

Stonekeep
to według mnie najlepszy cRPG Interplaya. Jedyny, który potrafił przyciągnąć mnie do monitora na dłuższy czas.
Głównym bohaterem jest chłopaczek o imieniu Drake. Jego rodzinna mieścina została zaatakowana przez złego króla cieni (odkrywcze, co?). Ty, drogi graczu, jesteś jedynym ocalałym i tylko ty możesz uwolnić Stonekeep z ciemności.
Akcję widzimy z oczu bohatera. W trakcie gry odwiedzimy ruiny naszego miasta, inne krainy podbite przez złego faceta, aż w końcu siedzibę króla cieni.
Teraz trochę o samej rozgrywce. Przeciwników jest od groma, a ich inteligencja stoi na bardzo wysokim poziomie. Do naszej drużyny mogą przyłączyć się maksymalnie 3 osoby (czyli w sumie mamy czwórkę w teamie).
Element, który bardzo utkwił mi w pamięci, to wykonanie. Jest, jak na rok 1995, perfekcyjne. Grafa powala, do gry zostali zatrudnieni aktorzy oraz spece od efektów specjalnych. Muzyka też nie gorsza. Zmienia się w zależności od tego co się aktualnie dzieje na ekranie.
Teraz trochę o wadach. Podstawową jest ograniczenie w poruszaniu się. Obracać można się tylko o 90 stopni. W dodatku nie można chodzić na boki. Tor chodu jest jakby z góry wyznaczony.
Polecam każdemu.
Plusy:
Minusy:
Ocena ogólna: 9/10.