

Prace nad tym cRPG-iem trwają już od około 2 lat. W niedługim czasie pełna wersja gry ujrzy światło dzienne, tak więc wypada przypomnieć graczom z czym mają do czynienia.
Fabuła jest naprawdę dobra - wcielamy się w Josepha - (Jednorękiego młodzieńca - napiętnowanego mocą tak wielką, że nawet bogowie przed nim drżą). Człowiek o tych zdolnościach rzadko kiedy egzystuje w tymże święcie, więc rodząc się skazany jest z miejsca (w oczach twórców gry) na ciężkie życie. Nasz szesnastopalczasty bohater (każdy Sommoner rodzi się bez prawej ręki) już w dzieciństwie wpisał na konto jego ofiar całą rodzimą wieś, którą próbował obronić przed intruzami (takie zbrodnie są najlepsze, gdyż podobno można się tłumaczyć niewiedzą). Po latach życia z obciążonym zbrodnią umyśle (jak to wpływa na siłę woli) jednoręki ma przed sobą pierwsze zadanie, to jest znaleźć artefakt (pięć pierścieni), pozwalający obronić się przed wrogiem, który się zbliża.
Wyrusza w trudną i niebezpieczną podróż, podróż w której ma uratować świat, swój świat, swój słaby świat. Josephowi w poszukiwaniach pomagać będą złodziejka Flece, mający swoje tajemnice mściwy wojownik Jekher i córka zleceniodawcy władająca magią Rosalind (piękna ale zazdrosna o moce głównego bohatera kobieta; nie ma jak zazdrosne białogłowy).
Autorzy gry (firma Volition) zapowiedzieli, że towarzystwo (grupa) będzie miało duży wpływ na przewodzącego Josepha i jego decyzje, np. gdy interes innych członków nie zgadza się z twoim - odmawiają posłuszeństwa (muszę to zobaczyć, mój terror i ich wola, che, che... ale zawsze coś świeżego).
Grafika ma być wspaniała (ach te screeny), engine równie świeży co dobry i szybki. Postacie z trzeciej perspektywy (nowinki - kto ich nie lubi?). Władanie drużyną w czasie walki ma być dziecinnie proste i przyjemne (czy nie uderza to w mnogość taktyk również obiecywanych?). Muzyka - nic jasnego, ale zapewne nie zaniży poziomu twórczej radości niszczenia (wrogów, a nie buntującej się drużyny). Duża liczba broni, magii, gadżetów... Nic dodać, nic ująć, tylko czekać i być pewny hitu...