie dźwiękowej nic nie można zarzucić. Wszystkie dialogi są mówione, a głosy podłożono bardzo dobrze. Na bagnach kumkają żaby, w lesie śpiewają ptaki, w zamku Lorda Britisha grają melodię którą później gwiżdże Avatar i wszystko brzmi czysto i naturalnie.

Teraz o wadach. Przede wszystkim bugi. Nie wiem co robili testerzy... Jednak większość z nich występuje tylko, gdy gramy w direct3d. Jeśli mamy kartę z 3dfx, to ich ilość drastycznie maleje (czyżby testerzy mieli tylko Voodoo?). Sterowanie Avatarem można było rozwiązać dużo lepiej, brakuje płynności ruchu (trudno to wyrazić, ale wystarczy zagrać 5 sekund w Tomb Raidera i w U9 i od razu wiadomo o co chodzi). Rażą też pewne uproszczenia np. stolica Britanii, to tylko kilka domów, burmistrz będzie stał na rynku i wygłaszał przemówienie tak długo, aż wykonamy quest (nie ważne że pada deszcz i mówi trzecią noc z rzędu). Jednak mimo wielu braków, gra wciąga tak, że o nich zapominamy.

Na koniec trochę o wymaganiach. Są dość wysokie. Wielu uznałoby to za wadę. Ja nie. Za pół roku każdy będzie miał sprzęt, który wystarczy do komfortowego grania. Ja mam Celerona 366, 128 RAM, Voodoo2 i wszystko miałem ustawione na około 50%. Gra chodziła i wyglądała dobrze.

Polecam z całego serca.

Ultima IX: AscensionUltima IX: AscensionUltima IX: Ascension

Jacek Glapiak