Od kilku miesięcy firma CD Projekt zaczęła bardzo dbać o swoich klientów. Nie dość, że produkty, które wypuszcza ona na nasz rodzimy rynek są lokalizowane, to jeszcze ich cena staje się w miarę optymalna, nawet dla przeciętnego zjadacza chleba. Kolejnym produktem, który w pełni zlokalizowany, będzie dystrybuowany w naszym kraju jest - wychodzący ze stajni Interplaya - Invictus: In the Shadow of Olympus
.
Historia wprowadzająca nas w świat gry jest dość oryginalna, a cała akcja dzieje się w zamierzchłej mitycznej przeszłości. Posejdon założył się z Ateną (chyba nie muszę tłumaczyć tych imion?), że Odyseuszowi nie uda się powrócić do rodzinnej Itaki. Jednak pomimo usilnych starań władcy mórz, bohater Iliady
oraz Odysei
cało i szczęśliwie dociera do czekającej na niego wiele lat żony. Posejdon nie może pogodzić się z porażką i postanawia zniszczyć całą ludzkość, bo według niego śmiertelnicy są zbyt zuchwali i nie szanują bogów. Atena jednak, która wierzy w ludzi, postanawia drugi raz założyć się z Posejdonem, a tym razem stawką będzie nasza przyszłość. Bogini mądrości stwierdziła, że potrafi wystawić do walki herosa, który wraz ze swoim oddziałem będzie w stanie sprostać każdej próbie postawionej przez brata Zeusa. Jak dobrze się domyślasz drogi czytelniku, to ty będziesz tym bohaterem, który ma uratować rodzaj ludzki. Nie ma co, stawka jest wysoka, jeżeli wygrasz, będziesz mógł wstąpić na panteon, natomiast porażka... zresztą już wiecie co stanie się, jeżeli misja ta się nie powiedzie.
Invictus ma stanowić połączenie RPGa z RTSem. Z elementów strategii w czasie rzeczywistym odnajdziemy tutaj liczbę jednostek, którymi będziemy naraz kierować (maksymalnie 20), natomiast o rolplejówce świadczy fakt, że będzie to zgrana drużyna, która w miarę walki zdobywała będzie doświadczenie. Do naszej kompanii dołączyć będą mogli wszelkiej maści herosi, a także różnego rodzaju bestie. Ci pierwsi są niezwykłymi wojownikami, których umiejętności walki w połączeniu z mocą (właściwą tylko istotom boskim), robią z nich bardzo wartościowych żołnierzy. Jedynym utrudnieniem, jakie napotkamy w stosunku do "boskich dzieci" to ich limitowana ilość w drużynie (max 10). Potwory natomiast przyłączą się do nas dopiero, gdy pokonamy jakąś ich gromadkę, bądź też, jeżeli będziemy w posiadaniu jakiegoś cennego dla nich artefaktu. Jak to w grach RPS (Role Playing Strategy) bywa, każdy żołnierz w naszej drużynie odznaczał się będzie specyficzną dla jego gatunku umiejętnością, i tak na przykład Herkules jest w stanie wywołać trzęsienie ziemi, Gorgony zamieniają przeciwników w kamień, a Centaury są znakomitymi łucznikami.
Dodatkowym elementem przybliżającym tą produkcję do RPG, będą NPCe. W Invictusie
napotkamy ich naprawdę wielu, a z każdym będzie można bądź przeprowadzić długą i pasjonującą konwersację, bądź też nabyć od niego odpowiedni sprzęt.
Cały świat gry ma być odwzorowany w pełnym trójwymiarze. Do produkcji tej stworzony został specjalny silnik o nazwie Quicksilver Solids i jeżeli zapowiedzi twórców się sprawdzą, to będziemy mogli przypatrywać się pojedynczym listkom na drzewach, czy też rozbryzgującej się wodzie, podczas przechodzenia przez nią. Autorzy twierdzą także, że wszelkie góry i doliny będą w całkowitym 3D, co ma sprawić, że z każdej strony wyglądać będą nieco inaczej. No cóż, pożyjemy zobaczymy... Wgląd na pole akcji ma być całkowicie definiowalny i tylko od gracza zależeć będzie czy woli on widzieć mniej, ale za to większe i szczegółowe jednostki, czy może lepiej jest mieć wgląd na całe pole bitwy.
Jeżeli chodzi o walkę, to możliwe będzie zastosowania różnorakich strategii i formacji bojowych, które będziemy mogli dostosowywać do sytuacji w jakiej się znajdziemy. Posejdon będzie stawiał przed nami coraz trudniejsze i bardziej wymagające zadania, a wszystkie one będą odbywać się na zasadzie misji. Na szczęście nie będzie tutaj znanego z RTSów budowania co zadanie, gdyż nasza drużyna przechodziła będzie bezpośrednio z poprzedniego etapu. Podczas walki możliwe także będzie ustawienie stopnia agresywności i brawury naszych żołdaków, dzięki czemu będziemy mogli zadecydować czy nasi podopieczni będą dziko atakować wszelkie napotkane istoty i walczyć do ostatniej kropli krwi, czy też będą oni pokojowo nastawieni do świata, a na wszelkie przejawy agresji reagować ucieczką.
Invictusa
tworzą ludzie odpowiedzialni za takie przeboje jak Fallout
, Castles
czy Star Trek: Fleet Command
. Sądząc po tych tytułach mogę bez wahania stwierdzić, że szykuje się kolejny hicior, który wart będzie włożonych w niego pieniędzy. Premiera gry zapowiadana jest przez CD Projekt na 19 kwietnia i za 79 złotych będziemy mogli stać się posiadaczami 2 CD po brzegi wypełnionych akcją. Mam nadzieję, że warto będzie czekać, by zmierzyć się z Posejdonem i ku jego zdziwieniu pokazać, że zwykli śmiertelnicy są istotami zasługującymi na byt na tym świecie.
© Copyright by CD-Action 1999, 2000 wszelkie prawa zastrzeżone.