Z okazji pojawienia się w CDA
, na CD kącika poświęconego cRPG chciałbym rzec kilka słów o jednej z najlepszych serii cRPG. Jest to seria nietypowa, albowiem nie występuje w niej magia (no, może poza tą, która nie pozwala nam oderwać się od komputera). Panie i Panowie przedstawiam Wam: Fallouta
, odsłonę pierwszą i drugą.
Pewnie niejednego z was zaintryguje tytuł, chociaż wydaję mi się, że ci, którzy o Falloutach
słyszeli lub grali w którąś z części (albo w obydwie) na pewno zrozumieją o co chodzi. Dla tych, którzy nie czają do tej pory wyjaśniam. Otóż świat Fallouta
, a także wszystkie opisane w nim dzieje, to świat po wojnie nuklearnej (ciekawe kto pierwszy nacisnął czerwony guzik?), zatem grę można w pewien sposób potraktować jako symulację świata po III wojnie światowej. Uwaga! Jeżeli ktoś z Was, kto czyta ten tekst, chciałby się dowiedzieć czegoś na temat innych symulacji polecam cykl książek Krucjata
. Świat ten jak można się domyślać wcale nie jest różowiutki, ale...
Przed wojną ludzie zawczasu przygotowali sobie schronienia, to jest gigantyczne podziemne schrony, w których mogli przeżyć nuklearny holocaust. I gracz, jako mieszkaniec jednego z takich schronów - Vaultów, albo z polska Krypt, oznaczonego szczęśliwym numerem 13 rozpoczyna grę. Dlaczego? Otóż w tymże miejscu bezpiecznie izolowanym od zabójczego promieniowania, coś się popsuło. To coś to Water Chip, na poszukiwanie którego udasz się Ty drogi graczu!
Udasz się, ale jak? I czym? A co najważniejsze, dlaczego to Ty masz być zawsze tym kozłem ofiarnym, na którego barkach spoczywa ciężar odpowiedzialności za losy całego Vaultu 13, w którym zapasy wody starczą zaledwie na 150 dni? Czy szefowie Vaultu nie mogli znaleźć sobie lepszego idio... ups... ochotnika do wypełnienia tej misji? Widać nie, a Ty graczu masz tu pewne pole do popisu, gdyż sam możesz od podstaw stworzyć postać, którą ruszysz na po Water Chipa.
© Copyright by CD-Action 1999, 2000 wszelkie prawa zastrzeżone.