

Darkstone
jest niczym innym, jak tylko odgrzanym Diablo
. Jednak ta gra ma coś w sobie. To coś nie pozwoliło mi odejść od komputera na dość długi czas. Nawet teraz czasami do niej powracam...
W grze wcielasz się w potomka człowieka zabitego przez nekromantę Draaka (ksywa gościa brzmi, jak przywódcy grupy wyzwoleńczej hindusów). Owemu nekromancie marzy się panowanie nad światem. Jednak by to uczynić, musi najpierw poskładać artefakt o ogromnej sile. Jest nim Darkstone - kula czasu. Do złożenia Darkstone Draaka musi odnaleźć wszystkie kryształy wchodzące w jego skład. Ty graczu oczywiście musisz mu w tym przeszkodzić. Szkoda że sam gracz nie może zawładnąć światem (w końcu ty też możesz zebrać potrzebne kryształy).
Fabuła gry jest niestety liniowa. Po pewnym czasie gra może się nam znudzić. Ileż można robić ciągle to samo? Nic, tylko rozwalić parę potworów, zabrać łup i sprzedać go w mieście. (jak my, krytycy, nie lubimy klonów). W Diablo
działo się dokładnie to samo. Walkę mają nam umilić przeróżne questy. Zagadki w grze Darkstone
są nadzwyczaj proste. Zabij lub zabierz coś i wróć do miasta. Pomyślcie sobie o tych biednych potworach. Idzie sobie taki biedny, niewinny potwór, a my ciach mu w plecy. Pewnie chciał się zaprzyjaźnić, ale my nie - my tylko ciach...
W Darkstone
gracz może wybrać dwie postacie na raz! Ma on do wybory cztery profesje: wojownika, czarodzieja, mnicha i złodzieja. Jest to ciekawe rozwiązanie (a najlepsze w tym jest to, że komputer, jeśli chcesz, kieruje jednym z twoich bohaterów; jest to przydatne zwłaszcza podczas walki i nieraz przynosi niezłe rezultaty). Mieszanka wojownika i czarodzieja może okazać się wielkim wybuchem sukcesów. Trzeba wyczuć w jaki sposób zabijać poszczególne potwory. Niektóre lepiej potraktować magią, lecz niekiedy standardowe wyposażenie okazuje się niezbędne (zwłaszcza rozwalając gumowe kurczaki). Gracz ma do dyspozycji tylko 32 czary, 21 umiejętności dodatkowych (łezka mi się w oku kręci, gdy przypomina mi się ukochany Fallout
i jego perki). Oprócz tego ma do dyspozycji dość sporą rekwizytornię. Typowy Kubuś Puchatek znajdzie w grze, wszystko czego mu potrzeba. Aha, bym zapomniał. Labirynt jest tworzony losowo. Dzięki temu każda gra będzie się od siebie różnić (kolejne podobieństwo do słynnego Diablo
).
Grając w Darkstone
miałem dziwne wrażenie, że mam przed sobą okrojone Diablo
w trójwymiarowym świecie.
Gra jest nafaszerowana zbędną grafiką 3D. Po co gra posiada dobrą grafikę, jeżeli fabuła gry jest najwyżej przeciętna? W końcu ważniejsza jest treść gry, a nie jej wygląd. (oglądacze niech odpalą sobie Quake'a 3
zamiast brać się za cRPG). Co tu dużo mówić? Potwory, czary i inne pyszności
są nieestetyczne i mało dokładne (heh, sam sobie zaprzeczam; jednak jeżeli twórcy stawiali na wygląd, to i w tym punkcie popełnili duży błąd). A interfejs gry przytłacza mnie o mdłości. Gra Darkstone
jest młodsza od Diablo
. Jest na niej wzorowana, a nie dorasta jej do pięt. Walki są mało atrakcyjne. Grze brakuje klimatu. Jednak czego mogliśmy się spodziewać po zwykłym klonie?
Odgłosy w grze są niezadowalające, przynajmniej dla mnie. Jak widać muzyka z gry Darkstone
nie przypadła mi do gustu...
Pozwolę sobie teraz podsumować ten cały bałagan
. Uważam że gra Darkstone
jest dużym niewypałem. Grafika 3D może czasami dobić fana cRPG (zwłaszcza mojego kumpla z P90). Darkstone
jest jednym wielkim niedociągnięciem. Wystarczyło poprawić kilka niewielkich błędów, a wtedy być może mielibyśmy hit na miarę Baldur's Gate
. Jedno co lubię w grach cRPG, to możliwość zabijania wszystkiego co się rusza. Ogólnie gra nie ma zbyt wielu mrocznych stron. Jednak chyba każdy ma czasami ochotę na mały mord (potworów of course). Dlaczego nikt nie wymyślił cRPG bez przemocy?